Do niedawna sądziłem, że w komisariacie poznałem pełen repertuar ludzkiej głupoty. Myliłem się – i to za sprawą mojej znajomej. Obecnie emerytki, a wcześniej polonistki w szkole podstawowej. Osoba wykształcona, wydawałoby się, że powinna być w pełni odpowiedzialna za domowe finanse. Pani Bożena z sąsiadką z naprzeciwka – kierowniczką działu w jednym z banków – przyjaźniła się od lat. Wspólnie świętowały imieniny, odwiedzały się niemal codziennie: po prostu – sąsiedzka sielanka. Przed kilkoma laty pani Bożena powierzyła sąsiadce swoje finanse. Założyła konto w jej banku, a sąsiadka stała się doradcą finansowym mojej znajomej. Kilka tygodni temu pani Bożena otrzymała z banku wezwanie do zapłaty 250 zł tytułem niespłaconej zaległości na karcie kredytowej. Zdziwiło ją to niezmiernie, bo karty kredytowej nie ma już od dwóch lat. Poszła do banku wyjaśnić pomyłkę. Sąsiadka akurat była na zwolnieniu, więc rozmowę podjął kto inny. Szydło wyszło z worka. Okazało się, że 30 tys. zł oszczędności wyparowało z banku, a konto jest jeszcze obciążone 20 tys. zł kredytu.
Nikomu nie można wierzyć
Sprawa jest jeszcze ciepła, nie wszystkie szczegóły są znane policji, ale najprawdopodobniej pracownica banku swobodnie dysponowała oszczędnościami sąsiadki. Niewykluczone, że założyła w jej imieniu konto internetowe i z domu przeprowadzała dowolne operacje bankowe. – Kiedyś coś mnie tknęło – opowiada mi pani Bożena. – Poszłam do sąsiadki, bo odsetki z lokat wydawały mi się za niskie. Tak mnie omotała, tak nakręciła, że zaczęłam ją nawet przepraszać. Innym razem coś już podejrzewałam, bo dostałam z banku korespondencję na temat kredytu. Poszłam do sąsiadki, a ona wmówiła mi, że to jakaś pomyłka i że sprawę osobiście wyjaśni w banku. Niedawno dowiedziałam się z prasy, że sąsiadka w ten sposób zdefraudowała 9 osobom około 500 tys. zł. Najbardziej w tym wszystkim boli mnie to, że zostałam oszukana przez przyjaciółkę, której w pełni ufałam. Nie można wierzyć ludziom – dodaje pani Bożena.
Życie pokazuje, że nawet najbardziej zaufanemu doradcy finansowemu nie można wierzyć do końca. Inny mój znajomy, właściciel firmy meblarskiej, handlujący z Chińczykami, opowiadał mi jak kilkanaście miesięcy temu został wyrolowany przez doradców działających w imieniu obsługującego go banku. Zarekomendowali mu kupno opcji walutowych. – Panie Mirku – mówili mu doradcy – lepszej okazji na kupno opcji nie będzie. Teraz jest najlepszy moment. Trzeba brać.
Właściciel zrobił, jak polecili doradcy. Szybko przekonał się, że popełnił życiową pomyłkę. Dokonał operacji w najgorszym momencie, gdy dolar zbliżał się do 2 złotych. W kilka tygodni później kurs podskoczył o połowę, a pan Mirek był stratny na 600 tys. zł. – Poczułem się oszukany podwójnie – mówił mi ze smutkiem przedsiębiorca. – Analityk finansowy powinien znać zawodowe abecadło. Ci sami doradcy wzruszyli tylko ramionami, coś mówili o ryzyku inwestycyjnym i na pokrycie strat zaproponowali… kredyt w tym samym banku. Musiałem się zgodzić!
Finansowy świat przed nami
Kryzys gospodarczy zapoczątkowany w 2008 r. dał nauczkę chyba całemu światu. Inwestorzy przypomnieli sobie, że nie ma cudownych rozwiązań, a każda operacja finansowa jest obarczona ryzykiem. Kontrakty terminowe, opcje, lokaty, inwestycje w nieruchomości lub w akcje – wszystko to może prysnąć jak bańka mydlana. Raz jeszcze okazuje się, że warto pamiętać stare mądrości ludowe na tematy finansowe w rodzaju: nie trzyma się wszystkich jajek w jednym koszyku lub jeśli pożyczać, to w walucie, w której się zarabia.
Wybór jest większy niż kiedykolwiek wcześniej, ale wymaga też dużej wiedzy od inwestora – i czasem skorzystania z pomocy wiarygodnych fachowców. W ostatnich latach wyraźnie zwiększył się dostęp do nowych rynków i instrumentów finansowych. Za pośrednictwem brokerów możemy inwestować w akcje notowane na giełdach całego świata, w kontrakty terminowe na towary lub w indeksy giełdowe. Inwestorem może być indywidualny uczestnik rynku dysponujący stosunkowo niewielką kwotą np. 1 tys. złotych. Na lokalnym rynku pojawiają się poliso-lokaty, lokaty strukturyzowane, produkty hybrydowe, kontrakty terminowe i inne instrumenty o mało zrozumiałych nazwach. Istnieją fundusze, które inwestują jednocześnie w grunty, złoto, brylanty, zboże, ropę naftową, a nawet w wybrane roczniki win. Coraz trudniej się w tym wszystkim połapać. Potrzebny jest doradca, który podpowie, ile i gdzie lokować, w co inwestować. Ale też samemu trzeba interesować się losem swoich pieniędzy.
Bezradni inwestorzy
Mój doradca finansowy, dawny bankowiec, obecnie właściciel niewielkiej firmy konsultingowej, twierdzi, że Polacy w większości nie mają pojęcia o inwestowaniu i nie potrafią racjonalnie gospodarować swoimi pieniędzmi. Wprawdzie obszar jego działania to nasze miasto i okolice, ale spostrzeżenia co do postaw rodaków są pewnie wszędzie podobne. Więc mój doradca utrzymuje, że wielu ludzi zgromadziło spore pieniądze na kontach, a jednocześnie doświadcza ogromnych problemów z aktywnym oszczędzaniem. Bogacące się społeczeństwo nie miało kiedy i gdzie odrobić lekcji z ekonomii. Ludzi, którzy mają po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych, wcale nie jest tak mało. Większość ciułaczy nie wie, co zrobić z oszczędnościami. Przeraża ich myśl o zainwestowaniu w cokolwiek. W rezultacie pieniądze leżą na lokatach o oprocentowaniu nieznacznie przewyższającym poziom inflacji. Ciężar zgromadzonych funduszy często jest tak duży, że pojawia się psychologiczna presja wydatkowania oszczędności na dobra materialne w postaci np. samochodu lub wyposażenia mieszkania. Pieniądze, które powinny pracować na czarną godzinę lub emeryturę, często albo leżą bezproduktywnie, albo znikają w salonach meblowych lub samochodowych.
W takiej sytuacji można byłoby liczyć na wyspecjalizowaną pomoc. I rzeczywiście, na rynku jest coraz więcej firm doradztwa finansowego. Większość z nich pomaga w zaciągnięciu kredytów, ale są i takie, które za stosowną opłatą podpowiadają, jak ulokować zgromadzone oszczędności. Mój doradca finansowy, a ja wraz z nim, przestrzegamy przed szybkim podejmowaniem decyzji o współpracy z danym doradcą lub brokerem. Na rynku jest wielu amatorów, którzy mogą działać nierozważnie, pod wpływem aktualnej mody i emocji. Przed rozpoczęciem współpracy najlepiej odwiedzić kilka firm i na chłodno, we własnym zakresie ocenić ich profesjonalizm. Sprawdzić z jakimi bankami są kapitałowo związane firmy doradcze, czy też są rzeczywiście niezależne. Dobrze jest zapytać znajomych o opinie. Lokowanie oszczędności trzeba sensownie zdywersyfikować. Ze względów bezpieczeństwa lepiej pieniądze ulokować w kilku różnych funduszach o różnej skali agresywności inwestycyjnej. Przy większych kwotach warto mieć na przykład dwóch doradców w dwóch różnych firmach i zlecić im zarządzanie oszczędnościami kierując się wspomnianą zasadą o jajkach w oddzielnych koszykach.
Wasz aspirant Fortuna
![]()
W ostatnich dwóch latach banki wykreowały nowy instrument finansowy zwany polisą lokacyjną, będącą jednocześnie lokatą i ubezpieczeniem na życie i dożycie. Dzięki mariażowi lokaty z ubezpieczeniem, zyski z inwestycji są zwolnione z 19 proc. tzw. podatku Belki, co oznacza, że odsetki oferowane klientowi banku są rzeczywistym zyskiem, jaki polisa wypracuje w okresie objętym ubezpieczeniem. Kapitał wraz z odsetkami jest wypłacany posiadaczowi rachunku w przypadku dożycia do ustalonego w umowie terminu (np. 12, 36 miesięcy itp.) lub spadkobiercy w razie śmierci właściciela rachunku. Polisy lokacyjne mogą być atrakcyjnym produktem dla ostrożnych inwestorów chcących stopniowo i bez podatku pomnażać swoje oszczędności.
Coraz większym zainteresowaniem cieszą się tzw. lokaty strukturyzowane. Lokata strukturyzowana jest zazwyczaj połączeniem obligacji i opcji. Dzięki inwestowaniu w obligacje klient ma gwarancję odzyskania większości zainwestowanego kapitału (proporcje udziału obligacji do opcji określa umowa). Część kapitału inwestowana jest w opcje. Lokaty strukturyzowane mogą mieć bardzo złożoną konstrukcję. A finalne stopy zwrotu na początku procesu inwestycyjnego są w praktyce nie do wyliczenia ze względu chociażby na to, że część kapitału finansuje nieprzewidywalne opcje.
Opcja jest formą zakładu o to, jak cena wybranego instrumentu finansowego (np. indeks giełdowy) zachowa się w przyszłości. Lokata strukturyzowana może być skonstruowana w ten sposób, że 85 proc. kapitału finansuje obligacje dające rocznie np. 5 proc dochodu, a pozostałe 15 proc. kapitału przeznacza się na zakup opcji, które mogą przynieść wysoki dochód, ale także i stratę. Jeśli opcje nie przyniosą dochodu, to po trzech latach inwestor otrzyma zwrot kapitału, bo zyski z obligacji pokryją ewentualne straty związane z inwestycją w opcje.
W ostatnich dwóch latach lokaty strukturyzowane nie przyniosły zysków albo dostarczyły niewielkich dochodów. Niektóre lokaty przyniosły nawet realne straty. Jedną z przyczyn było załamanie się światowych rynków finansowych i surowcowych. Ta sama kwota wpłacona na lokatę bankową po dwóch latach przyniosła realny, kilkuprocentowy dochód ponad poziom inflacji.
Skarb państwa, aby pozyskać pieniądze na wydatki budżetowe, emituje tzw. dłużne papiery skarbowe. Kupując papiery skarbowe stajemy się wierzycielami państwa, które jest zwykle solidnym dłużnikiem. Państwo zobowiązuje się wobec nabywców papierów skarbowych, że w określonym czasie odda pożyczone pieniądze wraz z odsetkami. Papiery o wykupie do 1 roku nazywają się bonami skarbowymi, a o dłuższym terminie wykupu – obligacjami skarbowymi. Im papier ma dłuższy okres wykupu, tym wyższe ma oprocentowanie. Rynek, na którym rząd sprzedaje papiery dłużne, dzieli się na hurtowy i detaliczny. Oferta rynku detalicznego obejmuje tylko niektóre rodzaje obligacji skarbowych i oprocentowanie jest tu nieco niższe niż w przypadku rynku hurtowego. Obligacjami można obracać na rynku giełdowym i pozagiełdowym. Tworzy się w ten sposób tzw. rynek wtórny obrotu papierami dłużnymi – rzecz nie znana na rynku lokat bankowych. Rynek wtórny daje możliwość wycofania się z inwestycji w dowolnym momencie . Inwestycje w skarbowe papiery dłużne są płynne, bezpieczne i czasem bardziej zyskowne od tradycyjnych lokat bankowych.
26 sty
5 sty
13 kwi
6 kwi
29 mar
22 mar
14 mar
7 mar
28 lut
21 lut
13 lut
7 lut
20 komentarzy
Temat oszczędzania to temat rzeka. Nawiązując to sytuacji Pani Bożeny. Chciałbym przedstawić pewną sytuację o innym tle ale morał ten sam. Mój kolega wraz ze swoimi znajomymi podczas weekendowego spotkania weszli na temat funduszy inwestycyjnych. Usłyszał od nich, że fundusze to jest super sprawa, ile to można zarobić i że sami tym sposobem się wzbogacili. Szybko pojawiła się wizją u znajomego, o dużych pieniądzach i szybkim wzbogaceniu, z tego też względu postanowił wpłacić dużą sumę pieniędzy na fundusz. No ale jak się okazało po pewnym czasie, stracił większość pieniędzy i wycofał się z tej inwestycji. Po tej sytuacji został największym przeciwnikiem funduszy i odradza je każdemu, bo tylko można na tym stracić. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że nie wiedział czy na giełdzie w chwili wykupu jednostek jest hossa czy bessa i czy fundusze wykazują tendencję wzrostowa, czy też spadkową. Ba, nie wiedział nawet w jakie aktywa ów fundusz inwestuje. Dlatego nie można robić tak jak mój znajomy, wpłaca pieniądze, nic go nie interesuje a pieniądze same przychodzą. W sytuacji z banku jak i w tej należny się interesować, zwłaszcza jeżeli są to własne pieniądze oraz AKTYWNIE zarządzać swoim portfelem inwestycyjnym aby w porę móc zareagować.
W co zatem przeciętny Kowalski może zainwestować swoje oszczędności? Hmmm. Możliwości mamy kilka. Na dzień dzisiejszy najbardziej opłacalnym rozwiązaniem jest ulokowanie pieniędzy na lokatach jednodniowych z dzienna kapitalizacją, które nie podlegają opodatkowaniu. Jeżeli ktoś się uprze na tradycyjne lokaty to w chwili obecnej najlepszym rozwiązaniem byłaby lokata krótkoterminowa max. 3 miesiące. Dlaczego akurat taka? Spodziewamy się podniesienia stóp % przez NBP i dlatego lokata na krotki termin pozwoli szybko zareagować na tą zmianę. Lokata na rok nam uniemożliwia, chyba że ktoś się liczy ze stratą odsetek.
Drugim rozwiązaniem są wspomniane już fundusze inwestycyjne. Na pewno są to dochodowe instrumenty ale pod jednym warunkiem. Na bieżąco śledzimy notowania, po to żeby sprzedać lub zrobić konwersje. Najlepsze fundy w przeciągu roku wygenerowały zysk na poziomie 160%. Tak napompowany balon musiał kiedyś pęknąć… Od połowy stycznia widzimy wyraźny spadek i ta tendencja się utrzyma jakiś czas. Wg swoich prognoz przypuszczam, że dobrym momentem na zakup będzie wrzesień, ale jak to bywa na rynku rożnie bywa i należy obserwować sytuacje. Dlatego na dzień dzisiejszy należy ulokować pieniądze na lokacie najlepiej bez podatku. W portfelu mogą się również znaleźć obligacje. Ale to jest inwestycja na min. 2 lata. No dobrze a co z innymi możliwościami? Ostatnio bardzo popularna jest inwestycja w złoto. Była, ale 2 lata temu. Na dzień dzisiejszy nie ma co kupować, bo jest ono porostu za drogie. Radzę się wstrzymać i poczekać. Myślę, że jak zejdzie poniżej 1000USD/uncję można by się tym bardziej zainteresować. A co zresztą? IKE, lokaty strukturyzowane itd? Odpuściłbym sobie tego typu inwestycje. IKE jest dobre ale…w krajach Europy Zachodniej a nie u nas. Co do lokat strukturyzowanych. Myślę, że można sobie to podarować, w tej chwil rynek jest bardzo niestabilny. W lokacie tej analitycy przewidują pewne zachowania walorów. Jeżeli wartości zmieszczą się w pewnych zakładanych widełkach otrzymamy %, jeżeli nie to zostanie zwrócony wkład.Polisy ubezpieczeniowe? A nie lepiej założyć darmowe konto w banku i odkładać co miesiąc powiedzmy 50 zł i trzymać na rachunku oszczędnościowym? Oszczędzaj małe małe kwoty na wielkie rzeczy. Ale w tym przypadku najważniejsza jest SYSTEMATYCZNOŚĆ czego Polacy się dopiero uczą.
Co do doradcy Aspiranta. Podpisuje się 4 łapami pod tym. Widać że doradca konkretny i zna się na rzeczy, a nie jak większość fircyków, którzy nazywają się doradcami nie mających pojęcia o rynkach finansowych, klepiących z pamięci regułkę produktu reklamowanego przez siebie i zazwyczaj najbardziej dla niego opłacalnego, a już niekoniecznie opłacalnego dla klienta.Aby jak najmniej takich specjalistów czego sobie i wam życzę:)
No i niechcący wyszło z tego wypracowanie :/ mam nadzieje ze moje porady i uwagi są trafne i pomogą komuś budować niezależność finansową oraz skłonią do oszczędzania.
Krytyk!
Piszesz, że najbardziej opłacalnym rozwiązaniem są lokaty jednodniowe. Nie masz racji. To, że lokaty jednodniowe nie są obciążone podatkiem Belki wcale nie znaczy, że są najbardziej opłacalne. Wszystko zależy od oprocentowania. Lokaty jednodniowe są oprocentowane np. na poziomie 4,5 proc. rocznie. Ale są lokaty dłuższe np. na 6 proc. i mimo, że płaci się podatek od dochodu, to zarobek będzie ciut lepszy. W finansach trudno o reguły…
Jeżeli chodzi o opcje walutowe to przypominam sobie sytuację z nieodległej przeszłości, a mianowicie z końca 2008 roku, kiedy to było głośno o trudnościach finansowych jakie mieli wówczas polscy importerzy i eksporterzy z powodu osłabienia złotówki. Co mają z tym wspólnego opcje walutowe zapytacie Państwo? Otóż, wiele spośród wymienionych powyżej podmiotów zawarło transakcje terminowe z bankami (umowy na opcje walutowe, transakcje forwardowe i inne), które miały zabezpieczyć je przed ryzykiem walutowym (głównie zmiany kursu PLN do EUR i PLN do USD) jednak w praktyce wyszło zupełnie inaczej. Firmy te zanotowały olbrzymie straty liczone w setkach i dziesiątkach milionów (np. Lotos ponad 200 mln zł, Ciech prawie 200 mln zł). Stało się tak ze względu na kryzys na międzynarodowych rynkach finansowych, który niekorzystnie zmienił relację wymiany PLN/USD i PLN/EUR, a przyszłe kształtowanie się kursów walutowych stało się bardzo trudne do określenia. Co należy jeszcze podkreślić to umowy na opcje walutowe zawierane z bankami były bardzo zawiłe i bardziej korzystne dla banku niż dla klienta. Jednak dzięki tej zawiłości kontraktów, wiele firm mogło zażądać obniżenia zobowiązania wobec banków i z tej możliwości skorzystało. Podsumowując by skutecznie korzystać z tego sposobu oszczędzania konieczna jest w miarę stabilna sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych, obserwowanie kształtowania się kursów walutowych, a przede wszystkim jasność umów na podstawie, których zawiera się opcje walutowe wtedy możemy odnieść sukces. Należy jednak pamiętać, że opcje walutowe są dość ryzykownym przedsięwzięciem.
Co do innych sposobów na oszczędzanie jestem za bonami skarbowymi i obligacjami Skarbu Państwa, gdyż państwo jest dłużnikiem solidnym, w takim razie nasze pieniądze i zyski z „pożyczki” są pewne.
Piotrze!
Zgadzam się z Tobą. Bony skarbowe i obligacje SP są pewną formą oszczędzania. Ja swoje oszczędności układam na dwóch kupkach. Pierwsza to bezpieczna lokata na koncie, którą mogę w każdej chwili zerwać i mieć na niespodziewane wydatki. Druga to kupka inwestycyjna, na długoterminowe oszczędzanie. Tę kupkę dzielę na różne formy inwestowania. Wśród nich są właśnie obligacje i bony skarbowe. Część pieniędzy przeznaczam na bardziej agresywne i ryzykowne inwestowanie. Kiedyś napiszę o tym więcej. Pozdrawiam!
Moim zdaniem trzeba mieć strategię oszczędzania i zdecydowanie zgadzam się z ta metafora, żeby nie trzymać wszystkich jaj w jednym koszyku. Uważam też, że warto inwestować w „jaja” o różnym terminie rzydatności do spożycia. Jak mam niewielka nadwyzkę finansową, a kto wie, może będę za chwilę potzrebowała pieniędzy to korzystam z konta oszczędnościowego. Tu – uwaga, czai się pewna pułapka – moj bank np. nie wprowadził mojego konta do internetu. Po 3 miesiącach zaglądam, a tam nic nie ma! W wyciągach też nie ma! Pobiegłam do banku sprawdzić i wszystko się znalazło, ale gdybym tak zapomniała (małoprawdopodobne, ale bywają roztargnieni) to nie wiem, czy bank by mi przypomniał o tej lokacie. Nie mówić już o tym, co by z nią zrobił, gdybym tak przez przypadek zeszła z tego świata. Nikt by o niej nawet nie wiedział! Warto gdzie sobie te lokaty zapisać, albo powiedzieć najbliższym co się gdzie pozakładało.
I to są moje płynne lokaty. A jak nieoczekiwanie wpadnie mi jak z nieba jakaś wieksza suma (15 lat temu tak dostałam ekstra premię)i nie potrzebuję pilnie dofinansowania bieżących potrzeb to inwestuję ją w nieruchomości. Warto kupić nawet hektar ziemi ornej, co jeszcze teraz można kupić nawet za kilka tysięcy – choć zależy gdzie. I niech sobie leży, jeść nie woła. Za 10 lat będzie jak znalazł. Akcje, obligacje i innwe wynalazki nie za bardzo mi się podobają, bo angżują czas. Trzeba śledzić kursy, notowania. Mój znajomy kiedyś stracił bardzo dużo pieniędzy kiedy wyjechał na narty. Nie zdążył sprzedać na czas spadających akcji. Ale generalnie nie mam nic przeciwko tym nowoczesnym instrumentom finansowym. Byle nie wkładać w nie pożyczonych pieniędzy, bo na tym to dopiero mozna popłynąć.
Amanda!
Podoba mi się Twoje podejście do inwestowania w ziemię orną. Gruntów nie przybędzie, w skali globalnej zapotrzebowanie na żywność będzie rosło. W dodatku efekt cieplarniany – może powodować zalewanie wielkich obszarów ziemi. Tak twierdzą ekolodzy! We współczesnych wojnach nie chodzi o terytoria. Biorąc te uwarunkowania pod uwagę, zakup ziemi jest bezpieczną inwestycją i gdy tylko uzbieram trochę kasy zainwestuję na wsi. Tylko czy glina może być rolnikiem?
Gdzie zainwestować swoje oszczędności. Mamy całą masę możliwości jedne bezpieczne które może dają niewielki ale pewny zysk minimalnie przekraczający inflację oraz te bardzo agresywne jak opcje, akcje czy nawet fundusze akcyjne. Historia Pani Bożeny jest tu bardzo często spotykana sam miałem taką sytuację. Kolega poprosił mnie abym zainwestował jego oszczędności na jeden rok w akcje albo fundusze, odmówiłem bo wiedziałem z czym to się wiąże mogłem wypracowac mu fajny zysk ale konsekwencją byłoby to że on dalej dawałby mi te oszczędności abym dalej wypracowywał ten zysk w następnych latach. Powiem tyle dla osób starszych 5% jest już zadawalającym zyskiem dlatego w większości przypadków są to ludzie starsi są rzeką gotówki dla banków dla ich lokat. Dla młodych 5 % to mało. Inwestując w fundusze można wiele zarobić ale trzeba też uważać i być świadom o co chodzi co się dzieje. Procent składany to naprawdę potęga gdzie odkładając po parę set złotych miesięcznie możemy uzbierać niezłą fortunę. Analiza techniczna linia trendu aktualne wiadomości z kraju i z zagranicy a przede wszystki z ameryki są narzędziami do śledzenia sytuacji w funduszach i na giełdzie. Wybierając odpowiednie fundusze w danym towarzystwie funduszy zwócic należy uwagę na to aby prowizja za zakup i za sprzedaż jednostek były jak najmniejsze, oraz prowizja za konwersje między funduszami była jak najmniejsza i oczywiście chronione przed płaceniem podatku belki tzn. aby były to fundusze parasolowe. Mając już założone takie rejestry funduszy parasolowych otwieramy w nich 3-4rodzaje funduszy myślę że wystarczy: fundusz akcji Polskich, fundusz Nowa europa, fundusz zrównoważony, fundusz stabilny lub obligacyjny. Gdy linia trendu na giełdzie jest wyraźna i z rynku napływają dobre informacje technika wskazuje też pozytywne sygnały warto 80% sródków rozrzucić w fundusze akcji PL oraz akcji Nowa Europa, gdy widzimy że technika zaczyna w coraz większym stopniu wysyłać negatywne sytuacje oraz coraz trudniej zdobywa się nowe szczyty na giełdzie wtedy systematycznie zmniejszamy udział gotówki w funduszach akcji na rzecz funduszy żrównoważonych czy obligscyjnych. takie konwersje dają szansę na ograniczenie strat w razie głębszych korekt. Pamiętajmy każda mocniejsza korekta to okazja zakupu jednostek po atrakcyjnych cenach. A wysokie zyski to ostrzeżenie przed tym aby nasze zyski które fundusz wypracował znalazły się w bezpiecznym miejscu np. na funduszu stabilnego wzrostu lub obligacyjnym. A więc inwestując w fundusze pamiętajmy gdy giełda się rozpędza i przynosi coraz to nowe szczyty przez dłuższy okres warto zabezpieczać zyskii zrobić konwersje do funduszy bezpiecznych i na odwrót jeśli giełda jest od dluższego czasu w bessie i akcje są już bardzo tanie wówczas warto wyjść z funduszy bezpiecznych na bardziej agresywne. Pamiętajmy nie dajmy się ponieść emocją i chwilowym słabością w przypadku znacznych wahań na giełdzie. Polecam książkę
Bogaty ojciec, biedny ojciec – Robert Kiyosaki
Pozdrawiam.
Jesli chodzi o mnie swoje oszczędności powieżyła bym tylko w papiery skarbu Państwa.Słyszałam bardzo wiele zlych opini w kregu moich znajomych,którzy inwestowali swe oszczednosci w lokatach bankowych i bardzo wiele stracili.Najgorsze to jest to jak sam fakt mówi „oszczędnośći” czyli pieniądze odkładane niekiedy przez ludzi przez wiele lat,zarobione ciężką pracą mogą poprostu rozlecieć się w mgnieniu oka.Moim zdaniem przed takimi inwestycjam powinismy najpierw wszystko dokładnie przemyśleć w co i gdzie inwestujemy i dowiadywac sie opini znajomych,o ich doswiadczeniach w takim oszczedzaniu.Pozdrawiam
Do Anitki!
Zainteresował mnie Twój wpis nt. strat poniesionych podczas oszczędzania w banku. Piszesz, że znajomi stracili na lokatach oszczędności wielu lat pracy. Czy mogłabyś przybliżyć problem? Co było przyczyną? Czy bank upadł?
no coz temat oszczednosci no coz wiekszosc ich nieposiada i w najblizszych latach niebedzie posiadac a w perspektywie ok 5lat jeszcze przewalutowanie na euro nas czeka a wiec czy warto dzisiaj dusic te grosze gdy zasiłek w niemczech to w pierwszym roku 1100euro a pozniej do emerytury 900euro wiec aby mowic o oszczednosciach to niestety trzeba zarabiac a jezeli sie dostaje ok 300euro miesiecznie to proponuje…co z taką kwotą zrobic po pierwsze NIE ZADŁUZAC SIE jak sie juz musi to tylko rodzina znajomi.Dwa wykorzystywac maksymalnie słuzbe zdrowia czyli zęby,badania okresowe,i co tam jeszcze dają jak sie kiepsko zarabia to chociaz niech z pyska jak miskowi tatrzanskiemu nie jedzie… pracodawca zwraca uwage.TRZY dbac o wygląd czyli domyty ogolony pachnący ostrzyc moze i siostra.CZTERY wykorzystac czas i uczyc sie języka obcego i to systematycznie coraz wiecej turystow a nasz szeleszczący jezyk…jezyk pozwala tez sie wyrwac jak ktorys z kolegow wroci na urlop z emigracji.I to juz wszystko aby przetrwac w tych czasach a teraz oszczędnosci przerobimy jak juz je mamy to są problemem bo na ogoł są srednie wiec wykorzystują to wszyscy dajac niskie oprocetowanie lokat ale juz kredyt z tych samych pieniedzy juz trzykrotnie czterokrotnie drozszy wiarygodnosc banku jest taka//ja wkładam do banku 100tys Fortuna je pozycza i kupuje działke budowlaną sprzedający bierze to 100tys i zanosi do tego samego banku i co…a to ze na papierze bank wykazuje ze ma moje 100tys 100tys kredytu Fortuny oraz 100tys tego co sprzedał działke a tak naprawde to fizycznie ma tylko jedno 100tys tylko jedno wiec jesli nastąpi krach to z czego ten bank wypłaci dwa razy po 100tys mnie i temu co sprzedał działke[ma fizycznie tylko 100 tys ma]tak wiec jak widac na tym przykładzie instytucje filansowe to wydmuszka pusta w srodku co do doradcow napewno są wsrod nich fachowcy ale pamietajmy ze w kazdym społeczenstwie 80procent to durnie ludzi w kapitalizmie ktorym sie powiodło ktorzy sie rozepchali to 5 procent posiadaja rynek sprzedazy i nikomu bez walki go nie oddadzą powinna ale nie powstanie klasa srednia gdyz zbyt duze obciązenia[drogi prąd.gaz akcyza,wat,paliwa]powoduja ze produkcja w PL jakiegokolwiek produktu jest wielokrotnie drozsza niz w azji wiec w najblizszych latach niebedzie zapotrzebowania na specjalistow….popisał bym jeszcze ale zona tak jakos patrzy wrogo[kompa chce] wiec reszta moze w następnym konkursie pozdrawiam
Osioł! Ale sobie nicka wybrałeś…
Skoro żona taka do kompa wyrywna, to poproś ją, aby skomentowała moje teksty. Ciekawe wpisy będę nagradzał!
Ja chciałbym zwrócić uwagę na jescze jedną rzecz – zupełnie nie związaną z tym tematem ktoś by powiedział, ale myślę, że warto zastanowić się nad jeszcze jedną istotną sprawą.
A mianowicie : Przykładowo Ja – zwykły,przeciętny człowiek nie mający zbytniego pojęcia o inwestycjach, gdybym posiadał, albo nagle wygrał jakąś dużą kwotę pieniędzy, to w przeciwieństwie do 95% ludzi – nie zastanawiałbym się nie nad tym w co zainwestować, albo do którego doradcy finansowego się zgłosić – tylko jak ustrzec się przed „potencjalnymi złodziejami”
A być może jest to temat na zupełnie nowy artykół Aspirancie Fortuno?
Niestety żyjemy w takich czasach, że wieść o posiadanych pieniądzach roznosi się bardzo szybko.. I tu bym nawet bał się przyznawać o fakcie posiadania „dużych pieniędzy” Być może jest grupa ludzi (np.jak znajomy doradca Asp. Fortuny), którzy faktycznie będą trzymali język za zębami i nikomu nie dają (nawet przez przypadek) znać o jakimś bogatym inwestorze. I pomijam już doradców – Amatorów, którzy mogą działać nierozważnie jak pisze w artykule, ale być może wartałoby się zastanowić nad Amatorami – „złodziejami” (współpracującymi z mafiami) którzy pozbawią nas całej kwoty do inwestycji, jaką zdobyliśmy poprzez pracę, czy spadek albo wygraną. Nie chcę się tutaj dalej rozpisywać, bo odbiegam już od tematu, ale chciałem tylko poruszyć kwestię pochopnego przyznawania się do pieniędzy różnym instytucją, mniej znanym, czy przypadkowym znalezionym gdzieś w ogłoszeniu.
Może lepiej (ludziom podobnym do mnie – mało znającym rynek finansowy) pomysleć nad inną formą inwestycji? Taką jak np. monety kolekcjonerskie, Znaczki pocztowe, inne Antyki a niżeli w strachu i niepewności podpisywać umowę z doradcą finansowym???
Jeszcze raz napiszę : Aspirancie Fortuno być może któryś z kolejnych materiałów będzie poruszał temat ” Jak ustrzec gotówkę przed potencjalnymi złodziejami”? Bo milionerów cały czas przybywa w naszym kraju.. I okazuje się, że to dopiero jest problem, jeżeli się posiada – tak nagle – taką dużą sumę pieniędzy… – Ja (jeszcze raz wspomnę)na pewno nie poszedłbym do żadnego doradcy finansowego – BO POPROSTU BYM SIĘ BAŁ.. Pozdrawiam/ Krzysiek
Krzysiek!
Zwracasz uwagę na ważną kwestię: zaufania do doradcy. Prawo mamy takie, że każdy może być doradcą finansowym. Nie trzeba kończyć szkół, studiów. Wystarczą chęci. Ostatnio Nadzór Finansowy zwracał na to uwagę i przestrzegał przed zbytnim zaufaniem. Przy okazji polecam Ci piosenkę Jaromira Nohawicy pt. Milionerzy, śpiewaną zresztą po polsku (jest i czeska wersja, oczywiście). Znajdziesz ją np. na wrzucie, powinna być tutaj: http://senser77.wrzuta.pl/audio/8meY03uhC6d/jaromir_nohavica_-_milionerzy
mick jak nick ale wynika z kawału…ze kobiecie potrzebne są nastepujące zwierzeta…ogier w sypialni…jaguar w garazu…no i osioł zeby na wszystko zarobił wiec to taz taka ironia troszke… Kolejnym problemem jest w oszczedzaniu jak to bywa jest wysokosc dochodow a dokładniej aby kwota ulokowana w banku zgadzała sie z naszymi dochodami w deklaracji PIT z to juz chyba z 15lat działający system wiec trzeba tutaj tez zachowac logike…w banku wierzyc tylko w to co jest napisane w regulaminie lokat czy kredytu zadne zapewnienia ustne pracownika niemają wartosci pamietac takze ze to MY robimy łaske bankowi kupując jego usługe za 17proc na rok a nie odwrotnie.Kolejna rzeczą o ktorej powinni kredyciarze pamietac to to ze kredyt na 30 lat jest niewyobrazalnie drogi jesli ktos pozyczy od banku np300tys na te 30lat to po ok 17latach odda juz 600tys a jeszcze mu 13 lat niewolnictwa zostanie a wiec odda ok 1mln a wiec mieszkanie ktore kupił powinno byc warte milion[na rynku wtornym] aby wyszedł na zero z inwestycją ale czy bedzie ceny mamy juz porownywalne z europejskimi….jedyną na dzien dzisiejszy rozsądna inwestycija jaka mi przychodzi do głowy jaka da w najblizszych latach zysk to rynek nieruchomosci stanach zjednoczonych jest zadłuzony po uszy juz jak czytałem co 40 bydynek jest zpowrotem w rekach banku a to sie dopiero nakręca ziemia budowlana tez spadła o 60proc teraz poczekac az dolar spadnie na 2zł i kupic sobie cos za 40 proc ceny i czekac na co ano wielki kryzys z lat trzydziestych zakonczyła dopiero wojna…gdzie amerykanie sie odkuli a tak jakby co to jakby sie tam miało chałpe albo i ze trzy to sie wynajmie emigrantom co przyjadą wojne przeczekac lub jak sie normalnie kryzys skonczy to ponownie nastąpi wzrost……. ps do aspiranta prosze podjąc temat kredytow złotowych po przejsciu na euro PL jakie to niesie korzysci zagrozenia jak i czy ujednolici oprocentowanie do poziomu europejskiego nikt nigdzie niepodejmuje tego tematu a przeciez on nastąpi a jest kredyciazy mln dzisiaj kredyt hipoteczny w pl to ok 6-9proc na rok kilka lat temu w hiszpani było to 2,5proc teraz zapytac banki o symulacje operacji
My tu, panie, rozważamy, że trzeba oszczędzać każdy grosz i aktywnie uczestniczyć w rynku, a banki nasze grosze mają gdzieś. Oto przykład: http://www.gazetylokalne.pl/index.php?area=1&p=news&newsid=1265
Witaj Aspirancie
Twój artykuł potwierdził dawno już znaną maksymę, iż w finansach powinno się liczyć przede wszystkim na siebie. To w co i ile zainwestuję, w jakim banku otworzę konto, oraz ile wynosi moje wynagrodzenie jest tylko i wyłącznie moją sprawą, a tzw. dobrzy doradcy czy pseudo przyjaciele często mogą specjalnie źle nam doradzić, abyśmy czasem za dużo nie zarobili.
W erze Internetu sami bardzo dokładnie możemy się zapoznać z ofertą banków, oraz dowiedzieć się o emisji np. obligacji skarbu państwa. Do tego nie potrzebujemy żadnego doradcy.
Także możemy sprawdzić i dość dokładnie samemu obliczyć ile możemy zarobić na lokacie terminowej czy otwartym koncie oszczędnościowym.
Oczywiście jeśli chcemy większą kwotę ulokować w jakimś instrumencie finansowym i marzy nam się duży zysk, wskazane jest porozmawianie z brokerem czy doradcą, ale zawsze musimy mieć na uwadze jedno – im większy możliwy zarobek, tym większe ryzyko, a im większe ryzyko, tym większe prawdopodobieństwo, że zysk wcale nie będzie taki imponujący.
Dlatego uważam, że myśląc o swojej przyszłości i życiu „wesołego staruszka” starajmy się ulokować część swoich oszczędności w może niskooprocentowanych, ale pewnych lokatach (lub obligacjach skarbu państwa), a drugą część w polisach lokacyjnych, które oprócz zysku dają nam (i naszym najbliższym) ochronę ubezpieczeniową.
jaki jest sens oszczędzac kazdy grosz logicznie patrząc to wygląda to tak zarabiamy[do ręki aby bylo prosciej to liczmy to w euro]ok 300 euro miesiecznie to jest 3600euro rocznie to co mozemy oszczedzic olbrzymimi wyrzeczeniami czyli brak wczasow wypoczynku kiepskiej jakosci jedzenie uzywana odziez…….to ok 20proc tej kwoty tak 700euro rocznie z praca kiepsko wiec zbieramy nie przez 30 lat lecz 20 no i juz prosty rachunek 20razy 700 to 14tys euro no i teraz te odsetki no przyjmijmy ze kapitał sie potroi wiec kwota ta to 42tys euro za 30 lat wyrzeczen i biedzenia a teraz logika niemiec w fabryce opla taka kwote zarabia w jeden rok europa a raczej unia europejska to taki”kołchoz”socjalistyczny gdzie wydatki socjalne są wysokie wziąsc przykład niemiec opieka socjalna na dzieci[olbrzymie pieniądze]socjal to 900euro miesiecznie nie ma co porownywac polaka niestac na dom mieszkanie drugie dziecko a oszczedzac całe zycie na 42tys euro tyle bedzie kosztował wtedy ich”wieśwagen”pewnie 13generacji i tyle warte to oszczedzanie tych groszy juz ciekawsze gdyby pan potrafił wyliczył ile zarobi bank wielokrotnie pozyczając te pienądze przez 30 lat a propononuje aby zadal sobie troche trudu i tak dla czystego treningu policzył ile bank zarobi jak to dziala do kwadratu ile razy w ciągu roku mozna pozyczyc jedne pieniądze ja policzyłem zachęcam to ciekawe i warte upublicznienia[no chyba ze sponsorzy będą za smycz pociągac by takich danych niepublikowac a tylko zachęcac by im powierzac kase.... ]
Ja już się boję oszczędzać w banku. Zrobiłam lokatę na pół roku. Bank przysyła wyciąg z konta a tam moich ulokowanych pieniędzy nie ma! Zaniepokojona musiałam jechać do oddziału i okazało się, że pieniądze są, ale na innym koncie – jakimś bardziej oszczędnościowwym niz ROR, ale to konto ma inny numer! Jakbym umarła, to dzieci nawet by nie wiedziały. Oto jak banki czychają na nasze dobrze ukryte lokaty. Ciekawe, co robią z lokatami po nieboszczykach, jak nikt ze spadkobierców sam się o nie nie upomni?
Dodaj komentarz