<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fortuna radzi</title>
	<atom:link href="http://fortunaradzi.pl/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fortunaradzi.pl</link>
	<description>Finansowe rady aspiranta Fortuny</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 21:26:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
		<item>
		<title>Zapraszam do Klubu Fortuny i&#160;przedstawiam</title>
		<link>http://fortunaradzi.pl/index.php/zapraszam-do-klubu-fortuny-i-przedstawiam/</link>
		<comments>http://fortunaradzi.pl/index.php/zapraszam-do-klubu-fortuny-i-przedstawiam/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 21:15:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aspirant Fortuna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fortunaradzi.pl/?p=1185</guid>
		<description><![CDATA[Plan działania na luty Jeśli zgłosiłeś się do mojego klubu, czyli Klubu Fortuny, napisz – co Cię do tego skłoniło. Może interesujesz się ekonomią i&#160;gospodarką? Chcesz w&#160;przyszłości prowadzić własną firmę? Spodobały Ci się nagrody, które można zdobyć? Albo też wszystkie wymienione powody są prawdziwe? Czekam na odpowiedzi w&#160;komentarzach. Możesz je przesłać na naszą stronę: www.facebook.com/klubfortuny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Plan działania na luty</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli zgłosiłeś się do mojego klubu, czyli Klubu Fortuny, napisz – co  Cię do tego skłoniło. Może interesujesz się ekonomią i&nbsp;gospodarką?  Chcesz w&nbsp;przyszłości prowadzić własną firmę? Spodobały Ci się nagrody,  które można zdobyć? Albo też wszystkie wymienione powody są prawdziwe? Czekam na odpowiedzi w&nbsp;komentarzach. Możesz je przesłać na naszą stronę:  <a href="http://www.facebook.com/klubfortuny">www.facebook.com/klubfortuny</a> albo też wysłać mail pod adres:  <a href="mailto:klub@fortunaradzi.pl">klub@fortunaradzi.pl</a></p>
<p><strong>Wizyta w&nbsp;banku</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wybierz się do banku, który  znajduje się w&nbsp;Twojej okolicy. Jeśli w&nbsp;okolicy działa więcej niż jeden  bank warto pójść do dwóch lub trzech – w&nbsp;zależności od tego, ile ich  jest. Ale można też poprzestać na jednym.<br />
W banku zapytaj, czy dana placówka ma jakąś specjalną ofertę dla  osób, które nie skończyły jeszcze 18 lat. Może np. bank proponuje jakieś  korzystne konto oszczędnościowe dla młodzieży?<br />
Warto też zajrzeć na stronę internetową tego banku i&nbsp;zobaczyć, czy w&nbsp; oferowanych klientom produktach jest coś specjalnego dla młodych osób.<br />
Do końca lutego napisz do mnie, czego się dowiedziałeś, który bank ma  najlepsze propozycje dla młodzieży, a&nbsp;może żaden nic ciekawego nie  proponuje? Podziel się swoimi uwagami w&nbsp;komentarzach lub prześlij je pod adres:  <a href="mailto:klub@fortunaradzi.pl">klub@fortunaradzi.pl</a></p>
<p><strong>Rozmowa</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Porozmawiaj z&nbsp;koleżankami i&nbsp;kolegami na temat pieniędzy. Gdzie się je  zarabia, a&nbsp;gdzie traci? W jaki sposób? Jakie instytucje mają ich  najwięcej? Czy wiesz, gdzie produkuje się pieniądze? Czy można  wyprodukować dowolną ilość pieniędzy? Kto za&nbsp;to odpowiada, by w&nbsp;obiegu  nie było ich ani za&nbsp;dużo ani za&nbsp;mało.<br />
Po rozmowie prześlijcie do mnie swoje spostrzeżenia na w/w adresy.</p>
<p><strong>Pytanie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jak rozumiesz pojęcie: kurs walutowy<br />
Co to znaczy? Jeśli potrafisz opisz swoimi słowami, co kryje się pod tym  pojęciem. Poszukaj odpowiedzi w&nbsp;książce lub w&nbsp;Internecie. Najlepiej na  fachowych stronach dotyczących ekonomii i&nbsp;gospodarki.</p>
<p style="text-align: justify;">Polecam:<br />
<a href="http://www.nbportal.pl/">www.nbportal.pl</a><br />
Odpowiedzi pozostaw w&nbsp;komentarzach, prześlij <a href="mailto:klub@fortunaradzi.pl">mailem</a> lub wrzuć na stronę klubu na Facebooku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fortunaradzi.pl/index.php/zapraszam-do-klubu-fortuny-i-przedstawiam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bank z&#160;sercem</title>
		<link>http://fortunaradzi.pl/index.php/bank-z-sercem/</link>
		<comments>http://fortunaradzi.pl/index.php/bank-z-sercem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 12:09:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aspirant Fortuna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fortunaradzi.pl/?p=1168</guid>
		<description><![CDATA[Monety w&#160;kształcie serca oraz setki wyjątkowych numizmatów i&#160;dzieł sztuki z&#160;NBP wspierają XX finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W ramach akcji Bank z&#160;Sercem NBP wystawił na aukcje internetowe 275 przedmiotów, które już teraz osiągnęły cenę 50 000 zł. Aukcje potrwają do 15 stycznia. W czwartek, 5 stycznia 2012 roku do obiegu wchodzą niezwykłe monety w&#160;kształcie serca upamiętniające [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2012/01/monety.jpg"><img class="size-full wp-image-1177 aligncenter" title="monety" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2012/01/monety.jpg" alt="" width="527" height="156" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Monety w&nbsp;kształcie serca oraz setki wyjątkowych numizmatów i&nbsp;dzieł sztuki z&nbsp;NBP wspierają XX finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. </strong><strong>W ramach akcji <em>Bank z&nbsp;Sercem</em> NBP wystawił na aukcje internetowe 275 przedmiotów, które już teraz osiągnęły cenę 50 000 zł. Aukcje potrwają do 15 stycznia.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W czwartek, 5 stycznia 2012 roku do obiegu wchodzą niezwykłe monety w&nbsp;kształcie serca upamiętniające XX finał Orkiestry. Pierwsze sto wybitych monet opatrzonych specjalnymi certyfikatami trafiło już na charytatywne aukcje WOŚP. Niespotykany w&nbsp;światowej numizmatyce kształt monet zaproponował sam Jurek Owsiak. <strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Szczegółowe informacje na temat licytacji na Allegro znajdą się na specjalnej stronie: </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.nbp.pl/BANKzSERCEM"><strong>www.nbp.pl/BANKzSERCEM</strong></a><a href="http://www.nbp.pl/%20http:/www.nbp.pl/BANKzSERCEM"><strong> </strong></a></p>
<p style="text-align: justify;">Z okazji XX finały WOŚP Narodowy Bank Polski wprowadza do obiegu srebrną dziesięciozłotówkę w&nbsp;nakładzie 60 tysięcy sztuk oraz dwa złote ze&nbsp;stopu Nordic Gold w&nbsp;nakładzie miliona egzemplarzy. Do pierwszych stu kompletów monet obu nominałów, potwierdzających indywidualny numer każdego kompletu, będzie wydany specjalny certyfikat. Monety z&nbsp;certyfikatami można licytować w&nbsp;serwisie Allegro  do 15 stycznia 2012 r. Nabywcy kompletów otrzymają certyfikat i&nbsp;podziękowania za&nbsp;wsparcie działań Fundacji WOŚP, podpisane przez prezesa Fundacji WOŚP, Jurka Owsiaka, prezesa NBP Marka Belkę oraz prezesa Mennicy Polskiej, Tadeusza Steckiewicza.</p>
<p style="text-align: justify;">Na aukcje trafiły również zdjęcia z&nbsp;serii „Portrety i&nbsp;monety” wraz z&nbsp;monetami kolekcjonerskimi, które są na nich uwiecznione.  Na 150 zdjęciach wybitni przedstawiciele świata kultury i&nbsp;życia społecznego, aktorzy, ekonomiści, sportowcy, medaliści olimpijscy oraz podróżnicy prezentują najpiękniejsze monety okolicznościowe NBP. Tematyka każdej z&nbsp;prezentowanych monet jest związana z&nbsp;dorobkiem zawodowym lub życiem osobistym danej osoby np.: Jerzy Buzek prezentuje monetę „Przewodnictwo Polski w&nbsp;Radzie Unii Europejskiej”, Lech Wałęsa monetę „Polski sierpień 1980”, Justyna Kowalczyk monetę „Polska reprezentacja olimpijska Vancouver 2010”. Wszystkie zdjęcia są z&nbsp;autografami sfotografowanych osób.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponadto będzie można wylicytować unikatowe projekty banknotów, które nigdy nie weszły do obiegu, albumy z&nbsp;reprodukcjami prac Andrzeja Heidricha, banknot kolekcjonerski z&nbsp;wizerunkiem Marii Skłodowskiej-Curie podpisany przez jej wnuka i&nbsp;wnuczkę i&nbsp;wiele innych atrakcyjnych eksponatów.</p>
<p style="text-align: justify;">
<hr style="text-align: justify;" size="2" />
<p style="text-align: justify;">W tym roku NBP kolejny raz gra razem z&nbsp;WOŚP. W ubiegłych latach bank wspierał Orkiestrę, m.in. emitując serię monet kolekcjonerskich i&nbsp;okolicznościowych na jej 10-lecie – w&nbsp;tym jedyną w&nbsp;powojennej historii Polski monetę z&nbsp;„dziurką” o&nbsp;nominale dwóch złotych. W 2004 r. XXIII Konferencja Dyrektorów Mennic w&nbsp;San Francisco uznała tę monetę za&nbsp;najbardziej zaawansowaną technicznie na świecie. Dodatkowo profesor Marek Belka pełniąc funkcję ministra finansów zwalniał z&nbsp;opłat celnych, podatku od towarów i&nbsp;usług oraz podatku akcyzowego sprzęt medyczny zakupiony dla polskich szpitali ze&nbsp;środków zebranych przez WOŚP.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fortunaradzi.pl/index.php/bank-z-sercem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kwiatkowscy się nie dają</title>
		<link>http://fortunaradzi.pl/index.php/kwiatkowscy-sie-nie-daja/</link>
		<comments>http://fortunaradzi.pl/index.php/kwiatkowscy-sie-nie-daja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Apr 2011 20:07:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aspirant Fortuna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fortunaradzi.pl/?p=1148</guid>
		<description><![CDATA[Dziesięć rodzin, dziesięć różnych budżetów. Dziś ostatni z&#160;wpisów tego cyklu. Pod lupę biorę grudniowy budżet 3-osobowej rodziny Kwiatkowskich. Czytajcie wszystkie wpisy i&#160;komentujcie nieprzerwanie. Teraz biorę się za&#160;ładowanie własnych akumulatorów, aby znów wrócić na te łamy za&#160;czas jakiś. Budżet skromny, ale zrównoważony Rodzina Kwiatkowskich idealnie zbilansowała swoje wpływy i&#160;wydatki: po odjęciu wszystkich kosztów z&#160;grudniowych przychodów zostało [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dziesięć rodzin, dziesięć różnych budżetów. Dziś ostatni z&nbsp;wpisów tego cyklu. Pod lupę biorę grudniowy budżet 3-osobowej rodziny <a href="http://fortunaradzi.pl/rodziny.php?809" target="_blank">Kwiatkowskich</a>. Czytajcie wszystkie wpisy i&nbsp;komentujcie nieprzerwanie. Teraz biorę się za&nbsp;ładowanie własnych akumulatorów, aby znów wrócić na te łamy za&nbsp;czas jakiś.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Budżet skromny, ale zrównoważony</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Rodzina Kwiatkowskich idealnie zbilansowała swoje wpływy i&nbsp;wydatki: po odjęciu wszystkich kosztów z&nbsp;grudniowych przychodów zostało im 7,62 zł. A Kwiatkowscy nie należą wcale do zasobnych, bo żyją z&nbsp;niewysokiej pensji męża (1300 zł), ze&nbsp;świadczenia socjalnego (520 zł) i&nbsp;renty socjalnej (525 zł), otrzymywanej przez 20-letnią niepełnosprawną córkę, studiującą zaocznie socjologię. Kwiatkowska od urodzenia córki nie pracowała, bo musi się nią opiekować i&nbsp;zajmować domem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/04/6.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1152" title="6" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/04/6.jpg" alt="" width="270" height="270" /></a>Nie stracą na ćwiartce</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jak wiele rodzin o&nbsp;niedużych dochodach, również Kwiatkowscy dużo płacą za&nbsp;żywność. W ich przypadku to więcej niż połowa budżetu (prawie 52 proc.), czyli 1207,7 zł, co daje ponad 400 zł na osobę. Internauci w&nbsp;komentarzach na moim blogu wskazują, że to duża kwota na artykuły spożywcze dla trzyosobowej rodziny, a&nbsp;nawet ganią Kwiatkowskich za&nbsp;pewną rozrzutność, podając jako przykład zakup ćwiartki świni za&nbsp;120 zł.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Trzeba przyznać, że spośród omawianych rodzin Kwiatkowscy znajdują się w&nbsp;ścisłej czołówce, jeśli idzie o&nbsp;wydatki żywnościowe na osobę (więcej na ten cel, bo ponad 500 zł na osobę, przeznaczali jedynie Gadomscy, ale ich przychody były znacznie wyższe). Miejmy nadzieję, że Kwiatkowscy nie marnują żywności i&nbsp;zużywają ją w&nbsp;całości. Zakupy robią prawie codziennie, a&nbsp;zaopatrują się w&nbsp;małych sklepach, bo w&nbsp;ich miejscowości nie ma supermarketu. Zajmuje się tym Kwiatkowska, która nie musi już każdej wolnej chwili poświęcać niepełnosprawnej córce.</p>
<p style="text-align: justify;">A zakupu ćwiartki świni nie krytykowałbym – wystarczy prosta kalkulacja: to przynajmniej 15  kg mięsa (po odjęciu skóry i&nbsp;kości) po 8 zł/kg. Takie ceny nie występują w&nbsp;supermarketach, w&nbsp;drobnym handlu i&nbsp;na bazarach, przynajmniej w&nbsp;moim mieście. Przechowywanie mięsa i&nbsp;wyrobów wędliniarskich w&nbsp;zimie nie wymaga nawet zamrażarki, więc raczej się to opłaca – a&nbsp;mięso przyda na później.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Oszczędzili na czynszu</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Drugą największą pozycją w&nbsp;finansach Kwiatkowskich są zwykle koszty mieszkania. Jednak w&nbsp;grudniu wyjątkowo nie musieli płacić czynszu (512 zł), bo mieli nadpłatę z&nbsp;rozliczenia centralnego ogrzewania za&nbsp;poprzedni rok. Dlatego na mieszkanie wydali poniżej 250 zł (z czego połowę stanowiła rata za&nbsp;meble), czyli ponad 10 proc. budżetu. Normalnie kwota na mieszkanie przekraczałaby 750 zł, więc trzeba byłoby oszczędzać (zapewne i&nbsp;na żywności), żeby sprostać wszystkim obciążeniom.</p>
<p style="text-align: justify;">W grudniu Kwiatkowscy wydali za&nbsp;to więcej na transport i&nbsp;łączność (261,25 zł, czyli ponad 11 proc. budżetu). Z tej kwoty większość to tankowanie paliwa (tylko jedno w&nbsp;miesiącu – za&nbsp;150 zł), a&nbsp;reszta to opłaty za&nbsp;telefony i&nbsp;za Internet. W weekendy Kwiatkowski dowozi córkę na uczelnię, więc bez tankowania się nie obędzie, a&nbsp;gdy zajęcia odbywają się częściej, to i&nbsp;koszty paliwa rosną. Wszyscy domownicy muszą mieć komórki i&nbsp;– jak można wnioskować z&nbsp;wysokości rachunku (61,25 zł) – korzystają z&nbsp;nich rozsądnie.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Świąteczne prezenty kosztowały 220 zł, czyli poniżej 10 proc. całości wydatków i&nbsp;też mieściły się w&nbsp;granicach zalecanych przez internautów. Kwiatkowscy przeznaczyli 200 zł (8,5 proc. wydatków) na cele zdrowotne, czyli na dentystę i&nbsp;na rehabilitację. Ten koszt – przynajmniej w&nbsp;części – także należy potraktować jako stały ze&nbsp;względu na niepełnosprawność córki. Pozostałe, mniejsze pozycje w&nbsp;budżecie Kwiatkowskich stanowiły odzież i&nbsp;obuwie (prawie 120 zł) oraz środki czystości i&nbsp;higieny osobistej (82 zł).</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Może być lepiej</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Z pieniędzy, którymi dysponują obecnie Kwiatkowscy, trudno cokolwiek odłożyć. Osiągnięciem jest już sfinansowanie wszystkich bieżących potrzeb i&nbsp;normalne, skromne życie. W przyszłości Kwiatkowscy liczą na częściowe usamodzielnienie się córki (rehabilitacja i&nbsp;lata starań rodziców robią swoje…) i&nbsp;na to, że po studiach będzie mogła pracować. Kwiatkowska mogłaby wtedy myśleć o&nbsp;znalezieniu zajęcia dla siebie, przynajmniej na część etatu. Przy takim rozwoju sytuacji (i choćby niedużych dochodach obu pań Kwiatkowskich) rodzina chwyciłaby finansowy wiatr w&nbsp;żagle, nawet jeśli zostałoby ograniczone (albo zlikwidowane) świadczenie pielęgnacyjne dla córki.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Fortuna radzi ucieczkę</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/04/Kwiatkowscy_JB.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-1150" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="Kwiatkowscy_JB" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/04/Kwiatkowscy_JB-1024x839.jpg" alt="" width="383" height="313" /></a>Wczoraj podczas spotkania towarzyskiego spytałem znajomych, ile tej zimy kosztowało ich ogrzewanie mieszkań lub domu. Wszyscy biadolili z&nbsp;sensem i&nbsp;bez sensu, że drogo, że ceny ukradkiem podnieśli, że gazownia stosuje sztuczki z&nbsp;rozliczeniem rozbijając cenę na przesył i&nbsp;sam gaz, i&nbsp;– nawet – że wpuszcza do sieci tajemnicze związki, które powodują zwiększenie obrotów licznika. Ale jedna odpowiedź podobała mi się najbardziej, etatowego pracownika pewnej instytucji, geologa z&nbsp;zawodu: a&nbsp;mnie ceny nie interesują – powiedział. One będą rosły, więc trzeba zwiększać własne dochody, żeby przed podwyżkami – nie tylko energii – uciec jak najdalej. Geolog pracuje na etacie, ale po godzinach prowadzi działalność gospodarczą i&nbsp;sporządza dla przedsiębiorców dokumentację techniczną umożliwiającą uzyskanie w&nbsp;urzędzie zgody na eksploatację wyrobisk. Ponieważ drogi się jeszcze w&nbsp;Polsce buduje tu i&nbsp;tam, więc zapotrzebowanie na jego usługi jest. Dodam, że jego praca po godzinach w&nbsp;żaden sposób nie koliduje z&nbsp;pracą etatową. Nasz geolog woli więc poszukać pieniędzy na rynku niż taniej kupić prosiaka od chłopa…</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Takie podejście do życia właśnie mi się podoba i&nbsp;próbuję je upowszechniać na tych łamach. Namawiam do działania, do przedsiębiorczości, bo to najlepsza droga do niezależności finansowej i&nbsp;względnego dostatku, także w&nbsp;przypadku takich rodzin jak Kwiatkowscy. W ostatnich tygodniach otrzymałem sporo maili od Czytelników, którzy narzekali na stan swoich domowych finansów i&nbsp;szukali u&nbsp;mnie szybkiej recepty na poprawę swoich dochodów. Jedna z&nbsp;Czytelniczek zadała mi pytanie, skąd ma wziąć 2 tysiące złotych na wyjazd do sanatorium ze&nbsp;swoimi chorymi dziećmi. Maluchy mają kurację bezpłatną, ale ona musi za&nbsp;pobyt zapłacić.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Jest dużo możliwości</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">W takich sytuacjach raczej milczę, bo przecież nie będę namawiał do wyciągania ręki do opieki społecznej. Oczywiście w&nbsp;najtrudniejszym położeniu, gdy chodzi o&nbsp;sfinansowanie np. drogiej operacji, bez pomocy z&nbsp;zewnątrz trudno się obejść. Państwo zresztą to rozumie i&nbsp;dlatego stworzyło przepisy umożliwiające przekazywanie 1 proc. naszych podatków na organizacje pożytku publicznego, które gromadzą fundusze także dla osób oczekujących na drogą kurację. Wydaje mi się, że zrozumienie tych potrzeb w&nbsp;społeczeństwie jest coraz większe i&nbsp;podatnicy częściej deklarują odpisywanie części podatku na cele charytatywne. W naprawdę trudnych sytuacjach życiowych możemy więc szukać wsparcia w&nbsp;tego typu instytucjach lub oprzeć się na pomocy rodziny.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Wszystkich raczej zachęcam – także rodzinę Kwiatkowskich – do brania losu we&nbsp;własne ręce. Każdy z&nbsp;nas coś umie, coś potrafi i&nbsp;nawet w&nbsp;dobie szalonej konkurencji jest dla nas miejsce na rynku. Trzeba uwierzyć w&nbsp;siebie, w&nbsp;różny sposób zarabiać pieniądze, oszczędzać i&nbsp;odkładać na czarną godzinę lub na starość, bo nasze państwo będące na dorobku dostatku nam nie zapewni. W ostatnich latach pojawiło się naprawdę dużo możliwości ułatwiających choćby rozpoczęcie działalności gospodarczej. Zaryzykowałbym twierdzenie, że na wsiach i&nbsp;w mniejszych ośrodkach miejskich tych możliwości jest więcej niż w&nbsp;dużych miastach.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Szukajcie dotacji, a&nbsp;nie jałmużny</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Na przykład, od kilku lat działa tzw. Program Rozwoju Obszarów Wiejskich, który dysponuje sporymi środkami na rozwój przedsiębiorczości. Pieniędzmi zarządzają oddziały Agencji Rozwoju i&nbsp;Modernizacji Rolnictwa i&nbsp;tam należy szukać informacji o&nbsp;zasadach naborów konkursowych. Zwykle trzeba mieć konkurencyjny pomysł na działalność gospodarczą, napisać wiarygodny biznes plan i&nbsp;można liczyć na finansowe wsparcie obejmujące np. zakup narzędzi niezbędnych do rozkręcenia działalności gospodarczej.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Innym ciekawym programem finansowanym ze&nbsp;środków Unii Europejskiej są dotacje w&nbsp;wysokości 40 tys. zł na założenie działalności gospodarczej. Program działa od trzech lat, w&nbsp;tym roku są jeszcze środki na kolejną edycję i&nbsp;radzę się spieszyć, bo w&nbsp;przyszłości dotacji może już nie być. Unia Europejska będzie od nich odchodzić najprawdopodobniej na rzecz pożyczek. Podobnie i&nbsp;w tym przypadku (program w&nbsp;całym kraju nosi numer 6.2 POKL) preferencje mają osoby zamieszkałe na wsi i&nbsp;w mniejszych ośrodkach, kobiety, które wracają z&nbsp;urlopów macierzyńskich oraz te, które chcą się wyrwać z&nbsp;długotrwałego bezrobocia. Z moich obserwacji, które trwają trzy lata, a&nbsp;więc tyle, ile trwa program, wynika że ponad połowa znanych mi osób, które dostały dotację ciągle prowadzi działalność gospodarczą, a&nbsp;zatem można powiedzieć, że odniosły sukces. Dostały wędkę i&nbsp;potrafiły nią same złowić ryby.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Mój znajomy tak właśnie otrzymał dotację, zakupił sprzęt i&nbsp;prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Przez rok korzystał także z&nbsp;tzw. wsparcia pomostowego wynoszącego miesięcznie 800 zł w&nbsp;gotówce. Wprawdzie w&nbsp;ciągu tych trzech lat nie rozwinął za&nbsp;bardzo skrzydeł, np. nie zatrudnił nikogo na etacie, bo jak uzasadnia – z&nbsp;założenia – nie chce być pracodawcą. Zatrudnianie na etacie jest kłopotliwe, woli więc dawać zajęcie na podstawie umowy o&nbsp;dzieło lub umowy zlecenia. W ub. r. dostał kolejną dotację – tzw. bon na innowację, którym sfinansował napisanie ciekawej aplikacji komputerowej. Bon na innowację to mało znana forma dotacji, która będzie utrzymana także w&nbsp;2011 r. Osoba prowadząca działalność gospodarczą może poprzez wybraną jednostkę naukową sfinansować (dotacja wynosi 15 tys. zł) jakiś innowacyjny pomysł technologiczny, marketingowy, techniczny.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Każdy na czymś się zna</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Wiem, że nakłonienie kogoś długotrwale pozostającego bez pracy do podjęcia działalności gospodarczej jest trudne. Wiem, jak ciężko przestawić swoje myślenie i&nbsp;skłonić kogoś do wypłynięcie na szerokie wody konkurencji. Ale wiem także z&nbsp;doświadczenia, jakie spustoszenie czyni bierność, życiowy marazm i&nbsp;brak perspektyw. Dlatego zachęcam do zmiany sposobu myślenia. Bez oglądania się na pośredniaki lub na pomoc społeczną. Jeśli tylko mamy siły, bierzmy sprawy w&nbsp;swoje ręce. Bierzcie przykład z&nbsp;ludzi, którym się udało. Weźcie udział w&nbsp;szkoleniu, których ostatnio jest sporo, poszukajcie dotacji finansowej lub innej formy wsparcia przedsiębiorczości, np. spółdzielni socjalnej. Uwierzcie we&nbsp;własne siły i&nbsp;możliwości. Każdy z&nbsp;nas przecież na czymś się zna…</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><em>Wasz aspirant Fortuna</em></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-1137 aligncenter" title="linia134" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/04/linia134.jpg" alt="" width="550" height="15" /></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-large wp-image-1063" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="noga" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/noga-1024x694.jpg" alt="" width="185" height="125" />Profesor Adam Noga</p>
<p style="text-align: justify;">Akademia Leona Koźmińskiego</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Szukajmy zarobku</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">W polskich rodzinach, szczególnie niezbyt zamożnych, wydatki na żywność, mieszkanie i&nbsp;transport stanowią bardzo dużą część budżetu domowego. Oczywiście, można te wydatki częściowo zmniejszać przez zaradne planowanie zakupów i&nbsp;przygotowywanie własnych przetworów. Bułkę z&nbsp;szynką, która w&nbsp;czasach socjalizmu w&nbsp;Polsce była marzeniem często trudno osiągalnym dla ludzi na dobrych posadach, dzisiaj można samemu przygotować, a&nbsp;kosztuje to niewiele ponad 1 zł. Choć za&nbsp;tę samą kanapkę w&nbsp;innych miejscach możemy zapłacić 3 zł, 5 zł, a&nbsp;nawet 8 zł. Tańsze kupowanie to dobry sposób na oszczędności.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale można również zrobić trochę więcej. Przedsiębiorczość gospodarstw domowych może być naprawdę znacząca. Może to być np. pielęgnacja ogródków. Przy takim zajęciu można zarobić nawet 200 zł dziennie. Czyli za&nbsp;piętnaście ogródków w&nbsp;miesiącu – już 3000 zł. Zamiast pracownika najemnego Jana Kowalskiego, lepiej to zrobić jako Profesjonalna Firma Ogrodnicza Jan Kowalski, która oferuje ciekawe metody zagospodarowania ogródków. Masę pomysłów można znaleźć choćby w&nbsp;Internecie – wystarczy wpisać do przeglądarki: „pomysły na ogródek” albo podobne. Do przeglądarki można też wrzucić hasło „pomysły na biznes”, bo przecież każdy potrafi coś innego. Proste działania biznesowe gospodarstw domowych często są lepszym sposobem poprawy swojego bytu niż zakładanie dużych przedsiębiorstw.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fortunaradzi.pl/index.php/kwiatkowscy-sie-nie-daja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oszczędzanie na etacie</title>
		<link>http://fortunaradzi.pl/index.php/oszczedzanie-na-etacie/</link>
		<comments>http://fortunaradzi.pl/index.php/oszczedzanie-na-etacie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Apr 2011 19:44:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aspirant Fortuna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fortunaradzi.pl/?p=1131</guid>
		<description><![CDATA[Poprosiłem 6-osobową rodzinę Żakowskich o&#160;monitorowanie swoich grudniowych budżetów i&#160;skrzętne notowanie wydatków. Dzisiaj więc przyglądamy się wydatkom rodziny Żakowskich. Na etatach można wyżyć Rodzina Żakowskich wydała prawie tyle pieniędzy, ile udało się zarobić. Zanotowali stratę w&#160;wysokości kilkunastu złotych, ale zaskakuje precyzyjne planowanie pokaźnego budżetu. Bo Żakowskim, mieszkającym w&#160;bliźniaku (spłacają kredyt hipoteczny), pracującym na etatach i&#160;wychowującym czwórkę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Poprosiłem 6-osobową rodzinę Żakowskich o&nbsp;monitorowanie swoich grudniowych budżetów i&nbsp;skrzętne notowanie wydatków. Dzisiaj więc przyglądamy się wydatkom rodziny <a href="http://fortunaradzi.pl/rodziny.php?795" target="_blank">Żakowskich</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-large wp-image-1133" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="Zakowscy_AB" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/04/Zakowscy_AB-957x1024.jpg" alt="" width="303" height="316" />Na etatach można wyżyć</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Rodzina Żakowskich wydała prawie tyle pieniędzy, ile udało się zarobić. Zanotowali stratę w&nbsp;wysokości kilkunastu złotych, ale zaskakuje precyzyjne planowanie pokaźnego budżetu. Bo Żakowskim, mieszkającym w&nbsp;bliźniaku (spłacają kredyt hipoteczny), pracującym na etatach i&nbsp;wychowującym czwórkę dzieci w&nbsp;mieście wojewódzkim (Białymstoku), powodzi się całkiem dobrze. Grudniowe wydatki – poza zrozumiałym spiętrzeniem drobnych prezentów mikołajkowych i&nbsp;świątecznych – obejmują też duże pozycje do dłuższego użytkowania, jak drewno kominkowe (1050 zł) i&nbsp;rower (650 zł).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dużo na żywność</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Sześcioosobowa rodzina najwięcej wydała na żywność (niemal 2300 zł): to ponad 23 proc. wszystkich kosztów w&nbsp;miesiącu. Drobne zakupy spożywcze Żakowscy robią prawie codziennie, co jest zrozumiałe przy niedużych dzieciach (świeże pieczywo, wędliny, sery, owoce). Zwykle raz w&nbsp;tygodniu jeżdżą do sklepów dyskontowych i&nbsp;supermarketów (Biedronka, Lidl, Tesco), gdzie zostawiają po 200-300 złotych. Ta kategoria wydatków u&nbsp;Żakowskich jest wyjątkowo wysoka, zwracają też na to uwagę internauci na moim blogu. Częściowo jest to zapewne wynik tradycyjnej podlaskiej gościnności i&nbsp;szykowania dużych przyjęć świątecznych dla zapraszanych gości i&nbsp;rodziny, ale i&nbsp;tak doradzałbym przeanalizowanie wydatków na żywność.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>…i na mieszkanie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wydatki mieszkaniowe Żakowskich również są bardzo wysokie: to 1935 zł, czyli 19,4 proc. miesięcznego budżetu. W tej kwocie znalazły opłaty za&nbsp;energię (220 zł), wodę i&nbsp;kanalizację (281 zł), gaz (222 zł), wywóz śmieci (50 zł), a&nbsp;także zakup drewna kominkowego (za 1050 zł). W wydatkach mieszkaniowych nie została ujęta spłata kredytu hipotecznego i&nbsp;ubezpieczenia (1014 zł), choć w&nbsp;zdecydowanej większości powinna trafić właśnie do tej kategorii.</p>
<p style="text-align: justify;">Wydatki Żakowskich na kulturę i&nbsp;rekreację, w&nbsp;tym prezenty mikołajkowe i&nbsp;świąteczne, wyniosły 1705 zł, czyli nieco ponad 17 proc. całości. To znowu dużo, jednak dobór prezentów – jak wskazywali też internauci – jest rozsądny i&nbsp;sprawi radość obdarowanym: są to książki, gry planszowe, ubrania, kosmetyki, zegarek i&nbsp;inne akcesoria. Nawet dość drogi rower (650 zł) lepiej kupować w&nbsp;zimie, gdy można trochę wytargować od sprzedawcy.</p>
<p style="text-align: justify;">Żakowscy są zresztą przezorni i&nbsp;oszczędni, o&nbsp;czym świadczą zakupy odzieży i&nbsp;obuwia, w&nbsp;dużej mierze odbywające się w&nbsp;hurtowniach albo w&nbsp;sklepach z&nbsp;używaną odzieżą. Łącznie Żakowscy przeznaczyli na ten cel 1222,5 zł, czyli ponad 12 proc. grudniowego budżetu.</p>
<p style="text-align: justify;">Spore koszty wiążą się z&nbsp;transportem i&nbsp;łącznością – w&nbsp;grudniu było to 736 zł, czyli prawie 7,5 proc. wydatków. Nie jeżdżą zbyt wiele samochodem – tankowali tylko dwa razy w&nbsp;miesiącu. Za to rachunek za&nbsp;telefony i&nbsp;Internet w&nbsp;wysokości 260 zł (a poza tym 85 zł za&nbsp;telewizję kablową) wymaga uważnej analizy. Dzisiaj można sporo zaoszczędzić przy zmianie operatora telekomunikacyjnego – nawet do połowy poprzednich rachunków. Warto, aby Żakowscy przyjrzeli się, jak długo korzystają z&nbsp;tego samego dostawcy i&nbsp;rozpatrzyli również oferty konkurencji na komórki i&nbsp;na Internet.</p>
<p style="text-align: justify;">Mniejsze pozycje w&nbsp;ich budżecie to ochrona zdrowia, która kosztowała 526 zł, z&nbsp;tego 300 zł na dentystę – wizyta trójki dzieci i&nbsp;leczenie kanałowe, a&nbsp;także środki czystości i&nbsp;higieny osobistej (221 zł) i&nbsp;edukacja (60 zł), choć ta pozycja mogłaby być większa ze&nbsp;względu na książki i&nbsp;gry edukacyjne, znajdujące się wśród prezentów. Żakowscy systematycznie chodzą do kościoła i&nbsp;wrzucają po 10 zł na niedzielną tacę, a&nbsp;w grudniu wpłacili dodatkowo 200 zł na Caritas.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kotłownia w&nbsp;salonie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Im dłużej palę w&nbsp;kominku, tym częściej dochodzę do przekonania, że to jedna z&nbsp;droższych form ogrzewania domu. Żakowscy na drewno wydali ponad tysiąc złotych i&nbsp;to prawdopodobnie starczy im na dwa, trzy miesiące dogrzewania pomieszczeń, bo raczej trudno w&nbsp;pełni ogrzać duży dom tylko drewnem. Jeśli uczciwie policzyć wszystkie koszty, to okaże się, że opalanie drewnem jest równie drogie, co np. gazem. Żeby w&nbsp;domu mógł grzać kominek (przeciętny kosztuje kilka tysięcy złotych) musimy mieć solidny komin, a&nbsp;pod nim porządny fundament. Z kolei, aby ciepło równomiernie rozchodziło się po budynku potrzebny jest kosztowny płaszcz wodny lub dystrybucja poprzez kanały rurowe. Ten sposób ogrzewania wiąże się również z&nbsp;szybszym brudzeniem ścian i&nbsp;częstszym malowaniem pomieszczeń. Suszenie i&nbsp;przechowywanie drewna to także wymierne wydatki. A i&nbsp;drewno stale drożeje. Lasy narzucają coraz wyższe ceny, a&nbsp;innego źródła zaopatrzenia praktycznie nie ma. Krótko mówiąc: opalanie drewnem jest dzisiaj drogie. W dodatku, uczeni brytyjscy donieśli niedawno, że opalanie kominkiem jest rakotwórcze (a swoją drogą, co nie jest?) ze&nbsp;względu na zdradliwe drobiny krążące w&nbsp;powietrzu. Jeśli do tego dodać fakt, że salon zamienia się w&nbsp;kotłownię, to zaczynam doceniać przenośne kominki opalane tzw. paliwem ekologicznym. Wprawdzie dają mniej ciepła, ale wrażenie ogniska pozostaje…</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Docieplanie z&nbsp;dotacją</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Energia będzie coraz droższa. Trzeba więc szukać różnych możliwości oszczędzania. Dobrym rozwiązaniem jest termomodernizacja budynków i  zainstalowanie solarów, czyli baterii słonecznych, zwłaszcza, że obie formy są dotowane przez państwo. Z moich dość wnikliwych obliczeń wynika, że inwestycja w&nbsp;ogrzewanie wody ciepłem słonecznym zwraca się po około 7 latach, co jest całkiem okresem długim. Jeśli jednak skorzystamy z&nbsp;dotacji rządowych, które niedawno weszły w&nbsp;życie, okres spłaty inwestycji skraca się prawie o&nbsp;połowę. Warto też ocieplić ściany naszego budynku. Znajomi mieszkają w&nbsp;niewielkiej kamienicy. Ich wspólnota podjęła decyzję o&nbsp;dociepleniu budynku 10 cm warstwą styropianu. Już po tej zimie mają wymierne korzyści. Rachunki za&nbsp;ciepło spadły o&nbsp;około 30 proc. przy porównywalnym poborze energii.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/04/zakowscy.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-1136" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="zakowscy" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/04/zakowscy-1024x897.jpg" alt="" width="390" height="341" /></a>Własna elektrownia? Czemu nie…</strong></p>
<p style="text-align: justify;">A swoją drogą to inwestowanie w&nbsp;drogie i&nbsp;zyskowne elektrownie będzie niedługo dostępne dla wszystkich. Na świecie grupowe inwestowanie w&nbsp;elektrownie wiatrowe staje się coraz bardziej popularne, więc myślę, że i&nbsp;u nas będzie wkrótce dostępne. Pomysł jest bardzo prosty. Inicjatorzy energetycznego biznesu zawiązują spółkę celową, w&nbsp;której udziały ma np. stu inwestorów. Spółka buduje siłownię wiatrową złożoną z&nbsp;jednego lub kilku wiatraków. Wiadomo, że indywidualnej osoby nie stać na taką inwestycję, która w&nbsp;zależności od skali wynosi od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych. Siłownia wiatrowa to dość pewny interes. Wiatr przecież ciągle wieje, zbyt na energię jest zapewniony choćby dlatego, że państwo musi dostosować się do wymogów unijnych, które zakładają, że w&nbsp;2020 r. 15 proc. energii będzie pochodzić ze&nbsp;źródeł odnawialnych. Cena energii też będzie rosła z&nbsp;roku na rok – to pewne. Ocenia się, że tylko z&nbsp;powodu przekroczenia norm emisji dwutlenku węgla polskie elektrownie będą musiały podnieść cenę prądu o&nbsp;kilkadziesiąt procent. Inwestowanie w&nbsp;produkcję prądu może być całkiem zyskownym interesem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Pamiętajcie o&nbsp;dywersyfikacji</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Grupowe inwestowanie, nie tylko zresztą w&nbsp;siłownie wiatrowe, prawdopodobnie będzie coraz popularniejsze. Już teraz zawiązują się spółki celowe, które inwestują w&nbsp;atrakcyjne obszary ziemi w&nbsp;okolicach polskich metropolii. Zakupy większych obszarów są zawsze bardziej atrakcyjne cenowo. Wskutek przekształcenia ziemi w&nbsp;budowlaną lub inwestycyjną jej cena z&nbsp;czasem znacznie wzrasta dając godziwy zysk udziałowcom takiej spółki. W trakcie trwania spółki można się ewentualnie wycofać z&nbsp;interesu odsprzedając udziały innym inwestorom. Grupowe inwestowanie to innowacja biznesowa spopularyzowana ostatnio przez spółki internetowe, które w&nbsp;ten sposób zachęcają do zakupów różnych produktów po znacznie niższych cenach. Warto dodać, że oferta grupowego inwestowania w&nbsp;większe obszary ziemi lub siłownie wiatrowe skierowana jest raczej do ciułaczy, a&nbsp;nie do rekinów biznesu. Jeśli lubimy agresywne i&nbsp;długoterminowe inwestowanie, to zakup udziałów w&nbsp;spółce energetycznej za&nbsp;kilkadziesiąt tysięcy zł jest wart rozważenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Przy okazji uwaga, którą zawsze w&nbsp;takich sytuacjach zgłaszam: na ryzykowny biznes nie wykładaj wszystkich swoich zasobów. Trzeba zdywersyfikować formy inwestowania i&nbsp;oszczędzania. Grupowy sposób inwestowania jest u&nbsp;nas jeszcze mało popularny, a&nbsp;powodzenie przedsięwzięcia w&nbsp;dużej mierze zależy od jakości zarządzania zgromadzonym funduszem. Nie mamy w&nbsp;tej materii zbyt wielu doświadczeń, a&nbsp;i natura Polaka wykazuje niską skłonność do zintegrowanych działań. O ile produkcja prądu wydaje się bardzo dochodowym interesem, to największym zagrożeniem inwestycji może być nie problem ze&nbsp;zbytem, a&nbsp;brak porozumienia udziałowców. Bo tam gdzie dwóch Polaków, tam przecież trzy opinie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Żakowski powinien uderzyć pięścią w&nbsp;stół</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Żakowscy mają całkiem niezłe dochody. Z zapisów budżetowych wynika, że większość pieniędzy wydają na konsumpcję i&nbsp;nie inwestują w&nbsp;przyszłość, skupiając się – jak to określił wcześniej na tych łamach jeden z&nbsp;komentatorów – na zjawisku zwanym w&nbsp;psychologii preferowaniem czasu teraźniejszego. W sześcioosobowej rodzinie wydatki są duże – to zrozumiałe, ale niezrozumiałe jest wydawanie wszystkich pieniędzy do spodu. Twierdzę, że im liczniejsza rodzina, tym skłonność do oszczędzania powinna być większa, choćby dlatego, że prawdopodobieństwo wystąpienia trudności finansowych jest wyższe niż w&nbsp;mniejszych rodzinach. Ktoś w&nbsp;rodzinie Żakowskich powinien uderzyć pięścią w&nbsp;stół i&nbsp;narzucić twardą dyscyplinę finansową, bo wyraźnie widać, że portfel ma dziury, przez które uciekają pieniądze. Głowa rodziny powinna od jutra postanowić, że przynajmniej 20 proc. przychodów jest lokowane na koncie lub w&nbsp;inny sposób inwestowane. Rodzina specjalnie tego nie odczuje, a&nbsp;w razie trudności będzie wdzięczna, że ktoś wykazał się zapobiegliwością i&nbsp;zawczasu uszył finansowy spadochron choćby w&nbsp;postaci udziałów w&nbsp;elektrowni wiatrowej.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Wasz aspirant Fortuna</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em><img class="size-full wp-image-1137 aligncenter" title="linia134" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/04/linia134.jpg" alt="" width="550" height="15" /><br />
</em></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-1075" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="tyszka" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/tyszka1.jpg" alt="" width="168" height="166" />Prof. Tadeusz Tyszka</p>
<p style="text-align: justify;">Akademia Leona Koźmińskiego</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kiedy oszczędzać</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Istnieje prosta i&nbsp;wydaje się, że rozsądna teoria na temat tego, kiedy należy oszczędzać. Jest to teoria tzw. cyklu życiowego. Dobrze ilustruje ją zamieszczony poniżej rysunek. Kiedy młody człowiek rozpoczyna samodzielne życie (punkt A na rysunku) zwykle jego potrzeby przewyższają zarobki. W tej sytuacji ma on skłonność raczej do poszukiwania kredytów niż do oszczędzania. Branie kredytów w&nbsp;tym okresie ma jednak sens tylko wtedy, kiedy spodziewa się w&nbsp;przyszłości większych dochodów, a&nbsp;więc gdy myśli, że będzie w&nbsp;stanie spłacić wcześniejsze kredyty.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/04/Zakowscy_wykres_oszczedzanie.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-1141" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="Zakowscy_wykres_oszczedzanie" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/04/Zakowscy_wykres_oszczedzanie-1024x704.jpg" alt="" width="354" height="243" /></a>Jeżeli rzeczywiście w&nbsp;następnym okresie nastąpi wzrost dochodów, to powinien także pomyśleć o&nbsp;czekającym go w&nbsp;przyszłości okresie, kiedy dochody gwałtownie się obniżą (linia B – C na rysunku). Jest to naturalnie najczęściej czas przejścia na emeryturę. Jeżeli w&nbsp;tym późniejszym okresie chciałby wydawać mniej więcej tyle samo pieniędzy, co wcześniej, to nie ma wyjścia – musi oszczędzać w&nbsp;trakcie osiągania wyższych dochodów. Ludzie rozsądni i&nbsp;przewidujący ograniczają w&nbsp;pewnych okresach swoją konsumpcję po to, by mieć z&nbsp;czego żyć w&nbsp;przyszłości. Wydaje się, że państwo Żakowscy są właśnie w&nbsp;takim momencie. Więc raczej rzeczywiście powinni oszczędzać. Chyba, że liczą na dzieci, ale to nigdy nie jest pewne!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fortunaradzi.pl/index.php/oszczedzanie-na-etacie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ostrożnie z&#160;zakupami odzieży</title>
		<link>http://fortunaradzi.pl/index.php/ostroznie-z-zakupami-odziezy/</link>
		<comments>http://fortunaradzi.pl/index.php/ostroznie-z-zakupami-odziezy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2011 16:07:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aspirant Fortuna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fortunaradzi.pl/?p=1124</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj przyglądamy się wydatkom rodziny Cybulskich, którą tworzy mama z&#160;dwoma córkami i&#160;mieszkająca z&#160;nimi babcia. Pod lupę wziąłem ich wydatki z&#160;grudnia 2010r. Duuużo na ubrania Cztery panie Cybulskie: babcia, mama i&#160;dwie córki (12 i&#160;10 lat) dostosowały się do stereotypu rozrzutnych kobiet – i&#160;w grudniu wydały masę pieniędzy na ubrania. Z drugiej strony trzeba stwierdzić, że były [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dzisiaj przyglądamy się wydatkom rodziny <a href="http://fortunaradzi.pl/rodziny.php?815" target="_blank">Cybulskich</a>, którą tworzy mama z&nbsp;dwoma córkami i&nbsp;mieszkająca z&nbsp;nimi babcia. Pod lupę wziąłem ich wydatki z&nbsp;grudnia 2010r.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/rodzina8_Cybulskie_72dpi.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-1126" style="border: 1px solid black; margin-left: 9px; margin-right: 9px;" title="rodzina8_Cybulskie_72dpi" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/rodzina8_Cybulskie_72dpi-1001x1024.jpg" alt="" width="379" height="386" /></a>Duuużo na ubrania</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Cztery panie Cybulskie: babcia, mama i&nbsp;dwie córki (12 i&nbsp;10 lat) dostosowały się do stereotypu rozrzutnych kobiet – i&nbsp;w grudniu wydały masę pieniędzy na ubrania. Z drugiej strony trzeba stwierdzić, że były to w&nbsp;dużej części prezenty mikołajkowe i&nbsp;świąteczne, przeznaczone do noszenia przez cały rok. Jednak prawie 1350 zł na ten cel, czyli niemal jedna czwarta wydatków, to chyba zbyt dużo, jak na przychody osiągnięte w&nbsp;grudniu. Pensja Cybulskiej, alimenty na dzieci i&nbsp;nagroda w&nbsp;pracy złożyły się na kwotę 3786 zł, zaś pozostałe wydatki sfinansowała babcia – ze&nbsp;swojej emerytury i&nbsp;z oszczędności. A trzeba było dołożyć ponad 2020 zł, bo o&nbsp;tyle grudniowe wydatki rodziny większe były od zarejestrowanych dochodów mamy Cybulskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">Więcej niż na odzież panie Cybulskie wydały tylko na dom jednorodzinny w&nbsp;mieście wojewódzkim, gdzie mieszkają. Budynek jest obciążony kredytem hipotecznym (miesięczna rata wyniosła 600 zł), trzeba go ubezpieczyć (231,5 zł na rok), na bieżąco opłacić wodę (227,56 zł za&nbsp;kwartał), energię (198,09 zł za&nbsp;miesiąc) i&nbsp;wyposażyć (w grudniu za&nbsp;354 zł), co razem daje 1611,15 zł, czyli prawie 28 proc. miesięcznych wydatków. Na szczęście dom jest całkiem nowy, więc remonty i&nbsp;konserwacja są nieczęste, i&nbsp;nie wiążą się z&nbsp;wysokimi nakładami.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzecią pod względem wielkości pozycją w&nbsp;budżecie Cybulskich jest transport i&nbsp;łączność. Cybulska sporo jeździ własnym samochodem w&nbsp;godzinach pracy i&nbsp;z rodziną, odwozi dzieci do szkoły i&nbsp;na zajęcia dodatkowe (kółko plastyczne, korepetycje) i&nbsp;odbiera je. Dlatego na samochód (paliwo, myjnia, płyny) wydała aż 630 zł, czyli więcej niż na żywność. Niewiele wydała na telefony (niecałe 50 zł). Jednak transport i&nbsp;łączność to prawie 12 proc. wydatków Cybulskich, czyli znów bardzo dużo…</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Mniej na żywność</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dopiero na czwartej pozycji w&nbsp;budżecie Cybulskich znalazła się żywność (628 zł), z&nbsp;udziałem poniżej 11 proc. w&nbsp;grudniowych kosztach. Zakupy spożywcze są u&nbsp;Cybulskich dość rzadkie (zwykle jeden-dwa razy w&nbsp;tygodniu) i&nbsp;opiewają na wyższe kwoty. Podejrzewam, że niektóre drobniejsze wydatki (typu świeże pieczywo) zostały w&nbsp;zestawieniu pominięte jako dokonane przez babcię, która troszczy się o&nbsp;wnuczki.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziewczynki zresztą „pożyczyły” mamie 400 zł w&nbsp;listopadzie i&nbsp;zwrot tej kwoty też obciążył grudniowy budżet. Poza tym Cybulska spłaca miesięcznie 369 zł do kasy zapomogowo-pożyczkowej.</p>
<p style="text-align: justify;">Inne pozycje są znacznie mniejsze: niecałe 200 zł na kulturę i&nbsp;rekreację (w tym zakup obrazu i&nbsp;prezentu do szkoły), 182,5 zł na ochronę zdrowia (dentysta i&nbsp;lekarstwa), 128 zł na edukację (głównie korepetycje dla dziewczynek), a&nbsp;także 110 zł na środki czystości. Dodatkowo ponad 100 zł wyniosły koszty udziału w&nbsp;pogrzebie dziadka (kwiaty i&nbsp;znicze).</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Niezawodna babcia</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Gdyby nie bieżąca pomoc finansowa babci i&nbsp;opłacanie przez nią części zobowiązań, w&nbsp;grudniu panie Cybulskie musiałyby się zapożyczyć na ponad 2000 zł – albo ograniczyć kosztowne prezenty mikołajkowe i&nbsp;świąteczne (głównie odzieżowe). Wśród internautów na moim blogu akurat ta pozycja w&nbsp;budżecie pań Cybulskich wywoływała najwięcej emocji, a&nbsp;drastyczne zmniejszenie zakupów odzieży powtarzało się jako stały postulat. Inna rzecz, że z&nbsp;reguły zgłaszali go panowie – zaś panie taktownie milczały, a&nbsp;może okazywały Cybulskim więcej zrozumienia, jeśli idzie o&nbsp;zakupy ubrań i&nbsp;butów…</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Cybulscy_JB.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-1127" style="border: 1px solid black; margin-left: 9px; margin-right: 9px;" title="Cybulscy_JB" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Cybulscy_JB-1024x736.jpg" alt="" width="406" height="291" /></a>Fortuna doradza spacery</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nie wiem, czy zauważacie to samo, co ja, ale wydatki na szeroko rozumianą komunikację i&nbsp;łączność stanowią w&nbsp;naszych budżetach rodzinnych znaczącą pozycję, i&nbsp;mam wrażenie, że stale rosną. Przy czym komunikacja i&nbsp;łączność to przemieszczanie się (wydatki na paliwo i&nbsp;utrzymanie samochodu łącznie z&nbsp;ubezpieczeniem, bilety PKP, PKS, komunikacji miejskiej), ale też telefony, Internet, opłaty radiowo-telewizyjne. Cięcia budżetowe w&nbsp;rodzinnych finansach moglibyśmy zacząć od tych pozycji i&nbsp;to bez odczuwalnego uszczerbku dla standardu życia. Przede wszystkim za&nbsp;mało chodzimy i&nbsp;jeździmy na rowerach. Krótko mówiąc –  za&nbsp;dużo wydajemy na transport samochodowy. Wraz z&nbsp;nadejściem wiosny –  jeśli tylko to możliwe – warto przesiąść się na rower i&nbsp;więcej spacerować. Zostawiając samochód w&nbsp;garażu można zaoszczędzić znaczące kwoty.</p>
<p style="text-align: justify;">Patrząc na nasze ulice dziwię się często, jak wiele pieniędzy jeździ po polskich drogach. Oczywiście nie chodzi o&nbsp;to, aby przesiadać się z&nbsp;powrotem do małych fiatów, ale jest coś nie tak np. w&nbsp;postawie lekarza, który jeździ wozem pancernym. Myślę o&nbsp;swoim znajomym doktorze, który dociera do szpitala olbrzymim, modnym ostatnio autem osobowo-transportowym. Taki pojazd, przydatny w&nbsp;biznesie budowlanym, kosztuje tyle, co dwa samochody miejskie. W dodatku pożera straszne ilości paliwa, dużo kosztuje w&nbsp;codziennej eksploatacji. Przypuszczam, że lekarz – jak i&nbsp;znajomy prawnik – używają ich dlatego, aby pokazać otoczeniu swoją zamożność. Piszę o&nbsp;tym także dlatego, bo ciągle mam w&nbsp;pamięci spostrzeżenie pewnego inwestora, który handlował nieruchomościami. – Gdyby Polacy – mówił – najpierw zainwestowali w&nbsp;ziemię i&nbsp;mieszkania, a&nbsp;dopiero później w&nbsp;kosztowne samochody, to mogliby ze&nbsp;spokojem oczekiwać emerytury. Ponieważ postępują odwrotnie, czyli konsumują ponad stan, to już za&nbsp;młodu głośno narzekają na system emerytalny.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Za dużo gadamy…</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Spójrzcie uczciwie na swoje rachunki telefoniczne. Ile pieniędzy marnujemy na gadanie. U mnie wszyscy domownicy mają własne telefony komórkowe, a&nbsp;żona nawet dwa. Córka – osoba ciągle nastoletnia – w&nbsp;ciągu dnia odbiera tyle telefonów i&nbsp;SMS-ów, jakby była dyrektorem kopalni. Stosunkowo niedawno mieliśmy w&nbsp;domach tylko tradycyjny telefon i&nbsp;opłaty z&nbsp;nim związane utrzymywały się na poziomie kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Dzisiaj oprócz zwykłego telefonu każdy z&nbsp;domowników ma jeszcze komórkę. Płacimy za&nbsp;rozmowy kilka razy więcej niż dawniej i&nbsp;wcale z&nbsp;tego powodu nie mamy znacząco większych dochodów. Jeśli do tego dodamy opłaty za&nbsp;telewizję satelitarną, Internet, abonament radiowo-telewizyjny, to okaże się, że te rozproszone wydatki są naprawdę znaczącą pozycją w&nbsp;budżetach rodzinnych.</p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej strony pojawia się coraz więcej okazji i&nbsp;możliwości oszczędzania na łączności. Można np. przejść na telefonię internetową i&nbsp;tanio dzwonić po całym świecie. Można używać komunikatorów internetowych i&nbsp;praktycznie bezpłatnie prowadzić rozmowy, także wideo. Internet daje wiele nowych możliwości. Trzeba tylko umieć z&nbsp;nich korzystać. Np. na Twitterze dość często dostaję informację o&nbsp;tanich połączeniach lotniczych. Niekiedy oferta jest tak atrakcyjna, że chyba pójdę w&nbsp;ślady kolegi, który w&nbsp;ten sposób zwiedził już pół Europy. Ostatnio np. otrzymałem informację o&nbsp;tanim locie do Bergamo we&nbsp;Włoszech. Bilet w&nbsp;obie strony kosztował 60 zł, a&nbsp;odlot miał być bodaj z&nbsp;Łodzi. Nawet jeśli doliczyć opłaty lotniskowe i&nbsp;za dodatkowy bagaż, to i&nbsp;tak wychodzi niewiele. W moim przypadku więcej kosztowałby dojazd do lotniska niż przelot w&nbsp;obie strony. W Internecie są serwisy umożliwiające zatrzymanie się na noc, dwie w&nbsp;prywatnych domach. Sprawdziłem: nocleg proponowało 17 mieszkańców Bergamo. Z jednym się nawet skontaktowałem. Przepraszał, że ma małe mieszkanie, ale za&nbsp;to w&nbsp;starym centrum miasta. A miasto jest piękne – wiem, bo byłem. Z Bergamo jest blisko do Mediolanu, nad jezioro Como, w&nbsp;Alpy. Tanie połączenia lotnicze dają nam dzisiaj nowe możliwości podróżowania. Znajomy właściciel biura podróży skarżył się, że jego dawni klienci coraz częściej łączą się w&nbsp;grupy i&nbsp;wykorzystując możliwości Internetu na własną rękę organizują sobie wypoczynek. Jak tak dalej pójdzie, to będzie musiał zamknąć biuro.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Im starsze, tym więcej kosztuje</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Panie Cybulskie też dużo wydają na komunikację, w&nbsp;ich przypadku najwięcej na paliwo. Skądinąd wiadomo, że wysokie koszty eksploatacji samochodu wiążą się z&nbsp;dalekimi wyjazdami rodzinnymi. Z grudniowego budżetu wynika, że przy stosunkowo niezłych dochodach, ani mama, ani babcia nie myślą o&nbsp;przyszłości dziewcząt. W każdym razie nie odnotowałem informacji, aby rodzina odkładała na fundusz inwestycyjny, który w&nbsp;przyszłości mógłby stać się funduszem stypendialnym dla dzisiejszych nastolatek. Czas leci szybko i&nbsp;panie się nawet nie obejrzą, gdy dziewczęta skończą szkoły i&nbsp;rozpoczną studia. Trawestując powiedzenie im „większe dziecko, tym większy kłopot”, można stwierdzić, że „im starsze dziecko, tym więcej kosztuje”.</p>
<p style="text-align: justify;">Matkom samotnie wychowującym dzieci jest oczywiście znacznie trudniej pod względem finansowym, ale może właśnie dlatego powinny jak najwcześniej odkładać nawet niewielkie kwoty na przyszłość dzieci. Im dzieci będą starsze, tym wydatki wzrosną. Możliwości odkładania na fundusz stypendialny jest dzisiaj bardzo wiele, od prostej lokaty bankowej po agresywne fundusze inwestycyjne. Korzyści z&nbsp;procentu składanego są funkcją wysokości odsetek i&nbsp;czasu. Upraszczając: im dłużej odkładamy, tym więcej przyrasta nam na koncie.</p>
<p style="text-align: justify;">Znaczące wydatki konsumpcyjne (zwłaszcza na odzież) dowodzą, że rodzina Cybulskich – mimo spłacania kredytu hipotecznego – posiada potencjał finansowy umożliwiający odkładanie np. po 100 zł miesięcznie na przyszłość każdej z&nbsp;dziewczynek. Po kilku latach uzbierałaby się znaczna kwota, którą kiedyś nazywano posagiem…</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>A może polisa posagowa?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Zwykła lokata bankowa chroni kapitał przed inflacją dając niewielkie zyski. Odkładając pieniądze posagowe lepiej przejrzeć oferty instytucji finansowych i&nbsp;skorzystać z&nbsp;oferowanych przez nie instrumentów, np. z&nbsp;planów systematycznego oszczędzania. Opracowano je z&nbsp;myślą o&nbsp;dzieciach, ale funkcjonalnością nie różnią się od produktów skierowanych do dorosłych. Wskazana część kapitału może zarabiać choćby na akcjach spółek giełdowych. Za zgodą opiekuna i&nbsp;po przekroczeniu 13 roku życia, nasze pociechy mogą samodzielnie składać dyspozycje zakupowe przechodząc w&nbsp;ten sposób niezłą szkołę edukacji ekonomicznej.</p>
<p style="text-align: justify;">Innym rozwiązaniem są polisy posagowe. Mogą je dzieciom kupić rodzice, chrzestni, dziadkowie. Polisa jest ubezpieczeniem na życie, a&nbsp;jej beneficjentem staje się dziecko. Rodzice lub dziadkowie zobowiązują się do regularnego wpłacania określonej kwoty, w&nbsp;zamian otrzymując gwarancję ubezpieczenia i&nbsp;gromadzenia środków zwolnionych z&nbsp;tzw. podatku Belki. Po wejściu dziecka w&nbsp;dorosłość ubezpieczyciel wypłaci mu sumę ubezpieczeniową. Jeśli w&nbsp;trakcie gromadzenia funduszy zdarzy się nieszczęście (śmierć rodziców), firma wypłaci dziecku stosowne odszkodowanie po osiągnięciu pełnoletniości. Do tego czasu ubezpieczyciel przejmuje opłacanie składki i&nbsp;wypłaca opiekunowi dziecka rentę miesięczną wysokości około 2 proc. tzw. sumy ubezpieczenia. Polisy posagowe nie zdobyły dotychczas dużej popularności i&nbsp;stanowią zaledwie 1 proc. całego rynku ubezpieczeń na życie. Wielu dorosłych pamięta je z&nbsp;lat 1980., gdy ówczesne polisy o&nbsp;tej nazwie obiecywały po latach wypłacenie dwudziestokrotności ówczesnej średniej pensji. W efekcie – wskutek hiperinflacji z&nbsp;przełomu lat 1980. i&nbsp;1990. – wypłaty wyniosły kilkaset obecnych złotych.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli komuś te rozwiązania nie pasują, może sobie stworzyć własną polisę posagową wykupując za&nbsp;część odkładanej kwoty rodzinną polisę od następstw nieszczęśliwych wypadków, a&nbsp;resztę lokując np. w&nbsp;obligacje skarbowe.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><em>Wasz aspirant Fortuna</em></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1047" title="linia134" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/linia134.jpg" alt="" width="550" height="15" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Anika-Ochotnicka.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1125" style="border: 1px solid black; margin-left: 9px; margin-right: 9px;" title="Anika Ochotnicka" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Anika-Ochotnicka.jpg" alt="" width="237" height="299" /></a>Tylko dzieci oszczędzają</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Anika Ochotnicka</p>
<p style="text-align: justify;">Komisja Nadzoru Finansowego</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Panie Cybulskie są zwykłą rodziną miejską z&nbsp;normalnymi potrzebami finansowymi. Ich wyobrażenia o&nbsp;komforcie życia są typowe dla aspirujących do klasy średniej, z&nbsp;wyjątkiem wyobrażeń o&nbsp;koniecznych oszczędnościach.</p>
<p style="text-align: justify;">Grudzień nie był reprezentatywnym miesiącem z&nbsp;życia pań Cybulskich i&nbsp;poczynione wydatki nie są typowe dla ich miesięcznego budżetu. Okres świąteczny to zakupy prezentów, a&nbsp;koniec roku oznacza wydatki wyrównawcze za&nbsp;media, smutnym i&nbsp;nieczęstym jest też zapewne pogrzeb w&nbsp;najbliższej rodzinie (pociągający za&nbsp;sobą wydatki).</p>
<p style="text-align: justify;">Z lektury wydatków i&nbsp;przychodów można wyciągnąć pochopny wniosek, że panie Cybulskie wydają więcej niż zarabiają. Jednak niska rata kredytu hipotecznego, spłata w&nbsp;kasie zapomogowo-pożyczkowej (takie pożyczki są zaciągane na ogół maksymalnie na dwa lata, z&nbsp;oprocentowaniem do 2 proc.), jak i&nbsp;brak zobowiązań z&nbsp;tytułu karty kredytowej świadczą o&nbsp;niskim zadłużeniu gospodarstwa domowego. Oznacza to, że Cybulska jako posiadaczka domu jednorodzinnego w&nbsp;mieście, wbrew pozorom (przy 1/6 dochodu przeznaczonej na spłatę pożyczek) rozważnie zarządza swoimi finansami.</p>
<p style="text-align: justify;">Ze wspomnianymi aspiracjami i&nbsp;brakiem zainteresowania oszczędzaniem wiąże się specyfika grudniowych wydatków. Zakupy odzieży (w sumie 1/4 wydatków) wynikają z&nbsp;rozeznania praktycznych potrzeb rodziny, ale i&nbsp;realizują chęć należytego prezentowania się. Dysproporcja tych wydatków w&nbsp;stosunku do innych może sugerować „nadrabianie prezencją”. Podobno zakupy poprawiają samopoczucie. Koszty depresji zimowej bywają trudne do oszacowania…i może lepiej sprawić sobie ładną rzecz? Tym bardziej, że rodzina z&nbsp;rosnącymi dziećmi musi czasem kupować choćby buty. Należy uznać ten wydatek za&nbsp;w pełni uzasadniony i&nbsp;konieczny.</p>
<p style="text-align: justify;">Głowa rodziny posiada samochód i&nbsp;intensywnie go eksploatuje (11 proc. wydatków, prawie tyle, co w&nbsp;statystycznej rodzinie o&nbsp;podobnej strukturze i&nbsp;dochodach). Samochód Cybulskich zarabia na siebie, zwłaszcza w&nbsp;zestawieniu z&nbsp;wydatkami na żywność. Cybulska robi przemyślane zakupy w&nbsp;tańszych sklepach oddalonych od miejsca zamieszkania. Takie podejście do oszczędności rzuca pewne światło na pozostałe wydatki: ciąć wydatki na telefony, artykuły przemysłowe, wyposażenie wnętrz, a&nbsp;wydawać, gdy w&nbsp;grę wchodzą inne potrzeby (korepetycje, odzież, wygodny transport, dentysta). Opłata za&nbsp;wodę ma charakter wyrównawczy (zapewne roczny), a&nbsp;ubezpieczenie jest stałą opłatą roczną.</p>
<p style="text-align: justify;">Zagadkowym punktem rachunków miesięcznych jest kieszonkowe dzieci, które ze&nbsp;swoich oszczędności są w&nbsp;stanie pożyczyć aż 400 złotych. Są to zarazem jedyne oszczędności w&nbsp;rodzinie. Nawyk oszczędzania jest chwalebny, zwłaszcza wobec nieprzewidywalnych wydatków, drobnych napraw, których akurat nie było. Łącząc go z&nbsp;samodzielną nauką można oszczędzić na korepetycjach albo w&nbsp;ich cenie brać lekcje języków obcych…co też podnosi samoocenę, może bardziej niż ładny strój.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fortunaradzi.pl/index.php/ostroznie-z-zakupami-odziezy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak przetrwać trudne czasy</title>
		<link>http://fortunaradzi.pl/index.php/jak-przetrwac-trudne-czasy/</link>
		<comments>http://fortunaradzi.pl/index.php/jak-przetrwac-trudne-czasy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Mar 2011 19:47:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aspirant Fortuna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fortunaradzi.pl/?p=1115</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj przyglądamy się wydatkom rodziny Nowaków, którą tworzy młoda mama z&#160;synem i&#160;jej przyjaciel. Analizujemy grudniowy budżet rodzinny. Ciągle na minusie Gdyby nie pomoc rodziny, Nowakowie znaleźliby się w&#160;poważnych tarapatach. Samotna matka i&#160;jej dwuletni syn oficjalnie otrzymują jedynie 500 zł alimentów od ojca dziecka. Mieszka z&#160;nimi narzeczony dziewczyny, który też dokłada się do wspólnej kasy. Wszystkie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dzisiaj przyglądamy się wydatkom rodziny <a href="http://fortunaradzi.pl/rodziny.php?784" target="_blank">Nowaków</a>, którą tworzy młoda mama z&nbsp;synem i&nbsp;jej przyjaciel. Analizujemy grudniowy budżet rodzinny.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ciągle na minusie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Gdyby nie pomoc rodziny, Nowakowie znaleźliby się w&nbsp;poważnych tarapatach. Samotna matka i&nbsp;jej dwuletni syn oficjalnie otrzymują jedynie 500 zł alimentów od ojca dziecka. Mieszka z&nbsp;nimi narzeczony dziewczyny, który też dokłada się do wspólnej kasy. Wszystkie wydatki na mieszkanie (czynsz, media, telefon, Internet, telewizja etc.) są opłacane przez rodzinę, bo nie pojawiają się w&nbsp;opublikowanym zestawieniu.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="size-full wp-image-1116 alignleft" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="rodzina2_Nowakowie_72dpi_popr" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/rodzina2_Nowakowie_72dpi_popr.jpg" alt="" width="284" height="296" />Młoda matka studiuje zaocznie resocjalizację, płaci czesne (420 zł miesięcznie) i&nbsp;przynajmniej raz w&nbsp;miesiącu dojeżdża w&nbsp;weekendy do szkoły. Edukacja (łącznie ponad 430 zł) stanowi drugą pod względem wysokości pozycję w&nbsp;budżecie Nowaków (ponad 22,4 proc. wydatków). Po ukończeniu studiów – o&nbsp;ile znajdzie opiekę albo przedszkole dla syna – będzie mogła poszukać pracy w&nbsp;swoim zawodzie i&nbsp;mniej korzystać z&nbsp;bieżącego wsparcia finansowego rodziny. Co prawda wśród porad internautów dla Nowaków przekazanych na moim blogu znalazła się sugestia, że studia zaoczne z&nbsp;weekendowymi zajęciami umożliwiają matce podjęcie pracy, a&nbsp;opłacenie opiekunki dla dziecka wezmą na siebie jej rodzice, ale chyba trzeba będzie jeszcze z&nbsp;tym poczekać. Na razie dwulatek z&nbsp;alergią najlepiej czuje się z&nbsp;mamą i&nbsp;z dziadkami, gdy ona wyjeżdża w&nbsp;weekend do szkoły.</p>
<p style="text-align: justify;">Nowakowie najwięcej wydają na żywność (603,9 zł, czyli 31,4 proc. całości). Zakupy robią niemal codziennie, co jest zrozumiałe przy małym dziecku, za&nbsp;to rzadko korzystają z&nbsp;supermarketów i&nbsp;dyskontów. Wydatki na żywność (i nie tylko) byłyby wyższe, gdyby nie kilkudniowy pobyt u&nbsp;rodziców pod koniec miesiąca.</p>
<p style="text-align: justify;">Koszty związane ze&nbsp;zdrowiem są poważną pozycją w&nbsp;budżecie Nowaków: wizyta u&nbsp;alergologa z&nbsp;dzieckiem (100 zł), balsamy, maści, proszki dla alergików, specjalne mleko na receptę pochłonęły 267 zł, czyli niemal 14 proc. wydatków. Podobna kwota (247,5 zł, czyli prawie 13 proc. budżetu) została przeznaczona na kulturę i&nbsp;rekreację, w&nbsp;tym na prezenty mikołajkowe i&nbsp;świąteczne.</p>
<p style="text-align: justify;">Mniejsze kwoty dotyczyły odzieży i&nbsp;obuwia (192 zł, czyli 10 proc. wydatków) dla matki i&nbsp;dziecka oraz higieny osobistej (147 zł, czyli 7,6 proc.), w&nbsp;czym spory udział miały pampersy dla dwulatka. Nieduże koszty transportu (jedynie 30,8 zł za&nbsp;dojazd na uczelnię) wskazują, że rodzina korzysta z&nbsp;samochodu rodziców albo narzeczonego, a&nbsp;te wydatki nie zostały zarejestrowane na blogu.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Pomocna dłoń rodziny</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowanie budżetu Nowaków wygląda dość pesymistycznie: po stronie przychodów jedynie 500 zł (przynajmniej oficjalnie), a&nbsp;wydatki niemal czterokrotnie większe (1926,1 zł). A trzeba podkreślić, że część kosztów (głównie związanych z&nbsp;mieszkaniem, ale także z&nbsp;transportem, telefonem, telewizją etc.) nie została ujęta w&nbsp;miesięcznym zestawieniu. Z nieznanych przyczyn Nowakowie nie starają się o&nbsp;pomoc socjalną, bo osiągane dochody – tylko 500 zł z&nbsp;alimentów – zapewne kwalifikowałyby ich do takiej formy wsparcia. Całkiem możliwe, że rodzice i&nbsp;narzeczony dziewczyny są ludźmi dość zasobnymi, bo to oni ponoszą wszystkie wydatki mieszkaniowe, transportowe i&nbsp;pewnie inne. W końcu Nowakowie musieli przecież skorzystać ze&nbsp;znacznej pomocy zewnętrznej w&nbsp;wysokości ponad 1400 zł.</p>
<p style="text-align: justify;">Przynajmniej do ukończenia studiów Nowakowa pozostanie w&nbsp;dużej części na utrzymaniu rodziny i&nbsp;narzeczonego. A i&nbsp;później jej przychody będą niepewne, bo wolnych miejsc pracy dla absolwentów resocjalizacji nie ma za&nbsp;wiele. Pocieszeniem może być dla niej niezawodne oparcie w&nbsp;rodzinie i&nbsp;narzeczonym, którzy zapewniają jej przetrwanie trudnego okresu. Jeszcze raz się okazało, że – choć istnieją różne formy zasiłków, pomocy i&nbsp;dofinansowania dla osób o&nbsp;niskich dochodach ze&nbsp;strony państwa, organizacji społecznych i&nbsp;administracji socjalnej – to i&nbsp;tak jednym z&nbsp;najskuteczniejszych sposobów na osiągnięcie samowystarczalności materialnej jest solidarność pokoleń, szczególnie wzmocniona bliskim pokrewieństwem i&nbsp;prowadzeniem wspólnego gospodarstwa domowego.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Fortuna stawia na edukację</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dobrze, że Nowakowa studiuje zaocznie resocjalizację. Zdobycie zawodu zwiększa szansę na znalezienie pracy w&nbsp;przyszłości i&nbsp;daje nadzieję na wyjście z&nbsp;tarapatów finansowych. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że ukończenie studiów wyższych nie gwarantuje dziś zatrudnienia. Na rynku jest coraz więcej bezrobotnych absolwentów wyższych uczelni. Różne są tego przyczyny, jedną z&nbsp;nich jest rosnący wskaźnik osób z&nbsp;wyższym wykształceniem. Ćwierć wieku temu zaledwie kilka procent dorosłej populacji społeczeństwa miało ukończone studia wyższe, teraz ten wskaźnik dochodzi do 20 proc. i&nbsp;będzie stale wzrastał. Ocenia się, że za&nbsp;kolejne 20 lat co drugi-trzeci dorosły obywatel będzie miał ukończone studia wyższe. Wniosek z&nbsp;tego taki, że trzeba stale się dokształcać, zdobywać nowe kwalifikacje i&nbsp;specjalności, może nawet otwierać przewód doktorski. Niedawno wpadła mi w&nbsp;ręce oferta pracy w&nbsp;ważnej instytucji państwowej, z&nbsp;której wynikało, że najlepiej gdyby kandydatem był specjalista z&nbsp;tytułem doktora. Niestety z&nbsp;oferty nie mógł skorzystać mój znajomy, bezrobotny zresztą, doktor biologii.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Nowakowie_JB.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1117" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="Nowakowie_JB" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Nowakowie_JB.jpg" alt="" width="348" height="326" /></a>Edukacja, samokształcenie, zdobywanie nowych kwalifikacji są najlepszą, z&nbsp;tym że raczej długookresową, receptą na wyjście z&nbsp;tarapatów finansowych. Inny mój znajomy zauważył rynkową niszę i&nbsp;postanowił zdobyć nowe kwalifikacje. Zapisał się na studia podyplomowe kształcące audytorów energetycznych. Audytor wystawia świadectwa energetyczne nowo wznoszonym budynkom. Aby zdobyć uprawnienia nie wystarczą w&nbsp;tym przypadku studia podyplomowe, trzeba zdać urzędowy egzamin i&nbsp;– co nie jest bez znaczenia – dysponować specjalistycznym sprzętem mierniczym. Mój znajomy postanowił zdobyć uprawnienia i&nbsp;ten cel osiągnął, uzyskał nawet dotację z&nbsp;pieniędzy unijnych na zakup kamery termowizyjnej, która kosztowała kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jest jednym z&nbsp;pierwszych na rynku w&nbsp;swoim mieście, co daje mu znaczna przewagę konkurencyjną nad następnymi audytorami.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Nie mamy poczucia bezpieczeństwa finansowego</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Rodzina Nowaków nie może mówić o&nbsp;poczuciu bezpieczeństwa finansowego. Podobne odczucia ma połowa polskich gospodarstw domowych, które w&nbsp;corocznych ankietach sygnalizują stałe problemy finansowe i&nbsp;nie wierzą, że to się zmieni. Pełne poczucie bezpieczeństwa finansowego ma tylko 2 proc. polskich rodzin, wynika z&nbsp;badania ankietowego przeprowadzonego w&nbsp;ub. r. w&nbsp;Polsce, a&nbsp;także w&nbsp;17 innych krajach Unii Europejskiej. W 2009 r. wskaźnik ten wynosił 3 proc., a&nbsp;w 2008 r. – 5 proc. Gorzej od naszego kraju wypada tylko Portugalia i&nbsp;Grecja.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak budować rodzinną strategię finansową w&nbsp;sytuacji, gdy mamy niewielkie dochody np. w&nbsp;postaci zasiłku dla bezrobotnych, renty? Gotowych recept niestety nie ma. Oparciem w&nbsp;trudnych chwilach może być rodzina, ale nie można liczyć, że będzie nam pomagać bez końca. Bank – jeśli pożyczy, to niewiele, a&nbsp;wyprzedawać rodzinnych sreber też nie należy. Pozostaje nam szukać pracy, podejmować zajęcia dorywcze lub działalność gospodarczą. Szansą na dodatkowe dochody mogą być fundusze unijne, różne instytucje ogłaszające konkursy na granty, rządowe ośrodki wspomagające różne formy aktywności obywatelskiej, np. spółdzielnie socjalne. W wielu regionach kraju można zapisać się na kurs podnoszący kwalifikacje zawodowe.</p>
<p style="text-align: justify;">Jakiś czas temu ośrodek kształcenia zawodowego w&nbsp;naszym mieście organizował kurs dla spawaczy. Kształcenie było finansowane ze&nbsp;środków unijnych. Organizatorzy wyszli ze&nbsp;słusznego założenia, że w&nbsp;czasach szybkiego rozwoju budownictwa przemysłowego gospodarka potrzebuje fachowców – spawaczy. Wtedy oceniano, że zapotrzebowanie w&nbsp;Polsce na specjalistów w&nbsp;tym zawodzie wynosi około 4 tys. osób. Z tego co wiem, większość absolwentów kursu znalazła nową pracę.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>A może spółdzielnia socjalna…</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Spółdzielnie socjalne też mogą być receptą na wyjście z&nbsp;kłopotów finansowych. Wprawdzie tam, gdzie dwóch Polaków, słychać trzy opinie, ale mimo wszystko warto próbować. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że naszym spółdzielniom łatwo nie jest także dlatego, że mamy niską skłonność do zintegrowanych działań. Warto jednak przestudiować ustawę o&nbsp;spółdzielniach socjalnych i&nbsp;porozmawiać na ten temat z&nbsp;doradcami w&nbsp;urzędach pracy. Spółdzielnie mogą liczyć na dotację i&nbsp;na wsparcie merytoryczne. Spółdzielnię socjalną może założyć już pięć osób bezrobotnych, niepełnosprawnych lub dwie organizacje pozarządowe. W wielu bogatych krajach zachodnioeuropejskich spółdzielnie socjalne są ważnymi podmiotami ekonomii społecznej. Na przykład we&nbsp;Włoszech działa ich kilka tysięcy przynosząc tysiącom ludzi wsparcie – nie tylko finansowe.</p>
<p style="text-align: justify;">Miałem okazję obserwować powstawanie takiej spółdzielni w&nbsp;małym polskim miasteczku. Początki były bardzo trudne. Niepotrzebne dyskusje, a&nbsp;nawet konflikty wśród członków spółdzielni. Co kilka miesięcy dochodziło do wymiany prezesa, ale po jakimś czasie mechanizm zaskoczył. Spółdzielnia świadczy usługi krawieckie. Ostatnio weszła na rynek zabawek dla dzieci i&nbsp;mimo chińskiej konkurencji coraz śmielej sobie poczyna. Spółdzielcy myślą o&nbsp;nowych produktach, utworzyli stronę internetową i&nbsp;planują sprzedaż zabawek przez sieć. Pojawił się zapał i&nbsp;entuzjazm. Mają nadzieję na lepsze jutro.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiem, jak ciężko się żyje bez wystarczającej ilości pieniędzy. Ale przecież nikt nam ich nie da na ładne oczy. Nie zachęcam do odwiedzania opieki społecznej, nie nakłaniam do zastawiania rodzinnych pamiątek w&nbsp;lombardach. Próbuję Was tylko zachęcić do innego spojrzenia na życie. Bądźcie przedsiębiorczy, wykorzystajcie mechanizmy pomocowe, jakie stwarzają różne fundusze i&nbsp;państwo poprzez swoją politykę promocji zatrudnienia. Ten apel powinna wziąć sobie do serca także Nowakowa i&nbsp;jej partner, który – przynajmniej formalnie – finansowo niewiele wnosi do wspólnego gospodarstwa domowego.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Wasz aspirant Fortuna</em></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-1047 aligncenter" title="linia134" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/linia134.jpg" alt="" width="550" height="15" /></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/tyszka1.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1075" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="tyszka" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/tyszka1.jpg" alt="" width="168" height="166" /></a>Prof. Tadeusz Tyszka</p>
<p style="text-align: justify;">Akademia Leona Koźmińskiego</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Alternatywy wyboru</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wiele biednych rodzin w&nbsp;Polsce znajduje się w&nbsp;sytuacji zbliżonej do Nowaków – i&nbsp;nawet nie próbuje niczego zmienić. Te osoby uważają, że nie mają wyboru. Nowakowa przynajmniej inwestuje w&nbsp;siebie, studiuje, a&nbsp;więc widzi jakąś alternatywę, jeśli nie dziś, to w&nbsp;przyszłości, gdy podejmie pracę zawodową. Psychologiczny mechanizm braku dostrzegania alternatyw trzyma nas w&nbsp;miejscu i&nbsp;nie pozwala odbić się od dna. Winą za&nbsp;niekorzystne położenie obarczamy wówczas osoby z&nbsp;zewnątrz lub zewnętrzne czynniki, jak ogólna stagnacja na rynku, brak ofert pracy, brak poparcia i&nbsp;znajomości, nieudanego partnera albo nawet rodzinę, której sobie nie wybieramy. W ten sposób pokazujemy, że to nie my, a&nbsp;inni decydują o&nbsp;naszym losie.</p>
<p style="text-align: justify;">O wyborze mówimy wtedy, gdy mamy przynajmniej dwie alternatywne możliwości. Lista alternatyw, jakie zazwyczaj rozważamy w&nbsp;trudnej sytuacji, jest krótka i&nbsp;wynika z&nbsp;posiadanego doświadczenia. To błąd, bo lista alternatyw jest nieograniczona, jednak większość z&nbsp;nich pozostaje poza świadomością decydenta. Badania pokazują, że próbujemy rozwiązywać problemy tylko tak, jak już wcześniej próbowaliśmy – i&nbsp;nic z&nbsp;tego nie wychodzi. Dopiero pomysł z&nbsp;zewnątrz, podpowiedź może skierować nasze myśli na nowe tory i&nbsp;wtedy stwierdzamy ze&nbsp;zdumieniem: czemu na to wcześniej nie wpadłem?</p>
<p style="text-align: justify;">Najlepszym sposobem do wydobywania z&nbsp;własnej głowy alternatywnych rozwiązań jest jasne określenie celu. Kiedy wiemy, dokąd zmierzamy i&nbsp;co chcemy osiągnąć, łatwiej jest nam stworzyć listę wielu ścieżek prowadzących do tego celu. Jeden z&nbsp;najbogatszych Polaków zdradził kiedyś receptę, jak doszedł do swojego majątku: „To bardzo proste – powiedział – trzeba tylko 24 godziny na dobę myśleć, co zrobić, żeby zarobić.” Gdy ma się tak jasno określony cel, codziennie można stworzyć setki pomysłów na zarobienie większych bądź mniejszych pieniędzy. I raz na jakiś czas któryś zrealizować.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fortunaradzi.pl/index.php/jak-przetrwac-trudne-czasy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gotówka jest królem</title>
		<link>http://fortunaradzi.pl/index.php/gotowka-jest-krolem/</link>
		<comments>http://fortunaradzi.pl/index.php/gotowka-jest-krolem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Mar 2011 13:15:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aspirant Fortuna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fortunaradzi.pl/?p=1106</guid>
		<description><![CDATA[Dąbrowscy to przykład rodziny o&#160;niestabilnych przychodach i&#160;o stałych kosztach. Przychody mogą być nawet niezłe, bo mąż – przedstawiciel wolnego zawodu – prowadzi działalność gospodarczą, ale sęk w&#160;tym, że są one nieregularne. Ta sytuacja dotyczy architektów (jak Dąbrowski), właścicieli małych firm budowlanych, taksówkarzy czy informatyków prowadzących działalność gospodarczą. Koszty stałe są niemałe, trzeba opłacić czynsz, podatki, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dąbrowscy to przykład rodziny o&nbsp;niestabilnych przychodach i&nbsp;o stałych kosztach. Przychody mogą być nawet niezłe, bo mąż – przedstawiciel wolnego zawodu – prowadzi działalność gospodarczą, ale sęk w&nbsp;tym, że są one nieregularne. Ta sytuacja dotyczy architektów (jak Dąbrowski), właścicieli małych firm budowlanych, taksówkarzy czy informatyków prowadzących działalność gospodarczą. Koszty stałe są niemałe, trzeba opłacić czynsz, podatki, podwykonawców, studia dla dzieci itd. Jak sobie radzić, gdy przypływ gotówki pojawia się co 2-3 miesiące albo jeszcze rzadziej? Dzisiaj przyglądamy się wydatkom <a href="http://fortunaradzi.pl/rodziny.php?813" target="_blank">Dąbrowskich</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-large wp-image-1107" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="Dabrowscy_AB" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Dabrowscy_AB-1024x799.jpg" alt="" width="331" height="258" />Najwięcej na mieszkania</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Z czteroosobowej rodziny Dąbrowskich zaczęło właśnie pączkować nowe gospodarstwo domowe: 20-letni syn studiuje dziennie we&nbsp;Wrocławiu, wynajmuje mieszkanie (za 600 zł) i&nbsp;musi się utrzymać (dostaje na to przynajmniej 500 zł miesięcznie), czyli ponad 1100 zł miesięcznie. Dąbrowscy płacą niewysoki czynsz (290 zł) za&nbsp;mieszkanie, ale mają też piec i&nbsp;kominek (obok gazu do gotowania i&nbsp;do grzania wody), dlatego dodatkowe 400 zł na węgiel i&nbsp;drzewo w&nbsp;grudniu obniży koszty ogrzewania w&nbsp;następnych miesiącach.</p>
<p style="text-align: justify;">Z takich powodów Dąbrowscy przeznaczyli na oba mieszkania ponad 30 proc. wydatków (czyli razem 1540 zł) i&nbsp;była to największa pozycja w&nbsp;ich grudniowym budżecie. To dosyć dużo, zważywszy że łączne przychody Dąbrowskich w&nbsp;tym miesiącu osiągnęły niemal 6000 zł (dokładnie 5950 zł). Rodzina nie spłaca żadnych kredytów, także hipotecznych, ale opłata za&nbsp;studenckie mieszkanie stanowi podobne obciążenie. Ze względu na niestabilne przychody męża wykonującego wolny zawód zakup małego mieszkania we&nbsp;Wrocławiu na razie nie wchodzi w&nbsp;grę, ale taki wariant rodzina bierze pod uwagę, o&nbsp;ile przyszła koniunktura zapewni mu długi ciąg intratnych zamówień. Syn dopiero podjął studia, a&nbsp;za kilka lat do Wrocławia trafi 15-letnia dzisiaj córka (teraz w&nbsp;ostatniej klasie gimnazjum).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nie oszczędzają na żywności</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Żywność jest istotnym elementem grudniowego budżetu Dąbrowskich – to prawie 750 zł (746,7 zł), czyli 14,6 proc. wydatków. Rodzina raczej nie oszczędza na żywności. Oprócz dość częstych i&nbsp;z reguły niewielkich (po kilkadziesiąt złotych) zakupów spożywczych pozwala sobie na zamówienie pizzy do domu, a&nbsp;także na wizyty w&nbsp;kawiarniach. Dąbrowski jako prowincjonalny architekt musi się tam spotykać z&nbsp;obecnymi i&nbsp;potencjalnymi klientami. Jedyne większe sprawunki w&nbsp;supermarkecie zostały sfinansowane bonami przekazanymi jako prezent świąteczny przez firmę telekomunikacyjną, w&nbsp;której pracuje Dąbrowska.</p>
<p style="text-align: justify;">Na odzieży i&nbsp;obuwiu w&nbsp;grudniu nie udało się oszczędzić: z&nbsp;560 zł (czyli prawie 11 proc. ogółu wydatków) na ten cel najdroższe były płaszcz dla syna (330 zł) i&nbsp;buty (200 zł). Po cenach sądząc, są to produkty dobrej jakości, więc powinny posłużyć nieco dłużej.</p>
<p style="text-align: justify;">Na artykuły chemiczne i&nbsp;środki higieny osobistej oraz na edukację Dąbrowscy przeznaczyli niemal taką samą kwotę (po około 430 zł). Spora kwota na edukację wynika z&nbsp;dodatkowych lekcji przed egzaminem na prawo jazdy, jakie bierze student, i&nbsp;z opłaty egzaminacyjnej (ponad 310 zł).</p>
<p style="text-align: justify;">W pozycji „kultura i&nbsp;rekreacja” o&nbsp;wysokości 348,4 zł mieszczą się zarówno książki kupione przez Internet, jak i&nbsp;prezenty świąteczne, także dla rodziny (teść) i&nbsp;dla znajomych ze&nbsp;szkoły i&nbsp;z pracy. Dąbrowscy nie okazali się zbyt rozrzutni i&nbsp;ograniczyli koszty prezentów do rozsądnej wielkości.</p>
<p style="text-align: justify;">Dość dużo, bo 250 zł, kosztuje telefon i&nbsp;Internet. Jest to zapewne łączna opłata za&nbsp;wszystkie telefony używane przez rodzinę (czyli nawet cztery), bo w&nbsp;rejestrze wydatków brak wzmianek o&nbsp;zakupie kart telefonicznych, czy o&nbsp;dodatkowych opłatach. Na tym chyba nie uda się oszczędzić. Poza tym, w&nbsp;rubryce „transport i&nbsp;łączność” figuruje ponad 120 zł za&nbsp;bilety autobusowe. Dwa-trzy razy w&nbsp;tygodniu kupują bilety po około 14 zł dla dorosłych i&nbsp;– rzadziej – ulgowe, tańsze dla córki.</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo sporych, regularnie ponoszonych wydatków na studia syna (łącznie ponad 1100 zł miesięcznie), a&nbsp;także intensywniejszej konsumpcji świąteczno-noworocznej Dąbrowscy zamknęli grudzień z&nbsp;dodatnim wynikiem finansowym. Po odjęciu od przychodów (5950 zł) wszystkich wydatków (5115,1 zł) pod koniec miesiąca zostało im prawie 835 zł, czyli ich stopa oszczędności (stosunek wyniku finansowego do wielkości przychodów) wyniosła ponad 14 proc.</p>
<p style="text-align: justify;">Sezon zimowy sprzyja w&nbsp;tym roku indywidualnej praktyce architektonicznej Dąbrowskiego, ale po złych doświadczeniach i&nbsp;zastoju w&nbsp;budownictwie i&nbsp;w inwestycjach w&nbsp;latach 2008-2009 zwyczajem rodziny jest stałe odkładanie wolnych środków na cięższe czasy. W grudniu będzie to ponad 800 zł, a&nbsp;w skali 2010 roku uzbierało się już ładnych kilka tysięcy złotych. W końcu Dąbrowscy muszą wspierać dzieci jeszcze co najmniej przez 10 lat, a&nbsp;i sami – w&nbsp;razie niższych albo żadnych dochodów męża – nie utrzymają się wyłącznie ze&nbsp;skromnej pensji Dąbrowskiej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Dabrowscy_JB.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1108" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="Dabrowscy_JB" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Dabrowscy_JB.jpg" alt="" width="305" height="254" /></a>Gotówka jest najważniejsza</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Bankowcy i&nbsp;księgowi zwykli mówić: „cash is the king”, co w&nbsp;wolnym tłumaczeniu oznacza: gotówka jest najważniejsza. Pierwszy tego określenia użył po krachu na giełdzie w&nbsp;1987 r. szef szwedzkiego Volvo, który zauważył, że firma miała w&nbsp;dokumentach finansowych dużo nieściągniętych należności i&nbsp;niewiele pieniędzy w&nbsp;kasie. Tak się może zdarzyć, że bilans firmy wygląda nie najgorzej, tzn. są wysokie długo- i&nbsp;krótkoterminowe należności, ale wskutek różnych komplikacji np. na rynkach światowych, nie sposób zamienić ich na gotówkę potrzebną choćby na płace dla pracowników. Mimo dobrej kondycji finansowej na papierze, firma może wpaść w&nbsp;tarapaty, bo nie ma żywego pieniądza na koncie. Jeśli z&nbsp;pomocą nie przyjdzie bank uruchamiając kredyt obrotowy, nawet dobrze prosperująca firma może zbankrutować.</p>
<p style="text-align: justify;">Od tamtego czasu maksyma księgowych i&nbsp;bankowców odżywała za&nbsp;każdym razem, gdy na rynkach pękała bańka spekulacyjna. Wszyscy wtedy przypominali sobie, że gotówka jest najważniejsza i&nbsp;tylko ona gwarantuje przetrwanie trudnych momentów. Po ostatnim kryzysie z&nbsp;2008 r. powiedzenie trafiło pod strzechy i&nbsp;teraz specjaliści uważają, że dotyczy także gospodarstw domowych. Bo cóż z&nbsp;tego, że jesteśmy potencjalnie zamożni, tzn. mamy nieruchomość, akcje, numizmaty, obrazy i&nbsp;złoto, skoro tak naprawdę możemy zostać wykluczeni finansowo, gdy nie mamy za&nbsp;co uregulować bieżących rachunków. Płynność takich dóbr jak nieruchomości czy dzieła sztuki jest stosunkowo mała i&nbsp;nie da się ich z&nbsp;dnia na dzień zamienić na złote.</p>
<p style="text-align: justify;">Wniosek z&nbsp;doświadczeń Volvo jest więc taki, że powinno się tak inwestować, aby na koncie była zawsze odpowiednia ilość pieniędzy gwarantująca płynność finansową domowego budżetu. Po przypływie większej gotówki nie powinniśmy jej w&nbsp;całości przeznaczać na zakup dóbr materialnych lub na cele inwestycyjne. Najlepiej wszystko odłożyć na konto i&nbsp;na spokojnie podjąć decyzję co do przyszłości. Przy nieregularnych przychodach np. z&nbsp;działalności gospodarczej konto bankowe powinno być naszym gwarantem bezpieczeństwa. Osobiście jestem zdania, że na koncie powinniśmy mieć oszczędności przekraczające 6-miesięczne wydatki.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kredyt nie dla biednych</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą wskaźnik ten powinien być nawet wyższy, a&nbsp;balansowanie w&nbsp;okolicach zera i&nbsp;posiłkowanie się kredytem bankowym na bieżące wydatki – jak to w&nbsp;naszych warunkach często się dzieje – jest niebezpieczną jazdą po bandzie. Doświadczeni przedsiębiorcy wiedzą, że kredyt najlepiej brać wtedy, gdy pieniądze są na koncie, a&nbsp;nie wtedy, gdy nie mamy ich wcale. Im bardziej potrzebujemy gotówki, tym więcej musimy za&nbsp;nią zapłacić. Gotówka na koncie zapewnia nam bezpieczeństwo, a&nbsp;kredyt umożliwia rozwój działalności gospodarczej. Trzeba też pamiętać, że w&nbsp;działalności gospodarczej odsetki od kredytu zaliczane są w&nbsp;koszty, zmniejszając w&nbsp;ten sposób podstawę opodatkowania.</p>
<p style="text-align: justify;">W domowych finansach jest podobnie, trzeba dążyć do tego, aby na koncie a&nbsp;vista lub na przyjaznej lokacie terminowej mieć przynajmniej kilkumiesięczne dochody. Życie przecież stale przynosi niespodzianki i&nbsp;musimy mieć finansowy wentyl bezpieczeństwa na wypadek utraty pracy, odejścia strategicznego klienta, choroby itp. W przypadku rodzin o&nbsp;niestabilnych, nieregularnych przychodach warto docenić walory kart kredytowych, które umożliwiają robienie zakupów na nieoprocentowany kredyt krótkoterminowy. Karta kredytowa poprawia naszą płynność finansową, gdyż umożliwia robienie zakupów także wtedy, gdy z&nbsp;jakichś powodów mamy puste konto. Kartę powinno się tak zintegrować z&nbsp;kontem, aby tuż przed upływem terminu bezodsetkowego doszło do automatycznej spłaty kredytu. Wchodzenie w&nbsp;oprocentowanie jest relatywnie drogie i&nbsp;może prowadzić do powstania pętli zadłużenia. Trzeba pamiętać, że kredyt na karcie jest korzystny do momentu wymagalności. Karta może być też niebezpiecznym środkiem płatniczym, zwłaszcza w&nbsp;rękach osób nie rozumiejących specyfiki plastikowego pieniądza. Po prostu najlepiej nie ulegać pokusie niepotrzebnych zakupów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Przydatny debet</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dobrze jest – tak na wszelki wypadek – otworzyć w&nbsp;banku linię debetową w&nbsp;koncie osobistym. Wielokrotnie doceniłem zalety debetu zwłaszcza, gdy zapomniałem o&nbsp;jakimś stałym wydatku. Spłacam np. kredyt mieszkaniowy i&nbsp;bywa, że w&nbsp;momencie, gdy nadchodzi termin przelewu raty kredytowej, z&nbsp;jakichś powodów na koncie brakuje gotówki. Wtedy zaczyna działać debet. Bank wykonuje polecenie przelewu spłaty raty kredytowej schodząc z&nbsp;moim saldem pod kreskę. Po jakimś czasie uzupełniam stan konta i&nbsp;wszystko wraca do normy. Takie chwilówki są bardzo wygodne i&nbsp;łagodzą relacje z&nbsp;bankiem hipotecznym, który przy terminowych spłatach nabiera przekonania o&nbsp;naszej solidności finansowej.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli nasza karta debetowa i&nbsp;kredytowa są powiązane z&nbsp;bankowym kontem internetowym, to mamy jeszcze tę korzyść, że każdy wydatek widzimy na ekranie monitora, dzięki czemu łatwiej kontrolować stan finansów rodzinnych. Monitorowanie wydatków rodzinnych jest świetnym sposobem ułatwiającym oszczędzanie. Jedna z&nbsp;rodzin, którą poprosiłem o&nbsp;notowanie grudniowych wydatków powiedziała mi, że sam fakt spisywania codziennych kosztów utrzymania uruchamiał zakupowe hamulce. Po krótkiej analizie rodzinnych wydatków okazało się, że zaopatrywanie się w&nbsp;tzw. sklepach dyskontowych generowało niepotrzebne wydatki. Otóż u&nbsp;kupujących wyrobiło się przekonanie, że skoro zaopatrują się w&nbsp;tańszych sklepach, to mogą sobie pozwolić na więcej. W koszyku lądowały więc tanie garnki, kolejne buty (przydadzą się…), drobny sprzęt elektroniczny. Dzięki monitoringowi spadła liczba niepotrzebnych zakupów.</p>
<p style="text-align: justify;">Przy uzyskiwaniu nieregularnych dochodów znaczenia nabiera właściwe planowanie grubszych wydatków, takich jak np. ubezpieczenie samochodu. Sam wiele razy się przekonałem, że tanich ubezpieczeń nie ma. W reklamach telewizyjnych wmawiają nam, że u&nbsp;nich opłaty są znacznie niższe niż u&nbsp;konkurencji. Gdy sprawdziłem, zawsze okazywało się, że jest odwrotnie. Ubezpieczenie jest znaczącym wydatkiem w&nbsp;budżecie. Trzeba o&nbsp;nim pamiętać dużo wcześniej i&nbsp;zawczasu gromadzić pieniądze na koncie pamiętając maksymę, że gotówka jest królem.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Wasz aspirant Fortuna</em></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1047" title="linia134" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/linia134.jpg" alt="" width="550" height="15" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Komentarz eksperta</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Aleksander Rychwalski</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Komisja Nadzoru Finansowego</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Aleksander-Rychwalski.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1109" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="Aleksander Rychwalski" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Aleksander-Rychwalski.jpg" alt="" width="177" height="194" /></a>Wyniki ostatnich badań pokazują, że kryzys finansowy znacznie obniżył poczucie bezpieczeństwa finansowego Europejczyków. W Polsce tylko 2 proc. gospodarstw domowych deklaruje poczucie bezpieczeństwa finansowego. Najlepszą strategią poprawy bezpieczeństwa finansowego jest oszczędzanie i&nbsp;rodzina Dąbrowskich jest tego świadoma. Tylko co trzecia polska rodzina „nieco oszczędza”, a&nbsp;co trzydziesta „dużo oszczędza”. Dąbrowskich, którzy zaoszczędzili siódmą część grudniowego dochodu, moglibyśmy zaliczyć do tej drugiej grupy.</p>
<p style="text-align: justify;">W grudniowym budżecie Dąbrowskich na uwagę zasługuje niski odsetek kosztów związanych z&nbsp;transportem – ponad czterokrotnie niższy niż dla przeciętnej polskiej rodziny z&nbsp;dwójką dzieci. Dąbrowscy nie mają samochodu, który generuje wysokie wydatki. To przede wszystkim wydatki na paliwo, przeglądy serwisowe oraz nieprzewidziane naprawy, składki na ubezpieczenia, ewentualne raty – jeżeli samochód został zakupiony na kredyt. Oprócz nich posiadanie samochodu wiąże się z&nbsp;jeszcze jednym poważnym kosztem, ponoszonym dopiero przy sprzedaży. Ekonomiści nazywają ten koszt amortyzacją, a&nbsp;polega on na tym, że samochód traci z&nbsp;wiekiem na wartości. Obliczając różnicę między kosztem nabycia samochodu a&nbsp;ceną jego późniejszej odsprzedaży, a&nbsp;następnie dzieląc tę różnicę przez liczbę miesięcy użytkowania auta, otrzymamy najprostszą miarę miesięcznej amortyzacji samochodu. Wszystkie te koszty potrafią uczynić z&nbsp;samochodu przysłowiowy „kamień u&nbsp;szyi”. Dąbrowskim udało się ich uniknąć.</p>
<p style="text-align: justify;">Użytkowanie dwóch mieszkań w&nbsp;Nowej Rudzie i&nbsp;drugiego we&nbsp;Wrocławiu (na potrzeby studiującego syna) sprawia, że wydatki Dąbrowskich w&nbsp;tej kategorii są wysokie. Rodzina mogłaby rozważyć zakup mieszkania we&nbsp;Wrocławiu, z&nbsp;którego w&nbsp;przyszłości korzystałaby dwójka dzieci. Za trzy lata córka będzie w&nbsp;ostatniej klasie szkoły ponadgimnazjalnej –  to dość czasu, aby spróbować zgromadzić środki na wkład własny na zakup mieszkania. Obecnie rodzina nie ma kredytów, więc pewnie byłaby w&nbsp;stanie spłacać kredyt na zakup mieszkania (poza wkładem własnym) – zamiast ponosić przyszłe koszty wynajmu we&nbsp;Wrocławiu. Choć wydatki na zakup mieszkania, wliczając raty kredytu, nie są niskie, to –  w przeciwieństwie do kosztów posiadania samochodu – powiększają majątek. Nieruchomość może stanowić zabezpieczenie emerytalne rodziców, gdy dzieci się usamodzielnią i&nbsp;Dąbrowscy np. wynajmą mieszkanie, lub posagowe, gdy zechcą wspomóc dzieci na rozpoczęcie ich samodzielnego życia.</p>
<p style="text-align: justify;">Ze względu na nieregularność dochodów, Dąbrowscy powinni zacząć od skrupulatnego, systematycznego oszczędzania. Narzędziem, które okaże się przydatne jest prosta w&nbsp;obsłudze, bezpłatna aplikacja komputerowa „Budżet osobisty”, dostępna w&nbsp;zakładce „Asystent budżetu” na stronie manymany.info. Program i&nbsp;witryna internetowa zostały stworzone przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego z&nbsp;myślą o&nbsp;promocji oszczędzania i&nbsp;świadomego zarządzania finansami osobistymi. Aplikacja „Budżet osobisty” pozwoli nie tylko sprawdzić, na czym można zaoszczędzić, aby poprawić stan domowych finansów, ale przede wszystkim zwiększy szanse wyrobienia nawyku codziennego, regularnego śledzenia wydatków, co jest podstawą bezpieczeństwa finansowego każdego gospodarstwa domowego.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fortunaradzi.pl/index.php/gotowka-jest-krolem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak sobie radzą przedsiębiorcy</title>
		<link>http://fortunaradzi.pl/index.php/jak-sobie-radza-przedsiebiorcy/</link>
		<comments>http://fortunaradzi.pl/index.php/jak-sobie-radza-przedsiebiorcy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2011 15:27:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aspirant Fortuna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fortunaradzi.pl/?p=1096</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj przyglądamy się wydatkom rodziny Gadomskich. Wśród ankietowanych rodzin, Gadomscy należą do najlepiej uposażonych. Może dlatego, że oboje małżonkowie prowadzą działalność na własną rękę. Zarabiają i&#160;wydają Gadomscy sporo zarabiają, ale jeszcze więcej wydają. Przynajmniej tak wygląda ich grudniowy budżet. Łączne przychody czteroosobowej rodziny wyniosły 7280 zł, z&#160;czego 6000 zł stanowiły pensje obojga małżonków, a&#160;1280 zł [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dzisiaj przyglądamy się wydatkom rodziny <a href="http://fortunaradzi.pl/rodziny.php?811" target="_blank">Gadomskich</a>. Wśród ankietowanych rodzin, Gadomscy należą do najlepiej uposażonych. Może dlatego, że oboje małżonkowie prowadzą działalność na własną rękę.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zarabiają i&nbsp;wydają</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-large wp-image-1097" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="Gadomscy_AB" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Gadomscy_AB-1024x1020.jpg" alt="" width="320" height="318" />Gadomscy sporo zarabiają, ale jeszcze więcej wydają. Przynajmniej tak wygląda ich grudniowy budżet. Łączne przychody czteroosobowej rodziny wyniosły 7280 zł, z&nbsp;czego 6000 zł stanowiły pensje obojga małżonków, a&nbsp;1280 zł to premie i&nbsp;nagrody. Wydatki przekroczyły 9140 zł i&nbsp;– gdyby nie zasoby z&nbsp;poprzednich miesięcy – Gadomscy musieliby się zapożyczyć, aby sfinansować wszystkie swoje potrzeby.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeba przyznać, że część pieniędzy Gadomscy odłożyli (500 zł przeznaczyli na wakacje), a&nbsp;całkiem poważną kwotą (400 zł) wsparli rodzinę, której brakowało środków do życia. Nie zaznaczyli w&nbsp;swoim zestawieniu, że to pożyczka, z&nbsp;czego można wnioskować, że potraktowali tę kwotę jako darowiznę albo prezent, zwłaszcza że przekazali ją tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Te dwie sumy (łącznie 900 zł) spowodowały, że najwięcej pieniędzy Gadomscy zapisali w&nbsp;kolumnie „Pozostałe wydatki”: wraz ze&nbsp;składkami ZUS, usługami księgowymi (za obsługę firmy) i&nbsp;spłatą kredytu osiągnęły one w&nbsp;sumie 2385,16 zł, czyli 26 proc. wszystkich kosztów poniesionych w&nbsp;grudniu.</p>
<p style="text-align: justify;">To dość nietypowa sytuacja w&nbsp;polskich rodzinach, gdzie zwykle żywność ma największy udział w&nbsp;domowych budżetach. Jednak w&nbsp;rodzinach przedsiębiorców, jak u&nbsp;Gadomskich, gdzie mąż szefuje lokalnej spółce, a&nbsp;żona prowadzi działalność gospodarczą, następuje pewne przemieszanie budżetu ściśle domowego z&nbsp;księgowością rodzinnej firmy. Konsekwencją jest uwzględnianie opłat dotyczących wyłącznie działalności gospodarczej w&nbsp;domowym zestawieniu i&nbsp;traktowanie ich jako stałego kosztu, ponoszonego co miesiąc. W przeciwieństwie do wielu prowadzących działalność gospodarczą pani Gadomska korzysta z&nbsp;pomocy biura rachunkowego przy swojej księgowości i&nbsp;płaci za&nbsp;to prawie 220 zł miesięcznie. W teorii mogłaby zaoszczędzić rocznie prawie 3000 zł, bo istnieją nawet bezpłatne programy dla małych firm, rozprowadzane z&nbsp;dziennikami ekonomicznymi albo dostępne w&nbsp;Internecie, ale musiałaby poświęcić na to przynajmniej jeden dzień w&nbsp;miesiącu. Wielu moich znajomych przedsiębiorców tak sobie radzi – i&nbsp;nie wydaje na biuro rachunkowe, ale jednocześnie uskarża się na brak czasu dla rodziny. Być może Gadomska ma rację pod tym względem…</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>W grudniu zaszaleli</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W grudniu Gadomscy przeznaczyli na żywność 2025,83 zł, czyli ponad 22 proc. sumy wydatków. Cała rodzina żyje szybko, dużo pracuje i&nbsp;ma niewiele czasu dla siebie, stąd zdarza się im korzystać z&nbsp;restauracji i&nbsp;barów szybkiej obsługi. To zrozumiałe, bo obaj chłopcy (w wieku 9 i&nbsp;6 lat) chętnie odwiedzają McDonald’s, a&nbsp;że mama nie ma czasu, aby ugotować obiad, to udaje się namówić rodziców na wyjście do restauracji. Starszy syn, Kuba, je obiady w&nbsp;szkole, a&nbsp;młodszy, Jaś, żywi się w&nbsp;przedszkolu. Zapędzeni rodzice też stołują się na mieście, a&nbsp;rodzinne wyjście na obiad do restauracji tuż po świętach pokazuje, że Gadomscy nie są przesadnie przywiązani do tradycyjnego obchodzenia Bożego Narodzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Zakupy spożywcze robią Gadomscy w&nbsp;miarę systematycznie i&nbsp;odwiedzają zarówno tanie sklepy dyskontowe (Lidl), jak i&nbsp;drogie delikatesy (Piotr i&nbsp;Paweł). Wydatków na żywność nie rejestrują zbyt dokładnie, zaokrąglają kwoty, co wskazuje na dużą swobodę w&nbsp;gospodarowaniu finansami.</p>
<p style="text-align: justify;">Prezenty świąteczne, okazjonalne zakupy, zabawa sylwestrowa pochłonęły łącznie aż 1720 zł, czyli niemal 19 proc. wszystkich grudniowych kosztów. Sama zabawa sylwestrowa kosztowała Gadomskich 400 zł. Akurat przy takich wydatkach oszczędności trudno poczynić.</p>
<p style="text-align: justify;">Poważną pozycję w&nbsp;budżecie Gadomskich jest transport i&nbsp;łączność – łącznie 1546,54 zł, czyli prawie 17 proc. całości. Zwykle co najmniej raz w&nbsp;tygodniu tankują paliwo za&nbsp;około 150 zł, bo dużą jeżdżą w&nbsp;sprawach służbowych, a&nbsp;poza tym zawożą i&nbsp;odbierają synów ze&nbsp;szkoły i&nbsp;z przedszkola, a&nbsp;zdarza się im też zapłacić mandat. Dużo zapłacili za&nbsp;telefony – ponad 405 zł za&nbsp;dwie komórki i&nbsp;250 zł za&nbsp;stacjonarny. Wynika to z&nbsp;licznych i&nbsp;długich kontaktów obojga małżonków z&nbsp;klientami i&nbsp;z kontrahentami. Można się domyślać, że rachunki za&nbsp;telefony są wliczane (przynajmniej w&nbsp;części) w&nbsp;koszty działalności gospodarczej pani Gadomskiej i&nbsp;dlatego Gadomscy nie starają się o&nbsp;najtańsze taryfy, bo mogliby tu coś zaoszczędzić. Płacą też oddzielnie za&nbsp;Internet i&nbsp;za telewizję, a&nbsp;być może mniej wydawaliby na tzw. usługę potrójną (triple play), czyli telefon, telewizję i&nbsp;Internet, oferowaną przez operatorów w&nbsp;wielu dużych miastach.</p>
<p style="text-align: justify;">Wydatki na mieszkanie składały się z&nbsp;dwóch pozycji: czynszu (prawie 620 zł) i&nbsp;rachunku za&nbsp;prąd (około 240 zł), co stanowiło 9,5 proc. miesięcznych wydatków.</p>
<p style="text-align: justify;">Mniejsze pozycje w&nbsp;budżecie to higiena osobista (270 zł – głównie fryzjer, niezbędny, aby szałowo zaprezentować się podczas balu), edukacja (opłata za&nbsp;przedszkole i&nbsp;zakup komiksów), a&nbsp;także zakup obuwia (80 zł). Dwie ostatnie pozycje, czyli edukacja oraz odzież i&nbsp;obuwie zapewne pojawiły się także w&nbsp;postaci książek i&nbsp;ubrań wśród wspominanych prezentów świątecznych.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Starcza na wszystko – także na przyszłość</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Wyprzedaz_JB.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-1098" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="Wyprzedaz_JB" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/03/Wyprzedaz_JB-1024x948.jpg" alt="" width="292" height="269" /></a>Budżet Gadomskich – choć w&nbsp;grudniu zanotowali „stratę”, czyli przewagę wydatków nad przychodami, w&nbsp;wysokości ponad 1860 zł – wskazuje, że rodzina żyje na dość wysokim poziomie i&nbsp;w zasadzie nie musi sobie niczego odmawiać. Jest nawet w&nbsp;stanie odłożyć pieniądze na wakacje, a&nbsp;także bezinteresownie pomóc potrzebującym krewnym. Jak wielu polskich drobnych przedsiębiorców, Gadomscy intensywnie pracują i&nbsp;poświęcają wiele czasu na kontakty z&nbsp;klientami. Mogłoby to mieć niekorzystny wpływ na wychowanie obu synów, jednak rodzice starają się poświęcić im jak najwięcej uwagi, a&nbsp;weekendy rezerwują na życie rodzinne.</p>
<p style="text-align: justify;">Gadomscy są stosunkowo młodymi ludźmi, więc mają sporo czasu, aby zapewnić sobie godziwą emeryturę. Na razie za&nbsp;wiele nie myślą, z&nbsp;czego będą żyli na starość, ale i&nbsp;tak rozłożyli ryzyko, bo tylko jedno z&nbsp;nich prowadzi własny biznes, a&nbsp;drugie jest zatrudnione na etacie. Wiadomo przecież, że polscy drobni przedsiębiorcy płacą minimalne składki ZUS, a&nbsp;więc i&nbsp;emerytury będą mieli co najwyżej skromne. Za to przyzwoity etat zapewni lepsze zabezpieczenie emerytalne.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Biznes od najmłodszych lat</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Działalność gospodarczą powinno się moim zdaniem prowadzić od najmłodszych lat. Dzisiaj, gdy poprzez komputer mamy dostęp do globalnego rynku, prowadzenie działalności jest łatwiejsze niż dawniej chociaż mamy do czynienia z&nbsp;większą konkurencją. Znam nastolatków, którzy z&nbsp;powodzeniem zarabiają zupełnie przyzwoite pieniądze wykorzystując właśnie komputer. Jeden z&nbsp;nich tworzy dość zaawansowane strony internetowe. Dostaje za&nbsp;swoją pracę całkiem niezłe pieniądze. Niedawno chwalił mi się, że jak dalej będzie mu tak dobrze szło, to zarobi więcej niż jego nauczyciel.</p>
<p style="text-align: justify;">Inny nastoletni znajomy zarabia na gumce od majtek. Dosłownie. Wyczytał gdzieś w&nbsp;Internecie, że fotografowie, podróżnicy, narciarze potrzebują tzw. ball<strong> </strong>bungee, bardzo przydatnego ustrojstwa do mocowania różnych przedmiotów. Ball bungee to plastikowa kulka z&nbsp;otworem przez który przechodzi kawałek gumki tworzącej pętle. Konstrukcja prosta jak przysłowiowa budowa cepa, a&nbsp;przy tym bardzo przydatna w&nbsp;życiu codziennym. Ball bungee ułatwia np. fotografom mocowanie lamp błyskowych do różnych przedmiotów, podróżnikom, narciarzom przydaje się w&nbsp;plecaku. Niedawno widziałem matkę prowadzącą wózek do którego miała ową gumką przymocowaną butelkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Ball bungee jest już w&nbsp;USA do kupienia w&nbsp;każdym supermarkecie. U nas, nie wiedzieć czemu, kulki z&nbsp;gumką w&nbsp;sklepach nie uświadczysz, co najwyżej w&nbsp;sklepach internetowych po 5 złotych za&nbsp;sztukę. Mój nastoletni znajomy odwiedził hurtownię pasmanteryjną, kupił kilkaset metrów czarnej okrągłej gumki i&nbsp;cały zapas czarnych, dużych guzików zwanych chyba kołkami. Guziki mają dwa otwory, są długie na 5 cm i&nbsp;znakomicie zastępują oryginalną kulkę. Młody przedsiębiorca tworzy własnoręcznie takie zmodyfikowane ball bungee, którego jednostkowy koszt wynosi ok. 80 groszy, a&nbsp;w jego sklepiku internetowym kosztują po 3 zł za&nbsp;sztukę.</p>
<p style="text-align: justify;">Młodzi ludzie mają nad innymi te przewagę, że po opłaceniu podatku ponoszą znacznie niższe koszty. Są na utrzymaniu rodziców, nie płacą ubezpieczenia, praktycznie nie mają kosztów stałych. Są przez to bardzo konkurencyjni i&nbsp;mogą łatwiej realizować strategię tzw. niszy rynkowej polegającej na wchodzeniu w&nbsp;te obszary, których innym nie opłaca się zajmować lub są jeszcze wolne i&nbsp;nie odkryte. Strategię niszy rynkowej wiele małych firm realizuje często nieświadomie. Jeśli jednak zaczniemy się rozglądać na rynku w&nbsp;poszukiwaniu niszy okaże się, że jest jeszcze sporo obszarów do zagospodarowania.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Pomysły z&nbsp;sieci</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Kopalnią wiedzy i&nbsp;pomysłów jest Internet. Sam niedawno, oglądając krótki filmik z&nbsp;serii zrób to sam, wykonany przez amatora, wpadłem na pomysł produkcji czegoś nowego, co mogę przez Internet sprzedawać w&nbsp;krajach Unii Europejskiej (nie ma cła). Nie będę Wam zdradzał szczegółów, ale jestem pewien, że jeśli rozejrzycie się w&nbsp;branży, którą dobrze znacie, to też znajdziecie coś dla siebie.</p>
<p style="text-align: justify;">Podsunę Wam za&nbsp;to pomysł na biznes, nie będący może niszą rynkową, ale możliwy do realizacji. Potrzebne są proste narzędzia ręczne, niezawodna wiertarka i&nbsp;wkrętarka. Przydałby się niewielki samochód dostawczy, ale to nie problem, bo zawsze pozostaje transport komercyjny.<strong> </strong>Otóż z&nbsp;łatwością możecie budować szafy wnękowe, na które jest i&nbsp;będzie popyt w&nbsp;mieszkaniach i&nbsp;biurach. Wydawałoby się, że to biznes dla dużych firm, dobrze wyposażonych stolarni itp. Nic bardziej mylnego. Trzeba tylko dobrze mierzyć, przeliczać, przykręcać.</p>
<p style="text-align: justify;">W każdym większym mieście jest hurtownia płyt meblowych, która dostarcza materiał dokładnie na wymiar. W innym miejscu kupujemy systemy wózków i&nbsp;okuć przesuwnych. U klienta dokonujemy dokładnych pomiarów, wszystko dobrze planujemy. Przycinamy materiał co do milimetra w&nbsp;hurtowni i&nbsp;zwozimy przycięte płyty do klienta. Wszystko montujemy na miejscu z&nbsp;użyciem prostych narzędzi. Tak postępują wszyscy tzw. fachowcy. Osobiście ten proces wypróbowałem i&nbsp;zapewniam Was: nie jest to trudne.</p>
<p style="text-align: justify;">Przy okazji poznałem tajemnicę budowy mebli kuchennych. W tym przypadku trzeba mieć specjalne wiertło do śrub tzw. konfirmatów  (kosztuje kilkadziesiąt zł). Wszystko rozmierzamy, dokładnie planujemy i&nbsp;w hurtowni zamawiamy płyty na wymiar. Sam zbudowałem tak piękne meble kuchenne mając do dyspozycji wspomniane wiertło i&nbsp;wkrętarkę akumulatorową. Hurtownia sprowadziła mi drzwiczki i&nbsp;tanim kosztem wyposażyłem kuchnię.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>A może spróbować na swoim…</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dość łatwo przewidzieć nasz standard życia pracując na etacie. Duże dochody z&nbsp;pracy etatowej przewidziane są dla nielicznych. Dla uproszczenia możemy przyjąć dochody na poziomie średniej krajowej. Gdybyśmy wszystkie pieniądze odkładali na konto i&nbsp;żyli samym powietrzem, to w&nbsp;ciągu roku nie zarobimy nawet na samochód. Dlatego zawsze zachęcam do podejmowania dodatkowej działalności gospodarczej, która może być ścieżką ku wolności finansowej. Jeśli nasza dodatkowa działalność będzie kolidować z&nbsp;pracą etatową oznacza to, że czas na samodzielną karierę w&nbsp;biznesie. Taka kolizja jest dobrym prognostykiem na sukces finansowy. Powodzenia!</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Wasz aspirant Fortuna</em></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="size-full wp-image-1047 aligncenter" title="linia134" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/linia134.jpg" alt="" width="550" height="15" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Komentarz eksperta</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Profesor Adam Noga</p>
<p style="text-align: justify;">Akademia Leona Koźmińskiego</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-large wp-image-1063" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="noga" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/noga-1024x694.jpg" alt="" width="254" height="172" />W zamieszczonym tekście dostrzegam kluczowy problem współczesnych polskich gospodarstw domowych: budowanie ich przyszłości musi się coraz bardziej wiązać z&nbsp;zakładaniem własnej działalności gospodarczej. Atrakcyjne możliwości wydatkowania pieniędzy i&nbsp;podnoszenia swojego poziomu życia trudno zaspokoić tylko przy pomocy niezbyt wysokiej i&nbsp;niepewnej płacy z&nbsp;pracy najemnej. Nawet inteligentne racjonalizowanie wydatków, jak to czyni rodzina Gadomskich, nie jest wystarczającą drogą do sukcesu.</p>
<p style="text-align: justify;">Dopiero własna działalność gospodarcza może stanowić rozwiązanie, zapewniające w&nbsp;pewnych okolicznościach wyższe dochody – choć przy wyższym ryzyku i&nbsp;na ogół znacznie większym nakładzie pracy. Powstaje pytanie, w&nbsp;jaki sposób należy zabrać się do działalności gospodarczej, aby osiągnąć wyższe dochody. I to nie tylko, jak to zrobić technicznie i&nbsp;ekonomicznie, bo w&nbsp;tych sferach stosunkowo łatwo postępować według znanych procedur, i&nbsp;nietrudno uzyskać sensowną poradę. Rzeczywistym wyzwaniem jest znalezienie takiej działalności, która – najprościej mówiąc – udałaby się, czyli przyniosłaby powodzenie finansowe. Choć jest to obszerna tematyka, wymagająca odrębnego komentarza, to w&nbsp;tym miejscu warto zwrócić uwagę, że sukcesy w&nbsp;działalności gospodarczej są często efektem powtórzenia pomysłów innych osób lub – co nawet zapowiada większą skuteczność – stanowią połączenie istniejących rozwiązań z&nbsp;własnymi ideami.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fortunaradzi.pl/index.php/jak-sobie-radza-przedsiebiorcy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na wsi u&#160;Barańskich</title>
		<link>http://fortunaradzi.pl/index.php/na-wsi-u-baranskich/</link>
		<comments>http://fortunaradzi.pl/index.php/na-wsi-u-baranskich/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Feb 2011 14:17:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aspirant Fortuna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fortunaradzi.pl/?p=1084</guid>
		<description><![CDATA[Kolejną rodziną, której będę się przyglądał są Barańscy.  Ich grudniowe wydatki wraz z&#160;komentarzami internautów znajdziecie tutaj. Wydatki Barańskich analizuje także pan Miłosz Rojek z&#160;Komisji Nadzoru Finansowego. Na wsi i&#160;w mieście Barańscy są trochę nietypową rodziną wiejską. Choć mieszkają w&#160;popegeerowskim bloku w&#160;małej miejscowości, to utrzymują się z&#160;pensji niepełnosprawnego męża zatrudnionego w&#160;urzędzie. Poza tym dostają zasiłek rodzinny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kolejną rodziną, której będę się przyglądał są Barańscy.  Ich grudniowe wydatki wraz z&nbsp;komentarzami internautów znajdziecie <a href="http://fortunaradzi.pl/rodziny.php?817" target="_blank">tutaj</a>. Wydatki Barańskich analizuje także pan Miłosz Rojek z&nbsp;Komisji Nadzoru Finansowego.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Na wsi i&nbsp;w mieście</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-1089" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="rodzina7_Baranskich_72dpi" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/rodzina7_Baranskich_72dpi.jpg" alt="" width="248" height="175" />Barańscy są trochę nietypową rodziną wiejską. Choć mieszkają w&nbsp;popegeerowskim bloku w&nbsp;małej miejscowości, to utrzymują się z&nbsp;pensji niepełnosprawnego męża zatrudnionego w&nbsp;urzędzie. Poza tym dostają zasiłek rodzinny (mają trzy małe córki, którymi opiekuje się niepracująca żona) i&nbsp;rentę, a&nbsp;w grudniu otrzymali jeszcze talony świąteczne o&nbsp;wartości 380 zł.</p>
<p style="text-align: justify;">W grudniu mieli łącznie do dyspozycji prawie 2900 zł, czyli nieco więcej niż w&nbsp;przeciętnym miesiącu, ale i&nbsp;wydatki odnotowali wyższe niż w&nbsp;innych okresach. Udało im się jednak utrzymać wydatki poniżej przychodów, bo przecież potrzebują każdego grosza na wykończenie domu, który budują od jakiegoś czasu z&nbsp;pomocą rodziny, przyjaciół i&nbsp;wielu życzliwych osób.</p>
<p style="text-align: justify;">W grudniu Barańscy najwięcej (658 zł) wydali na żywność, czyli prawie 1/3 całości wydatków. Zakupy robią dosyć często, niemal codziennie, ale przy małych dzieciach to zwyczajna sytuacja, bo ciągle potrzebne są świeże produkty. Prawie tyle samo (606 zł), czyli 29 proc. wydatków, przeznaczyli na transport i&nbsp;łączność. Z samochodem Barańscy mieli pecha, bo holowanie i&nbsp;naprawa na początku miesiąca pochłonęły nieoczekiwanie 200 zł. Poza tym, dużo pieniędzy wydają na paliwo (po kilkadziesiąt złotych za&nbsp;tankowanie), bo dojazdy męża do pracy i&nbsp;doglądanie budowy wymagają codziennego podróżowania. Doładowania telefonu komórkowego kosztowały 60 zł w&nbsp;miesiącu – i&nbsp;na nich chyba nie uda się wiele zaoszczędzić.</p>
<p style="text-align: justify;">Barańscy mieszkają z&nbsp;rodzicami męża, ale płacą czynsz (w grudniu 343 zł, a&nbsp;bywa że to nawet 390 zł), bo trudno wszystko przerzucać na rodziców, którzy pomagają im i&nbsp;w inny sposób (choćby przez opłaty za&nbsp;prąd i&nbsp;za inne media). Na obecne mieszkanie Barańscy przeznaczają 1/6 swoich miesięcznych wydatków.</p>
<p style="text-align: justify;">W grudniowym budżecie poważną pozycję stanowiła kultura i&nbsp;rekreacja: 295 zł, czyli ponad 14 proc. wydatków. Było to spowodowane zakupami świątecznych prezentów, zaliczanych do tej kategorii. Dość dużo (139 zł, czyli poniżej 7 proc.) przeznaczyli Barańscy na higienę osobistą, co jest zrozumiałe przy trójce małych dzieci. Prawie nic nie kosztowały Barańskich odzież i&nbsp;obuwie (tylko 29 zł), a&nbsp;zatem można przypuszczać, że otrzymują wsparcie od rodziców i&nbsp;przyjaciół.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dobry wynik</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Całkowite wydatki Barańskich w&nbsp;grudniu wyniosły 2070 zł, z&nbsp;czego niemal 1/10 poszła na nieplanowane holowanie i&nbsp;naprawę samochodu. W tym samym czasie Barańscy zarobili 2897 zł. Wynik finansowy za&nbsp;grudzień był dla nich dodatni i&nbsp;wyniósł 827 zł, a&nbsp;stopa zysku Barańskich (czyli relacja wyniku finansowego do przychodów) osiągnęła niemal 29 proc. W wartościach bezwzględnych – i&nbsp;wobec potrzeb związanych z&nbsp;wykończeniem domu – to niezbyt dużo, ale jako gospodarstwo domowe Barańscy odznaczają się zapobiegliwością, oszczędnością i&nbsp;konsekwencją. W skali roku mogą zatem przeznaczyć całkiem pokaźne środki na swoją inwestycję budowlaną.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Pochwalam budowę domu</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/Baranscy.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-1090" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="Baranscy" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/Baranscy-978x1024.jpg" alt="" width="295" height="308" /></a>Barańscy to przykład rodziny, która mimo niskich dochodów bierze los w&nbsp;swoje ręce i&nbsp;inwestuje w&nbsp;dom. Wcześniej wszystkie oszczędności przeznaczyli na zakup działki i&nbsp;budowę. Dzięki pomocy rodziny dom jest już w&nbsp;stanie surowym. Barańscy oszczędzają więc każdą złotówkę, aby jak najszybciej wprowadzić się do własnego mieszkania. Nie mają zdolności kredytowej, dlatego muszą zaciskać pasa. Ich sytuacja jest trudna ze&nbsp;względu na niepełnosprawność głowy rodziny. Mąż nie może dorobić po godzinach, a&nbsp;żona musi opiekować się trójką małych dzieci. Mieszkają przy rodzicach, dzięki czemu koszty utrzymania mają nieco niższe, niż gdyby mieszkali samodzielnie.</p>
<p style="text-align: justify;">W kategoriach ekonomicznych Barańskich można byłoby uznać za&nbsp;wykluczonych finansowo. Mają niskie dochody i&nbsp;żadnych oszczędności. Życie jednak pokazuje, że nawet przy minimalnych dochodach można przy pomocy rodziny gromadzić kapitał na budowę własnego domu. Barańscy to swoisty polski fenomen, który wymyka się spod lupy statystyków. Polskie miasteczka i&nbsp;wsie są pełne podobnych przykładów. Ludzie niezamożni, żeby nie powiedzieć biedni, budują całkiem okazałe domy. Można przypuszczać, że ich dochody pochodzą z&nbsp;przydomowych upraw płodów rolnych, niezarejestrowanej działalności gospodarczej, wzajemnej pomocy sąsiedzkiej przy relatywnie niższych kosztach utrzymania. Nie bez znaczenia są niższe niż w&nbsp;mieście koszty ubezpieczeń społecznych. Nie jest przecież tajemnicą, że wiele osób podlegających pod ubezpieczenie w&nbsp;KRUS prowadzi pozarolniczą działalność gospodarczą. Mając trzy razy niższe koszty ubezpieczenia są bardziej konkurencyjni na miejskich rynkach.</p>
<p style="text-align: justify;">Moim zdaniem, takie wznoszenie domów systemem gospodarczym zepsuło polski krajobraz. Ludzie budują koszmarki architektoniczne i&nbsp;szpecą okolice na kilka pokoleń. Ostatnio trochę pod tym względem się zmieniło, mamy lepsze materiały i&nbsp;technologie, ale w&nbsp;porównaniu z&nbsp;innymi krajami ciągle budujemy brzydko, bez architektonicznego ładu i&nbsp;składu. Jeśli nie ma się gotówki lub zdolności kredytowej, to budowę siłą rzeczy rozkłada się na lata, samemu majstrując przy różnego rodzaju przybudówkach, gankach, nadbudówkach, oficynach itp. Przywiązanie do ziemi sprawia, że ciągle wielu ludzi woli długo ciułać i&nbsp;budować się na ojcowiźnie niż szukać sukcesu poza domem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Przyszłość z&nbsp;bezpiecznikiem</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W finansach rodzinnych trzeba dążyć przynajmniej do bezpieczeństwa finansowego. Różne są opinie na ten temat, ale moim zdaniem o&nbsp;względnym bezpieczeństwie możemy mówić, gdy na koncie mamy odłożonych 12 naszych pensji. Czasy są takie, że każdy może stracić pracę, a&nbsp;o nową jest bardzo trudno. Można więc przyjąć, że 12-miesięczne oszczędności pozwolą nam przetrwać trudny okres, w&nbsp;trakcie którego znajdziemy nową pracę lub rozkręcimy działalność gospodarczą. Bieżące konsumowanie wszystkich dochodów jest strategią nierozważną, o&nbsp;czym przekonał się pewien mój znajomy zatrudniony w&nbsp;firmie współpracującej z&nbsp;zagranicznym kontrahentem. Firma produkowała podzespoły z&nbsp;aluminium i&nbsp;wszystko byłoby dobrze, gdyby nie kryzys finansowy, jaki dotknął rynki w&nbsp;2008 r. Nagle skończyły się zamówienia zagraniczne i&nbsp;znajomy konstruktor równie szybko stracił pracę. Zanim znalazł nową minęło kilka miesięcy i&nbsp;w tym czasie prządł naprawdę cieniutko…</p>
<p style="text-align: justify;">Wydawanie wszystkich pieniędzy na bieżącą konsumpcję (pomijam budowę domu, jak w&nbsp;przypadku Barańskich) to prosta droga do biedy i&nbsp;ubóstwa. Co z&nbsp;tego, że dzisiaj mamy zaspokojone podstawowe potrzeby i&nbsp;otaczamy się dobrami materialnymi, skoro jutro – wskutek np. tfu, tfu… choroby, wypadku – możemy stracić źródło utrzymania i&nbsp;pozostać bez środków do życia. Bez w&nbsp;względu na wszystko trzeba odłożyć na czarną godzinę kwotę wartości przynajmniej kilku pensji i&nbsp;to w&nbsp;gotówce trzymanej na lokacie bankowej, a&nbsp;nie w&nbsp;monetach lub znaczkach pocztowych, których łatwo w&nbsp;trudnych chwilach nie sprzedamy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Trzeci filar na wsi</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Polska wieś – zwłaszcza ta popegeerowska – żyje z&nbsp;dnia na dzień. Przy braku regularnych dochodów i&nbsp;zakupach na zeszyt jest to zrozumiałe, ale w&nbsp;wielu przypadkach przyczyną takich postaw jest niska skłonność do oszczędzania, brak elementarnej wiedzy finansowej i&nbsp;przyzwyczajenie wydawania do spodu, pochodzące z&nbsp;czasów komuny i&nbsp;hiperinflacji.</p>
<p style="text-align: justify;">- Tak właśnie postępowali moi rodzice – opowiada mi młody rolnik, obecnie właściciel gospodarstwa nastawionego na uprawę zbóż. – Po żniwach wydawali właściwie wszystkie pieniądze. Na wiosnę nie było środków na zakup nawozów, więc zaciągali kredyt w&nbsp;banku spółdzielczym. Może w&nbsp;tamtych czasach taka strategia miała jakiś sens, bo inflacja zmuszała do wydawania, ale wielu rolników dalej tak postępuje. W 2008 r. mieliśmy naprawdę dobre dochody ze&nbsp;sprzedaży zbóż, można powiedzieć rekordowe. I co się działo na wsi? Wszyscy kupowali maszyny, ciągniki, brali kredyty zapominając, że w&nbsp;rolnictwie raz się jest pod wozem, a&nbsp;raz na wozie. Później przyszły chude lata i&nbsp;narzekania na brak kasy.</p>
<p style="text-align: justify;">Wieś zapomina, że też musi odkładać na emerytury. Dobrodziejstwo KRUS jest iluzoryczne. Dzisiaj przy mocnym wsparciu budżetu państwa daje ubezpieczenie społeczne, ale po latach przyniesie minimalne emerytury rolnicze. Trzeba już teraz szukać emerytalnego pomysłu biznesowego, który w&nbsp;wiejskim wydaniu ma większe możliwości. Obok tradycyjnych metod odkładania w&nbsp;fundusze, lokaty i&nbsp;korzystania z&nbsp;dobrodziejstw procentu składanego, rolnik może inwestować w&nbsp;ziemię, co dla mieszczucha z&nbsp;powodów formalnych jest trudne, a&nbsp;nawet niemożliwe. Ziemi z&nbsp;oczywistych powodów przybywać nie będzie i&nbsp;choćby z&nbsp;tego względu jest ona dobrą lokatą kapitału oraz trzecim filarem emerytalnym. Warto jej dzisiaj gromadzić jak najwięcej, bo teraz można skorzystać z&nbsp;renty w&nbsp;postaci dopłat bezpośrednich, a&nbsp;w przyszłości – np. po spieniężeniu lub wydzierżawieniu – mieć własny fundusz emerytalny.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Wasz aspirant Fortuna</em></p>
<p style="text-align: center;"><em><img class="size-full wp-image-1047 aligncenter" title="linia134" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/linia134.jpg" alt="" width="550" height="15" /></em></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-full wp-image-1091" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="Milosz Rojek" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/Milosz-Rojek.jpg" alt="" width="211" height="286" />Miłosz Rojek</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Komisja Nadzoru Finansowego</p>
<p style="text-align: justify;">Według miary relatywnej Państwo Barańscy są rodziną ubogą – aż 80% rodzin w&nbsp;Polsce osiąga wyższe przychody. Mimo niewysokich dochodów Barańskim udaje się jednak wygospodarować znaczną nadwyżkę, przeznaczaną na wykończenie domu i&nbsp;stanowiącą formę lokaty oszczędności. W grudniu stopa oszczędności naszej rodziny (29%) była istotnie wyższa od średniej wartości tego wskaźnika dla gospodarstw domowych w&nbsp;Polsce (5%). Oszczędności Barańskich mają postać niepłynną (nieruchomość), co oznacza, że rodzina jest narażona na ryzyka związane z&nbsp;nieprzewidzianymi wydatkami. Analizując sytuację naszej rodziny można rozważyć trzy kwestie: Czy Państwo Barańscy mogliby jeszcze poprawić swoją sytuację finansową przy tak niewysokich dochodach? Jakiego typu wydatków mogą spodziewać się w&nbsp;przyszłości i&nbsp;jak mogą je uwzględnić planując swoją finansową przyszłość? Czy z&nbsp;przykładu budżetu Państwa Barańskich wynikają jakieś wnioski, które mogłyby być wykorzystane przez inne rodziny?</p>
<p style="text-align: justify;">Spróbujmy przeanalizować strukturę wydatków poniesionych przez Państwo Barańskich w&nbsp;grudniu, porównując je z&nbsp;wydatkami statystycznej polskiej rodziny. (Warto wspomnieć, że Urząd KNF na stronie internetowej manymany.info zamieścił „asystenta budżetu” – dostępny dla każdego program, który można zainstalować na swoim domowym komputerze, zapisywać w&nbsp;nim swoje wydatki i&nbsp;porównywać ich strukturę ze&nbsp;statystycznym gospodarstwem domowym lub pomiędzy poszczególnymi miesiącami.) Charakterystyczne są niskie wydatki Barańskich na odzież i&nbsp;obuwie, które stanowiły zaledwie 1% ich grudniowych dochodów – sześciokrotnie mniej niż statystycznego polskiego małżeństwa z&nbsp;przynajmniej trójką dzieci. Przypuszczalnie Państwo Barańscy otrzymują ubranie dla córek od rodziny lub znajomych mających starsze dzieci. Takie wsparcie jest formą dochodu niepieniężnego, który przyczynia się do poprawy sytuacji materialnej.</p>
<p style="text-align: justify;">Również udział wydatków na żywność w&nbsp;dochodach Barańskich jest o&nbsp;5 pkt. proc. mniejszy niż dla statystycznej rodziny tego typu. Może to świadczyć o&nbsp;tym, że nasza rodzina pozyskuje część produktów z&nbsp;przydomowego ogródka. Na pewno Barańscy spożywają tylko posiłki przygotowane w&nbsp;domu – nie zanotowali wydatków na usługi gastronomiczne. Córki Państwa Barańskich są małe, zatem nie ponoszą oni jeszcze wydatków związanych z&nbsp;edukacją szkolną, a&nbsp;ponieważ Pani Barańska pracuje w&nbsp;domu – nie wydają również na opiekę nad dziećmi. Praca Pani Barańskiej w&nbsp;domu stanowi kolejny składnik dochodu niepieniężnego rodziny. Przygotowywanie bieżących posiłków i&nbsp;przetworów, opieka nad dziećmi, sprzątanie domu – te wszystkie prace domowe mają swoją wartość i&nbsp;poprawiają status rodziny. Miarą wartości prac wykonywanych przez Panią Barańską jest kwota, jaką trzeba byłoby wydać na wynagrodzenie innej osoby, zatrudnionej do ich wykonania.</p>
<p style="text-align: justify;">Wydatki Państwa Barańskich na prezenty świąteczne oraz na artykuły higieniczne są porównywalne z&nbsp;przeciętnymi wydatkami podobnej polskiej rodziny. Mimo że prezenty świąteczne są wydatkiem sezonowym, Barańscy przeznaczyli na ich zakup nieznacznie większą część swojego dochodu (10%) niż rodzina z&nbsp;co najmniej trójką dzieci wydaje w&nbsp;kategorii „rekreacja i&nbsp;kultura” przeciętnie na przestrzeni całego roku (9%). Z pewnością prezenty w&nbsp;domu Barańskich nie były zbyt kosztowne, ale raczej dopasowane do ich sytuacji finansowej.</p>
<p style="text-align: justify;">Państwo Barańscy wydali na użytkowanie mieszkania mniejszą część swoich dochodów (12%) niż statystyczna rodzina (16%). Z pewnością wynika to z&nbsp;tego, że koszty te dzielone są z&nbsp;rodzicami Pana Barańskiego. Gdy Państwo Barańscy wprowadzą się sami do swojego nowego domu, wówczas koszty użytkowania domu, energii i&nbsp;mediów będą ponosili samodzielnie. Choć dom jest inwestycją na długie lata i&nbsp;jego wielkość powinna umożliwiać rozwój rodziny Barańskich (np. poprzez zapewnienie osobnych pokojów dla córek, gdy rozpoczną naukę w&nbsp;szkole), na etapie planowania i&nbsp;budowy należy pamiętać również o&nbsp;tym, że utrzymanie większego domu wiąże się z&nbsp;wyższymi kosztami. Podczas budowy warto również zadbać o&nbsp;odpowiednią izolację termiczną, od której będą zależały w&nbsp;przyszłości wydatki na ogrzewanie.</p>
<p style="text-align: justify;">W grudniu Państwa Barańskich ominęły kłopoty zdrowotne. Nie ponieśli oni żadnych wydatków na zakup leków czy wizytę u&nbsp;lekarza. Nikt nie posiada jednak „gwarancji” zdrowia i&nbsp;w kolejnych miesiącach może pojawić się konieczność zakupu artykułów medycznych lub zapłaty za&nbsp;usługi ambulatoryjne (czego, oczywiście, nie życzymy Państwu Barańskim). Państwo Barańscy nie posiadają rezerw finansowych (oszczędności), które mogliby przeznaczyć na nieprzewidziane wydatki o&nbsp;charakterze losowym. W takim przypadku swoisty bufor bezpieczeństwa może stanowić nadwyżka finansowa – jeżeli wystąpią nieprzewidziane wydatki, można je sfinansować z&nbsp;tej nadwyżki, ograniczając bieżące wydatki na wykończenie domu. Jednak aby nadwyżka osiągana przez rodzinę Barańskich pełniła funkcję takiego buforu konieczne jest, żeby wydatki na dom miały charakter bieżący, a&nbsp;nie – przyszłych zobowiązań. Jeżeli np. Pan Barański zobowiąże się do zapłacenia pokaźnej (w relacji do realizowanej nadwyżki finansowej) kwoty elektrykowi po zakończeniu prac instalacyjnych, to będzie to oznaczało ryzyko dla zachowania płynności finansowej i&nbsp;zapewnienia potrzeb rodziny. Wystąpienie w&nbsp;tym samym okresie zapłaty za&nbsp;wykonane prace elektryczne i&nbsp;nieprzewidzianych wydatków zdrowotnych może okazać się trudne do sfinansowania.</p>
<p style="text-align: justify;">Kategoria wydatków, w&nbsp;której koszty Państwa Barańskich w&nbsp;relacji do dochodów (21%) były wyższe niż statystycznej rodziny (13%) to „transport i&nbsp;łączność”. Gdyby w&nbsp;grudniu nie zdarzył się nieprzewidziany wydatek na holowanie i&nbsp;naprawę, udział wydatków na tę kategorię byłby znacznie niższy (14%) – zbliżony do przeciętnej. Zabezpieczenia przed niemożliwością sfinansowania wydatków na naprawy samochodu są podobne jak w&nbsp;przypadku innych wydatków nieprzewidzianych: tworzenie rezerw finansowych w&nbsp;postaci łatwych do spieniężenia oszczędności, ograniczanie wydatków bieżących poniżej kwoty osiąganych dochodów (nadwyżka finansowa) i&nbsp;niezaciąganie wysokich zobowiązań na przyszłość. Przed następstwami niektórych zdarzeń losowych można się również zabezpieczyć wykupując ubezpieczenie (np. assistance, w&nbsp;ramach którego ubezpieczyciel zapewnia pomoc serwisową – holowanie pojazdu, naprawę w&nbsp;miejscu wystąpienia awarii).</p>
<p style="text-align: justify;">Ciekawa obserwacja dotyczy zachowania rolników w&nbsp;okresie wysokiej inflacji i&nbsp;ujemnych realnych stóp procentowych. Zachowanie polegające na wydatkowaniu, zaraz po zbiorach, przychodów uzyskanych ze&nbsp;sprzedaży produktów rolnych na towary konsumpcyjne (które lepiej zachowywały wartość niż lokaty bankowe) i&nbsp;zaciąganiu preferencyjnie oprocentowanych kredytów na zakup środków do produkcji rolnej, nie było pozbawione racji, przyczyniło się jednak do ukształtowania postaw, które nie przystają do współczesnych warunków. Postaw zupełnie odmiennych od tradycyjnej, ukształtowanej przez wieki zapobiegliwości, w&nbsp;której w&nbsp;cyklu rocznym przygotowywano zapasy na zimę, a&nbsp;w perspektywie całego życia, egzystencję w&nbsp;podeszłym wieku miało zapewniać potomstwo. Wymogiem współczesnych czasów jest zarządzanie i&nbsp;planowanie finansów rodzinnych w&nbsp;perspektywie krótkoterminowej (zabezpieczenie potrzeb w&nbsp;cyklu miesięcznym i&nbsp;wypracowywanie nadwyżki finansowej), średnioterminowej (wychowanie dzieci, zakup dóbr trwałego użytku i&nbsp;zabezpieczenie przed nieprzewidzianymi wydatkami) oraz długoterminowej – całego życia (sfinansowanie zakupu domu i&nbsp;zabezpieczenie emerytalne). Państwo Barańscy radzą sobie z&nbsp;finansami swojej rodziny w&nbsp;horyzoncie krótkoterminowym i&nbsp;długoterminowym (wykańczany dom może stanowić ich zabezpieczenie emerytalne), jednak w&nbsp;perspektywie średniookresowej można wiele poprawić. Wymaga to zgromadzenia i&nbsp;ulokowania oszczędności w&nbsp;inwestycje łatwe do spieniężenia. Pomocne mogą być również odpowiednie produkty ubezpieczeniowe – oprócz wspomnianego już ubezpieczenia assistance, także polisy posagowe lub ubezpieczenia na życie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fortunaradzi.pl/index.php/na-wsi-u-baranskich/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Emerytom się udało</title>
		<link>http://fortunaradzi.pl/index.php/emerytom-sie-udalo/</link>
		<comments>http://fortunaradzi.pl/index.php/emerytom-sie-udalo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Feb 2011 17:01:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aspirant Fortuna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fortunaradzi.pl/?p=1074</guid>
		<description><![CDATA[Na tapetę  biorę dwuosobową rodzinę Pawłowskich, świeżo upieczonych emerytów. Pawłowskim powodzi się całkiem dobrze, bo otrzymują dość wysokie emerytury (łącznie prawie 4400 zł miesięcznie). Pracowali ciężko przez całe życie, mieszkają w&#160;czteropokojowym mieszkaniu w&#160;centrum i&#160;nawet dorobili się domku nad jeziorem. Choć nie mają samochodu, to sporo wyjeżdżają (także za&#160;granicę) dzięki oszczędnościom gromadzonym przez cały rok. Wyjątkowo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-1076" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="rodzian10_Pawlowscy_72dpi" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/rodzian10_Pawlowscy_72dpi.jpg" alt="" width="253" height="322" /> Na tapetę  biorę dwuosobową rodzinę <a href="http://fortunaradzi.pl/rodziny.php?804" target="_blank">Pawłowskich</a>, świeżo upieczonych emerytów. Pawłowskim powodzi się całkiem dobrze, bo otrzymują dość wysokie emerytury (łącznie prawie 4400 zł miesięcznie). Pracowali ciężko przez całe życie, mieszkają w&nbsp;czteropokojowym mieszkaniu w&nbsp;centrum i&nbsp;nawet dorobili się domku nad jeziorem. Choć nie mają samochodu, to sporo wyjeżdżają (także za&nbsp;granicę) dzięki oszczędnościom gromadzonym przez cały rok.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wyjątkowo na minusie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W grudniu jednak państwo Pawłowscy zaszaleli z&nbsp;prezentami świątecznymi: kupili sobie nową pralkę za&nbsp;1400 zł i&nbsp;37-calowy telewizor plazmowy za&nbsp;1854 zł, czyli za&nbsp;ponad 3200 zł. Taka kwota stanowi prawie ¾ ich emerytury, ale na szczęście nie musieli z&nbsp;tego powodu zmieniać sposobu życia, codziennych zwyczajów i&nbsp;ograniczać konsumpcji. Zresztą w&nbsp;okresie świąteczno-noworocznym byłoby to wyjątkowo trudne do przeprowadzenia. Zakup sprzętu sfinansowali z&nbsp;oszczędności, bo inaczej musieliby zaciągać kredyt albo korzystać ze&nbsp;sprzedaży ratalnej, a&nbsp;tego zwykle nie czynią.</p>
<p style="text-align: justify;">Łącznie w&nbsp;grudniu Pawłowscy wydali 5914,5 zł, a&nbsp;ich przychody z&nbsp;emerytur wyniosły 4394 zł. Największą pozycję – poza zakupem telewizora i&nbsp;pralki – stanowiła żywność (835,4 zł, czyli ponad 14 proc. wszystkich wydatków). Pawłowscy sporo wydali na świąteczne potrawy, słodycze i&nbsp;alkohol: tylko 22 grudnia było to ponad 400 zł. Pozwalają sobie też na przyjemności w&nbsp;rodzaju niedzielnego wyjścia do kawiarni. Grudniowe koszty związane z&nbsp;mieszkaniem (czynsz, elektryczność, gaz) wynoszą 645 zł miesięcznie. Głównie prezenty świąteczne sprawiły, że pozycja „kultura i&nbsp;rekreacja” w&nbsp;grudniowych wydatkach Pawłowskich wyniosła 482 zł. Pawłowscy trochę rozpieszczają wnuki, bo w&nbsp;grudniu – oprócz drogich prezentów świątecznych – podarowali im 275 zł kieszonkowego. Podobnie czynią w&nbsp;innych miesiącach. Kosztowne są też lekarstwa – tylko wykupienie dwóch recept kosztowało 233 zł, czyli niemal 4 proc. grudniowych wydatków. Pawłowscy zresztą dbają o&nbsp;zdrowie: dużo spacerują, zamiast jeździć komunikacją miejską, bo z&nbsp;centrum, gdzie mieszkają, jest wszędzie blisko. A przy okazji oszczędzają. Za telefon stacjonarny i&nbsp;komórkowy nie płacą zbyt wiele: to jedynie 84 zł miesięcznie. Pawłowscy, jak wiele rodzin emerytów, mało wydają na odzież i&nbsp;obuwie, bo zgromadzili zapasy przez lata, a&nbsp;na bieżąco zaopatrują się jedynie w&nbsp;szybko zużywające się produkty, w&nbsp;rodzaju bielizny, rajstop, czy skarpet.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Emeryt też zwykle odkłada</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wyjątkowo w&nbsp;grudniu Pawłowscy odnotowali ponad 1500-złotową stratę w&nbsp;swoim budżecie, spowodowaną dużymi zakupami do mieszkania (pralka i&nbsp;telewizor). Była to operacja już wcześniej zaplanowana, a&nbsp;przez kolejne miesiące Pawłowscy z&nbsp;pewnością uzupełnią uszczuplone oszczędności – i&nbsp;wyjadą na następną wycieczkę. W innych miesiącach zostaje im po 1000-1500 zł wolnych środków, z&nbsp;czego przez rok uskłada się pokaźna kwota. W przeciwieństwie do dużej części (a pewnie większości) emerytów, którzy oszczędzają przede wszystkim z&nbsp;myślą o&nbsp;dzieciach i&nbsp;wnukach, Pawłowscy nie zapominają o&nbsp;powiększaniu puli oszczędności, a&nbsp;także o&nbsp;własnych potrzebach i&nbsp;zainteresowaniach. Od lat podróżują po Polsce, Europie i&nbsp;po świecie. Ostatnio pojechali z&nbsp;diecezjalnym biurem pielgrzymkowym do Ziemi Świętej, którą zwiedzali przez prawie dwa tygodnie. Dzieciom i&nbsp;wnukom bardzo się to podoba, zwłaszcza że dziadkowie nigdy nie zapominają o&nbsp;kieszonkowym i&nbsp;o prezentach z&nbsp;wyjazdów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Fortuna radzi: licz na siebie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Można tylko Pawłowskim pozazdrościć i&nbsp;liczyć, że nasze emerytury gorsze nie będą. Ale stare powiedzenie mówi: umiesz liczyć, licz na siebie. ZUS i&nbsp;OFE godziwych emerytur nam nie zapewnią – to oczywiste. Społeczeństwa się starzeją, żyjemy coraz dłużej, a&nbsp;przyrost naturalny spada. Coraz mniej osób pracuje, a&nbsp;coraz więcej jest i&nbsp;będzie na emeryturze. Jeśli 6-latków posyłamy do szkoły to nie dlatego, że są pokoleniem zdolniejszym od poprzednich, a&nbsp;z powodów ekonomicznych. Chodzi o&nbsp;to, aby za&nbsp;kilkanaście lat, więcej osób pracowało na nasze emerytury. Specjaliści ostrzegają, że tzw. stopa zastąpienia – czyli stosunek ostatniej pensji do emerytury pochodzącej z&nbsp;systemu – będzie bardzo niska. Trzeba więc na emeryturę odkładać samemu. Dzisiejsi 6-latkowie problemu za&nbsp;nas nie załatwią.</p>
<p style="text-align: justify;">Z ankiet, jakie przeprowadziliśmy wśród dziesięciu rodzin wynika, że bez w&nbsp;względu na wysokość dochodu coś zaoszczędzić można. Nawet jeśli jest to kilkadziesiąt złotych miesięcznie, to trzeba je odkładać na subkonto emerytalne i&nbsp;korzystać z&nbsp;dobrodziejstwa procentu składanego. Mój znajomy, doradca finansowy, wpaja każdemu ze&nbsp;swoich klientów jedną zasadę: każde dodatkowe pieniądze pochodzące z&nbsp;chałtury podziel na dwie części. Jedną przeznacz na bieżące wydatki, drugą odłóż na starość.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/Pawlowscy1.jpg"><img class="alignleft size-large wp-image-1077" style="margin: 9px; border: 1px solid black;" title="Pawlowscy1" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/Pawlowscy1-979x1024.jpg" alt="" width="317" height="330" /></a><strong>A może będziesz żył sto lat</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nasz system emerytalny jest tak skonstruowany, że nawet najlepiej zarabiającym zapewnia świadczenia tylko do pewnego poziomu. Jeśli na emeryturze chcesz mieć więcej od innych musisz sam zadbać o&nbsp;wysokość konta. Rozwiązaniem może być tzw. odwrócona hipoteka, czyli powolne sprzedawanie naszego mieszkania lub domu zainteresowanej instytucji finansowej. Przepisów regulujących odwróconą hipotekę jeszcze nie ma,  ale już pojawiły się firmy, które gotowe są płacić rentę w&nbsp;zamian za&nbsp;przejęcie mieszkania w&nbsp;przyszłości. Osobiście wątpię, aby w&nbsp;naszym otoczeniu kulturowym odwrócona hipoteka spotkała się z&nbsp;większym zainteresowaniem.</p>
<p style="text-align: justify;">Na emeryturę trzeba indywidualnie odkładać w&nbsp;trakcie aktywności zawodowej. Innego wyjścia nie ma. Trzeba zawczasu zbudować własny trzeci filar, który stanowić może indywidualne konto emerytalne czyli nieruchomość, lokata, papiery wartościowe. Według ostatnich danych KNF, na tzw. IKE (Indywidualnych Kontach Emerytalnych) 797 tys. Polaków odłożyło 2,35 miliarda złotych. To niewiele, bo tylko 5 proc. osób aktywnych zawodowo. Przy czym tendencja jest spadkowa, bo liczba rachunków spadła o&nbsp;36,4 tys. w&nbsp;porównaniu z&nbsp;poprzednim rokiem, choć rośnie wartość środków na istniejących rachunkach. Odkładanie na emeryturę ma moim zdaniem podłoże psychologiczne. Trzeba mieć przekonanie, że prawdopodobieństwo dożycia podeszłego wieku jest wysokie. Na ogół wydaje nam się, że zbyt długo na tym świecie nie pociągniemy i&nbsp;ewentualne nadwyżki finansowe przeznaczamy na bieżącą konsumpcję. Wychodzimy z&nbsp;założenie, że raz się żyje i&nbsp;nie ma sensu martwić się na zapas, w&nbsp;dodatku mamy ugruntowane przez lata przekonanie, że to państwowy system emerytalny powinien nam zapewnić godziwą jesień życia.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeba takie myślenie porzucić i&nbsp;bez względu na wszystko odkładać na starość. Kolega prowadzi mały biznes: biuro ubezpieczeniowe. Zatrudnia jedną osobę, za&nbsp;siebie płaci ZUS według najniższej stawki. I tak jest od lat, a&nbsp;do emerytury zostało mu lat kilkanaście. Jest oczywiste, że jeśli teraz nie odłoży, to na emeryturze będzie nędzarzem. Jego model emerytalny to lokale użytkowe w&nbsp;centrum miasta. Ma ich dwa. Ostatnio udało mu się kupić mieszkanie na parterze, które przerabia na biuro. – Jak zakończę prowadzenie biznesu, to sprzedam te lokale, bo moja ustawowa emerytura będzie na poziomie dzisiejszych kilkuset złotych. Za tyle nie da się żyć. Wiele osób w&nbsp;ostatnich latach przeszło na samozatrudnienie i&nbsp;działalność gospodarczą. Płacą najniższy ZUS nie zdając sobie sprawy z&nbsp;konsekwencji emerytalnych. Jeśli płacimy minimalną składkę emerytalną, to nasz biznes powinien przynosić tyle dochodu, aby starczyło na bieżące wydatki, inwestycje i&nbsp;ekstra składkę na starość.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ne ma darmowych obiadów</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Emeryci mają może i&nbsp;skromne dochody, ale otrzymują je regularnie i&nbsp;dla wszelkich instytucji finansowych są wiarygodnymi klientami. Nawet przy niewielkiej emeryturze stosunkowo łatwo otrzymują kredyt konsumpcyjny na zakup telewizora, garnków, cudownych kocy. Już nie raz przestrzegałem przed impulsywnym działaniem. Emeryci mają dość dużo czasu i&nbsp;może dlatego łatwo dają się skusić na rozmaite pokazy rewelacyjnych garnków, lekarstw, energooszczędnych czajników. Podczas pokazów kupuje się łatwo, ale później ciężko spłaca. Mam znajomego w&nbsp;wojewódzkiej centrali ZUS, który mówił mi niedawno, że dość gwałtownie narasta zjawisko zajęć komorniczych. Jeszcze do niedawna było ich kilkaset miesięcznie, ale ostatnio jest ich już ponad tysiąc. Oznacza to, że tylu emerytów co miesiąc popada w&nbsp;tarapaty finansowe, nie jest w&nbsp;stanie spłacać rat, kredytów konsumpcyjnych i&nbsp;komornik wchodzi im na świadczenia. Co prawda przepisy pozwalają zabrać z&nbsp;comiesięcznej emerytury maksymalnie 20 proc. ale i  tak to jest dużo, gdy z&nbsp;trudem starcza do pierwszego.</p>
<p style="text-align: justify;">Tyle się mówi, żeby nie kupować kolejnej niepotrzebnej rzeczy zwłaszcza na raty, sam już kilka razy pisałem o&nbsp;tych problemach, a&nbsp;zjawisko ciągle narasta. Na ucho powiem Wam, że Pawłowscy też dali się swego czasu skusić na ratalny zakup niepotrzebnych rzeczy. Dzisiaj w&nbsp;swojej skrzynce pocztowej znalazłem zaproszenie na wycieczkę do znanego miejsca kultu religijnego. Wszystko za&nbsp;darmo: przejazd, posiłek, przewodnik. Drobnym drukiem dopisano, że po obiedzie będzie pokaz rewelacyjnych garnków do gotowania na parze. Ja wiem o&nbsp;co chodzi, a&nbsp;Wy…</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Wasz aspirant Fortuna</em></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-571 aligncenter" title="linia13" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2010/03/linia138.jpg" alt="" width="550" height="15" /></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><a href="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/tyszka1.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1075" style="border: 1px solid black; margin: 9px;" title="tyszka" src="http://fortunaradzi.pl/wp-content/uploads/2011/02/tyszka1.jpg" alt="" width="168" height="166" /></a><strong>Prof. Tadeusz Tyszka</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Akademia Leona Koźmińskiego</p>
<p style="text-align: justify;">O odkładaniu na emeryturę</p>
<p style="text-align: justify;">Wydaje mi się, że są dwa główne powody skromnego odkładania przez Polaków pieniędzy na IKE (Indywidualnych Kontach Emerytalnych). Pierwszym jest poczucie, że emeryturę zapewnia nam państwowy system emerytalny. Dopiero nagłośniona ostatnio dyskusja na temat emerytur w&nbsp;ZUS i&nbsp;w OFE uświadomiła wielu z&nbsp;nas, że jest to zabezpieczenie niezbyt pewne, a&nbsp;w każdym razie nader skromne.</p>
<p style="text-align: justify;">Ważniejszym jednak powodem niewielkiego zainteresowania przyszłą emeryturą jest zjawisko określane w&nbsp;psychologii jako preferowanie czasu teraźniejszego. Zastanówmy się przez chwilę, czy wolelibyśmy otrzymać 100 złotych natychmiast, czy 120 złotych za&nbsp;miesiąc? Wyniki licznych badań pokazują, że większość ludzi wybiera natychmiastową wypłatę 100 złotych. Okazuje się, że im bardziej jakaś nagroda, ale też kara, jest oddalona w&nbsp;czasie (wszystko jedno, czy jest to przyszły samochód, czy przyszły brak pieniędzy), tym mniej się o&nbsp;nią troszczymy. Mówi się, że oddalone w&nbsp;czasie nagrody i&nbsp;kary są dyskontowane, tak że mniejsza nagroda otrzymywana natychmiast wydaje nam się lepsza od większej nagrody, ale oddalonej w&nbsp;czasie, a&nbsp;większa kara, ale odroczona w&nbsp;czasie, wydaje się mniej dotkliwa niż mniejsza kara natychmiastowa. Jest to skłonność zakorzeniona w&nbsp;nas bardzo silnie. Bardzo wyraźnie obserwuje się ją u&nbsp;dzieci, a&nbsp;także u&nbsp;zwierząt. Wraz z&nbsp;wiekiem u&nbsp;ludzi skłonność ta nieco słabnie, ale nie zanika. To preferowanie czasu teraźniejszego sprawia, że kiedy młody człowiek myśli o&nbsp;przyszłej emeryturze, to niezbyt go ona obchodzi. Dopiero w&nbsp;miarę zbliżania się do emerytury zaczynamy doceniać jej znaczenie. (Przypominam sobie mądry dialog z&nbsp;jakiegoś filmu. Starsza osoba mówi do młodszej: „… no bo w&nbsp;wieku 90 lat to jest ważne”. Na co młodsza osoba powiada: „a kto by się troszczył o&nbsp;życie po dziewięćdziesiątce?” Na co starsza osoba: „każdy, kto ma 89 lat”.)</p>
<p style="text-align: justify;">Obawiam się, że apel aspiranta Fortuny „a może będziesz żył sto lat”, choć słuszny, może nie mieć w&nbsp;sobie wielkiej mocy przekonywania. Pewne znaczenie może natomiast mieć ukształtowanie się u&nbsp;osoby nawyku oszczędzania. Wiadomo, że osoby przyzwyczajone od wczesnej młodości do oszczędzania, czynią to nawet wtedy, gdy już tego nie potrzebują. Na przykład na emeryturze zamiast wydawać wcześniej nagromadzone zasoby, oszczędzają nadal. Tak działa nawyk. Więc może należy od najwcześniejszych lat uczyć dzieci oszczędzania, a&nbsp;z kolei zasobnych emerytów uczyć wydawania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fortunaradzi.pl/index.php/emerytom-sie-udalo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

