Jakiś czas temu miałem okazje rozmawiać w wojewódzkiej z policjantami z Paryża. Przyjechali na zaproszenie szefa i przy tanim francuskim winie wyciągali różne zawodowe ciekawostki. Są np. we Francji policjanci, którzy piszą służbowego bloga. Opowiadają jak łapią złodziei, ścigają kierowców, nie koloryzują, nie fantazjują, umieszczają na stronie też filmy. Sprawdziłem w internecie – prawda, komentarzy dużo. Życie samo pisze ciekawe historie, więc ludzie to czytają. Pomyślałem, że i ja, skromny aspirant policji, mógłbym prowadzić bloga. Wiele w robocie się dzieje, dużo mógłbym wieczorami napisać…

Okradli Antczakową

Wczoraj, na przykład, zgłosiła się na posterunek nauczycielka z naszego liceum. Ktoś jej ukradł portfel, w którym z cenniejszych rzeczy były tylko dwie karty kredytowe, a ściślej mówiąc: debetowa i kredytowa. Zaczęła lamentować jak by się jej chałupa paliła. Zorientowałem się, że pomyliła komisariat z bankiem. -Pani Antczakowa – tłumaczę mojej byłej nauczycielce. – To, że ukradli pani karty nie znaczy, że ukradli pieniądze. Spokojnie. Trzeba szybko zadzwonić do banku i zablokować karty. Sam takich kart używam, to z grubsza się orientuję jak postępować, gdy któraś zaginie. Banki monitorują większe płatności z karty.

W ub. r. przed Bożym Narodzeniem, kupowałem meble za kilka tysięcy i płaciłem kredytówką. Ledwie wyszedłem z salonu już miałem telefoniczne pytanie z banku. Czy pan wie, że kilka minut wcześniej z pańskiej karty wydano 4 tys. zł Wiem – odpowiedziałem i z niekłamaną satysfakcją pomyślałem: zawodowcy. Poczułem się tak bezpiecznie jak na komisariacie. Obie karty były na PIN, więc zapytałem Antczakową czy numery miała zapisane flamastrem na kartach. Pytanie wcale nie było głupie, gdyż wiem z doświadczenia, że ludzie tak robią, albo trzymają w portfelu kartkę z numerem. – Nie, nie – odparła. – Na pewno nie, bo mam je w głowie, co zresztą bywało przyczyną problemów – stwierdziła Antczakowa. Upewniło mnie to w przekonaniu, że źle nie jest, bo bez PIN-u nie da się wyjąć pieniędzy z bankomatu.

Cwaniaczek kelner

Kart trzeba strzec, nie można ich spuścić z oczu. Pamiętam jak nasz policyjny ekspert opowiadał mi o węgierskich kelnerach cwaniaczkach. Nigdy tego nie widziałem, ale skoro fachowiec tak twierdzi, to musi mieć rację. Otóż wspomniani kelnerzy mieli gdzieś w marynarce zaszyty miniaturowy skaner. Przeciągali w jego okolicy kartę i w ten sposób zczytywali dane, które później wykorzystywali do okradania klientów w bankach. Kiedyś wojewódzka przysłała nam instrukcje o tym, jak złodzieje elektroniczni przechwytują informacje z bankomatów. Były nawet zdjęcia, więc dobrze to pamiętam. Na bankomacie, tuż nad klawiaturą, umieszczali coś w rodzaju listwy, która wyglądała na integralny element urządzenia. W listwie była mini kamera bezprzewodowa, która śledziła wpisywany numer PIN. Złodzieje siedzieli w samochodzie, odbierali dane z kamery, później okradali delikwenta z karty i robili z niej użytek w bankomacie. Zanim więc pobierze się gotówkę „ze ściany” trzeba się dobrze rozejrzeć i sprawdzić czy na bankomacie nie ma podejrzanych urządzeń.

Zakupy przez Internet

Andrzej, syn naszego posterunkowego, od ładnych kilku lat wszystkie pieniądze trzyma w komputerze. Tzn. ma w banku normalne konto, ze trzy karty i monitoruje je przez internet. Wyrobił sobie np. specjalną kartę do zakupów internetowych. Wygląda jak każda inna, ma swój numer, na niej nazwisko itp. Na co dzień jest pusta, nie ma na niej nawet złotówki. Jak już Andrzej podejmie decyzję o zakupie, loguje się w banku, przelewa na nią odpowiednią kwotę, a następnie kupuje coś w sklepie internetowym. Przy każdym zakupie postępuje tak samo. Może to i kłopotliwe, ale bezpieczne, bo nawet jeśli ktoś przechwyci numer, to nie zrobi z niego użytku, gdyż karta będzie pusta. Taka karta jest więc swoistym jednorazowym środkiem płatniczym. Pieniądze często są motywem przestępstwa. Gdyby wszyscy mieli konta bankowe i ograniczyli obrót gotówki, mniej byłoby napadów na listonoszy, kieszonkowców, włamań. U nas w mieście sporo ludzi nie ma konta w banku. Pewnie opacznie myślą: nie mam konta – nie mam problemów…

Inżynier od finansów

Nazywam go inżynierem finansowym, bo to co wyprawia ze swoim internetowym kontem bankowym jest godne podziwu. Na przykład wszystkie wolne środki przelewa na specjalne wysoko oprocentowane konto, a do bieżących płatności zostawia tylko tyle ile trzeba. W dodatku wszystkie płatności ustawia w komputerze tak, by trafiły do odbiorcy tuż przed terminem. Limit na karcie debetowej też sam ustawia przez komputer i zwykle jest to niewielka kwota, rzędu 100 zł. Jeśli utraci kartę, to w najgorszym przypadku straci tylko tyle. W sytuacji, gdy Andrzej chce podjąć większą kwotę, przed udaniem się do bankomatu jednorazowo podwyższa limit i pobiera gotówkę. On nigdy nie ma większej gotówki przy sobie, świadomie narażając się na miano sknery. Twierdzi, że pieniądz ma procentować na koncie, a nie marnować się w portfelu. Kupuje tylko na kartę kredytową, dzięki czemu ma pełną kontrolę wydatków i więcej oszczędności. Rzeczywiste wydatki kredytuje sobie aż do 53 dni. Po tym terminie wszystko spłaca co do grosza unikając okresu odsetkowego. Od kilku lat nie był w banku. Wypłatę otrzymuje na konto, wszystkie płatności – np. czynsz, opłaty za prąd, – reguluje przelewem z konta internetowego. Płatności ustawia w komputerze nawet na rok do przodu (np. za abonament radiowo-telewizyjny), dzięki czemu szybko może się zorientować jakie ma stałe płatności w najbliższych tygodniach.

Wasz aspirant Fortuna


Rodzaje kart bankomatowych

Karta bankomatowa - służy do dokonywania wypłat gotówki w bankomacie bądź innych operacji, jak np. doładowanie konta telefonu komórkowego.

Karta płatnicza - służy do przeprowadzania transakcji bezgotówkowych w punktach handlowo usługowych. Praktycznie każda karta płatnicza posiada funkcje karty bankomatowej.

Karta wstępnie opłacona - zwana elektroniczną portmonetką. Środki jakie możemy wydać z użyciem tej karty są w niej zakodowane w postaci odpowiednich impulsów. Karty te są wykorzystywane jako telefoniczne, parkingowe, do telefonów komórkowych.

Karta wirtualna - służy do dokonywania transakcji w internecie. Nie można realizować nią transakcji w bankomatach oraz zwykłych punktach handlowo-usługowych.

Karta debetowa - rozliczenie transakcji z użyciem karty następuje po otrzymaniu przez bank informacji o jej przeprowadzeniu. Okres ten może wynosić od kilku sekund do kilku dni. Aby skrócić ten okres i zwiększyć bezpieczeństwo posiadacza karty jak i swoje, banki blokują środki na rachunku posiadacza karty na podstawie tzw. autoryzacji transakcji. Oznacza to, że od momentu wykonania transakcji aż do momentu jej rozliczenia z rachunku, kwota transakcji jest zablokowana na rachunku posiadacza karty. Kartą debetową możemy posługiwać się do wysokości przyznanego limitu, niezależnie od wysokości środków na rachunku.

Karta kredytowa - Na podstawie dokumentów, bank ocenia zdolność kredytową i ustala wysokość limitu kredytowego. Posiadacz karty może wykonywać transakcje do wysokości przyznanego limitu kredytowego. Raz w miesiącu bank sumuje wszystkie transakcje i wysyła posiadaczowi karty zbiorcze zestawienie jego transakcji oraz kwotę zaciągniętego kredytu. Bank nie nalicza odsetek od kredytu, jeżeli został on spłacony w określonym terminie (np. dwóch tygodni od otrzymania miesięcznego zestawienia). Przyznany przez bank kredyt jest kredytem odnawialnym.

Karta z odroczonym terminem płatności - posiada zbliżone zasady funkcjonowania do karty kredytowej. Do jej uzyskania zwykle nie trzeba posiadać rachunku bankowego. Bank może zażądać przedstawienia gwarancji na określoną kwotę, np. w postaci lokaty terminowej. Raz w miesiącu bank wysyła zestawienie transakcji wykonanych z użyciem karty. Posiadacz karty zobowiązany jest do spłaty całości zadłużenia w określonym czasie, np. w ciągu dwóch tygodni od daty otrzymania zestawienia.

Karta obciążeniowa - warunkiem wydania karty jest posiadanie rachunku w danym banku przez określony czas, np. trzy miesiące. Bank analizuje dochody oraz sprawdza czy rachunek jest wykorzystywany w sposób prawidłowy. Po upływie tego okresu, bank wydaje kartę i ustala indywidualny limit wydatków. Posiadacz karty może w ciągu miesiąca wykonywać transakcje do wysokości tego limitu (niezależnie od kwoty jaka znajduje się na jego rachunku). Określonego dnia, bank sumuje wszystkie transakcje wykonane z użyciem karty i samodzielnie obciąża kwotą transakcji rachunek posiadacza karty. Najczęściej w przypadku kart obciążeniowych bank nalicza również prowizję od wszystkich transakcji (np. 1%) za to, iż kredytował wydatki posiadacza karty.

Polacy mają ok. 27 milionów kart bankowych z czego ok. 9 milionów stanowią karty kredytowe. Zadłużenie Polaków poprzez karty kredytowe wynosi ok. 10 miliardów zł. Połowa posiadaczy kart nie spłaca zobowiązań w okresie odsetkowym.  Z analiz prowadzonych w Departamencie Systemu Płatniczego NBP wynika, że Polacy preferują gotówkę w płatnościach za rachunki masowe (energia, telefon, woda, gaz itd.). Ponad 75 proc. płatności jest wykonywanych w sposób gotówkowy, 19 proc. – bezgotówkowy i około 4,5 proc. w inny sposób nie zadeklarowany w badaniu. Najczęściej opłacamy rachunki na poczcie (ok. 30 proc.), gotówką w kasie znajdującej się w punkcie obsługi klienta lub u inkasenta (ok. 28 proc.), przelewem w oddziale banku (7,6 proc.), przelewem przez internet (7,5 proc.), gotówką w kasie własnego banku (5,4 proc.) i gotówką u pośrednika/agenta w punkcie finansowym, sieci hipermarketów lub sklepów (5,3  proc.).

linia

KONKURS DLA CZYTELNIKÓW

  1. Podaj nazwę banku, któremu powierzył byś swoje pieniądze.

  1. Czy wolisz płacić kartą czy gotówką?

  1. Ile bankomatów jest w Twoim mieście? Podaj nazwę tego miasta.

Prosimy o nadsyłanie odpowiedzi mailem do 31 marca 2009r. pod adres: konkurs@fortunaradzi.pl w mailu prosimy podać dane teleadresowe. Regulamin konkursu znajduje się tutaj.