W ostatnich dwóch latach udzielałem porad co robić, aby mieć więcej pieniędzy. Teraz chciałbym sprawdzić, czy moje rady na coś się przydały. Proponuję w związku z tym konkurs, w którym do wygrania są atrakcyjne nagrody rzeczowe. Można je wykorzystać, tak by sobie dorobić – od wiertarki po zestaw do produkcji biżuterii. Do nagród dołączone będą krótkie instrukcje obsługi i biznesplan, dzięki któremu każda z nagród może przynieść – mam nadzieję – nawet do kilku tysięcy złotych miesięcznie dodatkowych przychodów.
Co zrobić, żeby wygrać?
Wystarczy odpowiedzieć na poniższe pytanie w formie komentarza pod tym wpisem lub wysłać odpowiedź e-mailem pod adres: konkurs@fortunaradzi.pl Najlepsze odpowiedzi poddam ocenie (pomogą mi w tym znawcy tematu), a ich autorów wynagrodzę.
Pytanie: Wymień 5 największych Twoim zdaniem „pożeraczy pieniędzy” oraz 5 najprostszych sposobów na poprawę sytuacji finansowej Twojej rodziny i krótko uzasadnij swój wybór.
Spróbuj oszacować, ile pieniędzy miesięcznie w Twojej rodzinie wydajecie na niepotrzebne rzeczy, a ile oszczędzacie?
Podpowiedzi:
Przykładowi „pożeracze” pieniędzy: impulsowe zakupy przekąsek np. chipsów, batoników; kupowanie na bieżąco za dużo żywności, której nadmiar się marnuje, kupowanie niepotrzebnych rzeczy do wyposażenia domu, zakupy modnych gadżetów, uleganie tak zwanym promocjom, rozmowy telefoniczne, impulsowe kupowanie ubrań i obuwia ponad potrzeby bieżące, zakup lekarstw, których nie zużywa się do końca, albo „na zapas”, kupowanie jedzenia w barach typu fast food, koszty kredytów na zakup towarów konsumpcyjnych, hazard, używki, kupowanie droższych rzeczy, choć dostępne są ich tańsze substytuty podobnej jakości.
Przykładowe sposoby na oszczędzanie i pozyskiwanie dodatkowych pieniędzy: prysznic zamiast kąpieli w wannie, wyłączanie światła w pomieszczeniach, w których się nie przebywa, systematyczne oszczędzanie, choćby niewielkich kwot, założenie lokaty z konkretnym celem, termomodernizacja – szczelne okna, dogrzewanie pomieszczeń naturalnymi paliwami – drewnem, trocinami, zakup papierów wartościowych, inwestowanie w nieruchomości, dodatkowa praca, handel począwszy od sprzedawania niepotrzebnych rzeczy na Allegro, zbieractwo – złom, butelki, makulatura, zbiór i sprzedaż runa leśnego itp.
Piszcie! Nagrody czekają! Na odpowiedzi czekam do 17 stycznia 2011 roku.
12 lut
4 maj
2 maj
24 kwi
17 kwi
29 mar
14 mar
28 lut
5 sty
13 kwi
148 komentarzy
Witam,
Uważam, że do największych pierwszych 5 „pożeraczy pieniędzy” należą:
- używki: na I miejscu papierosy, na II alkohol,
- dokonywanie nieprzemyślanych i niepotrzebnych zakupów pod wpływem promocji, reklamy a także opinii społeczeństwa,
- uleganie zasadzie „zastaw się, a postaw się” przejawiające się w zakupie drogocennych prezentów, upominków dla najbliższych, zaciąganie kredytów na organizację nawet najmniejszych uroczystości rodzinnych i w okresach świątecznych,
- zakup markowej odzieży, drogich kosmetyków i biżuterii,
- wysyłanie smsów na konkursy telewizyjne i oferty przesyłane
bezpośrednio na komórkę.
Oto 5 prostych, codziennych sposobów na poprawę sytuacji finansowej
mojej rodziny:
- korzystanie z usług bankowości elektronicznej, zmniejszenie w ten sposób wysokości dodatkowych opłat pobieranych przez bank, pocztę z tytułu świadczenia czynności bankowych, stała i pełna kontrola nad wydatkami, możliwość sprawdzania historii dokonywanych operacji i wielkości kwoty na koncie, jaka pozostała do dyspozycji,
- spłata rachunków w wyznaczonych terminach i uniknięcie w ten sposób dodatkowych odsetek naliczanych w przypadku przekroczenia terminu płatności,
- bieżące zbieranie faktur ( za zakup materiałów budowlanych, za
internet ), które można odliczyć od podatku,
- dodatkowa praca polegająca na sprzedaży bezpośredniej kosmetyków umożliwiająca naszej rodzinie zakup kosmetyków w cenach niższych, promocyjnych,
- porównywanie cen produktów żywnościowych w poszczególnych
supermarketach i wybieranie najkorzystniejszej oferty, w związku z koniecznością dojazdu do sklepu dokonywanie jednorazowo większych zakupów i oszczędność w ten sposób na kosztach dojazdu.
Miesięczna ilość pieniędzy zaoszczędzonych przez naszą rodzinę ( biorąc pod uwagę także inne, nie wymienione powyżej sposoby oszczędzania i zarobienia dodatkowych pieniędzy ) jest równa mniej więcej 40-50 % naszych wydatków na niepotrzebne rzeczy ( miesięcznie jest to kwota około 500 zł.).
Pozdrawiam
Marzena Adamczak
Moim zdaniem pięć największych pożeraczy pieniędzy to : pierwszy czyli Kobieta (każdy facet dobrze wie jak to z kobietami jest) , drugi to stacje benzynowe (obecne ceny paliw w skali kraju to pożeracz milionów dziennie) , trzeci to oczywiście automaty do gier typu hot spot (one na prawdę nie mają litości) , czwarty rachunki za telefon (kosmiczne rzecz jasna) i piąty nieszczęsny alkohol (po którym nie zawsze jest wesoło a i tak go pijemy) . Pięć sposobów na poprawę finansową rodziny : 1. Kupujemy rzeczy potrzebne nie takie które po chwili odkładamy (żywność , ubrania) , 2.Nie siedzimy godzinami w łazience cały czas marnując wodę , 3. Rzucamy palenie papierosów i i skrętów (można by wiele zaoszczędzić) , 4. Przestajemy imprezować ( i przepłacać w restauracjach pubach np: trzykrotnie więcej za piwo jak w sklepie ) 5.Kupić sobie starego merca i tankować bo w biedronce olejem roślinnym ( prawie ekologicznie i tanio ) . Pozdrawiam
Największymi pożeraczami pieniędzy w naszej rodzinie są przede wszystkim:
* telewizor i komputer włączony przez cały dzień, nawet gdy się z niego nie korzysta
* kupowanie za dużo jedzenia, które się marnuje, lub jedzenie go potem na siłę
* codzienna kąpiel w wannie pełnej wody
* nieprzemyślane kupowanie odzieży, w której nie zawsze chodzimy, bo nagle do niczego nie pasuje
* wydawanie pieniędzy na liczne kolorowe czasopisma
Sposoby na oszczędzanie, które staramy się wprowadzić w naszej rodzinie
to:
* wymiana czasopism między znajomymi
* kąpiel pod prysznicem
* wspólne dojeżdżanie z innymi do pracy jednym samochodem
* robienie przetworów na zimę z władnych upraw
* założenie lokaty z myślą o wakacjach
Trudno mi teraz oszacować ile pieniędzy wydajemy niepotrzebnie w
miesiącu i zbyt łatwo ( zamiast robić zakupy w tańszym sklepie, kupujemy tam gdzie bliżej i nie zawsze tanio), ale sądzę że może to być nawet do 500 zł. Od tego roku postanowiłam zapisywać każdą wydaną złotówkę i może to bardziej uświadomi mi na co tak naprawdę wydajemy nasze ciężko zarobione pieniądze. Jak na razie nie mam żadnych oszczędności, a to co miałam ” pochłonęły święta” . Zatem zaczynamy oszczędzać. Nowy Rok – nowe zmiany. Oby się udało.
5 NAJWIĘKSZYCH POŻERACZY PIENIĘDZY:
- ZAKUP ŻYWNOŚCI W WIEJSKIM SKLEPIKU (sklep 1 – to drogo w nim a jeść trzeba tak i kupić też trzeba)
- KUPOWANIE MARKOWYCH UBRAŃ I OBUWIA (czasem tańsze są dużo lepsze niż markowe i są dużo lepszej jakości i dłużej wytrzymałe a płaci się się tylko za marke firmy)
- ZAKUP W APTECE LEKÓW ( niezużyte, tracą ważność lub w wyniku jakieś choroby nie można ich zażywać)
- ZAKUP ŻYWNOŚCI NA ZAPAS ( krótkie terminy ważności , i jedzenie przeznaczone tylko do wyrzucenia)
- PROWIZJE ZA PŁACONE RACHUNKI ( wysokie prowizje w banka czy na pocztach , które po zapłaceniu kilku rachunków daje niebagatela dużą dodatkową kwotę)
5 sposobów na poprawę sytuacji finansowej:
- ZBIERANIE MAKULATURY, BUTELEK, PUSZEK ORAZ BATERII ( dlaczego bezpłatnie oddawać jak można zbierać i na tym jeszcze zarobić zawożąc do punktu skupu)
- WYSPRZEDAWANIE NIEPOTRZEBNYCH STARYCH RZECZY, KTÓRE NAM SĄ NIEPOTRZEBNE A INNYM SIĘ PRZYDADZĄ ( wystawianie na allegro lub innych portalach dla sprzedających)
- ODKŁADANIE CO MIESIĄC PEWNEJ KWOTY I WPŁATA NA LOKATE BANKOWĄ (przeznaczyć pewną kwotę na odłożenie i wpłacić na lokatę – jesteś pewien ze na pewno nie stracisz tych pieniędzy a możesz zyskać dużo)
- DODATKOWA PRACA ( ROZPROWADZANIE ULOTEK – bardzo fajna przyjemna praca a przy tym spacer do zdrowia)
- PŁACENIE RACHUNKÓW DROGĄ ELEKTRONICZNĄ( WIĘKSZOŚĆ BANKÓW NIE POBIERA OPŁAT a rachunki są coraz wyższe dzięki elektronicznej zapłacie można naprawdę sporo zaoszczędzić)
Myślę ,że u mnie w rodzinie na niepotrzebne rzeczy wydaje się ok 250-300zł a to naprawdę dużo. przy tym odkładamy 400-500zł. wierzę jednak ze po dokładnej selekcji za i przeciw na wydawanie pieniędzy niepotrzebnie, dojdziemy do formy i nasza sytuacja finansowa poprawi dzięki wprowadzonym pewnym ograniczeniom nie kupowaniu na zapas i innych pożeraczach finansowych . ma nadzieję ze przyszłym miesiącu uda się zejść do 50zł na wydanie na niepotrzebne rzeczy. bo myślę ze nie ma takiej możliwości żeby nie wydać finansów na jedną choćby niepotrzebną rzecz
magdalena cichoszewska
Odpowiadając pytanie konkursowe Konkursu „Fortuna Radzi” , stwierdzam iż wiele jest rzeczy, które są „pożeraczem finansów.
1. Nałóg palenia u członków rodziny – jest to bardzo duży pożeracz finansów, a kto wie czy nie największy. Sam palę (zamierzam rzucić z dn. 01.01.2011r) i wiem ile to kosztuje. Prosty przelicznik:
Ja wypalam dziennie (średnio) 1 paczkę papierosów średnia cena to około 9,50 zł, czyli miesięcznie wypalam około 31 paczek co daje nam łączną kwotę 294,5 zł idzie miesięcznie w powietrze. A co jak ktoś pali więcej i droższe? Wiadomo, większa kwota ubywa nam z portfela.
2. Szaleństwo zakupów i promocji w marketach – idąc do sklepu rzucają się nam w oczy duże i piękne napisy „PROMOCJA”. I nie ważne, że idziemy po ściśle określone rzeczy. Stwierdzamy o to jest w promocji trzeba nam to kupić, a nóż przyda się. I nie raz okazuje się , że produkt ten był tańszy lub w tej samej cenie co przed promocją, ale ten napis „PROMOCJA”, i człowiek jest już zaślepiony i przestaje logicznie myśleć.
3. Nie pilnowanie końca umów na np. TV, Internet czy telefonicznych – nie wiele osób zwraca uwagę, że kończy mu się umowa. Myśla sobie „ spoko, mam czas jeszcze, na pewno firma do mnie zadzwoni” , ale firm dzwoniących jest nie wiele. Najczęściej okazuje się , umowa wygasła rachunki się zwiększyły, a żeby zerwać umowę musimy złożyć wypowiedzenie z miesięcznym wyprzedzeniem – rachunek prosty, przez kolejny miesiąc płacę większe rachunki.
4. Nie oszczędzanie energii , wody, itp. – ludzie często robię wiele różnych rzeczy na raz. Np. oglądam TV , a w między czasie sprawdzam Internet, w kuchni gotuje wodę na herbatę i światło się świeci, a ja w między czasie zostawiam to i wracam do pokoju bo w filmie ciekawy moment. A prąd leci i rachuneczek rośnie. Ten punkt mógłbym nazwać również wygodnictwem ludzi. Mówiąc to podam przykład z mojego domu: Osobiście zwykła woda na herbatę u mnie gotowana jest w zwykłym czajniku. Niektórzy moi znajomi dziwią mi się , że nie gotuje w elektrycznym. Wtedy opowiadam im historię mojego małego doświadczenia, jak to kiedyś gotowałem w elektrycznym przez 2 miesiące, i kolejne 2 miesiące na gazie. Różnica między jednym a drugim rachunkiem wyniosła około 70 zł.(oczywiście przy takim samym użytkowaniu innych sprzętów)
5. Fast Foody – niektórym nie chce się gotować, inni tłumaczą się, że nie umią , a niektórzy pytają się po co gotować , stać przy garach, zmywać, jak można kupić? Koszt takiego posiłku dla dwóch osób dziennie to około 30 zł. Nikt nie patrzy że za 2 dni takiego żywienia zapłaci 60 zł . Nikt nie przejmuje się tym, że Fast food jest nie zdrowy i z czasem może nam przyjść słono zapłacić za takie jedzenie.
Aby poprawić sytuację finansową mojej rodziny zamierzam oraz robię:
1. Rzucić palenie – niesamowite pieniądze zostają w budżecie domowym
2. Założyłem lokatę długo terminową – gdy syn dorośnie będę miał kasę na jego ślub czy studia
3. Od niedawna zacząłem inwestować w numizmatykę – wiadomo teraz kupuję numizmaty, później można będzie je sprzedać z zyskiem
4. Idąc na zakupy do marketu zabieram ze sobą listę produktów które muszę kupić. Wtedy nie patrzę na nie potrzebne rzeczy czy promocje
5. Oszczędzanie energii, wody itp. w domu – oglądam film to komputer wyłączam, kapę się to pod prysznicem(mniejsze zużycie wody)
Pozdrawiam
Andrzej Jóźwiak
Witam serdecznie!
5 największych „pożeraczy pieniędzy”:
- zbyt długie rozmowy przez telefon komórkowy (nawet darmowe minuty nie wystarczają tutaj:])
- papierosy (każde postanowienie rzucenia wiąże się z jeszcze intensywniejszym paleniem:])
- energia – jak nie mogę zdecydować co chcę robić to słucham muzyki z laptopa i jednocześnie oglądam telewizor:) wiem, że przydałoby się to zmienić i muszę zacząć nad tym pracować:)
- oczywiście zakupy jedzenia ponad normę, a potem masło po terminie, jogurt po terminie i zielona szynka w lodówce, a potem śmietnik:)
- prezenty – kocham robić prezenty, wolę odmówić sobie czegoś, a sprawić radość komuś innemu fajnym podarunkiem. Czas najwyższy jednak to ograniczyć, bo nie wyrobie niedługo.
5 najprostszych sposobów na poprawę sytuacji finansowej:
- ograniczyć rozmowy przez telefon.
- rzucić palenie ( od Nowego Roku:])
- albo słuchać muzyki, albo oglądać telewizor – opcja 2 w 1 musi zostać zlikwidowana:)
- przemyśleć sobie co jem i jak często jem – ograniczyć zakupy jedzenia:)
- przestać obdarowywać wszystkich drogimi prezentami:)
Ciężko jest oszacować ile się wydaje na niepotrzebne rzeczy, a ile się oszczędza, bo wszystko zależy od miesiąca. Zwykle na przykład w mojej rodzinie oszczędza się na kosmetykach czy ciuchach, ale kiedy przychodzi okres świąteczny, sylwester, czy jakaś impreza okolicznościowa – wówczas wszystko się zmienia.
Z poważaniem,
Marta Okniańska
Do największych pożeraczy pieniędzy zaliczę:
-> promocje w sklepach, tak ciekawa sprawa, gdyż wchodząc niby po jeden artykuł, często kupujemy wiele dodatkowych, których w ogóle nie potrzebujemy;
-> zakupy przedświąteczne, sklepy i osoby pracujące nad reklamą wiedzą, iż muzyka świąteczna skłania nas do większych zakupów;
-> zakupy słodkich bułek, lodów, cukierkow, czekolad, chipsów, coca – coli i alkoholu
-> zakupy w sklepach, tzw. po 4 zł, widzimy tam wiele produktów, które na chwilkę przyciagną naszą uwagę, szybko wkładamy je do koszyka a dopiero w domu dochodzimy do wniosku, że wcale nam te produkty nie byly potrzebne;
-> granie w gry totalizatora sportowego, zgadza się, można wygrać ładną sume pieniędzy, ale szansa jest naprawdę niewielka, a dziennie niektórzy muszą co najmniej skreslić kilka zdrapek i puścić tzw. „totka”
Sposoby na oszczędność:
-> płacenie rachunków poprzez stałe zlecenie w banku;
-> postanowienie, by pieniądze z banku wyciągać raz w tygodniu, stałą kwotę i postanowienie nie wydawania większej kwoty;
-> robienie zakupów raz w tygodniu, wydajemy raz większa kwotę, niz kazego dnia po trochę (zawsze mówi się, bo to sie przyda, nigdy nie wyjdziemy ze sklepu wyłącznie z samymi założeniami zakupów);
-> korzystanie z żarówek elektrooszczędnych;
W mojej rodzinie oszczędza się miesięcznie. Jest to kwota około 150 zł (3 osoby), natomiast niepotrzebnie wydaje się kwotę około 200 zł.
odpowiedzi na pytania konkursowe 5 największych pożeraczy pieniędzy? 1.kupowanie nie potrzebnych rzeczy takich jak nowe telefony komórkowe konsole do gier dodatkowe karty pamięci 2.rozmowy telefoniczne impulsy kupowanie w ciągu miesiąca kilku doładowań telefonicznych zamiast kupisz jedno na kilka miesięcy marnowanie impulsów na nie potrzebne rozmowy sms mmsy 3. uleganie promocji sklepowych przecen świąteczny kupowanie nadmiaru ubrań nie potrzebnych z powodu przeceny a których po tem nie będziemy korzystać 4.marnowanie pieniędzy na benzynę do samochodu jeśli taniej wyjdzie przejazd autobusem lub pociągiem 5.jedzenie na mieście pizzy zapiekanek obiadów śniadań kolacji z lenistwa bo ponieważ zrobienie w domu sobie porządnego obiadu wyjdzie taniej i więcej osób się naje.
Odpowiedzi na pytania 5 najprostszych sposobów poprawę sytuacji finansowej w twojej rodzinie : 1. dodatkowa praca na kilka godzin przy wykładaniu towaru np. w sklepie 2. zmniejszyć użycie energii prądu wyłączać światło po sobie nie potrzebnie nie załączać używać komputera tylko w tych sytuacjach kiedy jest konieczny nie mieć załączonego przez cały dzień noc 3. robienie mniejszych zakupów kupowanie więcej pożytecznych rzeczy z których skorzystamy a nie po tem wyrzucimy kupienie mocnej torby na zakupy a nie co dziennie reklamówek 4. zainwestowanie oszczędności na lokatę procentową 5.sprzedaż nie potrzebnych rzeczy z domu których zawsze kilka groszy można dostać nie wyrzucanie ich do śmieci zawsze można dać je do komisu . wydaje na nie potrzebne rzeczy około 300-400zł a oszczędzamy nie kiedy zdarzy się 100-200zł
Witam Cię Aspirancie Fortuna!
Według mnie 5 największych „pożeraczy pieniędzy” to:
1. Uleganie pokusom gier telewizyjnych.
Osoby prowadzące te programy naciągają widzów do wysyłania sms-ów (płatnych, co warte podkreślenia). „Im otrzymamy od Ciebie więcej zgłoszeń, tym większa szansa na wygraną”- często słyszymy w tego typu programach. Pieniądze w tych grach, jakie można wygrać, są niewielkie. Również łamigłówki można rozwiązać wręcz z dziecinną łatwością, aby zachęcić do wysyłania sms-ów. Ludzie naiwni często tracą na tym bardzo dużo pieniędzy (swego czasu wziąłem w tym udział- nic nie wygrałem, a straciłem… szkoda gadać).
2. Rozmowy telefoniczne z rodziną, która mieszka w Hiszpanii.
Mam bliską rodzinę w tym pięknym kraju i to sprawia, że często (średnio 2 razy w miesiącu) do siebie dzwonimy. Zarówno w moim domu, jak i w ich nie ma telefonu stacjonarnego (zrezygnowaliśmy ze względu na wysoki abonament), więc dzwonimy do siebie z telefonu komórkowego na telefon komórkowy. Zaledwie kilkuminutowa rozmowa kosztuje bardzo dużo (bez względu na to, kto do kogo dzwoni).
3.Częste oddawanie się rozrywkom.
Idąc w ciągu tygodnia z rodziną przykładowo na kręgielnię za godzinę trzeba zapłacić 40zł (a w weekend jest jeszcze drożej). To samo dotyczy chociażby basenu (10zł za godzinę), czy wypadu na tor gokartowy (tu trzeba zapłacić 15zł, ale tylko za 7 minut). Wiadomo przyjemności kosztują, ale kto ma duża rodzinę, to nie może sobie na to pozwolić prawie wcale (no może, jak to się potocznie mówi „od święta”).
4. Nowinki motoryzacyjne umożliwiające tzw. szpan.
Niestety jest to moja ogromna wada. Mimo, że nie mam jakiegoś super auta, to lubię sobie „poszpanować”. W związku z tym wydaję na to sporo pieniędzy. Dotyczy to np. wypasionych alufelg, radia samochodowego z coraz to większymi możliwościami, specjalnych reflektorów świateł.
5. Szaleństwa przedświątecznych zakupów.
Głównie chodzi mi tutaj o Święta Bożego Narodzenia. Wydajemy w tym czasie mnóstwo pieniędzy. Mimo, iż jest to tylko raz w roku, to tyle pieniędzy, co wydamy w tym okresie, możemy odczuwać ich brak przez bardzo długi okres. Pięknie przystrojone okna wystawowe, promocje ozdób choinkowych i upominków świątecznych oraz chęć pokazania się przed innymi przed suto zastawionym stołem wigilijnym (a wcale nie jest to najważniejsze) jeszcze bardziej potęguje wydawanie pieniędzy.
A teraz 5 najprostszych, według mnie, sposobów na poprawę sytuacji finansowej rodziny to:
1.Korzystanie z żarówek energooszczędnych.
Mimo, że do któregoś roku (nie pamiętam, do którego roku) wszyscy będą musieli wymienić tradycyjne żarówki na energooszczędne, to jeszcze sporo osób (nawet wśród mojej rodziny i znajomych) nie korzysta z żarówek energooszczędnych. U mnie w domu na całe szczęście żarówki energooszczędne są w każdym pomieszczeniu i nigdzie nie ma tradycyjnych.
2. Gotowanie wody na gazie, a nie w czajniku elektrycznym.
Wygoda i szybkość sprawiają, że wodę gotujemy w czajniku elektrycznym. A prawda jest taka, że sporo zaoszczędzimy gotując ją na gazie, ponieważ gaz jest dużo tańszy od energii elektrycznej. Staram się to „wpajać” u siebie w domu swoim domownikom. Nie zawsze jest zamierzony efekt… .
3. Częstsze korzystanie z roweru zamiast samochodu.
O ile pogoda na to pozwala i „wywlekę się” szybciej z łóżka staram się jeździć do pracy rowerem (a mam około 3km). Jak doskonale wiemy benzyna coraz droższa, więc zamieniam cztery kółka na dwa kółka. Pomijam tu fakt lepszego samopoczucia i doskonałej kondycji.
4. Zakręcanie wody podczas mycia zębów.
Kiedyś wręcz niemożliwe i nie do zaakceptowania wśród domowników. Dzisiaj każdy zakręca wodę podczas mycia zębów i nie ma ku temu sprzeciwów.
5. Robienie zakupów w sklepach z tradycyjną obsługą.
Robiąc zakupy w marketach zawsze kupuje się coś dodatkowo (bo to się już kończy, tego dawno nie mieliśmy, a to jakaś nowość, co ją reklamowali ostatnio). Taka jest prawda. Nie powiem, bo sam czasami robię zakupy w marketach, ale staram się je ograniczać do minimum. Wolę kupować w sklepie osiedlowym. Mimo wyższych cen produktów i mniejszego wyboru. Ale wiem, że wtedy kupię tylko to, co potrzebuję. Stracę mniej pieniędzy, a także czasu.
Ile pieniędzy miesięcznie wydajemy na niepotrzebne rzeczy?
Na 4- osobową rodzinę średnio myślę, że około 150zł.
Ile oszczędzamy?
Sądzę, że też około 150zł.
Podsumowując można stwierdzić, że nasze „straty i zyski” się „bilansują”. Oczywiście zdarza się, że wydajemy więcej na rzeczy niepotrzebne, a co za tym idzie oszczędzamy mniej.
Pozdrawiam
Witam!
Poniżej przesyłam odpowiedzi konkursowe:
1. 5 największych pożeraczy pieniędzy:
- nadmierne używanie samochodu (nawet na niewielkich odległościach, co powoduje zbyt dużą stratę paliwa);
- oglądanie telewizji przy włączonym świetle, co powoduje nadmierne zużycie energii elektrycznej oraz większe rachunki;
- zostawianie laptopa, komputera, telewizora, itp.w stanie tzw.:”czuwania”, co również jest przyczyną nadmiernej eksploatacji energii elektrycznej;
- niepotrzebne rozmowy telefoniczne, które wpływają na zbyt wysokie rachunki telefoniczne;
zmywanie naczyń pod bieżącą wodą powoduje dodatkowe zużycie wody, co wpływa niekorzystnie na wysokość rachunków.
2. 5 najprostszych sposobów na poprawę sytuacji finansowej:
- obniżenie rachunków za prąd poprzez np.:
wychodzenie ze znajomymi na spacery, uprawianie sportu(głównie wieczorami i na świeżym powietrzu), bo wtedy wszystko jest wyłączone- wykonując to codziennie można zaoszczędzic zużycie energii elektrycznej;
- jadąc samochodem nie przyspieszajmy niepotrzebnie oraz gwałtownie się nie zatrzymujmy, czyli zachowujmy płynność jazdy, ponieważ najwięcej paliwa silnik potrzebuje podczas dynamicznej jazdy;
-zakładanie kolektorów słonecznych:
- dla rolników prowadzących gospodarstwo agroturystyczne: sprzedaż ekologicznej żywności to sposób na poszerzenie swojej oferty i dodatkowe źródło dochodu;
- w czasie urlopu, np.wakacyjnego warto podjąć pracę sezonową (np. przy zbiorze warzyw lub owoców) w kraju lub za granicą.
Mój wybór uzasadniam tym, iż są to przykłady, które głównie wpływają na naszą sytuację finansową, a sposoby rozwiązania są realne do zastosowania, a także skuteczne.
Odp.przesłała Jagoda Gąsiorek
NAJWIĘKSZE POŻERACE PIENIĘDZY MOIM ZDANIEM JEST;1IMPULSYWNE KUPOWANIECHIPSÓW, BATONIKÓW ITP.
2ROZMOWY TELEFONICZNE BEZ KONIECZNEJ POTRZEBY .3.ZAKUP LEKÓW NA ZAPAS.4.ULEGANIE PROMOCJOM.5.KUPOWANIE JEDZENIA W BARACH TZW.FAST FOOD.
NAJPROSTSZE SPOSOBY NA POPRAWĘ SYTUACI FINANSOWEJ MOJEJ RODZINY.
1.OSZCZĘDNOŚĆ ŚWIATŁA WYŁĄCZANIE W POMIESZCZENIACH W KTÓRYCH SIĘ NIE PRZEBYWA
2.PRYSZNIC ZAMIAST KĄPIELI W WANNIE
3ZAKUP PAPIERÓW WARTÓŚCIOWYCH
4.ZAŁOŻENIE LOKATY Z KONKRETNYM CELEM
5.INWESTOWANIE W NIERUCHOMOŚCI.
UZASADNIENIE.BEZ TYCH RZECZY MOŻNA SIĘ OBEJŚĆ A MOŻNA ZYSKAĆ DODATKOWE OSZCZĘDNOŚCI.PRZEZWYMIEIONE SPOSOBY OSZCZĘDZANIA MOJA RODZINA MOŻE NAPRAWDĘ POPRAWIĆ SYTUACJĘ FINANSOWĄ. POPRZEZ WYMIENIONE NIEPOTRZEBNE WYDATKI MOJA RODZINA TRACI MIESIĘCZNIE OKOŁO 2.00 PLN A OSZCZĘDZA OKOŁO 600 PLN
POŻERACZE PIENIĘDZY I SPOSOBY WALKI Z NIMI
Według – Joanny Smolik
Pożeracze pieniędzy Zabijanie „pożeraczy”
1. Drogie konto bankowe połączone z kartą debetową, za którą trzeba płacić jeśli nie zapłaci się nią za określoną sumę – zwykle jest to 100,00 zł w każdym miesiącu.
Przeglądając osobiste konta bankowe stwierdziłam, że wielu z nas płaci straszne pieniądze za „posiadanie” konta. Opłaty takie miesięcznie sięgają nawet dwudziestu paru złotych co w skali roku daje nam niebagatelną sumę – ponad 300,00 zł. Do tego dochodzą opłaty za przelewy (jeśli robi się je w oddziale banku), wypłaty w okienku itp.
Wybranie internetowego konta osobistego, które sami obsługujemy. Najlepiej przed założeniem konta zrobić sobie listę – do czego nam jest konto potrzebne. Czy głównie do przelewów, czy do oszczędzania, czy może też do robienia bezgotówkowych zakupów. Na podstawie takiej listy należy wybrać konto, które daje nam dużo potrzebnych możliwości za niewielkie (być może zerowe) opłaty.
OSZCZĘDNOŚĆ: około 300,00 – 400,00 zł rocznie.
2. Niespłacanie kart kredytowych w terminie, lub spłacanie tylko kwoty minimalnej.
Fajnie robi się zakupy przy użyciu karty kredytowej, ale jeśli choćby na chwilę zapomni się o tym, iż „ten kredyt” trzeba będzie później spłacić to można „popłynąć” na kilka stów. Jak każdy użytkownik karty kredytowej wie, oprocentowanie tego małego „plastiku” jest bardzo wysokie i przy dużym kredycie i spłaceniu tylko kwoty minimalnej odsetki potrafią wywołać zawrót głowy u niejednego użytkownika. Należy wydawać tyle, ile będzie mogło się później spłacić. Kartę należy spłacać w całości i nie przekraczać terminu spłaty. Kwotę minimalną musi się traktować jakby jej nie było.
OSZCZĘDNOŚĆ: nawet do kilkuset złotych rocznie
3. Wyjazd na wakacje w szczycie sezonu.
W lipcu i sierpniu Polacy pakują walizki i dzieci, psy i koty odwożą do babci na wieś, do schroniska, lub wyrzucają gdzieś w „ustronnym miejscu” i wyjeżdżają na zasłużony urlop. Nie biorą pod uwagę tego, że w tym okresie jest najdrożej, w kawiarniach i restauracjach jest taki tłok, że na wolny stolik trzeba polować, a na plaży… nie ma nawet gdzie rozłożyć ręcznika.
Do tego dochodzą wyższe ceny za gofry, lody i biżuterię z bursztynem.
Za wakacje w sezonie przepłaca się i to bardzo dużo, a przecież można wyjechać nad morze, w góry, czy do zagranicznego kurortu poza sezonem i równie dobrze, jeśli nie lepiej wypocząć.
Wyjeżdżając np. nad Bałtyk w czerwcu lub na przełomie sierpnia i września można sporo zaoszczędzić. Po pierwsze poza sezonem właściciele kwater i apartamentów skorzy są do negocjowania ceny. Po drugie schyłek sezonu to duże obniżki biżuterii – jak każdy wie wiele sklepów jest otwartych tylko w sezonie i pod koniec sierpnia wyprzedaje towar.
Przykłady: za 4-5 osobowy apartament poza sezonem zapłacimy nawet 150,00 zł taniej (doba), a za kwaterę około 10,00 (osobodoba). Podobnie jest przy wyjazdach zagranicznych – najlepiej wybierać oferty „first minute” lub „last minute”
OSZCZĘDNOŚĆ: nawet do kilkuset złotych za wyjazd wakacyjny.
4. Kupowanie książek.
Może ten problem nie dotyczy wielu Polaków bo z tego co podają media, Polacy nie czytają za dużo, ale Ci, którzy kochają czytać wydają na tę przyjemność sporo pieniędzy. A przecież książki NIESTETY nie są tanie. Średnia cena dobrej książki w księgarni to około 40,00 zł. Biorąc pod uwagę fakt , że tzw. „mol książkowy” czyta ich miesięcznie kilka to wychodzi spora kwota. Oprócz tego dochodzą zakupy różnego rodzaju malowanek, wycinanek, bajek (w przypadku gdy w domu są małe dzieci) i podręczników (to dla tych starszych). W przypadku niektórych ludzi kupowanie książek jest nałogiem, z którym nie należy walczyć, ale jeśli ktoś chciałby trochę zaoszczędzić, to myślę, że powinien przemyśleć gdzie i w jaki sposób kupuje książki.
Kupowanie książek do czytania można zastąpić wypożyczaniem ich z biblioteki, lub kupowaniem używanych gdzieś na bazarze lub na Allegro. Jeśli chodzi o podręczniki to też najlepiej kupić używane (Internet, bazar lub od kogoś znajomego).
Książeczek dla najmłodszych raczej nie da się niczym zastąpić, no chyba, że będzie się drukować malowanki czy wycinanki prosto z Internetu.
OSZCZĘDNOŚĆ: nawet do kilkuset złotych rocznie.
SPRAWDZA SIĘ TYLKO W PRZYPADKU OSÓB, KTÓRE NIE LUBIĄ ZAPACHU KSIĄŻEK PROSTO Z DRUKARNI!!!
5. Nieprzemyślane włączanie urządzeń pobierających prąd.
Obecnie w naszych gospodarstwach domowych wiele urządzeń jest na prąd. Ale czy zawsze korzystamy z nich oszczędnie. Ile razy w ciągu dnia włączamy czajnik bezprzewodowy i gotujemy 1,7 litra wody na jedną herbatę? Czy zawsze piorąc odzież czekamy, aż pralka będzie pełna? Ile razy włączamy niepełną zmywarkę? Ile godzin jest włączony komputer, a ile czasu tak naprawdę pracujemy przy nim? Ile urządzeń (telewizor, wieża) jest włączonych (standby) 24 h/dobę? Przecież to wszystko są ciche pożeracze prądu. My nie widzimy tego jak zegar nabija kasę zakładowi energetycznemu, ale to, że nabija jest sprawą oczywistą. Zawsze należy gotować w czajniku tyle wody ile potrzebujemy (czajnik musi być odkamieniony). Pralkę należy włączać wówczas, gdy jest pełna i prać w odpowiedniej temperaturze (wiele osób pierze w zbyt wysokiej). Zmywarkę najlepiej włączać wieczorem, gdy już się napełni brudnymi naczyniami – czasem jeśli naczyń jest mało lepiej umyć je ręcznie. Powinno się planować pracę przy komputerze, aby nie był niepotrzebnie włączony. Jeśli musimy odejść od niego na więcej niż godzinę, powinno się go wyłączyć. Wszelkie telewizory, wieże itp. należy wyłączać, a nie postawiać na czuwaniu – czuwanie to też pobór prądu.
OSZCZĘDNOŚĆ: około 20,00 – 30,00 zł. miesięcznie.
W mojej rodzinie najwięcej wydajemy na:
- książki,
- prąd (gotujemy na kuchence elektrycznej i ciepłą wodę mamy z przepływowego ogrzewacza),
- benzynę (codzienny dojazd do pracy, na zakupy itp.),
- toto lotka
- artykuły spożywcze (jedzenie niestety jest strasznie drogie i spora część budżetu domowego jest na nie przeznaczana)
- prywatne wizyty lekarskie
- ubezpieczenia (samochodowe, nieruchomości, na życie)
Natomiast oszczędzamy na:
- papierosach (w naszej rodzinie nikt już nie pali),
- kolorowych czasopismach (czytamy je w wersji elektronicznej),
- przekąskach i słodyczach (czasem tylko kupujemy czekoladę)
- niepotrzebnych bibelotach
- kąpieli – bierzemy prysznic
- wyłączamy sprzęt elektroniczny (nie zostawiamy czuwania)
- kartę kredytową spłacamy w terminie (całość zadłużenia),
- złom odwozimy do skupu
- sprzedajemy na Allegro (np. stare meble) i kupujemy (np. zabawki, AGD)
- rachunki płacimy przez Internet (0 prowizji)
- mamy ocieplony dom i szczelne okna
- nie stołujemy się poza domem (restauracje, bary)
Myślę, że sytuacja finansowa mojej rodziny poprawiłaby się gdybyśmy zaczęli jeszcze oszczędzać na:
- książkach – zapisanie się do biblioteki (zysk około 100,00 zł/miesięcznie)
- rezygnacji z wysyłania toto lotka (zysk 50,00 zł/miesięcznie)
- zmianie konta bankowego (zysk 17,00 zł/miesięcznie)
- oraz lepszym planowaniu wakacji (poza sezonem – zysk około 1000,00 zł)
Niestety ze względu na niskie pensje z oszczędnościami u nas jest raczej krucho. Średnio udaje nam się odłożyć około 200,00 – 300,00 zł miesięcznie.
j.smolik
Niewierze ze mozna wygrac bo mam pecha ale sprubuje jestem matka 5 dzieci chorujemy oboje z mezem i wdodatku pomagam społecznie czy w mojej rodzinie znajde 5 pozeraczy ciezko choc mysle ze 1 lekarstwa 2 prowiant 3 gaz 4 gazety słodycze najwiecej pochłaniaja leki poniewaz maz choruje bardzo ma cukrzyce i ja prowiant dieta dla nas przy rencie 760 ograniczam słodycze i gazety na tym mogie zaoszczedzic jedynie bo bez tego mogie sie obejsc i na wiecej mnie nie stac
1. Największe wg mnie pożeracze pieniędzy:
- słodycze
-używki
-opłaty za telefon
-fryzjerskie usługi
-lekarstwa kupowane bez zamiennikow
2. Moje sposoby na poprawę sytuacji finansowej mojej rodziny:
-robienie przemyslanych zakupow z kartką wcześniej w domu przygotowaną,
-farbowanie lub ukladanie wlosów, a nawet podcinanie grzywki w domu i domowymi sposobami,
-.założenie żarówek energooszczednych,
-szanowanie pieczywa i kupowanie tylko tyle ile potrzeba, a jesli juz zostana np. bułki to można je ususzyć i zmielić na tarta bulke uzytą później do panierki,
-przygotowywanie w domu posilkow z tanich i zdrowych produktów, zamiast kupowanie gotowych, mrozonych lub w słoikach, ktore sa drogie i do tego zawierją wiele konserwantów.
-wykonywanie niektorych prac samodzielnie np. ostatnio kupilam tasme mocujaca do komorki i samodzielnie ją załozylam korzystając z pomocy internetu. Zaoszczędzilam w tym przypadku ok.50zł.
Jeśli chodzi o miesięczne wydawanie na niepotrzebne rzeczy to mogę szacunkowo podać,ze jest to kwota wahająca się w granicach 40-50zł.
Co do oszczednosci to na pewno powyżej 100zł a może nawet 150zł.
POZDRAWIAM!!!
Pożeracze pieniędzy:
1. Zakupy fast foodów, gdy można zrobić normalne jedzenie z posiadanego w domu
2. Papierosy
3. Weekendy w pubach gdzie alkohol jest o wiele droższy od kupowanego w sklepach
4. Zakupy w supermarkecie „z pustym żołądkiem”. Kupuje się rzeczy których normalnie by się nie kupiło.
5. Zakup opału typu węgiel w sezonie zimowym gdzie jest on bardzo drogi
Sposoby na oszczędzanie:
1. Zacząć gromadzić opał na zimę już wiosną. Kupować małe ilości i przy okazji po niższej cenie.
2. Ograniczyć palenie lub w ogóle rzucić, co również przyniesie korzyści zdrowotne.
3. Robić zakupy z listą. To nie wstyd.
4. Ograniczyć wychodzenie do pubów, a jeśli już to napić się napojów wyskokowych przed wyjściem J
5. Zamiast kupować „szybkie jedzenie” poświęcić 10-15 minut na zrobienie posiłku np. z bliską osobą. Tańsze i przyjemniejsze.
Wśród największych „pożeraczy” pieniędzy można wyróżnić:
- hazard; to nic innego jak nałogowe wydawanie pieniędzy na nic, do tego szybko uzależnia. Nałogowi hazardziści potrafią przegrać wszystko, co mają, a nawet grac za pożyczone.
-używki; zbędny wydatek w dodatku psujący zdrowie, a te jak wiadomo jest w cenie. Ludzie uzależnieni nie myślą w sposób w pełni racjonalny, trudno więc o mądre wydawanie pieniędzy.
-kupowanie droższych rzeczy, pomimo iż można kupić ich tańsze substytuty. Po co przepłacać, skoro tę samą potrzebę można zaspokoić w dużo tańszy sposób. Oszczędzanie, to nieustanne kalkulowanie, dokonywanie wyboru pomiędzy wieloma wariantami.
- koszty kredytów na zakup materiałów konsumpcyjnych. Każdy dług trzeba kiedyś spłacić, w przypadku kredytów robimy to z nawiązką. Kredyt powinien być zawsze ostatecznym rozwiązaniem w najtrudniejszych sytuacjach finansowych.
- kupowanie niepotrzebnych rzeczy do wyposażenia domu. Najlepiej kupować to, co jest nam najbardziej potrzebne, co będziemy użytkować przez większość naszego czasu. Przez lata potrafimy zebrać wiele niepotrzebnych i bezużytecznych przedmiotów, na które wydaliśmy kiedyś nasze pieniądze, szkoda tylko, że nie mamy z nich pożytku.
Sposoby na oszczędzanie:
- Oszczędzanie energii. Energia jest w cenie, a my często po prostu ją marnotrawimy, zapominając, że płacimy za nią z własnej kieszeni. Energię można oszczędzać na wiele sposobów np. poprzez termomodernizację.
Jeśli zmniejszymy straty energii w naszych domach, zużyjemy o wiele mniej paliwa do utrzymania odpowiedniej temperatury, a to oznacza mniejsze rachunki, oszczędzanie cennych zasobów energii i mniejsze zanieczyszczenie środowiska. Przy dobrym izolowaniu termicznym domu, rachunki za ogrzewanie mogą być zmniejszone nawet o ponad 50%.
Wykorzystanie niekonwencjonalnych źródeł energii np. energię słoneczną. Energia słoneczna nadaje się idealnie do podgrzewania wody i wspomagania instalacji grzewczej. Równie idealnie kształtuje się bilans zużycia energii. W ten sposób można zmniejszyć koszty energii w sezonach przejściowych (wiosna i jesień), o co najmniej połowę.
Do tego dochodzi wsparcie finansowe za użytkowanie odnawialnego źródła energii ze strony państwa, władz lokalnych i dostawców energii.
Do produkowania energii elektrycznej wykorzystywanej na własne potrzeby, wytworzonej z małych, przydomowych elektrowni słonecznych i wiatrowych nie wymaga się żadnych pozwoleń. Koszty ponosimy tylko na początku inwestycji, sama eksploatacja elektrowni jest bezpłatna.
- Inwestowanie w nieruchomości. Są to jedne z tych środków trwałych, które prawie w ogóle nie tracą na swojej wartości np. grunty. Najlepszy bank może upaść, ale pieniądze zainwestowane w dowolną nieruchomość trudno tak po prostu stracić.
-Handel internetowy. Niewiele nas kosztuje, możemy pracować nie wychodząc z domu, a przy tym bardzo szybko można dotrzeć do potencjalnych klientów. Jeśli wykorzystamy go do sprzedaży niepotrzebnych rzeczy z naszego domu – zarobimy i pozbędziemy się niepotrzebnych gratów.
- zbieractwo. Zbierając to, co inni uznali za śmieci np. makulaturę czy złom nie ponosimy właściwie żadnych kosztów poza własnym czasem, jakim dysponujemy. Surowce wtórne są materiałem, który można z powodzeniem wykorzystywać wiele razy. Nigdy ich nie zabraknie, więc zbieracze zawsze będą mieli możliwość zarobienia na handlu nimi.
Często wydaje nam się, że aby móc oszczędzać trzeba mieć dużo pieniędzy, najlepiej w nadmiarze. Taki „nadmiar” pieniędzy może każdy z nas wypracować i wcale nie trzeba dużo zarabiać. Odpowiedni styl życia, odrobina wyrzeczeń i zdrowe podejście do rzeczy materialnych, mogą sprawić, że nauczymy się wydawać nasze pieniądze „ z głową”; w sposób racjonalny.
Szacuję, że co miesiąc w mojej rodzinie jakieś 200-300zł zostaje wydane na rzeczy niepotrzebne, bez których można by się było obejść, lub na skutek marnotrawstwa energii.
Ile się uda zaoszczędzić? Może 1/3 tej kwoty.
Witam! Moim zdaniem najważniejszym pożeraczem pieniędzy są używki(papierosy,alkohol) Na początku kupuję się tego w znikomych ilościach, bo zaczyna się je dopiero spożywac alkohol lub palic papierosy, nie zauważa się tego,że trwoni się pieniądze. Z czasem jest tego co raz więcej,aż stają się niezbędne. Drugim przykładem są spewnością zakupy tyczy się to nie tylko kobiet ale również mężczyzn,żeby podążać za modą wydaje się sporo pieniędzy. Między innymi dlatego,że w pracy czy tez szkole jest „rewia mody”. Nie da się tego uniknąć w żaden sposób. Do kojejnych pożeraczy możemy zaliczyć również samochody, wydaje się to być rzeczą niezbędną w dzisiejszych czasach,jednak można ją nazwać” skarbonką”, co rok benyzna drożenie, naprawy kosztują, byle jakie draśnięcie wiąże się z kosztami.Czwartym przykładem może być bezmyślne kupowanie produktów spożywczych jak i kosmetyków. Czasami wystarczy tylko reklama ,a klijent już się znajdzie. Nie myśli się nad tym,czy to będzie potrzebne czy też nie, ale ładnie się prezentuje,a nie kosztuje majatek ,jest to bardzo zgubne w brew pozorom. Za jakiś czas leży bezużyteczne na strychu. Ostatnim pożeraczem pieniędzy wydaje sie rzecz błacha, ale jeżeli wgłębić się i policzyć ile traci się na tym i ile można by było kupić za to, wychodzi naprawdę dużo. Bezmyślne kupowanie drobiazgów typu figurek, jakiś wazonów, szkatułek. Połowę z tych rzeczy jest w ogóle nie potrzebnę, bo zmienia się gust czy też wystrój wnętrza.
Przejdę teraz do oszczędzania, nie bez powodu podałam te przykłady powyżej. Jeżeli rzuci się palenie, przestanie się pić duże ilości alkoholu ,można zaoszczędzić pieniądze ,uzbiera się tego sporo. Zadba się równiez o zdrowie swoje i innych. Teraz nawiąże do zakupów, od kąd tylko pamiętam był z tym problem. Ładna bluzka, idealna spódniczka, czy piękne buty. Czasami człowiek „zakocha” się w jakiejś bezużytecznej rzeczy ,która kosztuje majątek. Nie kupujmy bez potrzeby kolejnych par spodni albo cudownej, taniej bluzki ,która może się przydać. Za jakiś czas będziemy żałować,że wydało się tyle pieniędzimy. Róbmy przemyślane zakupy. Wiem to z własnego doświadczenia, kiedy ostatnio zrobiłam porzadek w szafie to lekko się zdziwiłam.
Samochód? Psuje się, starzeje, drożeje, po co wydawac pieniądze? I co rok denerwować się,że opłaty wzrosły,znowu. Jeżeli mamy wmiarę blisko do przystanku,dlaczego nie? Wiele ludzi podróżuje autobusami,busami czy tez tramwajami. Fakt, spóźniają się i nie zawsze jeżdża w nich ciekawe osoby. Ale ile się zaoszczędzi, można kupić bilet miesięczy.Naprawdę jestem z tego zadowolona,że zrezygnowałam z samochodu,jest o wiele taniej. Nie pozostaje mi nic innego jak dodać,abyśmy wszyscy zaczeli wszystko kalkulować zanim się cos kupi, przemyślany zakup to dobry zakup!
Pozdrawiam!
Od czasów, kiedy cesarz Wespazjan powiedział słynne Pecunia non olet wszystkie chwyty w sprawie zdobywania i gromadzenia pieniędzy są dozwolone. Rzymianie zresztą, o czym wiernie zaświadczał Sienkiewiczw Quo vadis w kwestii wydawania zgromadzonych środków używali podobnych chwytów, co do ich posiadania. A więc wydawali w sposób daleki od estetycznego puryzmu i, przy okazji, zdrowego rozsądku.
Wszyscy jesteśmy Rzymianami – można tedy powiedzieć. Lubimy mieć i lubimy wydawać. Lubimy posiadać, ale jeszcze upłynniać. Wierzymy, że pieniądze, w przeciwieństwie do nas samych, podlegają innej, bo kołowej, strukturze czasu i – wydane – wrócą do nas nazajutrz. Ewentualnie za tydzień. A najdalej za miesiąc, przy wypłacie.
Sposoby, w jaki wydaje się w trudzie i znoju zdobyte środki są doprawdy imponujące. Imć Fortuna nazywa je pożeraczami pieniędzy, hołdując reklamowej modzie na „potwarzanie” (tworzenie potworów) ludzkich potrzeb. W kolejności ważności, w moim wypadku wygląda to tak:
- Papierosy – pocieszam się faktem płynącym z medycznych czasopism amerykańskich (co prawda podanymi już z drugiej ręki, co może im służyć jak słynnemu jesiotrowi druga świeżość), że nikotyna w sposób nie do końca sprawdzony obniża ryzyko zachorowania na Alzheimera. Wśród badanych chorych grupa palaczy stanowiła niewielki odsetek. Co prawda, zważywszy na wiek grupy badawczej, mogło się zdarzyć, że palaczy wśród nich nie było, bo już dawno zeszli na inne choroby odpapierosowe. Cóż, wolę pionierskie koncepcje medyczne.
- Posiedziska knajpowe ze znajomymi – od momentu, gdy wyrosłem z dolewania do kufli piwa pod stolikiem schowanego w torebce, życie towarzyskie obciąża nie tylko moje sumienie, ale też znacznie portfel
- Zachciewajki wieczorne – tak się składa, że dopiero od miesiąca w okolicy działa sklep czynny do 22. To, w przedziwny sposób, wywołuje dodatkową aktywność mojego żołądka, który ma niecne układy z mózgiem, a może i z nogami, które zużywają się wszak, gdy idę wieczorem po mozarellę. Na przykład. Wcześniej wieczory spędzane w domu nie generowały dodatkowych kosztów.
- Technika – właśnie kupuję lepszą kamerkę internetową do laptopa, bo wbudowana mi się znudziła. Powinienem napisać: była gorsza, choć pewnie nie zauważę różnicy. Nowinki techniczne to specjalna kategoria wydatków prawie zupełnie zbędnych.
- Wizyty w hipermarkecie – bo tańszy od wiejskiego sklepiku (ale za to z miłą i znajomą ekspedientką). W rezultacie rzeczy tańsze zaprzyjaźniają się z tymi promocyjnymi i nagle zauważonymi w geście marketowego olśnienia i suma zakupów koszykowych jest znacznie większa. A ponadto taki wypad do sklepu to jak prawdziwa wycieczka – tracisz czas i benzynę. W rezultacie co tanie, to drogie.
Kalkulator mówi, że zupełnie zbędnie mogę wydawać w ciągu jednego cyklu księżycowego nawet 600 zł. To sporo. Mógłbym zaoszczędzić, robiąc coś dobrego dla środowiska, na przykład:
- Kupować używany sprzęt i techniczne gadżety – wielu osobom one się zwyczajnie znudziły i sprzedają, aby kupić inny. Przynajmniej, jak mnie się znudzą, łatwiej będzie się ich pozbyć. Puszczę w ruch maszynę internetowych aukcji.
- Zakupy robić w pełnej czujności. Z listą rzeczy ważnych. Kręgosłup będzie wdzięczny za mniejsze obciążenie przy wkładaniu do samochodu a Matka-Ziemia za mniejszą ilość chłamu walającego się na jej powierzchni. Zdecydowanie mamy mylne pojęcie o tym, ile rzeczy do życia potrzebujemy.
- Jeśli zacznę się odchudzać, zniknie kłopot z wieczornymi wyjściami po zachciewajki. Uda się?
- Palenia nie rzucę, ale mogę za to ustalić sobie pewien rytm wdychania dymu: powiedzmy w odstępach godzinnych. Będę wówczas z siebie dumny, bo uznam się za osobę zorganizowaną.
- Knajpy też zostają. Oszczędzę na częstotliwości wyjść, które zamienię na domowe pobiedziska.
Oszczędzać zamierzam zatem niezbyt drastycznie. Bo pieniądze są dla ludzi. I tylko pytanie, czy moja wypowiedź mieści się w profilu konkursu?
Łączę ukłony
Krzysztof B.
Według mnie 5 pożeraczy pieniedzy to:
1. serfowanie po internecie bez konkretnego celu( z nudów), a komputer pożera bardzo wiele pradu
2. Konkursy smsowe i nieposkromiona chęć wygranej naciaga budzet domowy
3.dojazd autem np.do sklepu który oddalony jest o 1km od naszego domu, a przeciez ceny paliw wciąż rosną
4.totolotek-)w którym szansa na wygrana jest szacowana w skali1:1000000000, a kazdy los dla regularnych graczy to przeciez ok 3zł.
5.sklepiki przyosiedlowe, czy wiejskie gdzie ceny za zwyczaj są zawyzone, bo nie kazdy od razu ma dostep do tanszego odpowiednika czyt. marketu.
A oto 5 sposobów na poprawę sytuacji finansowej:
1. Skarbonka rodzinna :zamiast na smsa wydawac 3.66zł wrzuć to do skarbonki a po jakims czasie uzbiera sie niezła sumka.
2.branie udziału w konkursach, w których udział nie jest płatny, typu:konkursy malarskie , piosenkarskie, literackie a mozna wygrac pokaźną sumę pieniędzy
3.zakup termosu i sniadaniówki dzieki czemu zaoszczędzimy na codzinnym sniadaniu.
4. jedzmy wolniej w mysl zasady”jedz wolno a szybciej poczujesz sytość”.
5. kupno roznych rzeczy u producentów po mniejszych cenach np.ziemniaków u rolnika, czy owców, warzyw.Cena wtedy jest mniejsza.
Wydajemy w naszej rodzinie na niepotrzebne rzeczy około 300-400 zł miesiecznie a około 200 udaje sie nam zaoszczędzić.
Agata
W mojej rodzinie 5 największych pożeraczy pieniędzy to:
1. palenie papierosów przez mojego ojca- codziennie wypala jedną paczkę papierosów co daje minus 10zł w budżecie domowym dziennie czyli w ciągu tygodnia jest to 70zł, a w miesiącu8 ok 300zł mniej. Tylko po co skoro oprócz strat finansowych są też straty na zdrowiu, a i tak przecież tytoń ulatuje z dymem.
2. zakupy przekąsek, przede wszystkim słodyczy i chipsów- kwota miesięczna to ok 50zł
3. paliwo do samochodu- miesięczny wydatek ok 500zł bez pokonywania długich tras np. podczas wyjazdu na wakacje
4. nadmierne zużywanie energii elektrycznej- miesięczny koszt to 250-300zł
5. wydatki związane z opłatą za wywóz odpadów- wywóz odpadów 3 razy w miesiącu koszt 50zł.
5 wypróbowanych sposobów na oszczędność:
1. pokonanie nawyku palenia papierosów lub zainwestowanie w papierosy elektryczne
2. zakup owoców lub za karę godzina przymusowych ćwiczeń, ponieważ zakup przekąsek to również dodatkowe kilogramy:)
3. zakup dla całej rodziny rowerów:), korzystanie z komunikacji miejskiej i podmiejskiej, która jest tańsza lub spacer, który oprócz zaoszczędzenia gotówki dotlenia, ma się lepszą formę co powoduję zmniejszenie ilości wizyt u lekarza oraz mniej zostawianych pieniędzy w aptekach, oszczędność środowiska.
4. korzystanie z TV tylko w jednym pomieszczeniu czyli rodzinne kino domowe, wyłączanie świateł w nieużywanych pomieszczeniach, zainwestowanie w żarówki energooszczędne oraz w listwy z wyłącznikiem do odcinania źródła prądu, nie pozostawianie urządzeń elektrycznych w stanie „czuwania”- daje to mniejszy rachunek za prąd.
5. codzienna segregacja odpadów pozwala zaoszczędzić miejsce w koszu na śmieci, a poza tym część odpadów przeznaczona jest do sprzedaży np. puszki dzięki czemu można uzyskać dodatkową gotówkę.
Witam . U mnie pożeraczami pieniędzy są:
-drogie gry komputerowe
-imprezy towarzyskie ze znajomymi
-alkohol
-drogie ubrania
-rachunki za komórkę.
pozdrawiam ANDRZEJ
Witam
Przykładowi „pożeracze” pieniędzy:
1. Żywność,
2. Odzież,
3. Zdrowie (wizyty u specjalistów i drogie leki),
4. Uroda (wizyty u kosmetyczek, wydatki na kosmetyki…)
5. Artykuły gospodarstwa domowego,
6. Książki i gazety,
7. Szkolenia i kursy,
8. Rozrywka (Telewizja cyfrowa, filmy z wypożyczalni, wizyty na dyskotekach…)
9. Darowizny i pożyczki dla innych,
10. Prezenty,
11. Wydatki nieplanowane i nie przemyślane
Przykładowe sposoby na oszczędzanie i pozyskiwanie dodatkowych pieniędzy:
1. Wymiana żarówek na energooszczędne źródła światła,
2. Zmiana baterii na akumulatory w urządzeniach domowych
3. Planowanie zakupu przedmiotów niezbędnych w życiu codziennym tak aby były tańsze w eksploatacji
4. Jazda samochodem tylko w niezbędnych sytuacjach i możliwie jak najczęstsze zastąpienie samochodu komunikacją miejską
5. Samokontrola – nie poddawanie się chęci kupna niepotrzebnych produktów np. przy częstych promocjach
6. Wymiana uszczelek w cieknących kranach
7. Wymiana okien na szczelniejsze i ocieplenie budynku co ograniczy zużycie ciepła
8. Sortowanie odpadków i sprzedaż aluminiowych puszek
Głodek Bartłomiej
Witam.
Według mnie największymi „pożeraczami” pieniędzy w mojej rodzinie jest:
1)jedzenie w restauracjach typu fast-food np. Mc Donalds, KFC. Zestawy są stosunkowo drogie, średnio 15 zł za zestaw na osobe. Tak naprawdę to rzadko konczy sie na jednym zestawie czy kanapce,
2) długie rozmowy telefoniczne, gdzie rzadko kiedy załatwiamy ważne sprawy. Częste plotowanie z przyjaciólłmi i znajomymi przez telefon zwiększa wartość rachunku,
3) używanie bojlera do podgrzewanie wody. To urządzenie „pożera” ogromną ilość energii elektrycznej, dlatego staramy sie nie włączać go na cały dzień,
4) paliwo do samochodu- cena paliwa rośnie z tygodnia na tydzień a pora zimowa nie sprzyja załatwianiu jakichkolwiek spraw spacerkiem czy rowerkiem,
5) zakupy w galeriach handlowych, gdzie przedmioty np. odzież, buty sa niejednokrotnie droższe od odpowiedników w zwykłych sklepach na mieście.
Myślę, że najprostszym sposobem na poprawę sytuacji finansowej w mojej rodzinie jest:
1) zakupy w dyskontach spożywczych większej ilości towarów w tzw. opakowaniach zbiorczych np. mąka, cukier, woda. Staramy sie robić zakupy z listą. Planowane zakupy ograniczają marnotrastwo żywności. Zakupy robimy maksymalnie 2 razy w tygodniu. Produkty, ktore kupujemy codziennie np.pieczywo, mleko itp. kupujemy wyłącznie za odliczoną gotówkę,
2) używamy komunikatorów internetowych, skype zamiast telefonu do kontaktowania się z bliskimi oraz korzystamy z usług bankowości elektronicznej
3) Przy 5-osobowej rodzinie zamiast parokrotnych zakupów w sklepie mięsnym kupujemy tzw. półtusze w pobliskim zakładzie masarkim . Mięsa wystarcza na prawie 2 miesiące i wychodzi o wiele taniej.
4) zakupy odzieży w secondhandach, uczestnictwo w tzw. „babskich targach”, gdzie można wymienić lub zakupić za niewielką cenę modną odzież,
5) wiosną i latem staramy się wybierać rower i spacer zamiast samochodu.
Szacunkowo na niepotrzebne rzeczy wydajemy w mojej rodzinie 700 zł, na miesiąc, myślę że dzięki stosowaniu pewnych metod oszczędnościowych zyskujemy średnio 500 zł w ciagu miesiąca.
Z pozdrowieniami
Emilia Chuda
Odp1. Zdaniem mojej rodziny największymi pożeraczami pieniędzy są:
1.
Zbyt wysokie rachunki za prąd, wodę itp. spowodowane brakiem oszczędności
2.
Zbyt wysokie koszty na bilety komunikacji (kupowanie jednorazowych biletów zamiast okresowych)
3.
Kupowanie zbyt dużej ilości słodyczy, chipsów i innych zakupów impulsowych a także zbyt częste kupowanie zakupów spożywczych w drogich sklepach
4.
Lekarstwa
5.
Mała świadomość finansowa. Np: tracenie pieniędzy poprzez wypłacanie z obcych bankomatów lub poprzez przelewy papierowe zamiast internetowych
Odp 2. Pięć sposobów na poprawę sytuacji finansowej rodziny:
1. Pierwszym sposobem na oszczędności, które wprowadziliśmy w domu było spisanie wszystkich przychodów i rozchodów domowych w arkusz kalkulacyjny. I mimo, że w budżecie naszym pieniędzy jest bardzo niewiele bo około 1.5 tys. zł na 4 osoby to jasno widać ile pieniędzy realnie jest w domu i na co są one wydawane. Widać ile dokładnie należy zapłacić za jakie medium. Kwoty te mamy zamiar systematycznie obniżać.
Pomoże nam w tym na pewno wymiana wszystkich żarówek w domu na droższe, ale energooszczędne. W ciągu 2 miesięcy udało nam się wymienić wszystkie kilkanaście żarówek w całym domu. Na zmianę nawyków udało nam się też namówić sąsiadów i najbliższą rodzinę – w sumie 4 gospodarstwa wymieniły żarówki. Na początek dobre i to. Kolejna rzecz by obniżyć rachunki za prąd to wyłączanie na noc a także na czas wyjazdów wszelkich urządzeń, które mogą być odłączone. Chodzi tu o komputery, tv, pralkę itp. Niewiele osób wie, że funkcja stand by a nawet wtyczka włączona do gniazdka to prąd, za który musimy płacić.
Nasz kolejny cel to zakup zmywarki, by ograniczyć o co najmniej 30% pobór wody jednak wiążę się to z kosztami dlatego jeszcze na nią trochę poczekamy. Mimo, że nie posiadamy nadwyżek pieniędzy a czasem jest nawet biednie uważamy, że powinno się inwestować w mądre i ekologiczne dla wszystkich rozwiązania. Dlatego jakiś czas temu udało się nam wymienić okna w jednej części mieszkania. W roku 2011 postaramy się wymienić dwa kolejne by w całym domu były już ciepłe i nie tracące ciepła okna.
2. Może niewiele znaczącym dla ogółu, ale sporym sukcesem w naszej rodzinie było przekonanie mamy i wytłumaczenie jej, że bardziej opłaca się kupić bilet miesięczny niż co jakiś czas wydawać niewielkie kwoty na jednorazowe bilety co w podliczeniu dało zawsze niemal dwukrotnie większą kwotę niż bilet miesięczny. Wyjście to ma minus, polegający na tym, że trzeba kupić bilet od razu i zapłacić całość kwoty, jednak koszty komunikacji są załatwione raz na długi czas (miesiąc).
3. Kolejna nowość, którą wprowadzamy od jakiegoś czasu to zastępowanie słodyczy i chipsów, kupowanych w pośpiechu owocami i sokami. Pieniądze niemal te same, a w żołądku dużo zdrowsze rzeczy, które na pewno bardziej nam pomogą niż słodkie przekąski. I z pewnością dzięki temu mniej pieniędzy zostawimy w aptece na leczenie…
Wiele pieniędzy wydawane było każdego dnia w osiedlowych sklepach podczas zwykłych zakupów. Nie chodzi o to by nie robić zakupów w małych sklepach, ale by robić to bardzo mądrze. Należy kupować tam np. pieczywo czy nabiał. Resztę można kupić gdzie indziej – gdzie jest to sporo tańsze. Znaleźliśmy świetny na to sposób. W jednym z katowickich sklepów, gdzie wstęp mają osoby z kartą – dla działalności gospodarczej – można kupić naprawdę tanie rzeczy. Minusem jest to, że większość produktów trzeba kupić w hurtowych ilościach. Ten minus przekuliśmy w sukces. Raz w miesiącu jedziemy na wielkie zakupy, za które płacimy kilkaset złotych. O możliwości tanich zakupów poinformowaliśmy sąsiadów i rodzinę. Dzięki temu za jednym razem tańsze zakupy robimy w sumie blisko dla 20 osób. Nie dość, że każdy jest zadowolony to jeszcze koszty paliwa dzielą się na kilka rodzin i kwoty te są minimalne.
4. Wydatki w aptekach to zmora każdej rodziny. Szczególnie teraz w okresie wzmożonych zachorowań. Jeśli już zachorujemy wyjścia na drogie leki nie znajdziemy ale możemy prostymi sposobami zaoszczędzić. Dziś sam dzięki bystrości umysły zapłaciłem w aptece tylko 35 zł zamiast… 85. Po wypisaniu recepty przez lekarza natychmiast zadzwoniłem do rodziny z pytaniem czy najdroższego leku nie mają w swojej aptece. Okazało się, że mają. Na szczęście był to niemal nowy lek, miał ważną datę, był nieużywany i im niepotrzebny. Otrzymałem go od nich za darmo, bo jak stwierdzili pewnie by i tak się zmarnował… Ile takich leków marnuje się w apteczce każdego z nas? A to tylko jeden prosty pomysł.
5. Kilka lat temu przez przypadek sprawdziłem konto internetowe mamy. Okazało się, że oprócz zwykłych wydatków są tam też „minusy” za wypłaty pieniędzy z obcych bankomatów czy za sprawdzanie salda w bankomacie. W ciągu miesiąca takich niepotrzebnych opłat uzbierało się aż 50 zł! Byłem w szoku. Mama nawet nie wiedziała, że sama pozbawia się tak łatwo tak potrzebnych jej pieniędzy. Zmieniłem jej konto na zupełnie darmowe, napisałem kartkę z adresami darmowych bankomatów. W swoje ręce wziąłem także rachunki miesięczne. Wszystkie przelewy robimy przez konto – są one darmowe. Dla porównania w punktach opłatach taka opłata to przynajmniej 0.99 zł, najczęściej 2,5 zł za jeden rachunek. Rachunków każdego miesiąca jest przynajmniej 5 czyli co najmniej 12,5 zł zostaje w jej kieszeni.
Od kilku lat segregujemy też odpady, na plastik, karton, szkło. Wywozimy także stary sprzęt elektroniczny w odpowiednie do tego miejsca – nie wyrzucamy tego na śmieci. Co prawda nie daje nam to pieniędzy, ale z pewnością daje satysfakcję. Zwracamy też większą uwagę na garnki podczas gotowania – aby miały pod sobą mniejszy gaz, a nad sobą pokrywki. Doszliśmy do tego, że lodówka nie powinna być obok kaloryfera, a z domu powinny zniknąć bardzo wygodne ale bardzo prądożercze machiny jak czajnik elektryczny do gotowania wody, stare żelazko itp.
Jeśli jednak jakieś rzeczy, które chcemy wyrzucić nadają się jeszcze do użytku (książki, ubrania, stary sprzęt) próbujemy na nim zarobić sprzedając go na aukcjach internetowych. To chyba dobry pomysł bo do tej pory sprzedaliśmy ponad 200 rzeczy, które miały iść na śmietnik…
Najnowszym sposobem na kilkadziesiąt złotych miesięcznie oszczędności było sprawdzenie umów i rachunków, które płacimy co miesiąc i na które mamy wpływ. Okazało się, że za internet – niezbędny w domu do nauki i pracy – płaciliśmy 60 zł. Poszedłem do firmy i mimo braku promocji wynegocjowałem za lepszą prędkość kwotę 47 zł! Tym samym mam szybszy internet i płacę 13 zł mniej każdego miesiąca. To rocznie 156 zł mniej! Kolejna rzecz to kablówka. Poszedłem za ciosem i tak samo udało mi się w przypadku kablówki. W tym przypadku zaoszczędziłem 12 zł czyli kolejne 144 zł rocznie! Razem wyszło 300 zł rocznie mniej! Z pewnością nikt z pracowników firmy X czy Y nie zadzwoniłby do nas i nie zaproponował niższego rachunku. Musimy sami o to zadbać, ale jak widać na naszym przykładzie jest to możliwe.
Oszacowaliśmy, że dzięki ostatnim zmianom udało się nam zaoszczędzić co najmniej 100 – 120 zł miesięcznie. To w skali roku przynajmniej 1200 zł.
Według naszych obserwacji jeszcze da się oszczędzić. Pierwsza kwestia to zmywarka i nowa pralka. Ta pierwsza pozwoli nam zaoszczędzić przynajmniej 30 % wody (bo dużo zmywamy) a ta druga zaoszczędzi i wodę i prąd (dużo pierzemy). Kolejne kwestie to dokładne sprawdzenie wszystkich sprzętów w domu przez elektryka i całkowite wyeliminowanie tych, które zjadają bardzo dużo energii. Chcemy także wymienić nasz stary samochód (19 letni) na trochę nowszy i z instalacją gazową co sprawi, że będzie o 50% tańszy w eksploatacji.
Wiemy, że realne jest by oszczędzić jeszcze w miesięcznym budżecie kolejne ok. 300 zł. I będziemy robić wszystko by to się udało a nasze pieniądze były wydawane coraz mądrzej.
Pozdrawiam
Grzegorz Kusz
dziendoberek,buenos dijas aspirancie fortuno,wszystkiego naj w nowym roku.
5 najwiekszych pozeraczy mojej ciezko zarobionej kasy,odpowiedz niby prosta,ale to tylko pozory,i wcale nie jest to takie latwe i przyjemne,jakby sie moglo wszystkim wydawac.perwsze miejsce w rannkingu zajmuje niestety,1-uzywki,pod tytulem papieroski,dobrej klasy samochod puszczony z dymem przez te nascie lat palenia,same straty nie wspominajac juz o zdrowiu,bo tego nie kupi sie za zadne pieniadze.miejsce 2-pseudo gra namiastka hazardu tak zwane lotto-wedlug mnie podatek od glupoty i naiwnosci i od niespelnionych marzen,a noz widelec cos wygram,jakas kumulacja,i po raz kolejny puszczam kolejny kuponik na chybil trafil,ciezka choroba,ale do wyleczenia.miejsce 3-SMS-na rozniaste konkursy radiowe,prasowe,telewizyjne itp.podobne wynalazki-zbyt duzo kosztuja mnie,ale marzenia bywaja czasami dosyc kosztowne.miejsce wielce zasluzone -auto w rodzinie,studnia bez dna-mimo ze zagazowane,to koszty coraz wieksze,a to ubezpieczonko,czasami jakis mandacik.nowe oponki,wymiana oleju,filtrow,plyny eksploatacyjne,lista bez konca i nigdy sie nie zamyka to tak jak dodatkowe dziecko w rodzinie. miejsce 5 wielce zasluzone,-wszelakie i rozniaste promocje w marketach i centrach handlowych=kompletna bzdura i dziwne chwyty stosowane przez naszych handlowcow,ale o ironio patrzac na moja rodzine dosyc skuteczna niby rabacik jakas promocyjka,ale to czysta iluzja,oszustwo,uleganie pokusom to grzech smiertelny,szafa sie nie domykaod nadmiaru ciuchow a malzonka i tak mowi mi non stop ze nie ma w czym chodzic na co odpowiadam, choc nago,trzeba tez by wspomniec o biednej lodowce ktora ledwie juz daje rade chlodzic i mrozic z tego nadmiaru zarelka w jej przepastnych wnetrzach.apteczka kolejny przyklad naszej bardzo zlej cechy charakteru i kupowania wszystkiego czy trzeba czy tez nie,wychadzac z zalozenia a nuz sie przyda,a pozniej mija termin przydatnisci do spozycia,i mamy kolejny problem,co z .tym zrobic
Kilka prostychi nadzwyczaj skutecznych sposobow na oszczedzanie naszej rodzinnej kasy i ratunek dla naszych poupadajacych finansow i ratunek pzed bankructwem i niewyplacalnoscia,RZECZY NIEMOZLWE ROBIMY OD RAZU A NA CUDA TO MUSIMY TROCHE POCZEKAC> nr 1-kolejne noworoczne postanowienie,rzucamy palenie,a nuz widelec tym razem sie uda,polaczone z wymiana wszystkich zwyklych zarowek na energooszczedne,wspolne kapiele z malzonka pod prysznicem, moze byc bardzo ciekawie i przyjemnie,no i oszczedzamy tak drogocenna dla ludzkosci wode NR 2-Zbieranie wszelakiej masci sorowcow wtornych z zamiarem pozniejszej jej sprzedazy w punkcie skupu,same korzysci dbajac o ekologie i czystosc swiata,ratujemy sie przed globalnym ociepleniem i jeszcze zarabiamy przy tym kase,super,ponadto pozbycie sie sprzedaz wcale niepotrzebnych rzeczy,ale dobrych ciuchow,sprzetu AGD na wyprzedazach garazowych,alegro,itp…,innych uszczesliwie,a sam bede zadowolony,bo przybedzie mi kasy.Pozycja 3 placenie rachonkow droga elektroniczna,zlecenia stale ,polaczone z nie zwracaniem uwagi na jakiekolwiek pokusy typu promocje,super okazje,super ceny i oferty domakrazcow i galeri handlowych i zawsze lista zakupow to naprawde dziala i przynosi wymierne efekty w moim przypadku i uwazam ze zdalo celujaca egzamin PUNKT 4-wspolne uzywanie samochodu[mojego oczywiscie,zreszta pelnoletniego na dzien dzisiejszy] z sasiadami rodzina znajomymi do pracy na zakupy,polaczone oczywiscie z ekonomiczna jazda,bez jakichkolwiek ekscesow za kolkiem typu drift,ostre bezmyslne hamowanie itp….,-umyc auto tez mozna zadziej niz zwykle,no i nie trzeba woskowac i pucowac kosmetykami zbyt czesto,bo sie lakier zedrze,zreszta brud powyzej centymetra sam odpada.POZYCJA 5-Jgnorowanie WSZELAKICH konkorsow SMS ,ograniczenie rozmow telefonicznych,oszczedzanie energi elektrycznej,dom to nie belweder,nie musi sie wszedzie swiecic jak na choince,czy trzeba czy nie,nie zapominajac rowniez,ze sprzet RTV i AGD na czuwaniu tez zuzywa energie,wiec wylaczamy bezapelacyjnie wszystko co zbedne,no i oczywiscie koniecznie dodatkowa praca w wolnym czasie,jestem w koncu wszechstronnie uzdolniony-tzw-,zlota raczka ,sasiad ma do polozenia kafle,drugi do ulozenia chodnik z kostki brukowej,kolejny naprawa samochodu-juz sie robi,a to cieszy no i oczywiscie przynosi dosyc pokazny zastrzyk tak bardzo potrzebnej nam gotowki=sposob jest prosty bo przeciez nie swieci garni lepia-samo zycie,nik nie mowil ze bedzie lekko,milo i przyjemnie.Dobrze by bylo tez zainwestowanie w energie odnawialna np.. kolektory sloneczne,ocieplenie domu,wymiana okien,oszczedzanie wody,energi,naprawde warto,osobiscie polecam.Wedlug mnie to sa realne i wykonalne przyklady i sposoby na poprawienie naszej rodzinnej sytuacji finansowej,raczej jak dobrze wszystko policzymy i zbilansujemy to uzyskamy dosyc znaczne oszczednosci.jest zasadniczo wiecej oszczednosci niz strat nie do unikniecia,i to naprawde sie sprawdza i dziala,oszczednosci w skali miesiaca a pozniej roku sa naprawde spore wiec warto dalej sie starac i probowadz.W mojej rodzinie czasami bywa z tym roznie przy 4 -osobach wydajemy okolo 150 pln srednio na nikomu niepotrzebne gadzety,pracujemy caly czas nad tym,aby ograniczyc to do zera,tak wie podsumowujac przy tych wszystkich restrykcjach i ograniczeniach jestesmy w stanie zaoszczedzic miesiecznie nawet lub az od 400 do 650 pln, a to juz cos,i bardzo sie wtedy serce cieszy no i portfelu nie ma takiej pustki jak w poprzednich miesiacach przed wyplata,wiec warto czasami zacisnac pasa,i powiedziec sobie nie,efekty czasami moga nas samych zaskoczyc a nawet wprawidz w zachwyt i niekiedy tagrze w oslupienie,ale zapewniam warto naprawde warto.Wszystkiego najlepszego samych sukcesow i oszczednosci ,w 2011 roku,z wyrazami szacunku Leszek
Pytanie konkursowe do najłatwiejszych nie należy, alewystarczy chwilę pogłówkować, aby wpaść na kilka dobrych pomysłów.
Oto moje:
POŻERACZE PIENIĘDZY:
-UŻYWKI (papierosy, alkohol, dopalacze), które nie sądla nas żadnym składnikiem odżywczym czy lekarstwem lecz z upływem czasu przyzwyczajamy się do nich i mają specyficzne działanie fizjologiczne na nasz organizm (w większości przypadków działanie to jest negatywne).
-KUPOWANIE POD WPŁYWEM CHWILI I EMOCJI – nabywamy rzeczy, które w życiu codziennym do niczego nam nie posłużą. Jedyne co, to zajmą wolne miejsce w szafie czy na półce.
-WIZYTY U WRÓŻEK LUB JASNOWIDZÓW, którzy według nas powiedzą nam coś o przyszłości, a tak naprawde chcą jedynie wyłudzić pieniądze, a my zamartwiamy się niepotrzebnie „na zapas”. Jednocześnie strasząc nas tym, że niska nagroda dla nich wywoła nieporządane skutki w naszym życiu.
- SPRAWIANIE INNYM DROGICH PREZENTÓW, na które często nie mamy przenzaczonych wcześniej pieniędzy. Wydajemy wtedy oszczędności odkładane przez długi czas albo zapożyczamy się u innych lub też w bankach biorąc tzw. pożyczkę od ręki.
- ODSETKI KREDYTOWE – biorąc kredyt (choć nie zawsze jest nam potrzebny a do jego wzięcia skusiła nas „atrakcyjna”oferta) nie myślimy o tym ile będziemy musieli dokładać spłacając go. Zauważamy to dopiero, kiedy w portfelu zaczyna nam brakować do pierwszego.
POPRAWA SYTUACJI FINANSOWEJ:
-każdego miesiąca, po odebraniu wypłaty w domu możemy sporządzić plan koniecznych wydatków na dany miesiąc. Później podliczamy wszystko, przygotowujemy podliczoną ilość pieniędzy, a resztę odkładamy lub wpłacamy na konto, by po kilku miesiącach oszczędzania uzbieraną sumę wpłacić na lokatę.
-zamiast stać w kolejkach na poczcie czy w banku i płacić dodatkowo za wykonanie przelewu, możemy wykonywać te czynności przez internet, nie wychodząc z domu, a w dodatku całkiem za darmo. W dzisiejszych czasach sieć jest wysokorozwinięta, obsługa komputera nie wymaga wygórowanych umiejętności, a tym samym oszczędzamy nie tylko pieniądze ale i nas cenny czas, bo w końcu czas to też pieniądz, jak powiedział kiedyś pewien mądry człowiek.
-inwestycja w aukcje jest dość opłacalna. Za niewielkie pieniądze wykupujemy wystawione na sprzedaż aukcje danej firmy, sprzedając je później za cene kilkakrotnie wyższą. Aby zarobić wystarczy jedynie dokładnie obserwować jak ma się sytuacja na giełdzie.
-wyłączanie telewizora, komputera czy innych urządzeń z zasilania prądu jest w dzisiejszych czasach głośną sprawą jeśli chodzi o ekologię. Jednak nie tylko z tym ma to związek. Odłączając te maszyny od prądu oszczędzamy, ponieważ nawet kiedy nie korzystamy z komputera lub nie oglądamy telewizji, a nasz sprzęt ma podłączony dopływ prądu, to tym samym „naciąga” nas na dodatkowe koszta. Powinniśmy odłączać zasilanie, przy czym zmniejszamy liczbę kilowatów na naszym liczniku oraz widzimy większą sumę pieniędzy w portfelu czy na koncie po zapłaceniu rachunku.
-odliczanie podatku VAT – co roku możemy odliczać podatek VAT. Musimy jednak posiadać dowody zakupów, np.: faktury, zaświadczenia, by zwrócono nam zapłacony podatek od zakupionej rzeczy, maszyny czy wykonanej usługi. Zwrócone pieniądze często są niemałej kwoty, więc możemy również wpłacić je na lokatę lub konto, aby nas „nie korciło” , by je wydać.
Miesięczny dochód mojej rodziny wynosi ok. 3000zł, w zależności od dodatkowych wynagrodzeń i opłat za nadgodziny ulega zmianie.
Na zbędne rzeczy w mojej rodzinie wydaje się miesięcznie ok. 200zł
oszczędza się w granicach 300zł, więc zazwyczaj co miesiąc wychodzi się „na plus”.
Opisany przeze mnie plan jest opisaniem przykładów z życia codziennego mojej rodziny. Może przyniesię powodzenie w konkursie
.
Serdecznie pozdrawiam
Joanna
Witam
Według mnie 5 największych pożeraczy pieniędzy to:
1. Robienie zakupów z pustym żołądkiem – instynktownie wkładamy niemal wszystko, co nadaje się do jedzenia do koszyka.
2. Brak tzw. planu wydatków, bądź rozeznania, na co i jak dużo wydajemy i kontroli tego. Kiedy patrzymy na konto, po wpłynięciu środków (np. wypłaty) wydaje nam się, że mamy mnóstwo pieniędzy, szalejemy. Po czym z konta „odpływają” środki na zlecenia stałe, rachunki itp. i nie ma czym tak naprawdę się rządzić. Wyjście z tego jest takie: na początku spiszmy ile wydajemy na opłaty stałe, czynsz, telefon, energia itp. Później zastanówmy się, czy w danym miesiącu nie czekają nas jakieś nieprzewidziane wydatki: np. zaplanowana wymiana oleju w aucie, wycieczka dziecka. Resztę pieniędzy powinniśmy przeznaczyć na „życie”. Jeśli uda nam się z tego coś odłożyć – będzie super. Tutaj też powinniśmy sobie uświadomić ile pieniędzy ucieka nam przewodami, a konkretnie gdy pali się światło w pomieszczeniu, w którym nikt nie siedzi, bądż codzienne wylewanie litrów wody: kiedy woda się leje, gdy czyścimy zęby, bądż kąpiemy się długo, zamiasdt wziąć krótki prysznic.
3. Kupowanie produktów „schodzących” w małym opakowaniu. Np. lepiej (taniej) jest kupić proszek do prania w dużym opakowaniu niż w małym. Tak sama jest z innymi produktami z długą datą przydatności, bądź takimi, które szybko konsumujemy.
4. Robienie zakupów w osiedlowych sklepikach, gdzie z reguły jest drożej. Lepiej wybrać się raz w tyg. do hipermarketu, najlepiej z wcześniej przygotowaną listą zakupów i bez dzieci. A do osiedlowego sklepiku wpadajmy jedynie po świeże pieczywo.
5. Kupowanie gazet, używek. Zamiast tego korzystajmy z internetu. Skoro i tak mamy komputer, płacimy za dostęp do internetu, niezależnie od ilości spędzonyc przed komputerem – wszystkie newsy, potrzebne informacje wyszukujmy w internecie. W internecie znajdują się niemal wszystkie informacje, i to na bieżąco. Dodatkowo większość czasopism jest również dostępna w wersji elektronicznej.
Pozdrawiam
Aneta
Największymi pożeraczami pieniędzy są używki, długie rozmowy przez telefon smsy na gry konkursowe w telewizji, kredyty, niewyłączanie światła gdy wychodzę z pokoju, niezakręcanie wody przy myciu zębów.
moim zdaniem największymi pożeraczami są używki,robienie zakupów pod wpływem impulsu,kąpiele w wannie pełnej wody,jazda samochodemw godzinach szczytu oraz długie rozmowy przez telefon.
By zaoszczędzić wystraczy przesiąść się na komunikację miejską,zamienić wannę na prysznic,zrezygnować z używek lub na poczatku znacznie je ograniczyć,planować zakupy i wybrać skype do pogawędek
Odpowiedż- 5 największych ,,pożeraczy pieniędzy”; uleganie promocjom,impulsywne zakupy,kupowanie za dużo żywności ,rozmowy telefoniczne,kupowanie niepotrzebnych rzeczy do domu .Wydaje mi się że to są najbardziej rażące ,,grzechy” które są przyczyną wycieku kasy z bużetu domowego .Jeżeli chodzi o poprawę sytuacji finansowej to 5najprostrzych sposobów na oszczędzanie; wyłączanie światła w pomieszczeniach w których się nie przebywa ,prysznic zamiast kąpieli w wannie,wymiana żarówek zwykłych na energooszczędne, termomodernizacja-uszczelnienie okien ,drzwi ,systematyczne oszczędzanie nawet najmniejszych kwot ,Według mnie to są te najbardziej oszczędne sposoby aby jak najwiecej kasy zostało w domu.Jeżeli bym chciała oszacować ile pieniędzy miesięcznie ucieka nam niepotrzebnie to wydaje mi się że nie jest tak żle bo się trzymam tych prostych zasad aby nie marnować energii wody i jedzenia.Średnio na miesiąc udaje się nam zaoszczędzić ok.200zł a ucieka ok.50zł głównie za rozmowy telefoniczne.
Z pozdrowieniem dla fortuny Grażyna z Wrześni.
Pożeracze pieniędzy:
1. Fast food
2. używki (papierosy,alkohol
3. samochód
4. hazard gry
5. słodycze
poprawa sytuacji finasowej 5 sposobów
1. oszczędzanie energii
2. chodzenie na zakupy z planem i okreslona kwotą pieniędzy zakupów i zawsze po posiłku z małym koszyjiem i bez dzieci
3.zastąpienie samochodu rowerem lub na środek lokomocji
4. gotowanie samemu nie korzystanie z restauracji i barów
5. telefony z limitem rozmów
w mojej rodzinie wydajemy około 200 zł na rzeczy niepotrzebne w sumie przy dochodzie 2000 zł netto na 4 osobowa rodzinę
Witam,
W mojej rodzinie choć jest niewielka (jak na razie) „pożeracze” to
1. Nagminne kupowanie książek (bo ukazała się kolejna w kolekcji)
Można je wypożyczyć, może nie od razu ale z czasem tak
2. Kupowanie nie potrzebnych artykułów spożywczych (czekolada, batony, chipsy, i inne zachciewajki)
Rozwiązanie jest chodzenie na zakupy z listą. A jeżeli się ma ochotę na coś słodkiego innego to zawsze można wyznaczyć sobie jeden dzień gdzie można na coś takiego sobie. pozwolić.
3. Długi prysznic (lubimy ciepłe kąpiele)
Można temu zaradzić biorąc prysznic we dwoje (połączenie przyjemnego z pożytecznym)
4. Gotowanie całego czajnika wody na jedną herbatę.
Rozwiązanie to zakupienie czajnika z miarką gdzie dokładnie widać ile wody się wlewa
5. Siedzenie długo przy zapalonym świetle.
Zakupienie żarówek energooszczędnych, wyłączenie urządzeń ze stanu czuwania.
My wprowadziliśmy takie ulepszenia i dodatkowo kontrolujemy cały czas swoje wydatki, tak że wiadomo na co i kiedy pieniążki znikają
Pozdrawiam
Joanna
Witam,
Pożeracze:
- paliwo do samochodu – ciągłe dojazdy praktycznie wszędzie
- zbyt częsta wymiana telefonów komórkowych
- kupowanie żywności mimo posiadania zapasów w lodówce\
- zapalanie oświetlenia we wszystkich pomieszczeniach
- nałogowe palenie papierosów
Poprawa sytuacji finansowej
- zamiana samochodu na rower
- włączanie tylko niezbędnych urządzeń elektrycznych w domu
- wymiana żarówek na energooszczędne
- rezygnacja z obiadów w restauracjach na rzecz posiłków domowych
- wyszukiwanie produktów promocyjnych lub przecenionych ale pełnowartościowych
Mirosław
Witam serdecznie,
według mnie,w mojej rodzinie „pożeracze pieniędzy” to:
- karty debetowe
fajnie się z nich korzysta ale w końcu trzeba je kiedyś spłacić.
-nadmierne zakupy art. spożywczych
niektóre z nich psują się zanim zostaną zjedzone.
-kosmetyki,kremy,balsamy
kupowane „oczami” oraz pod wpływem niby promocji czy też reklamy(skuteczne w przypadku mojej żony)
-zakupy alkoholu-głównie piwa
nietypowa pojemność np.0,66 l jest droższa od tradycyjnej ok.50 % – a tylko jeden łyk więcej!(niestety skuteczne w moim przypadku)
-zaciąganie kredytu np.na święta
niepotrzebna głupota-zrobić święta takie na jakie cię stać,i tyle.
Nasze sposoby na oszczędzanie choć trochę pieniędzy:
-kąpiel jeden po drugim
oszczędność wody oraz prądu – woda ciepła jest grzana bojlerem elektrycznym tylko w soboty,w ciągu tygodnia na kuchence gazowej ,a gaz i tak starcza na miesąc.
-segregacja odpadów
oprócz ochrony środowiska ,wywóz śmieci tylko raz w miesiącu .
-zakup opału (ekogroszek,pellet)
najlepiej kupować zaraz po okresie grzewczym kiedy opał tanieje,w miarę swoich możliwości magazynowych oczywiście.
-zakupy spożywki- w tym ulubionego piwa w wybranych sklepach
porównanie cen w kilku najczęściej odwiedzanych sklepach,oraz kupowanie tam gdzie najtaniej.
-rachunek oszczędnościowy w banku
odkładamy w ten sposób zaoszczędzone sumy np.na wakacje – zawsze brakuje na to kasy!
Myślę ze w ten sposób możemy zaoszczędzić 400-600 zł w ciągu roku.
Pozdrawiam,
Tomasz
Witam,
Pożeracze pieniędzy:
-auto- jego utrzymanie + benzyna
-hazard
-używki (alkohol, tytoń, narkotyki, kawa)
-kosmetyki
-ciuchy
Co prawda wydajemy na to wszystko bardzo dużo pieniędzy, ponieważ czegoś potrzebujemy wiedzy czy przyjemności, chcemy zapewnić swoje potrzeby wyższego rzędu.
Możliwość segregacji odpadów (odkładanie korków z butelek plastikowych), oszczędność energii i wody, zrezygnowanie z zakupu niepotrzebnych rzeczy (ubrań, sprzętu AGD i RTV), możliwość zamiany auta na rower bądź chodzenie pieszo np. do pracy, ograniczenie wydawania pieniędzy na zakup kosmetyków, ponieważ wszystkich się nie używa.
Odniosłam się do tych przykładów, ponieważ sama mogę się odnieść do mojej sytuacji w jakiej jestem.
Myślę że niepotrzebnie wydaje średnio miesięcznie niepotrzebnie około 200zł, to jest dla jednych mało, ale dla mnie bardzo dużo, staram się naprawdę mimo wszystko wydawać rozsądnie pieniądze, czasem wychodzi inaczej niż by się chciało.
Czy oszczędzam? Tak, że wychodzę na zero… muszę spłacać kredyt i na niego idą miesięcznie odłożone pieniądze i na studia oraz nowo narodzone dziecko.
Pozdrawiam.
5 „pożeraczy pieniędzy”:
- nadmierne oglądanie telewizji co zużywa prąd
- kupowanie kuponów np. lotto, zdrapka choć wiem że nie wygram (liczę na „łód” szczęścia:))
- kupowanie nie potrzebnych kosmetyków, choć wiem że użyje je tylko raz
- gotowanie więcej wody na herbatę niż potrzeba przy czym więcej zużywa się energii, a energia kosztuje
- kupowanie rzeczy na wyprzedażach, mówiąc że „może” nam się przyda, choć nigdy się nie przydaje
5 sposobów na poprawę sytuacji finansowej:
- skarbonka do której składamy nie wielkie kwoty, ale zawsze coś
- zbieranie puszek aluminiowych
- robienie listy zakupów, które są potrzebne i przestrzeganie jej
- noszenie przy sobie małej ilości pieniędzy
- kąpanie się w prysznicu i tym samym oszczędzamy wodę
W mojej rodzinie nie można oszacować ile pieniędzy wydajemy nie potrzebnie, ponieważ nie zarabiamy dużo przy czym nie rozkupujemy się. Nie mówię, że się nie zdarza, ale zawsze patrzymy ile co kosztuje. Natomiast próbujemy oszczędzać, choć nie udaje się nic odłożyć, bo życie coraz więcej kosztuje, a pensja się nie powiększa. Przy czym oszczędzamy wodę, światło, rozmowy telefoniczne by mniej płacić za rachunki.
Moim zdaniem najwięksi pożeracze „pożeracze pieniędzy” to:
1. kupowanie wszelkiego rodzaju rzeczy z promocji, ludzie bardzo często ulęgają takim wydatkom, ponieważ skoro to jest tańsze i kiedyś kosztowało więcej, a teraz mniej o określona liczbę procent to należy to kupić, nawet gdy jest nam to w ogóle nie potrzebne, ale skoro jest promocja to nie można przepuścić okazji według niektórych osób.
2. kolejnym pożeraczem jest na pewno kupowanie alkoholu oraz papierosów, po te produkty coraz częściej sięgają coraz młodsi i ogromny wybór tych produktów, a także ten fakt że coraz łatwiej jest dostać taki produkt osobom niepełnoletnim. Oba produkty są szkodliwe dla zdrowia dodatkowo często bywa że żadna impreza nie może sie odbyć bez tego rodzaju używek a przecież można się bawić i bez tego
3. kupowanie Fast foods, czyli szybkie jedzenie, niekiedy niektórym osobom się nie chce gotować inne lubią takie potrawy jeść i na jest wydawane sporo pieniędzy. Są one dostępne wszędzie, czyli łatwo je dostajemy i jest szeroka gama wyboru.
4. kupowanie nowości technicznych, wiąże się to z wymiana starego sprzętu mimo iż działa i można z niego nadal korzystać bez problemu, także kupowanie nowych rzeczy które są nam po prostu zbędne i bezużyteczne, Uleganie presji iż nowe może być lepsze,
5. także kupowanie droższych rzeczy mimo, że te tańsze produkty są także dobrego rodzaju i nawet bywa tak że za ten jeden droższy możemy mięć 2 albo więcej produktów tych tańszych
Sposoby na poprawę sytuacji finansowej:
1. oszczędzanie światła, palimy je wszędzie w całym domu i w każdym pomieszczeniu, np. gdy wychodzimy z jednego pomieszczenia do innego przykładowo z pokoju do kuchni żeby zrobić coś do jedzenia to należy wyłączyć światło w pokoju bo się zdarzyć tak, że będziemy potrzebować więcej czasu albo cos innego nas gdzieś zatrzyma a światło dalej sie będzie palić, światło mamy palić tylko w tych pomieszczeniach w których przebywamy
2. dodatkowa praca np. w wakacje, jest wiele prac sezonowych i często potrzebna jest dodatkowa osoba do pomocy a dzięki temu można sobie dorobić
3. sprzedaż nie potrzebnych rzeczy, które już nie będziemy używać a dzięki nim możemy mięć dodatkowy przypływ gotówki, a nasze rzeczy może być akurat potrzebne innym
4. należy planować swoje wydatki i kupować tylko to co jest nam w tym momencie potrzebne i być konsekwentnym w tym działaniu
5. rezygnacja z samochodu na rzecz np. roweru albo spaceru do szkoły lub pracy, jeżeli jest taka możliwość że do naszego miejsca pracy czy szkoły możemy sie udać bez użycia to sporo uda nam się zaoszczędzić gdybyśmy kupowali benzynę a także wpłynie to pozytywnie na nasze ciało i kondycję.
Paulina
Wybierając się na zakupy często nie zwracamy uwagi co „wpada” do naszego koszyka i zazwyczaj kupujemy zbędne rzeczy. Kupuję coraz więcej żywności, która nie jest zawsze do końca zjadana i się marnuje. Bardzo często pojawiają się niezdrowe przekąski, które nie są dobrymi składnikami w odżywianiu się. Wchodząc do sklepu z ubraniami, bielizną czy torebkami nie jestem w stanie się opanować i nie kupić coś nowego do „kolekcji”. Jednak za niedługo okazuje się, że nabyta rzecz szybko mi się znudzi i rzucam ją w kąt. Muszę się przyznać, że bardzo dużo rozmawiam przez telefon. Ciężko mi się z nim rozstać choć na chwilę. Szybkie jedzenie, życie w pośpiechu nie jest dobre i powinnam zwolnić, zacząć cieszyć się chwilą. Po mału zaczynam oszczędzać. Założyłam lokatę, gdzie odkładam swoje oszczędności. Zaczęłam sprzedawać nieprzydatne rzeczy na aukcjach. Zawsze to krok do przodu w przyszłość. W moim domu na niepotrzebne rzeczy wydaje się miesięcznie średnio 300- 400 złotych. Jednak zaczynam oszczędzać i odkładam po 200- 300 złotych.
Patrycja
5 największych moich pożeraczy to:
1) Piwo na mieście pite w dużych ilościach.
2) Telefon
3) Drożdżówki i inne przegryzki jedzone na mieście, również kawa i czekolada z automatów
4) Włączony godzinami laptop
5) Wyjazdy, a dokładnie przejazdy PKP, PKS itd
Sposoby na zaoszczędzenie na tych pożeraczach:
1) Picie piwa wolniej, nie siedzenie w pubach do rana, imprezy domowe.
2) Pisanie SMS ów kiedy nie jest konieczna rozmowa telefoniczna, nie dzwonienie żeby sobie po prostu pogadać, a raczej umówienie się z kimś na spotkanie
3) Zabieranie ze sobą gdy wiem, że nie będzie mnie długo kanapek, albo chociaż jabłka, kiedy się da termosu z herbatą
4) Nie włączanie laptopa na cały dzień i nie zostawianie go włączonego kiedy akurat nic nie robię, ale włączanie go do wykonania konkretnych zadań i wyłączanie pomiędzy poszczególnymi zadaniami na nim wykonanymi. To pozwoli też zaoszczędzić, co bardzo ważny, marnowany niepotrzebnie czas.
5)Zorientowanie się w promocjach różnych przewoźników, porównanie cen połączeń różnych przewoźników na tych samych trasach, szczególnie kiedy różnica czasowa jest niewielka.
Napisałam o tych najbardziej teraz pożerających niepotrzebnie pieniądze rzeczach. Wiele innych na szczęście udało się zlikwidować. Ale chodzi o to, żeby nabrać przyzwyczajeń, które zaprocentują. Nie jakimiś zawrotnymi sumami oszczędzonymi na każdy miesiąc, ale długoterminową poprawą jakości życia na różnych jego płaszczyznach.
Dobry wieczór,
chciałabym również wypowiedzieć się na temat największych” pożeraczy pieniędzy” ale według mnie to:
1. robienie zakupów pod wpływem emocji( zakupy na ” głodniaka”, na „zachciankę”, na poprawę nastroju, pod wpływem chwili,
2. wszelkie nałogi(np. papierosy, alkohol, hazard itp),
3. uleganie modzie ( nowa marka, nowy styl, nowa restauracja itp),
4. marnotrawstwo
5. hulaszczy tryb życia pt. zastaw się a postaw się,
jak się temu przeciwstawić? – powiem żartobliwie, co masz zjeść dzisiaj zjedz jutro, co masz zrobić jutro zrób dzisiaj czyli zdrowy rozsądek i umiar.Pamiętam czasy znienawidzonego PRLu gdzie nas uczono oszczędzać na zapałkach. Nie dajmy się zwariować!
serdecznie pozdrawiam
Witam, oto moje propozycje dot. 5 największych „pożeraczy pieniędzy” oraz 5 najprostszych sposobów na poprawę sytuacji finansowej rodziny:
1.
Kupowanie zbyt dużych ilości jedzenia oraz innych produktów, których nie zdążymy zużyć przed terminem upływu ważności. Dotyczy to zwłaszcza nietrwałych produktów spożywczych takich jak np jogurty, wędliny, mięso, sery, ale także np. kosmetyków czy lekarstw.
Najlepszym sposobem ograniczenia kosztów związanych z zakupem produktów, których nie zdążymy zużyć jest robienie list zakupów w oparciu o bieżące potrzeby i robienie zapasów jedynie z trwałych produktów – choć i tu nie należy przesadzać, ponieważ „trwałe” produkty również mogą ulec zniszczeniu min. na skutek błędów w przechowywaniu (np. mąki, kasze itp. mogą być zaatakowane przez mole spożywcze).
W przypadku lekarstw doskonałym pomysłem (zwłaszcza dla osób starszych czy używających z racji swojego stanu zdrowia wielu lekarstw) jest stworzenie w excelu bazy danych do której wpisuje się regularnie nazwy zakupionych leków wraz z datami ważności, co pozwoli na stałą ich kontrolę. Należy zauważyć, że jest to również rozwiązanie ekologiczne, ponieważ przeterminowane leki są zaliczane do substancji niebezpiecznych.
Koszty – ok kilkunastu do kilkuset zł miesięcznie
2.
Palenie papierosów – obecnie około 10 zł za paczkę, co w przypadku osoby palącej 10 papierosów dziennie daje wydatki rzędu 150 zł miesięcznie.
Najprostszym rozwiązaniem byłoby rzucenie palenia – jednak czasami nie jest to takie łatwe, więc można spróbować zaopatrzyć się w epapierosa, który kosztuje nawet kilkadziesiąt razy mniej (biorąc pod uwagę koszty eksploatacji – najlepiej kupić na allegro.pl) niż palenie normalnych papierosów. Nie wspominając już o kosztach ewentualnego leczenia chorób wywołanych paleniem papierosów.
Koszty – kilkaset zł miesięcznie
3.
Robienie zakupów pod wpływem impulsu – np. promocji w supermarkecie, chandry, chęci pokazania się przed innymi. Żaden z powyższych powodów nie jest wystarczająco dobrym powodem aby wydać pieniądze na kolejny zbędny zakup.
Rozwiązanie problemu – unikanie promocji, które powodują często niepotrzebne wydatki, unikanie zakupów w centrach handlowych jako sposobu spędzania wolnego czasu, planowanie wydatków za pomocą listy zakupów, wyznaczenie dni zakupowych w tygodniu i członków rodziny odpowiedzialnych za zrobienie zakupów, zmiana znajomych.
Koszty – kilkadziesiąt do kilkuset zł miesięcznie
4.
Jedzenie w restauracjach, bawienie się w klubach, barach. Ogółem bywanie w lokalach gastronomicznych jest dość drogie, i jeżeli ktoś nie umie lub nie chce mu się gotować to musi się liczyć z zdecydowanie większymi wydatkami niż tymi które pochłaniają posiłki gotowane samodzielnie. Alkohole w różnego typu lokalach również są zdecydowanie droższe niż w sklepach i czasami warto się zastanowić czy nie lepiej zaprosić znajomych na piwo do domu (zwłaszcza gdy ktoś tego piwa pija dużo), ponieważ będzie nie tylko taniej, ale i zapewne kulturalniej
Koszty – kilkanaście do kilkuset zł miesięcznie
5.
Dużo pieniędzy można zaoszczędzić również dzięki przewidzeniu czy dany zakup będzie trafny czy nie. Z pewną dozą prawdopodobieństwa można tego dokonać za pomocą internetu – czytając różne serwisy/fora branżowe, strony z opiniami itp. Np. kupienia odkurzacza który nie odkurza psiej sierści przez posiadaczy psa, czy okapu który nie mieści się pomiędzy szafkami zawsze można spróbować uniknąć – należy najpierw dokładnie przemyśleć i przeanalizować każdy droższy zakup. Warto również zainteresować się stronami porównującymi ceny w różnych sklepach typu ceneo.pl, a także rozważyć kupno produktu używanego (np. na allegro).
Koszty – kilkadziesiąt do tysięcy zł miesięcznie
Jak widać koszty i ewentualne oszczędności związane z wyżej wymienionymi są trudne do oszacowania i zależą od przeciętnych całkowitych miesięcznych wydatków danej rodziny, a także nawyków i przyzwyczajeń. W mojej przeciętnej rodzinie wydatki które można zaoszczędzić dzięki stosowaniu się do powyższych rad to jakieś 150-250 zł miesięcznie (co ciekawe w naszej rodzinie najwięcej pieniędzy przepada właśnie przez nierozważne zakupy i kupowanie zbyt wielu nietrwałych produktów). Jak widać są to kwoty znacznie przewyższające te które można zaoszczędzić na wyłączaniu sprzętu RTV z gniazdek czy myciu się co drugi dzień, a oszczędności te nie powinny przysporzyć zbyt wielu trudności, więc warto wziąć je pod rozwagę.
pozdrawiam
Agnieszka C.
1.Używki(papierosy,alkohol,słodycze)
2.prywatne wizyty lekarskie
3.drogie i pełne konserwantów gotowe dania w słoikach lub mrożone
4.osobiste konto bankowe zamiast internetowego
5.nieekonomiczna jazda samochodem:jedna osoba w aucie
Pięć sposobów na poprawę sytuacji finansowej mojej rodziny:
1.Skarbonka zamiast zdrapki,lotto czy smsa konkursowego
2.branie udziału w konkursach,w których udział jest
bezpłatny,np:fotograficznych,literackich,gdzie można wygrać
3.zakupy odzieży w ciucholandzie zamiast drogiej markowej
4.poruszanie się rowerem ,kiedy tylko można zamiast autem
5.niedzielne obiady rodzinne:jeden tydzień dzieci jedzą u dziadków,drugi
tydzień dziadkowie idą na obiad do dzieci
uzasadnienie
porównywanie cen w kilku sklepach i kupowanie tam,gdzie taniej,planowane
zakupy z listą wcześniej w domu przygotowaną i z pełnym żołądkiem przyniosą
oszczędności i poczucie zadowolenia.Wieczorne wychodzenie z domu całą rodziną
na spacer lub na ciekawe spotkanie, zapewni zdrowie i oszczędność prądu.Może
być połączone z roznoszeniem ulotek lub udziałem w ciekawej prelekcji.
Ewa
5 największych „pożeraczy pieniędzy”:
1. kapiące krany i spłuczki (często wystarczy wymienić zwykłą uszczelkę za 1 zł aby nie płacić za zmarnowaną wodę)
2. kupowanie ubrań i obuwia „na oko” dla siebie i członków rodziny (często rzecz okazuje się całkowicie bezużyteczna a brak paragonu lub odległość do danego sklepu uniemożliwia zwrot artykułu)
3. kupowanie produktów oznaczonych promocją „2 w cenie 1″, ponieważ na ogół ta rzecz nie jest nam aktualnie potrzebna
4. kupowanie produktów po obniżonych cenach bez sprawdzenia ceny wyjściowej (często rzekoma obniżka to dosłownie kilka groszy np. z 12 zł 05 gr na 11 zł 99 gr)
5. zamawianie przypadkowych „okazji” przez internet (artykuł zawsze prezentuje się inaczej w rzeczywistości i w co najmniej połowie przypadków nie wydalibyśmy niepotrzebnie pieniędzy)
5 najprostszych sposobów na poprawę sytuacji finansowej w rodzinie
1. wychodząc z domu i na noc gasimy wszystkie światła, odłączamy komputery czy telewizory ustawione na tryb czuwania, a wyjeżdżając na dłużej niż 1-2 dni rozmrażamy lodówkę (mniejsze rachunki za energię)
2. obniżamy temperaturę pomieszczeń w nocy do 18-19 stopni (dla zdrowia naszego i naszych portfeli)
3. nie kupujemy produktów spożywczych i chemicznych w malutkich opakowaniach, ponieważ to pozorna oszczędność (produkt zaraz się skończy a my płacimy głównie za opakowanie)
4. stare regały i półki wykorzystujemy (sami lub nasi znajomi, rodzina) na działkach, strychach i w piwnicach
5. zamiast gotowych soków kupujemy owoce i warzywa (przeciery, domowe soki i kompoty są tańsze i przede wszystkich zdrowsze)
Szacunkowo miesięcznie można stracić lub zyskać w ten sposób około 200 – 300 zł, a w niektórych przypadkach i więcej. Pozdrawiam. Justyna
NAJWIĘKSI POŻERACZE PIENIĘDZY TO : 1 – UŻYWKI , 2 – HAZARD , 3 – KOSZTY KREDYTÓW , 4 – ULEGANIE PROMOCIOM , 5 – ROZMOWY TELEFONICZNE ……….. NAJPROSTSZE SPOSOBY NA POPRAWĘ SYTUACJI FINANSOWEJ TO : 1 – SYSTEMATYCZNE OSZCZĘDZANIE , 2 – ZAKUP PAPIERÓW WARTOŚCIOWYCH , 3 -DODATKOWA PRACA , 4 – WYŁĄCZANIE ZBĘDNEGO OŚWIETLENIA , 5 – ZBIÓR I SPRZEDAŻ RUNA LEŚNEGO
Moim zdaniem największymi pożeraczami naszych pieniędzy są instytucje państwowe zajmujące się dostarczaniem energii elektrycznej a także gazu. Na trzecim miejscu sytuuję ZUS, a dalsze miejsca zajmują firmy dostarczające wodę, odprowadzające ścieki i odpady stałe, później banki i na końcu sieć sklepów. Mozna a nawet trzeba ograniczać niepohamowany pęd do moich pieniędzy „sprzedawców” prądu, gazu czy wody. Mam także własne doświadczenia z bankami i ze sklepami jak unikać „oskubania”. Dlatego też by płacić w miarę przyzwoite rachunki za wciąż drożejący prąd przy korzystaniu z tych samych urządzeń należy :
- koniecznie wyposażyć punkty świetlne w energooszczędne żarówki,
- urządzenia agd i rtv przy ich zakupie powinny być dobrych marek i posiadać atest oszczędnościowy
- dom powinien być wyposażony w licznik dwutaryfowy, a czas poboru tańszej energii elektrycznej należy skutecznie wykorzystywać,
- unikać stosowania „dogrzewania” domu grzejnikami na prąd.
Podobnie należy postepować przy używaniu gazu. W domu zamiast wanny lepiej jest zainstalować kabinę prysznicową. Dla utrzymania osobistej higieny z pewnością mniej zużyjemy wody niż w przypadku posiadania wanny. Dlatego też dla zminimalizowania zużycia gazu powinno zwrócić się uwagę na :
- piec do co powinien być nieduży, jednofunkcyjny i pochodzić od dobrej firmy,
- dom powinien być ocieplony styropianem o grubości 10 cm i posiadać nową stolarkę drzwiową i okienną
- w domu powinien być także kominek, którym można podwyższać temperaturę wnętrza drzewem unikając spalania gazu – to nie tylko element dekoracji wnętrza pokoju,
- koniecznym jest zainstalowanie w domu elektronicznego sterownika piecem centralnego ogrzewania – taki sterownik utrzymuje stałą pożądaną przez nas temperaturę w całym mieszkaniu,
- nie bez znaczenia jest ocieplenie poddasza /także wówczas gdy z niego nie korzystamy jako mieszkania/ watą do 20 cm grubości
Z kolei naszych finansów „prześladowcą” jest ZUS – trudno jest z nim walczyć, wręcz niemożliwym. Należy jak najdłużej, tyle ile się da być czynnym zawodowo. To jest gwarantem tego, że nie dostrzegamy potrąceń z naszych świadczeń. ZUS jest jak nowotwór – należy nauczyć się z nim żyć.
Znaczną część naszego budżetu przeznaczamy na zakup wody. Bez wody nie da się żyć, dlatego należy ją oszczędzać nie tylko dla jej życiodajnej roli ale głównie na swój portfel.
W naszym domu powinny być :
- zainstalowane liczniki zużycia wody,
- krany,prysznice, syfony powinny być zawsze sprawne tzn. szczelnie ochraniały nawet pojedyncze krople przed wyciekiem,
- zbiorniki – plastikowe wiadra- dla zbierania deszczówki a w zimie śniegu dla podlewania kwiatów doniczkowych
- ręczna pompa z tzw. szpilką dla czerpania wody z ziemi dla potrzeb kwiatów, krzewów i trawników na naszej działce obok domu
Kolejną moją radą na banki to znana zasada by w jednym koszyku nie przechowywać wszystkich jajek. Odnosząc to do banku, nalezy zwracać uwagę by swoje oszczędności przechowywać w kilku bankach w wysokości gwarantowanej ustawowo. Nie da się żyć nie „pożyczając” w banku. W przypadku kredytu hipotecznego należy zwrócić uwagę nie tylko na wielkość stopy procentowej i czas zawieranej umowy, lecz także czy nie zostaniemy ukarani za przedterminowy zwrot kredytu!
W sklepach należy kupować tylko te artykuły które są nam niezbędne albo wręcz potrzebne. Ja czasami przeglądam informatory o tzw. „promocjach” lecz „żądzę” zakupów trzymam na wodzy. Z mojego /naszego/ doswiadczenia wynika, że stosując te proste sposoby „radzenia” sobie w zyciu sporo oszczędzamy. Koszty jakie ponosimy z utrzymaniem wolno stojącego domku są porównywalne do wcześniejszego mieszkania spółdzielczego o metrażu 66 m kw. Dlatego też mogliśmy kupić jednemu synowi mieszkanie, drugiemu działkę budowlaną a trzeciego uposażamy poprzez założoną polisę ubezpieczeniową z systematycznym miesięcznym oszczędzaniem. Część pieniędzy „pracuje” w TFI na naszą JESIEŃ ZYCIA. Są ulokowane na różnych „półkach” TFI z różnym czasem umarzania jednostek uczestnictwa. Nie boimy się starości, ważne by tylko zdrowie dopisywało.
Ważne jest też w gospodarstwie domowym by była prowadzona selekcja odpadów, z podziałem na surowce wtórne i ich zbywaniem. W przypadku domku jest to nie tylko możliwe a wręcz konieczne. Jeżeli komukolwiek moja praktyka przedstawiona w tym piśmie będzie odpowiadać to zachęcam do jej stosowania a na efekty nie trzeba będzie długo czekać. POZDRAWIAM A.K
Witam serdecznie,
5 największych „pożeraczy pieniędzy” w moim domu:
)
)
-papierosy i alkohol
-5 telewizorów włączonych ok.15h na dobę
-jedzenie na mieście w fast foodach i nie tylko
-paliwo do samochodu-mieszkamy na wsi więc praktycznie wszędzie musimy dojeżdzać
-kupowanie ton kolorowych czasopism oraz słodyczy
5 najprostszych sposobów na poprawę sytuacji finansowej rodziny:
-rzucenie papierosów!
-kupno frytkownicy w której można usmażyć dosłownie wszystko na 1 łyżce oleju!(nowość z Tefala,prezent gwiazdkowy dla całej rodziny,ponieważ wszyscy uwielbiają frytki
-wakacje poza sezonem(jeździmy całą rodziną w czerwcu lub wrześniu,dzięki czemu możemy sobie pozwolić na wypoczynek nad Włoskim morzem,za cenę zbliżoną do tej którą nasi znajomi wydają w sezonie nad Polskim morzem,dodatkowo we Włoszech jest cieplej więc dzięki opaleniźnie tam zdobytej zaoszczędzamy na solarium
-sprzedaż niepotrzebnych rzeczy na Allegro
-mąż który jest złotą rączką
Dopiero teraz sobie to uświadomiłam że niepotrzebne wydatki to kwota od.700zł ;o Zaoszczędzamy ok 500zł,nie jest źle ale z tymi 700zł byłoby lepiej
proszę o jakieś porady dotyczące oszczędzania.Pozdrawiam
Halina
Największymi „pożeraczami pieniędzy” jesteśmy My sami, tylko My
decydujemy ile i jak wydajemy. Największymi wydatkami są nasze
zachcianki, rzeczy które się nam podobają, a nie są niezbędne do życia.
Zakupy robimy bez głowy nie patrząc na cenę i funkcjonalność. Kupujemy
tylko po to by pokazać innym, że mamy coś lepszego, przeważnie dużo
droższego. Nie nauczyliśmy się jeszcze oszczędzać, zużywamy dużo ponad
normę różnego rodzaju media, prąd, woda, gaz za które płacimy dużo
więcej niż można by było. Żyjemy chwilą nie patrząc na przyszłość, ile
zarobimy tyle musimy wydać, ale można inaczej. Pora pomyśleć
przyszłościowo i zacząć nauczyć się oszczędności oraz wydawać z głową.
Można dużo zyskać i żyć przyjemniej.
Bardzo często by coś mieć zaciągamy różnego rodzaju pożyczki, kredyty
które potem trzeba spłacić i wydać więcej niż dany towar jest tego wart.
Można inaczej, przez pewien okres wpłacamy sobie daną sumę na konto,
inwestujemy w lokaty, fundusze itp. I tak przez jakiś czas, aż uzbiera
się nam potrzebna suma, już coś zarobimy, parę złoty ale zawsze coś.
Najważniejsze nie pożyczamy pieniędzy tylko mamy swoje, nie płacimy
żadnych odsetek a to daje nam większą oszczędność. Ponieważ i tak kupimy
to co chcieliśmy, kupimy to taniej, ceny spadły lub w tej samej cenie
ale produkt już lepszy, nowszy. Powinniśmy także zacząć oszczędzać
media. Czy używając np. zmywarki z dwoma talerzami jest opłacalne? Można
poczekać z myciem aż uzbiera się pełna zmywarka i wtedy można ją
włączyć. To samo można zastosować przy pralce. Niby drobnostki a ile
można zaoszczędzić.
Bardzo często budując dom, staramy się oszczędzać na materiałach, ale
można wybudować troszkę drożej inwestując w nowsze materiały. Taki dom
powinien sam potem być oszczędnym, możemy uzyskać energię, stosując
różnego rodzaju kolektory, pompy cieplne. Już mamy media za które nie
trzeba płacić. Dobrze ocieplony dom to także zysk, ciepło pozostaje w
domu, a nie ucieka gdzieś tam poza budynek.
Kupując coś powinniśmy się najpierw zastanowić, czy jest to nam
potrzebne w danej chwili, czy można to wykorzystać i jeszcze na tym
zyskać.
Andrzej
Największymi pożeraczami pieniędzy są: impulsowe zakupy przakąsek,rozmowy telefoniczne,używki,kupowanie niepotrzebnych rzeczy do wyposażenia domu oraz kupowanie na bieżąco za dużo żywności,która póżniej się marnuje.Sposobem na oszczędzanie i pozyskiwanie dodatkowych pieniędzy jest :wyłączanie światła w pomieszczeniach,w których się nie przebywa,dodatkowa praca,prysznic zamiast kąpieli,systematyczne oszczędzanie oraz uszczelnienie okien.
Takie jest moje zdanie,do niektórych wymienionych przykładów dostosowuję się łatwo, do niektórych mniej.
Witam!
Jestem kobietą która od zawsze starała się być oszczędną i zaradną życiowo.Dla wielu oszczędność oznacza obniżenie poziomu życia i rezygnację z przyjemności.A wcale nie musi tak być. Znajomi pytają mnie,jak to robię, że potrafię „wiązać koniec z końcem” i jeszcze zaoszczędzić lub zainwestować. Mój sukces to prosta kalkulacja przychodów i rozchodów domowego budżetu, mądre i przemyślane wydawanie pieniędzy, planowanie z wyprzedzeniem większych wydatków. Oto kilka moich sposobów:
-robię zakupy raz w tygodniu, w markecie, kierując się spisanymi wcześniej na kartce artykułami
-unikam robienia zapasów produktów łatwo psujących się albo z krótką datą ważności
-nie kupuję produktów znanych, reklamowanych marek, bo tańsze zamienniki najczęściej odpowiadają im jakością
-segreguję śmieci, a odpadki organiczne składuję na tzw. kompoście, co zmniejszyło częstotliwość wywozu śmieci
-aby zaoszczędzić energię elektryczną, gaszę światło gdzie nie jest ono konieczne i staram się organizować zajęcia dzieci tak, aby w miarę możliwości przebywać w jednym pomieszczeniu.
To tylko niektóre z moich sposobów na poprawę sytuacji finansowej mojej rodziny. Aby była ona jeszcze lepsza unikam największych „pożeraczy pieniędzy” czyli :
-nie prowadzę długich rozmów telefonicznych, jeżeli mogę spotkać się z tą osobą
-nie biorę kredytów konsumpcyjnych ani nie kupuję na raty
-nie kupuję tzw. „nowości”, bo za krótki czas ich cena znacznie zmaleje
-nie chodzę po sklepach, gdy nie mam nic konkretnego do kupienia
-nie robię zakupów w małych, prywatnych sklepikach.
Mój sposób zarządzania domowymi finansami znajduje odzwierciedlenie w comiesięcznych, drobnych kwotach, które wpłacam na konto oszczędnościowe.
I tak oto moja rodzina nie boryka się z kłopotami finansowymi pomimo kryzysu i żyje skromnie, ale szczęśliwie.
Lucyna W.
Największymi pożeraczami pieniędzy w dniu codziennym są:
1) urządzenia elektryczne starego typu
zasypianie przy włączonym telewizorze, telewizor chodzi prawie do rana a my śpimy
2) nieplanowane zakupy
3) niepotrzebne używanie kilku kont osobistych i kart kredytowych
4) płacenie rachunków za prąd, wodę, telefon na poczcie
5) zakupy w wiejskich sklepikach
6) kupowanie jednorazowych maszynek do golenia
7) nieszczelne okna
9) kupowanie wielu zbędnych produktów przetwory owocowe, warzywa, podczas gdy sami potrafimy je zrobić, mam na myśli przetwory owocowe, czy też w przypadku gdy dysponujemy ziemią zrobienie własnego ogródka
Natomiast 5 najprostszych sposobów na poprawę sytuacji mojej rodziny to:
1) segregacja odpadów: palenie papieru i kartonów w piecu, a puszki można sprzedać, odpady warzywne natomiast wynosimy na swój kompostownik
2)korzystanie z wydań elektronicznych wielu czasopism
3) korzystanie z biblioteki (książki i czasopisma oraz bajki dla dzieci
4)korzystanie z telefonu na kartę
5)korzystanie ze sklepów internetowych takich które oferują rabaty przy zakupie na wyższą kwotę oraz darmową dostawę do domu.
6) ustawienie komputerowej drukarki na drukowanie ekonomiczne
7) odliczenia podatkowe
8)uprawianie własnego ogródka
9)kupowanie produktów chemicznych i kosmetycznych w większych opakowaniach
10) wymiana starego sprzętu agd na nowy w klasie energetycznej A
11) zakup strzyżarki do włosów oraz elektrycznej maszynki do golenia dla męża
12) założenie wspólnego konta
Niepotrzebne wydatki to 350 zł
Pieniądze zaoszczędzone to około 250 zł.
Anna Ś.
Witam
Spośród wymienionych poniżej „pożeraczy pieniędzy” w moim domu oraz sposobów na poprawę sytuacji finansowej są takie, które już wcześniej wprowadziłam w życie, ale i takie, które dopiero będę starała się „uruchomić”.
.
Oto pożeracze, które odkryłam:
• Mały niepozorny „zżerca” energii to np.: sprzęty gosp. domowego podłączone „od zawsze” do prądu, takie jak: ładowarki do telefonów, radio, krajalnica, robot kuchenny, telewizor „na czuwaniu”.
• Drugi – już większy „zjadacz” energii to czajnik elektryczny (ten to potrafi).
• Następna pułapka dla domowego budżetu to”niezbędnie potrzebne” artykuły gosp. domowego oferowane przez pobliski market (tu niestety wpadam, jak śliwka w kompot). Są to produkty typu: torba podróżna (taka tania, a że piąta z kolei, to nie szkodzi), zestaw misek (mam dużo, ale takich jeszcze nie), doniczki (urzekły mnie) i mnóstwo innych drobiazgów.
• Kolejna rzecz to nieumiejętność ograniczania się w zakupach pierwszej potrzeby, np. zamiast kupić chleb, masło i mleko, wychodzę ze sklepu z co najmniej dwiema pełnymi torbami.
• W całym tym rankingu mniejszych lub większych „pożeraczy pieniędzy” nic nie przebije wydatków związanych z zakupem paliwa na dojazdy starszych dzieci do szkół (łącznie ponad 100 km dziennie).
Przyjrzawszy się tym „pasożytom-pożeraczom” postanowiłam znaleźć na nie antidotum:
• Wyłączanie nieużywanych urządzeń z sieci (czego dopiero się uczę, niestety nie mam jeszcze tego nawyku) oraz rezygnacja z czajnika elektrycznego (już od roku mieszka w szafie, wyjmowany tylko w święta). Po sprawdzeniu rachunków za prąd z okresu używania czajnika elektr., kwota była wyższa o 20 zł miesięcznie.
• Lekarstwem na niepohamowany apetyt na zbędne „niezbędne” przedmioty, które w efekcie zagracają mieszkanie, jest afirmacja „jak to miło mieć wolną przestrzeń wokół siebie”, a jeżeli nie pomoże, to po potrzebną rzecz wysłać bardziej „powściągliwego” domownika.
• Sprawdzonym już przeze mnie sposobem na „nadbagaż” podstawowych zakupów porannych, czyli oprócz bułki i mleka kupuję kisiel, paluszki, itp., jest branie do portfela 10-15 zł. Wtedy skromność gwarantowana.
• Jak oszczędzić na transporcie mojej młodzieży do szkół? Myślę, że są do wyboru 2 opcje: transport publiczny lub zabieranie innych osób, co zmniejszy koszt dojazdów.
Na koniec kilka sposobów oszczędzania, które stosuję od dłuższego czasu. Może nie dają one jakiejś wymiernej gotówki „na rękę”, ale myślę, że w pewnym stopniu rekompensują w skali roku nieprzewidziane wydatki:
• Zamiast kupować młodszemu dziecku kolorowanki – drukować z internetu.
• Wodę na 1 herbatę gotujemy w kubeczku przykrytym pokrywką,
• Makaron wrzucam na wrzątek, wyłączam gaz, a makaron w tym samym czasie, w którym gotowałby się dochodzi do miękkości (na jednym gotowaniu oszczędność ok. 10 min. używania gazu+korzyść: nie kipi).
• Wędliny, które tracą świeżość i pozostałe z obiadów kawałki mięsa mrożę i raz na 2-3 miesiące mam gotowy „wsad” do bigosu.
• Korzystam z garnków typu „Zepter”, które „dogotowują” potrawy i tu oszczędność gazu sięga nawet 70%.
• Mam troje uczących się dzieci, więc używane podręczniki zanoszę do księgarni (w zeszłym roku pozyskałam w ten sposób 180 zł.)
Trudno mi oszacować, jaką kwotę miesięcznie można oszczędzić, stosując m.in. podane przeze mnie sposoby, bo żeby zobaczyć wymierny skutek trzeba by najpierw „poużywać na całego” ( można powiedzieć – w dosłownym słowa znaczeniu), a dopiero potem „spiąć pasa” i porównać. Tego pierwszego nie będę testować a co do drugiego – oby wystarczyło mi konsekwencji i zapału do oszczędnego trybu życia, a będzie nieźle. Moja motywacja do oszczędzania ma konkretne podstawy: od kilku miesięcy udaje mi się „wychodzić na plus” i każdy oszczędzony przysłowiowy grosz wpłacam na specjalnie założone konto i nie powiem… Jest to przyjemna świadomość.
Edyta
witam
mój sposób na oszczędzanie
5 pożeraczy pieniędzy : uleganie tak zwanym promocjom,
kupowanie niepotrzebnych gadżetów w zestawach z czasopismami
kupowanie jedzenia w barach ,nie tylko fast food
używki np.papierosy
impulsowe zakupy bez przemyślenia
5 sposobów na poprawę : dodatkowa praca
sprzedaż niepotrzebnych rzeczy na ALLEGRO itp.
lokata pracująca w banku
przemyślane zakupy z kartką
zakupy butów i ubrań po sezonie na wyprzedażach
z pozdrowieniami Urszula
Przykłady „pożeraczy pieniędzy”
1.Ogrzewanie wody starymi piecykami gazowymi.
2.Nieszczelne spłuczki ubikacji i krany.
3.Nieszczelne okna.
4.Palenie papierosów.
5.Pożyczki krótkoterminowe i okazje świąteczne.
Przykładowe sposoby oszczędzania:
1.Grzanie wody w czasie zimy w piecu centralnego ogrzewania zasilanego drewnem i węglem.
2.Segregacja odpadów -butelki, złom, puszki ,makulatura co wiąże się z mniejszymi płatnościami za odpady.
3.Wymiana żarówek zwykłych na ostrzędniejsze.
4.Zwracać uwagę na ceny produktów w sklepach robiąc zakupy.
5.Ograniczyć używanie samochodu i telefonu.
5 najwiekszych pozeraczy pieniedzy:
1.Kredyty, raty bo chce sie nieć coś od razu zamiast odłozyć i poczekać
2.Używki, papierosy to cos czego cięzko sie pozbyc
3.Zbedne uzywanie energii w pomieszczeniach w ktorych sie nie przebywa
4.Nadmierne jezdzenie autem tylko dlatego że to fascynacja
5.Wydatki na jedzenie podczas podrozy w miejscach takich jak Mc Donalds itd.
5 sposobow na poprawe sytuacji finansowej:
1.Ograniczenie niepotrzebnego zuzycia energii, gazu, paliwa- jesli nie jest to koniczne to po co marnować
2.Ograniczenie nałogów, najlepiej rzucenie całkowicie- lepsze zdrowie i pieniadze w kieszeni
3.Sprzedaz niepotrzebnych rzeczy w bardzo lub dobrym stanie- nam sie nie przyda a ktos potrzebuje a moze tokupic za niewielkie pieniadze
4.Sporzadzanie odpowiednich notatek i odkładanie chodzby małych kwot na mniejsze opłaty w ciagu miesiaca- zawsze to odciazy budzet i niektore rachunki nie beda tak odczuwalne
5.Znalezienie pracy lub zajecia dodatkowego, ktore moze podniesc budrzet rodzinny- nie dosc ze przyniesie dochod to moze rozniez w jakis sposob pomoc w realizowaniu siebie
Miesiecznie na niepotrzebne rzeczy wydaje sie ok 300zl chodz z miesiaca na miesiac coraz wiecej sie tego ogranicza. Zaoszczedzic mozna porownywalnie tyle samo, gdyz zarobki nie sa rewelacyjne, a zwłaszcza u studentow, ktorzy ciagle czegos potrzebuja i wciąz na cos brakuje. Ale dla chcacego nic trudnego, trzeba miec checi i ciagle cos działac.
Witam
Mam na imię Sylwia. Mam 34 lata.Z mężem Tomaszem oraz dwójką nastoletnich dzieci( 13 letni syn i 11 letnia córka )stanowimy czteroosobową rodzinę.
Obecnie nie pracuję, dlatego w naszej rodzinie liczy się każdy grosz.
Według mnie, najwięksi „pożeracze pieniędzy” to, w pierwszej kolejności, SPRZĘT DOMOWY: pralka, komputer, oraz telewizor.
Następnie ŚWIATŁO, włączane bez potrzeby, często z przyzwyczajenia.
Kolejne „pożeracze pieniędzy” pojawiają się w sklepie, gdy KUPUJEMY COŚ NA WYPRZEDAŻACH, CZY PROMOCJACH, ulegając złudnemu wrażeniu, że ponieważ jest tańsze to koniecznie należy to mieć. Robiąc zakupy pod wpływem „chwili”, kierowani impulsem, często potem żałujemy, że wydaliśmy niepotrzebnie pieniądze.
Moim zdaniem, „pożeraczem pieniędzy” są CZĘSTE WYJAZDY AUTEM, w celu załatwienia najbłahszych nawet spraw: do kolegi po zeszyty, na zajęcia pozalekcyjne, na sobotnie zakupy, by zwyczajnie „połazić” po sklepie.
Jako ostatniego „pożeracza” w naszym domu mogłabym wymienić wydawanie pieniędzy na ZAKUP markowych rzeczy, modnych gadżetów z reklam telewizyjnych, telefonów, ubrań, itp. Często jest to uwarunkowane chęcią dopasowania się do otoczenia, środowiska, w którym przebywamy, np. środowisko szkolne.
Adekwatnie do mojej wypowiedzi, mogę podać sposoby na poprawę sytuacji finansowej mojej rodziny, które staramy się wprowadzać w życie.
Otóż, aby zrobić pranie w pralce, zbieram dużą ilość rzeczy jasnych i kolorowych, tak aby maksymalnie wykorzystać ładowność pralki. Rzeczy potrzebne na „już” piorę ręcznie. Zużywam w ten sposób mniej wody, energii oraz środka piorącego.
Telewizor i komputer staramy się wyłączać , kiedy z nich nie korzystamy.
Pilnujemy się nawzajem by światło w pomieszczeniach, z których nie korzystamy, było wyłączone. Na podwórku również. Wieczorami korzystamy z nocnych lampek, które zużywają mniej energii( i są bardziej przytulne).
Również na zakupy staramy się wybierać razem, aby były one rozsądne i przemyślane. Kiedy dopada nas „chwila szaleństwa”, jedno drugiemu może zawsze wyperswadować bezsensowny zakup.
Postanowiliśmy, że w błahych sprawach, zamiast auta, wsiadamy na rower. Jest ekonomiczny i na pewno służy zdrowiu. A paliwo zostaje w baku do wykorzystania , kiedy pada deszcz lub śnieg i rowerem nie da się jechać.
Tłumaczymy dzieciom, że nie zawsze to co noszą wszyscy, muszą mieć i one. Czasem, zamiast markowych rzeczy, można wyszukać coś tańszego, odpowiednio ozdobić, do tego fryzura i wyglądamy ładnie i oryginalnie.
Podsumowując, mogę powiedzieć , że nasze próby oszczędzania przynoszą rezultat, ponieważ poniekąd jesteśmy do tego zmuszeni. Nasze dochody to przez ostatni rok około 2000 złotych miesięcznie. Po zrobieniu podstawowych opłat i niezbędnych zakupów nie zostaje prawie nic. Dlatego cieszę się, gdy z tej sumy uda nam się wygospodarować pieniądze na wspólne wyjście do kina, czy wyjazd dzieci na wycieczkę. Czasami jest to kwota 200 złotych, czasami mniej. Myślę, że na niepotrzebne rzeczy możemy obecnie wydawać około 80 – 100 złotych.
Pozdrawiam serdecznie
Sylwia
Witam i pozdrawiam gorąco całą redakcję. Do siego Roku 2011
Mam na imię Piotr mieszkam w domu jednorodzinnym 300m/2 z 3 osobową rodzinką.
Nie będę się tutaj za bardzo rozpisywał bo można by na temat sposobu oszczędzania,
zmniejszenia naszych wydatków, opłat stałych, miesięcznych zobowiązań
napisać nawet książkę na taki temat, ale nie oto chyba w tym momencie przecież chodzi.
Na dzień dzisiejszy dziwi mnie fakt że ludzie nie potrafią oszczędzać.
Nie chodzi mi tutaj o oszczędności na koncie, czy lokaty, lub dewizy albo złoto
ale proste, zwykłe dostępne dla każdego oszczędzanie w postaci ograniczeń zużycia
gaz, prąd, woda, telefon. Zużycie możemy ograniczyć sami lub zainwestować w
ekologiczno-ekonomiczne nowoczesne systemy. Kupować produkty energooszczędne
najwyższej klasy drogie ale w krótkim czasie zwraca się zainwestowały kapitał.
Oszczędzania nie nauczymy się w jeden dzień, należy więc żyć cały czas
zgodnie z naturą i ją szanować, i umieć czerpać z niej dobra jakie nam ona
wszystkim oferuje i to w dodatku za darmo.
Moim zdaniem oszczędzać można na wszystkim tylko z głową dlatego, że gdy
połakomisz się na towar z promocji, odbije się to podczas użytkowania Twojego sprzętu
RTV, AGD itp. Co jest tanie to jest drogie taki zakup trzeba sobie przemyśleć i poradzić się
specjalisty w danej branży. Możecie się potem rozczarować podczas eksploatacji
urządzenia ile to prądu pożera, a wystarczyło dopłacić kilkaset złotych i na pewno nie byłoby
teraz narzekania: ile to za prąd mi teraz przyszło, znowu tyle niedopłaty.
Inwestujesz to zyskujesz nie ma oszczędzania bez inwestowania.
Tego trzymam się razem z moją rodzinką. Nigdy nie mieliśmy jeszcze porażki.
Ja nauczyłem się oszczędzać dawno temu i nie żałuję tego bo w obecnym czasie na dzień
dzisiejszy moje opłaty są znikome. Ale żeby coś zyskać trzeba zainwestować.
Moje motto: Korzystaj ze wszystkiego za darmo, co dała Ci przyroda.
Dlatego trzeba umieć to wykorzystać np. ze słońca nie tylko
i wyłącznie dla przyjemności – opalania się bo co z tego mamy jedynie RAKA jakby nie było
jest to jakaś inwestycja ja z rodziną korzystamy z przyrody w zupełny inny sposób.
Nie musi wcale lecieć manna z nieba wystarczy deszcz lub słońce, które można przecież
bez żadnego problemu zaprzęgnąć do pracy i to za darmo nie zapominając również o wietrze.
Grzechem ekologa jest wykorzystywanie wody pitnej(wodociągowej) w innym celu niż
spożywanie jej lub myciu się. Karygodne jest jak ktoś spłukuje nią WC.
Zacząłem od wody, gdyż woda jest na cenę złota dlatego zrobiłem sobie instalację
wodną z której odzyskuję wodę z deszczówki – deszcz czyli wodę z nieba mamy też
za darmo. Zamontowałem system filtrów do wody podłączoną do zbiornika i wykorzystuję
do podlewania roślin w ogródku, spłukiwania w WC, można umyć samochód, wyprać
odzież kolorową. Instalacja sprawdza się nawet w warunkach -15 stopni C
(mogę przesłać video) Instalację wykonałem sam z pomocą żony .
Nie korzystamy z pomocy fachowców, gdyż za wypłatę fachowcom wolę zainwestować
w ekologię.Człowiek uczy się całe życie dlatego życie nauczyło mnie robić
wszystko co potrafię i staram się również pomagać innym.Koszt inwestycji już dawno został
zwrócony, a teraz ja się śmieję z tych ludzi niedowiarków, którzy kilka lat temu śmiali się
ze mnie gdy porównujemy rachunki za wodę. Nawet wymiana zwykłej wanny na
wanno-kabinę z prysznicami daje bardzo duże oszczędności i przede wszystkim jest wygoda.
Kiedyś nasze ROCZNE zużycie wody w domu jednorodzinnym z 3 osobową rodziną
wynosiło: 120m/3 a obecnie 24m/3.
Inwestujesz to zyskujesz nie ma oszczędzania bez inwestowania.
Ponad 10 lat temu inwestowałem w żarówki energooszczędne tylko i wyłącznie firmy
Osram nr1.na rynku. Podróby nie wchodziły w grę i nigdy nie wejdą, gdyż szkoda w takie
inwestować.Znowu dla niektórych wydawało się to śmieszne, a dla mnie jest śmieszne jak
niektórzy żarówkami zwykłymi żarnikowymi 100W lub 60W sobie świecą grzejąc przy tym
pomieszczenie. Bo ja żarówek używam tylko i wyłącznie do oświetlenia, a nie do
ogrzewania pomieszczeń jak to robią ludzie. Obecnie jestem na etapie wymiany tych
energooszczędnych żarówek, dlatego że energooszczędne żarówki już nie są
energooszczędne ponieważ weszła znowu lepsza i tańsza technologia, a mianowicie
żarówki diodowe LED, to jest dopiero różnica i uczucie komfortu psychicznego.
Wszyscy moi znajomi ZAWSZE mają niedopłaty w TAURON SA., ja mam zawsze
stałe opłaty na jednakowym poziomie bez żadnej przykrej i smutnej niespodzianki.
Jedyna jaka niespodzianka mi się przytrafiła to taka że mam obecnie 6 miesięcy prąd
gratis, tyle miałem nadpłaty przy częściowej wymianie z żarówek
energooszczędnych na oświetlanie diodowe.Na dzień dzisiejszy diody są o wiele
wydajniejsze 2-4W, a żarówki energooszczędne 20W różnica jest bardzo znaczna i
widoczna gołym okiem.Kiedyś ROCZNE zużycie prądu w naszym domu jednorodzinnym
z 3 osobową rodziną wynosiło 3700Kwh obecnie 1100Kwh i będziemy to stopniowo
zmniejszać bo jest przecież jeszcze możliwość zmniejszenia ograniczenia zużycia prądu.
Jak to mówią ,,Dla chcącego nic trudnego”.
Inwestujesz to zyskujesz nie ma oszczędzania bez inwestowania.
Nadwyżkę czyli cały zysk z zaoszczędzonej wody przeznaczamy z moją rodzinką
na inne inwestycje. To samo ma się do zaoszczędzonego prądu.
Niektórzy ludzie wolą inwestować setki i tysiące złotych w utrzymanie elektrowni
tzn. rachunki po kilkaset złotych. Rozumie akcje elektrowni ale w rachunki?
My z rodzinką żyjemy i myślimy ekonomiczno- ekologicznie
bo po co inwestować w elektrownie jak można inwestować w przedmioty i rzeczy które
ograniczają w dużym stopniu zużycie prądu w naszym gospodarstwie.
Jest to przeciętny 2 piętrowy domek rodziny.
Na wiosnę czeka nas inwestycja jaką będzie zrobienie i wykonanie instalacji
systemu solarnego. Znowu wszystko cała instalacja z pomocą żony.
Córka tylko się nam przygląda i się uczy.Trzeba być ECO w teraźniejszych czasach.
Dlaczego płacić za coś co się umie i potrafi zrobić samemu
z pomocą żony wszystko da się zrobić a zaoszczędzoną przez nas robociznę,nadwyżkę
można znowu przeznaczyć no coś innego np. nowoczesne ekologiczne technologie.
Koszt kompletnej inwestycji systemu solarnego na pewno nie przekroczy kwoty 2000zł.
a nie jak się czyta i słyszy za systemy solarne od 7.000zł do ponad 12.000zł.
Następne inwestycje z zaoszczędzonej gotówki można przeznaczyć na system
pozyskiwania energii ze słońca ogniwa fotowoltaiczne wraz z całą instalacją.
Do tego jakiś wiatraczek z możliwością rozbudowy systemu hybryda.
Inwestujesz to zyskujesz nie ma oszczędzania bez inwestowania.
1) Energia elektryczna urządzenia z najnowszą technologią.
Unikać PROMOCJI i WYPRZEDAŻY to jest tylko psychologiczne i wizualne
urządzenia z małym poborem prądu.
2) Woda oszczędność wykorzystywać deszczówkę mamy za darmo.
wystarczy przerobić spłuczkę aby ograniczyć zużycie wody
( nie wylewamy 3L lub 9L to jest marnotractwo przerobiłem tak że, decydujemy
jak długo ile litrów ma zlecieć wody naciskasz spust tak długo ile ma lecieć woda)
3) Używki alkohol i nikotyna zaoszczędzone z tego kwoty można przeznaczyć na
inwestycje które się zwrócą w jakimś czasie chyba, że ktoś inwestuje w AA lub RAKA
4) Węgiel na gaz ziemny jest to ECO, a ceny takie same w użytkowaniu.
Bardzo duży komfort jak i ekologiczne.
5) Telefon TP SA. Abonament z TP zrezygnowałem zbyt droga rzecz w utrzymaniu
a zarazem bezsensowna inwestycja w TP nigdy nam się nie zwróciła.
W ogóle albo mało co rozmawiałem a płacić było trzeba za telefon i utrzymanie linii
obecnie też telefon wisi od parady bo TP odłączyła i kwotę można przeznaczyć
na utrzymanie 3 telefonów komórkowych na kartę i jeszcze zostanie na opłacenie wody.
Zbyt drogi abonament nawet ten najtańszy i rozmowy.Nawet nie dają kilku godzin na
rozmowy jak sieci komórkowe. Zysk ROCZNY 540zł.
6) Opłaty msc. mediów tylko i wyłącznie przez internet prawie za darmo, zaoszczędzam
czas i nerwy w staniu w kolejkach jak za komuny. Już minie to nie bawi nie ta epoka.
7) Żywność nie robimy z domu, czy z lodówki magazynu,
kupujemy na bieżąco tylko tyle ile jesteśmy w stanie zjeść nie ma strat
nic się nie marnuje,nie przeterminuje i nie zepsuje.
podejście do klienta wtedy kupujemy naprawdę dużo niepotrzebnych nam rzeczy
które potem jak się okazuje są nie przydatne, a nawet nie posiadają żadnej gwarancji.
Zostanie nam jedynie zgłoszenie faktu do UOKiK.
9) Zaplanować z głową zakupy w marketach kupujemy tylko i wyłącznie to co
naprawdę potrzebujemy i mamy to w naszym spisie zakupów inaczej kupimy więcej
i nie potrzebnych rzeczy, człowiek głodny kupuje więcej jedzenia niż jest w stanie zjeść.
10) Kategorycznie i stanowczo unikać kredytów świątecznych
chwila przyjemności w święta, a potem cały rok zaciskanie pasa i zgrzytania zębami.
Rozumie kredyt na samochód, dom, mieszkanie, ale kredyt świąteczny ?
Bez kredytu nie było by świąt ? to jest chore.
11) Baterie wymiana na akumulatorki bardzo dużo oszczędność finansowa
do różnego typu zegarów, urządzeń pomiarowych, pilotów do TV i sprzętu.
bateria alkaiczne 1szt AAA 3-4zł akumulatorki 1szt. 6,50zł
baterie po roku użytkowania do utylizacji akumulatorki do ładowania
każdego rodzaju akumulatorki ilość cykli ładowania wynosi 1000 razy
ale przyjmijmy że niech tylko 500 razy da się je naładować jakie mamy oszczędności.
Kupujemy tylko raz i mamy je na całe życie.
12) Latarki jako awaryjne źródła światła tylko i wyłącznie z wbudowanym
zamontowanym akumulatorem do ładowania z sieci 230V lub używać zamiast baterii
odpowiedników akumulatorków. Zakup na całe życie, a przynajmniej na kilkadziesiąt lat.
13) TV LCD lub LED albo OLED. UWAGA TYLKO NIE PLAZMA !!!
TV Plazmowe największe pożeracze prądu min. 400W/h
Najtańsze w utrzymaniu to LED lub OLED ewentualnie LCD.
14) Wymiana komputera na laptopa ta sama cena lub nawet tańszy jest laptop.
Wygodny zajmuje mało miejsca możesz go zabrać wszędzie, przede wszystkim
energooszczędny.Może być nawet używany duża różnica w poborze prądu na pewno
po jednym dniu nie odczujesz różnicy.
15) Przy kupowaniu zwracać uwagę na symbole każdy towar w UE posiada unijny
lub międzynarodowy symbol – oznaczenie towaru pod którym kryje się czy jest on:
biodegradowalny, energooszczędny, nadaje się do recyklingu.
ENERGY STAR , BLAUER ENGEL itp. itd. ekolodzy wiedzą o co chodzi.
16) Najważniejsza w tym wszystkim jest segregacja odpadów które to posortowane
przez nas rzeczy można sprzedać do powtórnego przetworzenia RECYKLINGU:
puszki, papier, szkło, zawsze wpadnie za to parę groszy ale chodzi oto a żeby chronić
przyrodę bo po co niszczyć i dewastować matkę naturę.
Żyjemy przecież w takich czasach że na dzień dzisiejszy prawie wszystko można
przetworzyć po kilkanaście razy, przetworzyć,zrobić to z recyklingu chroniąc przy tym
przyrodę i zmniejszając emisję gazów cieplarnianych w tym także CO2 co za tym idzie
powiększania się dziury ozonowej.Następne pokolenia będą za naszą postawę
bardzo wdzięczni. Lepiej późno niż wcale-bezcenne.
17) Przejście z gazu na butle propan-butan na gaz z sieci
bardzo duże oszczędności, nie martwi się człowiek że zabraknie gazu podczas
gotowania, pieczenia.Wygoda bo nie trzeba nosić po 500m butli na plecach.
Jak ktoś stary to nie wydoli tak sobie urządzać spaceru farmera z butlą pod pachą.
Dlatego warto pomyśleć co będzie w przyszłości.Nasze miesięczne zużycie gazu
z butli wynosiło 1 butla na msc. to daje 53zł.x 12msc. = 636zł. propan- butan
Natomiast gaz ziemny z sieci ROCZNIE 240zł. a butla aż 636zł.
Rachunek jest prosty i czysto ekologiczno – ekonomiczny.
Można oszczędzać naprawdę na wszystkim i wszędzie, wiedza i praktyka robi swoje.
18) Wszystkie dostępne platformy SAT TV cyfrowej kuszą promocjami,ofertami,pakietami.
Jedynie co musimy zrobić to zastanowić się którą platformę dostępną na rynku mamy wybrać.
Trzeba przemyśleć na spokojnie czy jest nam potrzebny aż ten najdroższy pakiet który nam
zaoferowali przy podpisaniu umowy a może w zupełności wystarczył by ten średni.
Bo czy będziemy mieli aż tyle czasu a żeby cały dzień patrzeć na wszystkie dostępne programy.
Czy rzeczywiście wszystko nas interesuje z tego drogiego pakietu?
Lubię jeździć na różnego typu ECO sympozja, zgrupowania, szkolenia można
niekiedy się czegoś ciekawego dowiedzieć albo kogoś nieźle zaskoczyć wiedzą i
doświadczeniem jakie posiadam. W miarę naszych możliwości i budżetu domowego
ciągle wdrażamy w życie w nasz dom nowoczesne technologie.
Dlatego nigdy nie narzekamy, że coś znowu coś podrożało, że prąd czy gaz poszedł
do góry, że woda czy ścieki podrożały. Trzeba być w życiu zaradnym i w pełni
korzystać z naszej przyrody i żyć z nią w zgodzie i harmonii.
Dodając do tego jeszcze wdrażanie nowych technologi to mamy czysty ZYSK
Nasze ROCZNE oszczędności Prąd,Gaz,Woda wynoszą 70% Zaoszczędzone przez
nas kwoty inwestujemy znowu w nowoczesne technologie ażeby znowu zmniejszyć
ograniczyć zużycie i jak i wydatków tak i zanieczyszczeń do atmosfery.
Chcielibyśmy w tym roku przekroczyć i zwiększyć naszą granicę 70% oszczędności na ROK
na 75% oszczędności w ciągu tego ROKU.
Inwestujesz to zyskujesz nie ma oszczędzania bez inwestowania.
Pozdrawiam całą redakcję
(służę Wszystkim zainteresowanym swoją pomocą, wiedzą i doświadczeniem)
z poważaniem
ECO Piotr
1 Benzyna
2 ogrzewanie mieszkania
3 telefon
4 woda
5 używki
benzywna jest droga dlatego nie warto jezdzic bez konkretnego celu ,spacer poprawia kondycje człowiek sie dotlenia
ogrzewanie mieszkania zostawianie właczonych kaloryferów jak nie ma nas w domu jest bez sensu
telefon stacionarny czy tez komórkowy to pozeracz pieniedzy nie warto wisiec na telefonie i gadac o pierdołach
woda prysznic zamiast kapieli w pełnej wannie wody poprawia stan portfela
uzywki typu papierosy alkohol jest dosc drogi takze lepiej nie miec nałogów
te 5 rzeczy które opisałem daje miesiecznie nawet zaoszczedzic od 400 do 500zł
5 największych „pożeraczy pieniędzy”:
1. Kupowanie dzieciom nadmiernej ilości zabawek, które po kilku dniach psują się (MADE IN CHINA)
2. Hazard-czyli kupowanie kuponów LOTTO z nadzieją na miliony wygranej.
3. Uleganie promocjom przez telefon, dotyczy zmiany abonamentu, nie znając regulaminu. Trzeba potem zapłacić bardzo duży rachunek.
4. Kupowanie żywności w miejskich sklepach-ok. 20% droższa niż w supermarkecie, czy na targu.
5. Używki-papierosy, kawa, alkohol.
5 najprostszych sposobów na poprawienie sytuacji finansowej mojej rodziny:
1. Pieczenie w domu ciasta na niedzielę, a nie kupowanie gotowego. Oszczędność 50%.
2. Ogrzewanie pomieszczenia drewnem, słomą. Ogrzewanie słomą jest o 50% tańsze od węglowego.
3. Wykorzystywanie energii słonecznej do ogrzewania wody-solary słoneczne.
4. Strzyżenie włosów maszynką do strzyżenia. Po 6 strzyżeniach koszt maszynki zwraca się i następne strzyżenia gratis.
5. Samochód na gaz.
Niepotrzebnie wydajemy pieniądze na:
* zabawki kiepskiej jakości: 30 zł
* kupony LOTTO: 28zł
* batoniki: 20zł
Razem: 78zł
Oszczędzamy na:
* samochodzie na gaz: 100zł
* strzyżeniu: 48zł
* cieście w niedzielę: 50zł
* zakupy na targu lub w supermarkecie: 100zł
Razem: 298zł
pożeracze pieniędzy:
do tego wizyty u weterynarza, szczepienia i 
1. karty kredytowe
2. telefon komórkowy
3. mój pies Forest(labrador)-pożeracz pieniędzy w przenośni i wprost-
pochłonął już wiele par butów(w tym nowiusieńkich),ciapów, obgryzł stół,
zerwał obicie kanapy
karma!!! to jest najukochańsza skarbonka bez dna!
4. mój mąż (a w zasadzie jego brzuch) wyznaje zasadę, że lodówka nie
powinna być nigdy pełna (zaraz po jej zapełnieniu należy ją opróżnić aby
nic się nie zepsuło..
5. dzieci…mamo a kupisz mi…(bez komentarza)
sposoby na poprawę kondycji finansowej:
1. zamknąć karty kredytowe
2. wyrzucić telefon
3. zamknąć labradora w łazience
4. tu będzie gorzej…zamknąć lodówkę?
5. ograniczyć słodycze, zakupy zabawek
Pozdrawiam
Witam!
Odp. nr 1 : rachunki jak zwykle za wysokie:) są głównym pożeraczem pieniędzy w mojej rodzinie, następnie różne zachcianki (np. słodycze) też dają się odczuć na finansach rodzinnych, pozostaje jeszcze zakup żywności robimy jedne większe zakupy w miesiącu a reszta na bieżąco, dochodzi jeszcze utrzymanie auta i inne czasami nieprzewidziane wydatki.
Aby poprawić sytuację finansową rodziny staramy się maksymalnie ograniczyć niepotrzebne wydatki, kontrola wydatków aby wiadomo było jakie koszty niosą za sobą poszczególne wydatki oraz oczywiście tak jak opisane w „podpowiedzi” typowe staranie się zminimalizować miesięczne rachunki poprzez np. gaszenie światła czy oszczędzanie wody,gazu itp.
Jeżeli chodzi o niepotrzebne wydatki to u nas są to raczej małe kwoty oprócz tych nieszczęsnych zachcianek to raczej nie wydajemy pieniędzy bez potrzeby i na głupoty. Oszczędności raczej też niewiele pozostaje w zależności od miesiąca. Dziękuję.
Szanowni Państwo,
w załączeniu 8 zestawień odpowiedzi na Państwa zapytania.
Ankiety wypełniły 3 osobowe grupy studentów II roku Ekonomii Wydziału
Zamiejscowego Nauk Prawnych i Ekonomicznych KUL w Tomaszowie Lubelskim
z poważaniem
Magdalena Sławińska
Adiunkt Katedra Teorii Ekonomii
1
kupowanie firmowych ubrań,
ciągłe siedzenie przed komputerem,
ciągłe jeżdżenie na zakupy,
palenie papierosów,
zbyt częste sms i ładowanie telefonów
koszty
czytanie gazet i ksiązek zamiast internetu,
zakupy w sklepach z odzieżą używaną,
jazda rowerem zamiast samochodem,
samodzielne sprzątanie w domu,
2
zakup paliwa
jednosezonowe ubrania,
gry hazardowe
opłaty prowadzenia konta bankowego
zakup kolorowych czasopism
oszczędności
wprowadzenie Odnawialnych źródeł energii
wpłacenie pieniędzy na lokaty, emerytury
wyłączanie urządzeń z sieci elektrycznych
zakup mniejszej i świeższej ilości jedzenia
zakup energooszczędnych sprzętów RTV i AGD
wydatki; 1500zł
zaoszczędzanie: 800zł
3.
papierosy,
wydawanie na produkty, które są w promocji
zakup niepotrzebnego sprzętu elektronicznego,
kawa w barze,
wydatki na słodycze
oszczędzanie;
zastąpienie używek czymś innym – zamiast kawy – sok
dodatkowa praca,
zerwanie z nałogiem
oszczędzanie prądu poprzez niepozostawienie ładowarki komórki w gnizdku
sprzedaż niepotrzebnych rzeczy na allegro.
Wydatki: 400 zł
oszczędzanie – 0 zł
4.
wydatki na słodycze
karty do telefonów,
energia,
fast foody
raty
oszczędności:
ograniczanie wydatków na zbyt dużo słodyczy,
wyłączenia światła w pomieszczeniach gdzie nie przebywamy
wyłączenie telewizora gdy się go nie ogląda
obiady domowe zamiast fast foodów,
zakupy za gotówkę a nie na raty.
5.
modne i zbędne kupowanie gadżetów,
używki, (kawa alkohol, papierosy)
kupowanie droższych i markowych rzeczy zamiast tańszych (Telefony, DVD, MP3, MP4, obuwie ubrania)
nadmierne zużywanie energii i wody,
kupowanie zbyt dużej ilości jedzenia i wyrzucanie
oszczędności:
sprzedaż niepotrzebnych gadżetów
oszczędzanie energii
ogrzewania drewnem a nie gazem,
ograniczenie nadmiernego kupowania żywności
kupowanie rzeczy tańszych o podobnej jakości do rzeczy markowych
wydatki: 600 zł
oszczędności: 400zł
- energia elektryczna,
- słodycze chipsy,
- koszty kredytów,
- papierosy,
- opał
oszczędzanie:
- żarówki energooszczędne
- wyłączanie światła gdzie się nie przebywa,
- rezygnacja ze słodyczy, czipsów
- przemyślane zakupy na kredyt
-sprzedaż na allegro robiona własnoręcznie biżuteria, używana odzież,
wydatki: 500 zł
oszczędzamy: 400 zł
- rozmowy telefoniczne,
–zakup lekarstw
- koszty kredytów konsumenckich,
- paliwo do samochodu,
- słodycze
oszczędzanie:
ograniczenie wydatków na ubrania, kosmetyki,
prysznic zamiast kąpieli w wannie
ograniczenie rozmów telefonicznych,
żarówki energooszczędne
wyłączenie telewizora na noc z sieci
wydatki: 600 zł
oszczędzanie 0 zł
8.
używki,
fasf foody,
duże zużycie wody,
zakupy zbędnych słodyczy
ładowanie kart telefoncnych
oszczędności:
założenie lokaty,
handel przez aukcje internetowe
segregacja śmieci,
wyłączanie ładowarki z gniazdka
komunikacja miejska zamiast własnego samochodu
5 największych pożeraczy pieniędzy według mnie to:
1. niewątpliwie wszelkie nałogi
2. zakupy produktów spożywczych, ubrań, butów czy kosmetyków tylko ze
względu na ich markę lub modę ( to nic, że te szpilki strasznie uwierają
i nie są do końca w moim stylu, ale wiele kobiet na pewno mi ich
pozazdrości bo to w końcu od Louboutiniego!!!!)
3.modne ostatnio zakupy w second hand ( to nic, ze trzydrzwiowa szafa
pęka w szwach, a i druga do połowy już zajęta, ale tę bluzkę czy
sweterek kupię. w końcu jedyne 2 złote za sztukę, to nie majątek!!!! A
może kiedyś mi się przyda?! W końcu nic tak bardzo nie cieszy jak siata
albo nawet i dwie „nowych” ubrań i to za jedyne 30 złotych!!! Za tydzień
dostawa i wtedy też coś znajdę dla siebie)
4. samochód a załatwianie wszelkich spraw urzędowych oraz zakupów
wszelkiej maści. ( i tak podjeżdżamy od sklepu do sklepu, od urzędu do
urzędu często klnąc w duchu, ze nie ma gdzie zaparkować albo utknęliśmy
w korku. I tak 2-3 razy w tygodniu. Nie tylko duża strata pieniędzy ale
i czasu…a czas to pieniądz!!!! więc tracimy podwójnie!!!!!)
5. tzw. łatanie dziur. Okazuje się, że wszelkiego rodzaju niesolidne
remonty, naprawy czy nie do końca przemyślane, a zaczęte inwestycje są
początkiem dużych wydatków.Jest to tylko chwilowe zaoszczędzenie
pieniędzy ponieważ problem co jakiś czas powraca. Wydajemy mniejsze
kwoty ale za to częściej co w ostatecznym rozrachunku generuje
niepotrzebne koszty.
Moje sposoby na oszczędność:
1. dzięki rozsądnemu praniu oszczędzam pieniądze za energię, wodę oraz
środki piorące. Przy dwójce przedszkolaków to naprawdę uzbiera się
pokaźna sumka. Moja pralka jest zawsze załadowana do jej możliwości, a i
do każdego prania wsypuję proszek za pomocą dołączonego do niego miarki.
Płyn do płukania także zgodnie z zaleceniami producenta. Jeśli efekt
prania mnie nie zadowala nie przekraczam zalecanych dawek, a jedynie
zmieniam produkt. Przekonałam się, że taki krok, pomimo czasami
droższych detergentów, na dłuższą metę jest mimo wszystko opłacalny.
2. dzieci tez można nauczyć oszczędzania!!!! Minął już czas gdy za
każdym razem krzyczałam za nimi: zgaś światło, wyłącz telewizor i DVD
jeśli nie oglądasz już bajki, zakręć wodę, nie niszcz zabawek, wszystkie
kredki do pudełka itp. Mimo młodego wieku obie już wiedzą, że tak nie
można robić. Czasami trzeba jeszcze przypomnieć, ale tylko w sytuacjach
roztargnienia a nie przez niewiedzę. A przy okazji zginął też gdzieś zły
nawyk męża pozostawiania wszelkich ładowarek w gniazdkach
elektrycznych…
3. dzieci rosną ubrania maleją- Tu największym wydatkiem okazują się
stroje okolicznościowe. Sukienka letnia kupiona (i to też za niemałe
pieniądze)czterolatce, przy okazji wesela w rodzinie, na dodatek
założona tylko na tę jedną uroczystość, okazuje się za mała na kolejne
wielkie wyjście w następne wakacje. Ale i na to znalazłam sposób. Sklepy
pasmanteryjne okazują się wielką kopalnią pomysłów. Niewielkim kosztem
ze starej, za małej sukienki można wyczarować nową. Przy mojej dwójce
młodych dam to kolejny „grosz” pozostawiony w domowym budżecie.
4. paragon to podstawa zakupów. Zawsze odkładam w bezpieczne miejsce te
paragony, które opiewają na większą kwotę i są zarazem dowodem do
reklamacji. Dzięki nim nie kupuję nowego produktu a korzystam z
przysługującej na nią gwarancję. Bez paragonu taki zabieg jest
niemożliwy.
5. promocje, które okazują się nie do końca promocjami. Wielokrotnie
przekonałam się,że produkt promocyjny w innym sklepie jest tańszy,
pomimo stałej ceny. Promocje dla mnie to czerwone światło!!!!
mam jeszcze i inne sposoby na zasadzie grosz do grosz: terminowe opłaty
uchronią od odsetek i kosztów upomnienia, nie kolekcjonuję kart
kredytowych, telefonicznym naciągaczom na super ofertę od razu mówię
dziękuję, nie przekraczam kwoty abonamentu za telefon…
Najlepszego oszczędzania uczy własna głupota. Silne postanowienie, ze
nie popełnię więcej tych samych błędów finansowych uczy pokory do
pieniądza oraz oszczędności. W moim przypadku takie postanowienie działa
od niedawna ( nieco ponad rok) i w związku z tym nie wszystko mam
jeszcze opanowane do perfekcji. Jedno jest pewne coraz częściej udaje mi
się zapanować nad pokusami, a tym samym pozwala mi to zwiększyć swoje
oszczędności. Mój rekord to zachowanie 225 złotych i 70 groszy w jednym
miesiącu, które w przypływie słabości wydałabym lekką ręką. Takie
sukcesy motywują do oszczędności!!!!!!
Nieocenioną pomocą staje się dla mnie znana od lat świnka- skarbonka, a
właściwie w moim przypadku to puszka marzeń. Zamiast kolorowej gazety,
która przejrzałabym w przelocie 5 złotych wędruje do puszki oznaczonej ”
wymarzona kuchnia”, niepotrzebny batonik to kawałek nowego dywanu…To
naprawdę działa!!!!!
Oszczędzanie to nie sknerstwo i żmudne ciułanie to czysta satysfakcja z
faktu, że to człowiek rządzi pieniądzem a nie odwrotnie.
Pozdrawiam,
Agnieszka
W odpowiedzi na pytanie konkursowe zacznę od pożeraczy pieniędzy,jesteśmy rodzinka sześcioosobową i to mówi samo za siebie ze mamy w naszym gospodaestwie domowym ,,pożeracza,, pieniędzy.Kupujemy dużo żywności, czasem za dużo,nasza czwórka dzieci często choruje i dużo pieniędzy idzie na lekarstwa które w niektorych przypadkach nie skutkują i trzeba zakupic z innej grupy np.antybiotyk,na obuwie tez wydajemy duzo ,prosty przykład jest taki że buty się rozwala dajemy do reklamacji czekac trzeba dwa tygodnie a chodzió trzeba i to sa podwójne wydatki,po czwarte uleganie dzieciom w sklepie czyli kupowanie chipsów czy lizaków,uleganie kuszącym promocją na produkty chemiczne w dużych marketach np.proszki.
Sposoby oszczędzania w naszym gospodarstwie domowym są nastepujace,mamy prysznic dzieci wolałyby wanne ale wiadomo co sie bardziej opłaca,przy kapaniu sześciu osób wody się marnuje bardzo dużo czyli prysznic jest w 100% bardziej opłacalny,częste nawracanie dzieci do pokoju z którego wyszło azeby zgasić światło lub sprzęt grajacy ,uczymy dzieci segregowac śmieci co wiaże się ze sprzedażą złomu i pieniążkami do ich skarbonki z czego są zadowolone,w miarę możliwości wymieniliśmy okna na plastikowe bardziej szczelne bo mam,y gazowe ogrzewanie i szkoda żeby pieniądze za gaz uciekały za okno,myślę ze duąo oszczędzam robiąc z resztek jedzenia nastepne jedzenie w różnych postaciach np.z warzyw gotowanych w zupach robie sałatke jarzynowa do której dokładam jajka,parą ziemniaków i już gotowe,z resztek chleba grzanki bo wiadomo czerstwe pieczywo dzieci nie bardzo lubią,do kawy staram się kupować wczorajsze ciasto o połową tańsze .
Myslę że tych sposobów na oszcędzanie i wydawanie można dużo podawać ,ja wymieniłam te które najczęściej praktykuje.Nasze dochody są niskie ponieważ tylko mąż pracuje ja jestem bezrobotna ,podejrzewam że miesięcznie na niepotrzebne rzeczy wydajemy w granicach 100-150 zł,a na oszcządzaniu nie mam pojęcia bo na lokate lub zakup papierów wartościowych nie mamy z czego odłożyć.
Szanowni Państwo,
mam na imię Agnieszka i chciałabym przedstawić moje odpowiedzi na pytanie konkursowe;
„POŻERACZE PIENIĘDZY”
1. Źle użytkowany bojler przez mieszkańców domów prywatnych;
2. Wyjście na zakupy bez listy zakupów – szczególnie do supermarketów;
3. Kupowanie zbyt drogich, tzw. markowych produktów;
4. Niepotrzebne wydatki dot.co miesięcznych rachunków – np. telewizja kablowa, telefon stacjonarny, itp;
5. Zaciąganie niepotrzebnych kredytów, np. na wakacje zagraniczne;
SPOSOBY POPRAWY SYTUACJI FINANSOWEJ
sposoby, które przedstawię będą ściśle powiązane z wymienionymi przeze mnie „pożeraczami pieniędzy”;
1. zainstalowanie bojlera podgrzewanego przez piec centralnego ogrzewania, lub zakup specjalnego urządzenia do prądu, który ustawiamy na określone godziny i czas dzieki czemu bojler grzeje nam wodę np. dwa razy w ciągu dnia przez 2 godziny. Zakup takiego urządzenia to kwota rzędu ok 15 zł – ale wygoda i oszczędność prądu bezcenna;
2. zrobienie dokładnej listy zakupów – co tak naprawdę potrzebujemy, czego w domu już nie ma lub się kończy. Robiąc listę zakupów zwracajmy uwagę na to,gdzie jakie produkty są tańsze i tak ustalmy sobie przebieg zakupów. Dzięki temu zaoszczędzimy „troszkę” grosza, pospacerujemy na powietrzu idąć od sklepu do sklepu, a i może spotkamy kogoś znajomego i porozmawiamy;
3. Nie zawsze to, co drogie jest tak cudowne. Np. mleczka do czyszczenia wanny, umywalek – jest wiele produktów,które są czasem nawet 50% tańsze od innych a czyszczą tak samo dobrze.Nie myślmy sobie,że mleczko za 15 zł samo umyje za nas urządzenia sanitarne;-) Warto spróbować tańszych (nie znaczy gorszych) produktów.Sprawdziłam i przekonałam się na własnej skórze.
4. blędem jest instalowanie telewizji kablowej,jeśli większość czasu nie ma nas w domu,lub poprostu mało oglądamy telewizji zbyt często. Albo posiadanie telefonu stacjonarnego,gdzie płaci się nie tylko za wykonane rozmowy ale także,że aparat stoi nam na półce lub stoliku (tzw.abonament).W dzisiejszych czasach niezastąpione są telefony komórkowe.Są tańsze od tel.stacjonarnych i zdecydowanie bardziej praktyczne.
5. jeśli nie stać nas na super wczasy za granicą,to jedźmy odpoczywać w Polsce.Mamy tyle pięknych,ciekawych miejsc,że grzechem jest ich nie poznać.Często można znaleźć niedrogie noclegi (tylko trzeba się troszkę wysilić) w urokliwych zakątkach Polski.
Moja rodzinka od jakiegoś czasu stara się żyć rozsądnie przestrzegając właśnie tych 5 reguł,o których pisałam wyżej.Dzięki temu udaje nam się teraz oszczędzić nawet ok 1000 zł miesięcznie.Wcześniej właśnie ten tysiąc szedł na niepotrzebne,nieprzemyślane wydatki.
Pozdrawiam serdecznie.
Witam, jestem mama dwóch małych chłopców i niestety nie moge odpowiedziec na pytanie na co niepotrzebnie wydaje pieniądze bo zwykle nie starcza mi nawet na podstawowe opłaty i najpotrzebniejsze rzeczy. Doskonale wiec wiem jak zaoszczędzić na wszystkim i co kupić żeby było najtaniej. Dla mnie pozeraczami pieniedzy jest niestety kosmiczna cena węgla drozejace produkty spozywcze i oplaty, ale majac na przykladzie mojego rozzutnego meza wiem ze bezsensowne trwonienie pieniedzy tkwi w piwie, papierosach, slodyczach, obiadach na miescie , zamawianiu pizzy i uzywanie telefonu do niepotrzebnej paplaniny. Naprawde da sie bez tego zyc a jest sie nawet zdrowzszym. Mając niewiele pieniedzy na podstawowe rzeczy wiem ze wiekszosc jedzenia ktore kupuja ludzie jest do wyzucenia, pozatym aby zaoszczedzic na rachunkach właczam boiler i pralke podczas tanszej taryfy, zamienilam czajnik elektryczny na zwykly i biore prysznic a nie kapiel w wannie gdzie zuzywa sie wiecej wody. Mieszkamy w duzym, nieocieplonym i starym domu z nieszczelnymi oknami i starym piecem, przyczym tona wegla zuzywa sie w ok 2 tygodnie a temperatura w domu nie przekracza 20 stopni. mam wiec porownanie jak wiele daje ocieplony dom i sczelne okna i naprawde warto w to zainwestowac bo napewno sie z czasem zwroci( niestety gorzej jak sie nie ma z czego zainwestowac). Węgiel zawsze warto kupywac wiosna bo cna z zimowa wacha sie nawet o 250zl na tonie. W przypadku malych dzieci nie warto kupywac drogich ubranek i w duzych ilosciach poniewaz bobasy szybko z nich wyrastaja i warto znalezc znajomych ktorzy rowiez maja dzieci i mozna odkupic ubranka wozek i inne akcesoria. Dla rodzicow o slabszej psychice pożeraczami pieniędzy staja sie ich dzieci które caly czas czegos pragnom. Słodyczy i ciagle nowe zabawki bo jak on moze nie miec jak kolega ma albo widzi na reklamie. Nawet gdy pieniedzy ma sie nie wiele co miesiac trzeba cos odlozyc do skarbonki, bo zawsze dopadnie nas niespodziewany wydatek np. dach przecieka,samochod sie zepsul; lepiej miec oszczednosci niz biegnac po kredyt gdzie oddajemy bankowi prowizje i odsetki. Podsumowujac stwierdzam że nie da sie wyzyc za stawki proponowane w naszym kraju szvczegolnie w Chrzanowie gdzie stawki za prace zwykle nie przekraczaja tysiaca zlotych, a wtedy wybieraj czlowieku oplac mieszkanie albo kup sobie jedzenie, naprawde standart zycia i nasze realia sa ponizej ludzkiej godnosci.
Joanna
5 NAJWIĘKSZYCH POŻERACZY PIENIĘDZY W MOIM DOMU:
1. Kupowanie jedzenia na zapas
2. Kupowanie kilku „kolorowych” tygodników naraz( np NA ŻYWO, REWIA,itp)
3. Wykorzystywanie samochodu na krótkich trasach
4. Niezwracanie uwagi na świecące diody w sprzetach AGD i RTV
5. Papierosy
5 NAJLEPSZYCH SPOSOBÓW ŻEBY ZAOSZCZĘDZIĆ GDY NAS POKONAJĄ „POŻERACZE KASY”
1. Gdy kupię za dużo wędliny to staram się wykorzystać ją do jednogarnkowej potrawy. Robię np. kapuśniak lub fasolkę i wykorzystuję w ten sposób wędlinę.
Gdy zostaje mi żólty ser i pieczywo to robię zapiekanki.
2. Wpadłam na pomysł, że przecież mam internet i mogę poczytać o jakims wydarzeniu a nie kupować 5 gazet o takiej samej tematyce.
3. Porzucenie samochodu jest bardzo trudnym wyzwaniem dla nałogowego kierowcy. Ciągle z tym walczymy,raz się udaje a raz nie ale jesteśmy na dobrej drodze.
5. Walka z nałogiem palenia jest trudna. Polecam przez tydzień odkładać do skarbonki równowartość każdej paczki.
Gdy policzymy, pomnożymy przez 52 dodamy dodatkowo inne używki to napewno nam sie przestanie chcieć palić.
Pozdrawiam.
Anna
5 najważniejszych pożeraczy pieniędzy:
-konkursy sms-owe w telewizji, w których jeden sms nie wystarcza i naciągają na kolejne ich wysyłanie
-samochód(benzyna,naprawa i mechanik)
-korzystanie z solarium i innych gabinetów odnowy biologicznej(jeden zabieg zazwyczaj nie daje porządanych skutków)
-kluby, dyskoteki, restauracje, puby(na dyskotece kupuje się piwo za piwo, następnie jedzenie typu pizza i inne fast foody oraz traci się pieniądze na rozrywki np bilard,piłkarzyki)
-prąd, gaz, czynsz, wakacyjne kurorty(wiadomo że za to wszystko trzeba zapłacić bo wtedy nasze życie nie wyglądało by dobrze i nie mielibyśmy gdzie mieszkać ale sam abonament prądu czy gazu jest dość spory jak na nasze pensje; następnie wakacje pochłaniają dużo pieniędzy bo jednak kupuje się różne pamiątki,wejsciówki na jakieś obiekty,szybkie i gotowe jedzenie oraz korzysta się z danych rozrywek)
5 sposobów na poprawę sytuacji finansowej:
-wyłączanie wszystkich urządzeń z funkcji czuwania(kilka urządzeń np komputer, telewizor,dvd, pożerają niepotrzebnie prąd)
-zakręcanie wody podczas mycia zębów i mycia naczyń(niepotrzebnie lejąca się woda może nam troszkę uzupełnić portfel)
-włączanie pralki i zmywarki tylko wtedy gdy jest zapełniona(dla jednej czy dwóch rzeczy nie warto włączać tych urządzeń bo wtedy dużo więcej razy w miesiącu ich użyjemy)
-rozmawiać z rodziną i znajomymi przez skype(internet)-wtedy automatycznie zmniejszają się rachunki za telefon
-żarówki wymienić na energooszczędne(oszczędzanie prądu)
-zużywanie np suchego chleba do zrobienia sobie bułki tartej,której nie musimy już kupować w sklepie
W mojej rodzinie na różne niepotrzebne rzeczy wydajemy mniej więcej 300zł miesięcznie, natomiast oszczędzamy jakieś 100zł w ciągu miesiąca. I w taki sposób te zaoszczędzone pieniądze wpłacamy na dobra lokatę.
Magdalena
5 NAJWIĘKSZYCH „POŻERACZY” PIENIĘDZY
POŻERACZEM NR JEDEN JEST OD DAWNA ZNANE
PSEUDOPORMOCJOM WSZELKIM ULEGANIE.
KUSZĄ NAS BILLBOARDY I REKLAMY WSZELKIE
ZAŚ KORZYŚCI Z TYCH PROMOCJI SĄ WSZAKŻE NIEWIELKIE.
NIC NA TYCH PROMOCJACH CZŁOWIEK NIE KORZYSTA
BO JEDYNIE NA NIEPOTRZEBNE BONUSY MUSI PRZYSTAĆ.
KONKURSY SMSOWE TO POŻERACZ DRUGI
MOŻNA PRZEZ NIE POPAŚĆ W NIEPORZEBNE DŁUGI.
W TELEWIZJI NAS PRZECUDNIE WSZYSCY ZACHĘCAJĄ
ZŁUDNĄ NADZIEJĘ NA WYGRANĄ TYLKO DAJĄC.
EFEKT TYCH DZIAŁAŃ JEST JEDNAK MIZERNY
CÓŻ.. TO WYNIK TEGO, ŻE CZŁOWIEK PAZERNY.
KUPOWANIE GAZET I KSIĄŻEK TO POŻERACZ TRZECI,
WSZAK BEZ NICH CZAS BARDZO WOLNO „LECI”,
LECZ ALTERNATYWĄ DO NICH WYJĄTKOWĄ,
JEST CZYTANIE PRASY DROGĄ INTERNETOWĄ.
E-BOOKI W INTERNECIE NIC NAS NIE KOSZTUJĄ
WYDATKÓW NIEPOTRZEBNYCH WIĘC NIE KUMULUJĄ.
PŁACENIE KARTĄ KREDYTOWĄ – CHOĆ JEST MEGA ATUTEM
DLA NASZYCH FINANSÓW MOŻE BYĆ ZARZUTEM.
SPONTANICZNIE PŁACĄC KARTĄ NAWET NIE ODCZUWAMY
JAK DUŻEJ GOTÓWKI SZYBKO SIĘ POZBYWAMY.
NAŁOGI TO NAJWIĘKSZY POŻERACZ PIENIĘDZY
PRZEZ NIE W SKRAJNEJ SYTUACJI – MOŻEMY ŻYĆ W NĘDZY,
KOLEJNA PACZKA PAPIEROSÓW CZY ALHOKOLU BUTELKA
TO OGROMY WYDATEK – A KORZYŚĆ NIEWIELKA.
PORADY NA ZBĘDNE WYDAWANIE PIENIĘDZY
NAJLEPSZE NA ZBĘDNE PIENIĘDZY WYDAWANIE
JEST POSTAW PROEKOLOGICZNYCH I NOWATORSKICH PROMOWANIE
ZBIERANIE MAKULATURY I BANKOWOŚĆ ELEKTRONICZNA
TO WACHLARZA PERSPEKTYW TYLKO CZĘŚĆ NIELICZNA.
SPRZEDAŻ NA ALLEGRO RZECZY NIEUŻYWANYCH,
TO TAKŻE ALTERNATYWA OSZCZĘDNOŚCI POŻĄDANYCH.
WAKACJE POZA SEZONEM TO POMYSŁ KOLEJNY
BY WYJAZD BYŁ UDANY I NA DODATEK OSZCZĘDNY.
POPULARNE W TYM WZGLĘDZIE SĄ TAKŻE LOKATY,
DZIĘKI NIM MOŻESZ STAĆ SIĘ NAPRAWDĘ BOGATY.
EDYTA
Witam Pana Fortunę J a więc:
Pięć największych pożeraczy pieniędzy – moim zdaniem – to:
1. Stacje benzynowe – czyli „paliwo” to tam przeciętny Polak zostawia niejednokrotnie 40%-50% swoich zarobków – raz, że ceny paliwa są bardzo wysokie, dwa będąc na stacji benzynowej palacze nie odmówią sobie kupienia tzw. „używek” które często bywają 5-10% droższe jak w lokalnych sklepach, trzy – paliwo jest nieodzownym i wręcz niezbędnym elementem każdego dnia życia ( dojazd do pracy, szkoły, przedszkola itd.).
2. Edukacja – Studia, Uczelnie, Przedszkola, Szkoły – niejednokrotnie chcemy by nasza pociecha miała wyższe wykształcenie lub uczęszczała do dobrej szkoły, więc wydajemy masę pieniędzy na edukację, opłaty semestralne, materiały niezbędne do uczenia, dojazd, stancje wszystko to pochłania kolejne 20-30% czasem nawet dużo więcej. Edukacja jest także niezbędnym elementem życia każdego człowieka
3. Rozrywka – knajpy, restauracje, pub-y, kino, dyskoteki – kolejny „pożeracz gotówki” – ciężko siedzieć w domu wieczorem lub na weekend, „wszyscy znajomi już są w mieście więc i ja muszę tam być” – tam czekają ceny czasem 100-150% wyższe jak w lokalnych sklepach, tam pod wpływem „trunków” czujemy się bardziej rozluźnieni i lekką ręką wydajemy pieniążka.
4. Rachunki – kolejny nieodzowny towarzysz każdego człowieka – są niezbędne do życia i każdego miesiąca ( czasami bez naszej ingerencji np. podwyżki ) pożerają nam sporą część gotówki.
5. Żywność – często bywa tak, że kupujemy więcej jak zjemy, sklepy są tak skonstruowane, że zanim dojdziemy po chleb, mijamy miliony towarów które kuszą nas cenami, opakowaniami i promocjami. Żywność jest również, niezbędnym elementem każdego dnia.
Pięć najprostszych sposobów na poprawę sytuacji finansowej – to:
1. Lokaty – nawet najmniejsza kwota zainwestowana w lokatę, może nie da nam dużego zysku, ale spowoduje, że przez określony czas nie wydamy tej gotówki (wspierając np. „pożeracza”)
2. Powściągliwość i racjonalne myślenie – ważny element oszczędzania zakupy ściśle przemyślane na podstawie praktyki, unikanie supermarketów, kupowanie tyle ile zjemy faktycznie, imprezy domowe itd.
3. Świeże powietrze lub komunikacja publiczna – zostawiając samochód w garażu oszczędzamy bardzo dużo pieniędzy, okres wiosenno-letni można używać rowerów lub po prostu iść na nogach, okres jesienno-zimowy komunikacja publiczna jest o wiele tańsza więc możemy spokojnie oszczędzić sporą część gotówki.
4. „Sprzątanie” – każdy Polak ma masę niepotrzebnych rzeczy w garażu, piwnicy lub na strychu – zróbmy zdjęcia i dajmy ogłoszenia do lokalnej prasy na pewno ktoś coś kupi a my dzięki temu zyskamy w budżecie domowym kilka złotych.
5. Skarbonka – niby śmieszna sprawa ale … ale bardzo duży oszczędzacz pieniążka – wrzucajmy codziennie do skarbonki 5zł przez cały rok rachunek prosty: 361dni x 5zł = 1805zł extra np. możemy wydać na świąteczne zakupy.
W mojej rodzinie miesięczne wydatki są na poziomie 1700zł. Spora część idzie na rachunki (media, czynsz, telefony,opłaty) jakieś 900zł, reszta to wydatki na żywność, paliwo. Do tej pory ciężko było oszczędzić cokolwiek ( małe zarobki ogólne spowodowały, że czasami nie starczało na opłaty) jednak małymi krokami zaczęliśmy w znacznym stopniu oszczędzać np. kupując żywność częściej ale w mniejszych ilościach, używamy mniej samochodu, oraz każdy ma skarbonkę do której wrzuca sobie swoją kwotę codziennie. A pieniążek oszczędzony każdego miesiąca ląduje na lokacie, która „trzyma” go dla nas w banku J
Pozdrawiam. Tomek.
1. Przykładowi pożeracze pieniedzy.
a) Różnego rodzaju nałogi typu alkohol papierosy
b) paliwo do auta
c) niepotrzebnie zużyta energia elektryczna w domu
d) inwestowanie w rożnego rodzaju nowinki techniczne typu tel komórkowy, telewizor, które w rezultacie są nam absolutnie niepotrzebne.
e) wysokie rachunki za telefon, prąd, wode.
2. Przykładowe sposoby na oszczedzanie i pozyskiwanie dodatkowych pieniedzy.
a) ograniczenie, a nawet całkowite zerwanie z nałogami. Odbije sie to nie tylko na naszym portfelu, ale także na zdrowiu.
b) ograniczenie uzywania samochodu. Np dojazd do pracy rowerem.
c) dodatkowa praca np muzykowanie. to dobry sposób na zarobienie dodatkowych pieniedzy.
d) ograniczenie zuzycia energii elektrycznej, wody. Zmniejszy to zaperne rachunki do zapłaty.
e) wykorzystanie tego co mamy na zarabianie. Chodzi np o samochód. Mozna swiadczyc usługi np przeprowadzka, taksówka, i zarabiac na tym pieniądze.
Utrzymując się z niewielkiego gospodarstwa rolnego trudno jest utrzymać rodzinę,gdyż w rolnictwie dochody nie są regularne.Nie ma mowy o niekontrolowanym wydawaniu pieniędzy jak również o comiesięcznym oszczędzaniu.”Pożeracze”czy bardziej „pochłaniacze”pieniędzy to;rachunki za telefon,tv,internet,woda,energia,gaz jak również ubezpieczenia,paliwo,trzeba się dobrze nagłówkować by co miesiąc zapłacić.Oszczędzanie polega na skrupulatnym przestrzeganiu zasad;nie marnowaniu jedzenia,wody,robieniu przemyślanych zakupów,rezygnacja z większości rozrywek,wakacji czy markowych ubrań.Gdybym dysponowała gotówką inwestowałabym w zakup gruntów rolnych.Ktoś zapyta czy tak można żyć owszem można i myślę że nie jestem odosobnionym przypadkiem.W gospodarstwie nie ma tak że można dostać od szefa podwyżkę,tutaj samemu trzeba dbać o wyciągnięcie jak największego dochodu a to nie jest takie proste w obecnym czasie.Pozdrawiam
Witam
Moim zdaniem największym „pożeraczem” w rodzinie jest brak świadomości finansowej i niechęć domowników do wspólnego działania by to zmienić,bo nawet wiedząc,że trzeba oszczędzać trudno zmotywować członków rodziny do systematycznego i trwałego szeroko pojętego oszczędzania(głównie prąd,woda,gaz,inne wydatki)
Do wymiernych pożeraczy pieniędzy zaliczam:
1.Nadmierne zużycie mediów-woda,prąd,telefon.
2.Nieumiejętne gospodarowanie żywnością-marnuje się dużo pożywienia.
3.Kupowanie by pokazać innym że nas stać-na pokaz.
4.Raty kredytów konsumpcyjnych,zaciągniętych by kupować rzeczy które niejednokrotnie są niepotrzebnym luksusem.
5.Nałogi,używki-piwo,papierosy-najczęstszą wymówką jest to,że chcemy mieć chociaż tyle „przyjemności”.
Jedna osoba nie będzie w stanie znacząco wpłynąć na poprawę sytuacji finansowej rodziny więc trzeba zacząć od przekonania i uświadomienia wszystkich jej członków.
1.Mądre i rozsądne robienie zakupów oraz przygotowanie posiłków tak aby nie marnować pożywienia jednocześnie zmniejszając zużycie np.gazu.
2.Zmniejszyć zużycie mediów-prądu,wody-poprzez wymianę żarówek,wyłączanie światła,telewizora,pc,gdy nie jest konieczne używanie ich.Możemy do gotowania ,robienia kawy czy picia pobierać wodę z darmowych ujęć dzięki czemu zredukujemy również opłatę za ścieki.
3.Odkładanie co miesiąc pewnej kwoty by w razie wystąpienia nieprzewidzianego wydatku losowego nie było konieczności zadłużania się w banku.
4.Dorabianie dodatkowych pieniędzy i niewydawanie ich tylko inwestowanie lub oszczędzanie.
5.Podnoszenie świadomości finansowej swojej oraz członków rodziny dzięki czemu możliwości dorabiania,oszczędzania oraz mądrego inwestowania będą się poszerzać i staną się praktyczniejsze.
W chwili obecnej oszczędności miesięczne regularnie odkładane to kwota w przedziale 50-100zł.
Do niepotrzebnych wydatków które można by zmniejszyć należą:
-energia elektryczna-jakieś 20zł oszczędności co miesiąc
-zredukować zużycie wody a co za tym idzie zmniejszyć rachunek za ścieki-300-400zł oszczędności
-rachunek za telefon-około 100-150zł oszczędności
W sumie można by zmniejszyć wydatki o 20 do nawet 550zł miesięcznie.
Pozdrawiam
MICHAŁ SZCZYGIEŁ
Witam serdecznie:)
Nazywam się Monika Rudnicka jestem mężatką i matką2-letniej Milenki.Na Państwa konkurs trafiłam zupełnie przypadkowo wchodząc na stronę „Przełomu”-gdzie często szukam ofert pracy zwłaszcza dodatkowej,gdyż nadal opiekuję się moją kruszynką.No cóż..czasy niełatwe chyba dla nikogo, a dla rodziców zwłaszcza!Chciałoby się ponarzekać,ale przejdę do tematu..
Choć moim głównym pożeraczem pieniędzy są comiesięczne koszty związane z wynajmowanie mieszkania;)ok 1000zł dodam jeszcze inne,które dręczą ludzi :impulsywne uleganie zakupom zwłaszcza,tych pod hasłem „PROMOCJA”(ciuchy, buty,kosmetyki)-sama bym chciała czasem ulec takiej pokusie,lecz nasza sytuacja finansowa na to nam nie pozwala-pieniądze są raczej co miesiąc wyliczone,jedzenie poza domem-Restauracje, bary szybkiej obsługi itp.,brak kontroli jeśli chodzi o wydatki związane z rozmowami telef., korzystanie z tzw.pieniędzy w „plastiku typu karty kredytowe-często koszty związane z samym utrzymaniem,odsetki i opłaty manipulacyjne są naprawdę duże!oraz „zmora” naszych czasów czyli hazard oraz nałogi, np.palenie papierosów.
Jeśli chodzi o najprostsze sposoby na poprawę sytuacji finansowej to: ZACHOWANIE ZDROWEGO ROZSĄDKU przy dokonywaniu jakichkolwiek zakupów!,nie kupowanie na zapas żywności zwłaszcza z krótką datą ważności, prowadzenie domowej oszczędności w formie świnki skarbonki-codziennie wrzucić 5 zł a rocznie zaoszczędzimy ok1800 zł!Przyrządzanie posiłków w domu-smaczniejsze zdrowsze i wiemy co jemy;), fajnie jeśli mamy możliwość dorobienia dzięki pracy dodatkowej…czego każdemu Życzę:)bo jak wspomniałam czasy są nie łatwe.
Przy budżecie zaplanowanym na cały miesiąc ciężko wydać pieniądze na jakieś przyjemności nie mówiąc już o oszczędnościach…
Serdecznie pozdrawiam
Monika
Dzień Dobry!
W mojej ocenie dużymi pożeraczami pieniędzy są:
1. Lekarstwa zagraniczne, które przepisują lekarze ale są odpowiedniki lekarstw polskich o tym samym działaniu o tym samym składzie. Ale o innej cenie i bez reklamy medialnej.
2. Tanie, kolorowe, błyszczące się towary chińskiej republiki ludowej, które są tanie ale jednorazowego użytku. Towary polskie są troszeczkę droższe ale wystarczają na dłuższy czas użytkowania np: ubrania, drobna galanteria, wyroby metalowe.
3. Pożeraczami pieniędzy są kolorowe pisma piszące o tym samym, także wystarczy kupić jeden tygodnik a mamy przegląd całego show biznesu.
4. Oszczędzanie na konkursach smsowych, które wyciągają pieniądze nie gwarantując wygranej, gdyż na każdy wysłany sms otrzymuję dwa sms potwierdzające, że biorę udział w konkursie i odpowiadam na zadane pytania.
5. Następnymi pożeraczami pieniędzmi są reklamowane napoje energetyczne, które nie przedstawiają większej wartości energetycznej a jedynie szokują wysoką ceną. Wartości zdrowia i energii można uzyskać za darmo dużo się ruszając np: biegi, jazda na rowerze ogólnie pojęty sport.
Przykładowymi sposobami oszczędzania pieniędzy jest zachowanie dużego umiaru i nie poddawaniu się naiwnej reklamie. Moim przypadku żywność się nie marnuje gdyż mam psa, okruchami chleba karmię ptaki. Energię elektryczną oszczędzam mając zamontowane żarówki energooszczędne oraz regulatory napięcia. Wszelkie prace domowo- naprawcze związane z naprawami wykonuje sam gdyż to potrafię a czego jeszcze nie potrafię zrobić to się uczę jest to główna część oszczędności budżetu domowego. Ze względu na ochronę środowiska wszelkie rzeczy typu: makulatura, puszki, metale sprzedajemy na złom. Oszczędzając na gazie, który służy do ogrzewania domu też oszczędzamy, przyjmując że, temperatura w pomieszczeniach wystarczy nam 20 (st C). Oszczędzamy również na paliwie do samochodu gdyż wiele spraw na mieście załatwiamy pieszo lub jeżdżąc rowerem.
Pozdrawiam
Andrzej
Odp.na pytanie.:
Pożeracze pieniędzy:
1.Kupowanie jednego kosmetyku za kilkadziesiąt złotych.
2.Kupowanie gorszej jakości mięsa.
3.Jeżdżenie samochodem kiedy do pokonania jest kilkaset metrów.
4.Nie zakręcanie kranu w trakcie mycia zębów.
5.Zostawianie wtyczek urządzeń elektrycznych w gniazdkach.
Oszczędzanie:
1.Kupowanie ubrań w ciucholandach.
2.Pokonywanie krótkich odcinków trasy pieszo.
3.Kupowanie zwykłego,szarego papieru toaletowego.
4.Nastawianie kaloryfera na 0 w trakcie wietrzenia mieszkania.
5.Kupowanie artykułów żywnościowych z logo sklepu.
Agnieszka
Witam!
Każdy z nas pewnie szuka rozwiązań ,które dałyby oszczędności.Nastały takie czasy kiedy wciąż trzeba oszczędzać,rezygnować z niektórych przyjemności,wybierać to co tańsze i lepsze.
Ja również zastanawiałam się gdzie można poszukać oszczędności,znaleźć lepsze sposoby na tańsze życie. I znalazłam.
Zaczęłam od:
1. Telefon komórkowy – miałam abonament i zmieniłam na kartę. Teraz potrafię kontrolować swoje połączenia,rozmowy są konkretne bez żadnego przedłużania ,przez co mieszczę się w w swojej wybranej kwocie doładowania. Abonament sprawiał,że nie kontrolowałam swoich rozmów.
2. Czajnik elektryczny – zmieniłam czajnik elektryczny na czajnik z gwizdkiem.Wielka oszczędność prądu, a teraz czajniki są tak piękne,że
są ozdobą kuchni.
3.Zmiana starych urządzeń na energooszczędne -wymieniłam pralkę i lodówkę na nowe i to był strzał w dziesiątkę.Oszczędność widoczna.
4.Czuwanie urządzeń elektrycznych – nie ma mnie w domu,zatem wyłączam wszelkie urządzenia które mają funkcję czuwania.Jest to telewizor,radio,monitor itp.
5. Ogrzewanie mieszkania – gdy nie ma nikogo w domu również kaloryfery maja wolne.Dopiero po powrocie do domu są włączane,a nawet w pokoju gdzie najmniej siedzimy jest on zakręcony,lub minimalnie włączony.
Moje sposoby oszczędzania wciąż są rozszerzane,bowiem wciąż widzę jakie błędy popełniałam w wydawaniu niepotrzebnie pieniędzy.
1. Kupowanie artykułów spożywczych na zapas – kupowałam wiele artykułów,bo promocja ,bo wyprzedaż,a później nie zużyte lądowały w koszu bowiem mijał termin ważności.
2.Żarówki starego typu – one naprawdę pożerają prąd.Wymieniłam na energooszczędne.
3.Kupowanie ciuchów w lumpeksach – dziwne stwierdzenie,pomyślicie,ale lumpeks sprawia,że kupuje się ponad miarę.Bo niby tanie,fajne,niepowtarzalne.Ciuchy później są nie noszone,zalegają w szafie a pieniądze wydane.
4.Kupowanie jedzenia w barach,zamawianie do domu – to już jest wielka wpadka.Jedzenie takie kosztuje wiele,a takie same potrawy zrobione w domu są o wiele tańsze i być może smaczniejsze.
5. Papierosy – no niestety,to największy moim zdaniem pożeracz pieniędzy. Trudno nawet zliczyć ile pieniędzy idzie na ten nałóg Wyeliminowanie go tak jak wygrana na loterii.
Trudno jest mi ocenić ile zyskałam na oszczędnościach,ale na pewno jest kwota ok.200 zł.miesięcznie.Trudno mi to ocenić,bowiem zmiany wprowadzam sukcesywnie,a ile wydaje niepotrzebnie? Jak mam to policzyć? Papierosy,to największa kwota która ucieka z dymem. Wstyd się przyznać nawet jaka to kwota.Na pewno jest to największy problem do rozwiązania.
Reasumując,myślę,że w każdym gospodarstwie znajdzie się sposób na oszczędzanie Tylko nie zawsze chce się szukać takiego rozwiązania.A szkoda. Ja spróbowałam i jestem zadowolona.I na tym nie poprzestanę .Mam jeszcze wiele do zrobienia.
Pozdrawiam
Aleksandra
Pięć największych pożeraczy pieniędzy:
1.benzyna do samochodu
2.rachunki za energię
3.organizacja Świąt Bożego Narodzenia
4.zbędne kosmetyki i chemia gospodarcza
5.zakup sprzętu sportowego i AGD,RTV w sklepach stacjonarnych
Pięć sposobów na poprawę finansów domowych:
Ad.1używanie samochodu tylko z konieczności,oszczędność 150zł/mc plus korzyść dla ciała
Ad.2 wyłanczanie sprzętu na noc z tgz.czuwania 5zł/mc.
żarówki energooszczędne 15zł/mc.
sprzęt AGD klasy A 20zł/mc
Ad.3 zakup choinki sztucznej
przygotowanie własnoręczne potraw i ciast świątecznych
zakup prezentów symbolicznych jedynie
Oszczędność płynąca z takiej organizacji Świąt to 600zł czyli 50 zł/mc.
Ad.4kupowanie w dużych opakowaniach tylko chemii używanej przez nas juz wczesniej
wykorzystywanie jednego środka na wiele sposobów np.płyn do naczyń używamy również do odplamiania czy mycia podłóg,krem do rąk stosujemy również do stóp
oszczędność miesięczna to 30zł
Ad.5kupowanie w sklepach internetowych,poprzez wyszukiwanie na ceneo lub skąpcu najtanszego interesującego nas produktu,przy zakupie za1200zł,oszczędność 400zł,co miesięcznie czyni 33zł.
Podsumowując miesięcznie możemy oszczędzić 303zł.
Moim zdaniem największym pożeraczem pieniedzy jest:
-dziewczyna (mężczyzna musi cały czas w nią inwestować,pierscionek zareczynowy, obraczki, ślub itd:))
Sposób na to hmm.. chyba bycie singlem:))
- dziecko (chyba najwięcej: pieluchy, mleko, przedszkole, szkoła, komunia, osiemnastka no i pozniej wyprawianie weselicha:)))
Najlepszym sposobem jest kupienie sobie psa;)))
-podatki (kiedyś nas naprawdę zjedzą, wszystko idzie w górę a pensje stoją w miejscu:( )
Sposób: głosować na nastepnych wyborach na Leppera, albo wyjechać poza granice Polski.
-prąd i gaz (Jak już mąż wspomina o jeżdzie do pracy autobusem to juz musi być źle)
sposób: gdyby nie moje dzieci sama bym oszczedzała i siedziała w nocy przy świeczkach, a tak robi mnostwo rodzin. Jak to mówią państwo nie pomaga wiec trzeba sobie jakos radzić. A gaz ??? Może targować się z dostawcą;)))
-papierosy (za nałóg niestety trzeba płacić, a on troche kosztuje. Widze po moim tacie, nie kupuje juz gotowych paczek tylko siedzi wieczorami i skreca fajutki by miec na nastepny dzien. A pali 2 paczki dziennie:(()
sposób: bardzo prosty i racjonalny- rzucic palenie. Jednak to co sie wydaje takie proste w rzeczywistosci takie nie jest. Można sobie gdybać na ten temat bardzo długo:))
Anna
Pozeracze pieniędzy
raty za samochód i utrzymanie szmochodu
zakup węgla na zime
opłata za światło i telefon
zakup podręczników ikoszty związane ze szkołą
Sposoby na oszczędzanie
Wmojejrodzinie jak w każdej staramy się odszczędzać .
Uważam że niektóre wydatki można zmniejszyć
ociepliliśmy mieszkanie i wymieniliśmy okna ,mniej wydajemy na węgiel
Przez wymiane żarówek naoszczedne zmniejszyliśmy wydatki za prąd
Staram się dodatkowo pracować jeśli jest taka możliwośc , co jest najlepszym
sposobem na poprawienie sytuaci finansowej rodziny
Staramy się mniej wydawać na żywnośc kupując w marketach,oraz
samemu w domu przy gotowywać posiłki .
Uważam że nieraz kupuje się niepotrzebne drobiazgi rzeczy bez których
mozna sięobejśc ,jakgazety i słodycze , na co wydajemy średnio 200 złoty .
Aby zaoszczędzić trzeba wszystko liczyć i pisać ile na co się wyda je .
Na miesiąc możemy zaoszczędzic około 400 złotych jeżeli nie ma większych
nieplanowanych wydatków .
Wasilewski Andrzej
Pożeracze pieniędzy:
1. Wysokie abonamenty za telewizję. Wysoka opłata za dostęp do wszystkich kanałów TV a i tak ogląda się 2 do 5 kanałów. Zresztą brak czasu na oglądanie TV = wyrzucone bezsensownie pieniądze.
2. Nowe telefony, nowe abonamenty = duża pula pieniędzy przegadanych.
3. Zakup różnorodnego jedzenia w dużej ilości a dziecko i tak lubi tylko „kanapkę z żółtym serem”.
4. Zakupy na raty wyposażenia domu, zbyt dużo i zbyt zachłannie a potem szkoda, że cała wyplata idzie na spłatę rat.
5. Zbyt dużo pieniędzy na tak zwane umilacze czasu-niezdrowe przekąski – chipsy, czekoladki a przede wszystkim papierosy.
Sposoby na poprawę sytuacji finansowej:
1. Segregacja śmieci – „papierowe” śmieci dające się spalić ogrzewają nam mieszkanie.
2. Gaszenie światła i TV w pomieszczeniach w których nie przebywamy.
3. Oszczędzanie wody. Zbieranie deszczówki latem do podlewania kwiatów i mycia auta.
4. Rezygnacja z drogiego abonamentu za TV i telefon. Brak czasu na oglądanie telewizji a pieniądze bezsensownie przegadanych trochę szkoda, lepiej się spotkać na pogaduszki.
5. Koniec z kredytami i kupowaniem na raty. Można żyć bez niektórych rzeczy.
Ok 600,00 zł to wydatki na raty kredytu, rachunki telefoniczne, abonament TV i niezdrowe przekąski, które i tak już ograniczyliśmy. Najbardziej żal ok 300 zł wydawanych miesięcznie przez męża na papierosy
Segregacja śmieci, oszczędzanie światła i wody i aktualnie rezygnacja z wysokiego abonamentu TV to ok 300 – 400 zł. Ale i tak jesteśmy na – szczególnie przez te papierosy.
Katarzyna
Witam
Moim zdaniem największym „pożeraczem” w rodzinie jest brak świadomości finansowej i niechęć domowników do wspólnego działania by to zmienić,bo nawet wiedząc,że trzeba oszczędzać trudno zmotywować członków rodziny do systematycznego i trwałego szeroko pojętego oszczędzania(głównie prąd,woda,gaz,inne wydatki)
Do wymiernych pożeraczy pieniędzy zaliczam:
1.Nadmierne zużycie mediów-woda,prąd,telefon.
2.Nieumiejętne gospodarowanie żywnością-marnuje się dużo pożywienia.
3.Kupowanie by pokazać innym że nas stać-na pokaz.
4.Raty kredytów konsumpcyjnych,zaciągniętych by kupować rzeczy które niejednokrotnie są niepotrzebnym luksusem.
5.Nałogi,używki-piwo,papierosy-najczęstszą wymówką jest to,że chcemy mieć chociaż tyle „przyjemności”.
Jedna osoba nie będzie w stanie znacząco wpłynąć na poprawę sytuacji finansowej rodziny więc trzeba zacząć od przekonania i uświadomienia wszystkich jej członków.
1.Mądre i rozsądne robienie zakupów oraz przygotowanie posiłków tak aby nie marnować pożywienia jednocześnie zmniejszając zużycie np.gazu.
2.Zmniejszyć zużycie mediów-prądu,wody-poprzez wymianę żarówek,wyłączanie światła,telewizora,pc,gdy nie jest konieczne używanie ich.Możemy do gotowania ,robienia kawy czy picia pobierać wodę z darmowych ujęć dzięki czemu zredukujemy również opłatę za ścieki.
3.Odkładanie co miesiąc pewnej kwoty by w razie wystąpienia nieprzewidzianego wydatku losowego nie było konieczności zadłużania się w banku.
4.Dorabianie dodatkowych pieniędzy i niewydawanie ich tylko inwestowanie lub oszczędzanie.
5.Podnoszenie świadomości finansowej swojej oraz członków rodziny dzięki czemu możliwości dorabiania,oszczędzania oraz mądrego inwestowania będą się poszerzać i staną się praktyczniejsze.
W chwili obecnej oszczędności miesięczne regularnie odkładane to kwota w przedziale 50-100zł.
Do niepotrzebnych wydatków które można by zmniejszyć należą:
-energia elektryczna-jakieś 20zł oszczędności co miesiąc
-zredukować zużycie wody a co za tym idzie zmniejszyć rachunek za ścieki-300-400zł oszczędności
-rachunek za telefon-około 100-150zł oszczędności
W sumie można by zmniejszyć wydatki o 20 do nawet 550zł miesięcznie.
Pozdrawiam
MICHAŁ
Witam serdecznie,
miło będzie mi przyłączyć się do nowego konkursu Aspiranta Fortuny i podzielić się opinią, jak wygląda gospodarowanie środkami pieniężnymi w moim gospodarstwie domowym. Wydaje mi się, iż odpowiedzi na pytania poprzedzić powinnam krótką charakterystyką mojej rodziny, albowiem wszystko to jest bardzo względne i zarówno „pożeracze”, jak i „oszczędności” zależą od statusu materialnego i tego, na co dana rodzina może sobie pozwolić…
My – z pewnością – plasujemy się gdzieś u podnóża piramidy zwanej „Mieć”… Obecnie sama staram się wygospodarować środki na utrzymanie rodziny. Wychowuję czteroletnie bliźnięta. Jako, że niezmiernie często chorują, póki co nie mam możliwości podjęcia stałej pracy zawodowej – dorabiam jako „Zaklinaczka Toalet” (czyszczę kible i sprzątam w prywatnych mieszkaniach), staram się także dorabiać na inne sposoby (o tym w temacie „oszczędzanie”). Pobieram zasiłek rodzinny. Wynajmuję kawalerkę (otrzymuję dodatek mieszkaniowy z MOPS). Nasze miesięczne dochody nie przekraczają tysiąca złotych, a bywają miesiące, że jest jeszcze gorzej. Staram się jednak wszystkimi możliwymi metodami zapewnić dzieciom jak najlepszy start i rozwijać – wedle możliwości – ich potencjał. Perspektywy nie są najlepsze, ale nie tracę nadziei, iż „los się musi odmienić”… To tak gwoli wstępu.
Rozwijając temat, opiszę „największe dziury i bolączki” w naszym rodzinnym budżecie.
Pierwszym pożeraczem naszych finansów są z pewnością OPŁATY. To jest także miejsce, gdzie najpierw lokuję to, co uda mi się zarobić. Nie dopuszczam do zaległości, ażeby nie dochodziły odsetki, bądź (Boże, broń!) by nie pozbawiono nas dostępu do któregoś z mediów. Niestety, nie posiadam zdolności kredytowej, aby postarać się o „własny kawałek podłogi”, dlatego muszę wzbogacać czyjąś kiesę i opłacać wynajem (jesteśmy na liście przydziału mieszkań komunalnych, ale przed nami pewnie lata oczekiwań, o ile w ogóle…). Płacę także za zużytą wodę, prąd, gaz (zainstalowane ogrzewanie gazowe). Kilkaset złotych kosztuje przedszkole (opłata stała 194 zł za jednego chłopca, 97 zł za drugiego, 28 zł zajęcia dodatkowe za jedno dziecko, 4.70 zł dzienna stawka żywieniowa za jedno dziecko). Najgorzej jest z przedszkolem, bowiem chłopcy często, bardzo często chorują – a nawet gdy w miesiącu nie pójdą ani jednego dnia do przedszkola, opłata stała wyniesie mnie 350 zł – a ja – cóż, siedząc z maluchami w domu, nie zarobię tych pieniążków… Ratuję się swoją „zdolnością przewidywania ciężkich sytuacji” i gdy tylko spadnie mi „z nieba” większa gotówka – wpłacam ją na rachunki, czyniąc przedpłaty (mam pewność, że kasa nie rozejdzie się „na coś ważnego”) i wtedy, gdy nadciągną „chude dni” – nie martwię się choć rachunkami.
Kolejna „skarbonka bez dna” to… DZIECI. Aby rozwijać ich potencjał – należy w nie inwestować. W edukację, zabawę, zdrowie. Nie można tu oszczędzać gdy chodzi o jedzenie (wszak „jesteśmy tym, co jemy”), niezbędne medykamenty i wizyty u lekarzy specjalistów, niezłe środki kosmetyczne, zabawki rozwijające kreatywność, IQ, EQ. Dziatwa szybciuchno wyrasta z ubranek i butów. Muzeum, ogród zoologiczny, przejażdżka szynobusem, nagroda za coś-tam, prezent z okazji… (a tychże nie brak), i tak bez końca… A jak się otrzymało w Darze bliźniaki (czyt.: Promocja 1 plus 1 gratis) – hmmm, wszystko trzeba mieć „tu-i teraz-i na raz”, podwójne (zabawki, ubrania, podręczniki), nie ma możliwości, że jeden „odziedziczy” po drugim…
Trzy… To będzie bardzo subiektywne, albowiem zależy od wyznawanego systemu wartości (ocierać może się o poglądy religijne), planów co do wielkości rodziny, odpowiedzialności i kilku innych czynników… Dla mnie jednak ważną jest bardzo kwestia zabezpieczenia ANTYKONCEPCYJNEGO. A to, często, nie są niskie koszty. Ale jeszcze wyższe będą, gdy nie pomyśli się o tym w porę!
Czwartym priorytetem pośród naszych domowych wydatków są te, potrzebne na zakupy bieżące – ARTYKUŁÓW SPOŻYWCZYCH i innych, bez których niemożliwym byłoby funkcjonowanie. Tutaj to już różnie bywa. Starcza na to, albo i nie. Znam głód od podszewki. Znam ssanie w żołądku. Wyobrażanie sobie, że czerstwy chleb jest czymś pyszniejszym – okraszony np. smakowitą szyneczką. Wiem jak to jest pożądliwie patrzeć na sklepowe, pełne, półki. Głód często zaglądał nam w ślepia, a ja staram się ze wszystkich sił, by nie dostrzegł koloru oczu moich ukochanych smyków. Ja mogę być głodna (dobrze to zrobi mojej talii, he he), ale nie pozwolę, aby uczucie to dosięgło moje dzieci!
No i MEDYKAMENTY, albowiem bliźniaki często łapią rozmaite infekcje, nie mając zbyt dużej odporności.
Pod piąteczką umieściłabym TELEFON. Bez niego ani rusz, potrzebny jest i tyle (nie mówię o pogaduszkach bez celu, ale o konkretach – odnośnie jakiegoś źródła zarobkowania, wizyt lekarskich itd.). Doładowuję konto, gdy nie mam wyjścia (pilny kontakt bądź groźba zablokowania numeru).
Na ekstrawagancje raczej pozwolić sobie nie możemy. Amen.
Kiedy ma się tak ograniczone środki, a potrzeb naprawdę niemało, człowiek staje się ekspertem od oszczędzania, łatania dziur czym się da i wyszukiwania „okazji”. Oczywiście na miarę swoich możliwości; czyli dla tych, którzy żyją znacznie ponad nasz stan, wszystko wyda się banałem, błahostką, absurdem, groteską. Syty głodnego nie zrozumie, i basta.
Na czym oszczędzamy? Na wszystkim, nieomal.
Primo. Nie mam ŻADNYCH UZALEŻNIEŃ, NIE STOSUJĘ ŻADNYCH UŻYWEK. Nie piję kawy ani – nawet okolicznościowo – alkoholu, nie palę papierosów, nie imprezuję, nie maluję się, nie chodzę do fryzjera ni kosmetyczki, hazard omijam szerokim łukiem, nie pozwalam sobie na żadne zachcianki. Gdzie mogę – docieram piechotą. W domu (i w ogóle, w życiu), stawiam na prostotę i minimalizm. To, co niezbędne. Nie kuszą mnie modne i drogie gadżety, babiloty. Bardzom antymaterialna (pewnie dlatego, że jako dziecko miałam „skład przedmiotów” zamiast „uwagi rodziców”, więc postanowiłam, że w dorosłości będzie na przekór).
Sekundo. Staram się zaszczepić dzieciom pozytywne wzorce, ZAMIŁOWANIE DO OSZCZĘDNOŚCI, ekologii, szacunek do tego, co się ma i poszanowanie pracy. W kwestii rachunków – samoświadomość i myślenie, na co dzień, co i jak czynimy. Planuję, przewiduję, wybiegam w przyszłość…Chcę zachęcić dzieci do zbierania surowców wtórnych. Nie będę oryginalna, gdy napiszę, że staramy się oszczędzać światło, wyłączać niepotrzebne urządzenia (także ze stanu czuwania), zamieniać żarówki na energooszczędne, kupować sprzęt klasy A; oszczędzać wodę – przykręcać przy myciu zębów, brać prędkie prysznice, w wannie chłopcy kąpią się razem, a ja wskakuję do wody po nich; do czajnika nalewamy tylko tyle wody, ile jest niezbędne, by prędzej zawrzała, garnki nakrywamy przykrywkami, makaron podgotowujemy i wyłączamy gaz, by „dochodził” pod przykrywką; pilnuję szczelności drzwi i okien, przykręcam grzejniki, na noc obniżam temperaturę pieca; i tak dalej, i tak dalej… Nie spóźniam się z opłatami, unikając kar za zwłokę i płacę tam, gdzie nie pobierają ode mnie prowizji. Pilnuję, by mieć właściwy obrót na koncie bankowym, unikając prowizji za prowadzenie rachunku, a z bankomatu korzystam tak, by nigdy nie mieć niepotrzebnych obciążeń. Zbieram rachunki do odliczeń z fiskusem. Nawet kartkę papieru zapisuję do ostatniego skrawka, oszczędzając wydatki i – tym samym – drzewa w lasach. Jak widać, sknera ze mnie totalna!
Ważną dla mnie kwestię ANTYKONCEPCJI rozwiązałam jak najbezpieczniejszym i jak najtańszym (w perspektywie czasowej) kosztem. Prezerwatywy (nienajdroższe, ale trzeba niemało) czy pigułki (niezbyt tanie) zamieniłam na wkładkę. Koszt spory, ale przeliczając na okres ważności pięciu lat… Warto!
DORABIAM na czym tylko mogę. Między styczniem a kwietniem można zwrócić się do mnie po pomoc w rozliczeniu dochodu. Żadna praca straszną mi nie jest – przed świętami oferuję usługi porządkowe, wiosną chętnie pomogę wymyć okna, przed Świętem Zmarłych posprzątam groby, w wolnej chwili przypilnuję kolejnego maluszka, pomogę w zredagowaniu jakiegoś pisma, a nawet miałam kontakt ze starszym panem, który – za drobną opłatą – za moim pośrednictwem uczył się korzystać z udogodnień cywilizacyjnych (chciał wysyłać maile do rodziny w Stanach, a ja – cierpliwie – uczyłam go tego). Zimą nie boję się chwycić za łopatę i pomóc w odśnieżaniu. Kiedy idę na spacer – czasem rozwieszam ulotki (przyjemne łączę z przynoszącym – cóż, że nieduże – dochody. Uwielbiam pisać – i na tym także staram się cosik tam zarobić. Inwestuję 2.50 zł w gazetę, gdzie – często – wygrywam 30 zł za krzyżówkę (wysyłaną na siebie i rozmaitych członków rodziny). Wypełniam płatne ankiety (już miałam wypłaty i doładowania konta), pisuję opinie na rozmaite tematy (w serwisach, które wymiernie cenią te słowa), pisuję w różne miejsca za drobne honoraria. Biorę udział w testowaniu produktów (dostaję gratisowe próbki) w zamian za opiniowanie ich w raportach. Zamierzam również spróbować bycia „tajemniczym klientem:. Przyznam, że chyba najbardziej zyskowne dla mnie jest branie udziału w rozmaitych konkursach – wygrywam tam książki, ubrania, monety numizmatyczne, artykuły RTV/AGD (suszarka, radiomagnetofon, laktator), zabawki, wejściówki do muzeum, multikina, na koncerty, do aquaparku (sama, z pewnością, nie mogłabym tego dzieciom zafundować, ale staram się jak mogę, by i one zakosztowały czegoś lepszego, niźli smak biedy, by ich horyzonty także miały szansę poszerzać się, pomimo tego, iż – z całą pewnością – majętni nie jesteśmy). W taki sposób potrafię zgromadzić zapas chemii gospodarczej czy kosmetyków na kilka miesięcy naprzód (i właściwie to odpada z listy moich zakupów). Tak wygrywam też spożywkę – pamiętam konkurs BoboVity, gdzie otrzymałam dla malców miesięczny zapas jedzenia. Ależ była wyżerka
Może nie mam głowy do interesów i żadna ze mnie kobieta biznesu, alem za to kobieta pracująca i żadnej pracy się nie boję!
W punkcie piątym postaram się zebrać do kupy POZOSTAŁE MOJE, SKROMNE, DROBNE, METODY NA OSZCZĘDNOŚCI…
Jestem mistrzynią wyszukiwania dobrych, markowych rzeczy, za bezcen, na targu staroci (targuję się, targuję, a co mi tam!), he he. Moje największe „sukcesy” – zabawki – klocki interaktywne, w świetnym stanie, nieomal nóweczki, kupione za 2 zł (cena w sklepie: 49 zł) oraz klocki Fisher Price (60 zł na Allegro) wyszperane za… (sic!) 80 gr (!!!) Te okazje – gdy dziatwa wyrasta – odsprzedać można z zyskiem na bazarku, innym rodzicom, na Allegro czy poprzez gazetę.
W ogóle lubuję się w kupowaniu poprzez „okazje” – gdy likwidują jakiś punkt, gdy ktoś już czegoś nie potrzebuje i oddaje za bezcen, po sezonie, w (faktycznej) promocji etc. Straszna ze mnie „żydówa” – porównuję ceny, kalkuluję, i choćbym miała obejść całe miasto – każdy produkt kupię gdzie indziej, byle taniej… Zbieram paragony (w razie reklamacji). Upominam się o karty stałego klienta. Robię listy zakupów i staram się nie dać złapać specom od marketingu i psychologii konsumenta… Nie uważam, aby rzeczy zagraniczne czy markowe zawsze były lepsze (preferuję tańsze substytuty). A jak są – szarpię się na droższy, ale – w czasie – stabilniejszy i pewniejszy zakup. Marki ciuchów nie mają dla mnie absolutnie żadnego znaczenia, buszuję po lumpeksach… Sprawdzam terminy ważności, porównuję objętości – ehhh, maniaczka ze mnie, i ten perfekcjonizm niejednokrotnie zatruwa mi życie i zapętla wiele spraw, ale cóż… Kupuję duże, ekonomiczne opakowania. Kiedy wiem, że coś jest na „już” – korzystam z przecen produktów, którym kończy się termin ważności: i tak za grosze kupuję jogurty, nabiał, poczerniałe banany, inne owoce, warzywa. Ale nie na zapas, gdyż nie znoszę marnotrawienia jedzenia! Wiem co znaczy być głodną i do szału doprowadza mnie nieszanowanie żywności! Gdy coś nie zejdzie – upchnę następnego dnia w zapiekance, chleb sczerstwiał? – zrobię bułkę tartą, jabłka psują się? – na sok w sokowirówce będą a w sam raz! Często też przynoszę jedzenie od mojej mamy, która wiecznie gotuje za dużo, a następnego dnia – mimo niezjedzonego poprzedniego obiadu – nastawia inne żarełko. Czasami też składamy się na świnkę, dzielimy wszystko i zamrażamy… No i do oporu korzystamy z darów natury – owoce, warzywa, grzyby i inne naturalne specyfiki – darmowe, a odpowiednio spreparowane i przechowywane – wystarczają na długo (zima czy drożyzna poza sezonem).
Stawiam na profilaktykę i zdrowy styl życia (ruch, odpowiednio zbilansowane posiłki etc.) – lepiej zapobiegać niż bulić na leki (choć nie zawsze się to udaje).
To, co w domu już zbędne – zabawki, ubrania, gazety, książki – odsprzedaję za niewielkie kwoty, bądź robimy roszadę pośród znajomych. Coś za coś. W ten sposób, pozbywając się jednej rzeczy, nabywam inne, nie angażując środków płatniczych. Dumę schowałam do kieszeni i kiedy potrzebuję pomocy, a jest taka możliwość, korzystam z darów różnych instytucji – niezbędne medykamenty czy jedzenie od czasu do czasu otrzymuję z Caritasu.
Książki nabywam na starociach, bądź wymieniam w bibliotece.
Gdzie można, stawiam na tańsze, rodzinne bilety.
Gdy „przyciśnie mnie”, po pożyczkę nie idę do banku, ale do rodziny. Korzystniejsze warunki spłaty (ustalenia czasowe, unikam procentów).
Nie pociąga mnie hasło „zastaw się, a postaw się” – wszystko czynię wedle własnych możliwości. Może i skromnie, ale „z głową”. Kartki świąteczne i drobne upominki przygotowujemy samodzielnie (pomimo niewielkich zdolności plastyczno-technicznych).
Sami sobie jesteśmy fryzjerami. Gdy potrzeba pomocy jakiegoś specjalisty (elektryk, hydraulik, prawnik etc.) rozglądam się najpierw pośród swoich znajomych – zawsze jest szansa ja jakąś zniżkę, albo nawet „przysługę za przysługę”. Aczkolwiek muszę tu dodać, iż nigdy nie zaciągam długów (nawet honorowych) – staram się na bieżąco regulować rachunki i zobowiązania. Zawsze „na czysto”. Mężczyzna złota-rączka/majster klepka gdzieś w pobliżu to bodaj największy skarb. I wieeeelka oszczędność!
Myślę o możliwości skorzystania z „banków czasu” – ale dotychczas jeszcze tego nie praktykowałam.
W abonamencie telefonicznym ustawiam taryfę jak najbardziej dostosowaną do moich potrzeb i możliwości i korzystam z licznych promocji.
Wracając do zabawek – często sami je „wykonujemy”, jak najbardziej wykorzystując wyobraźnię i kreatywność. Wycinamy obrazki z gazet – tworzymy kolaże, podklejamy, tniemy i już są puzzle, robimy lale na patyku… Ustawiamy budowle w opakowań. Zakrętki plastikowe służą do układania rozmaitych obrazków. Mogłabym tak w nieskończoność. Temat-rzeka. W tej dziedzinie nie ma ograniczeń. Ważny jest czas spędzony razem (najchętniej na świeżym powietrzu), pomysłowość, a nie stan konta bankowego.
I choć nie mam środków wystarczających na inwestowanie w jakieś akcje, obligacje, papiery wartościowe, nieruchomości, kruszce czy dzieła sztuki, to – na miarę własnych możliwości – staram się oszczędzać cosik, dla dzieci i na niespodziewane wydatki. Choć skończyłam trzydzieści lat, jeszcze z pierwszej komunii świętej mam dolary, marki, złoto. Będzie dla moich dzieci. Inwestuję w numizmatykę. A każdy pieniążek „1 gr”, „2 gr”, „5 gr” (czyli tzw. złote pieniążki) wyciągam z portfela i natychmiastowo wrzucam do skarbonki. Na – odłożone w czasie – przyjemności. Też nam się, od czasu, do czasu, należą. A co, pfff! Ostatnio rozbiliśmy ten nasz „bank” i z tych naszych „złociszy” uzbierało się prawie 90 zł (sic!). Teraz zapełniamy skarbonkę na nowo…
Ufff. Późna godzina, kończyć pora. Komputer (pożyczony; w swój wkrótce zamierzam zainwestować) rano należy zwrócić. Współczuję Temu Komuś Szanownemu, kto musiał przebrnąć przez owe wywody, choć mowa była o naprawdę niewielkich pieniądzach. Ale trzeba mieć świadomość tego, iż nie każdy pozwolić sobie może na luksusy. I są tacy, którzy żyją poniżej średniej. Jak my. Choć, kto wie…? Może tak od pucybuta (w moim przypadku od Pisuardessy, he he) do… Do…? Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Może w jakimś kolejnym konkursie będę mogła, Drogi Fortuno, pochwalić się jakimiś wyższymi lotami?
Aha, materiał ów dedykuję Mojej Kochanej Babuni, która to starała się zaszczepić mi pozytywne wzorce i nauczyć GOSPODARNOŚCI. Udało się; dziękuję, Babciu!
Pozdrawiam serdecznie, dziękując za przyjemną, konkursową, zabawę i łącząc przy tym szacunku wyrazy.
Z poważaniem
Anna J. /dolnośląskie/ (nazwisko i dane adresowe do wiadomości Szanownego Aspiranta)
Odpowiedzi na pytania
5 największych „pożeraczy pieniędzy”:
a)kupowanie na bieżąco za dużo żywności,
b)uleganie tzw. promocjom,
c)rozmowy telefoniczne,
d)hazard,
e)uzywki.
Uzasadnienie: ograniczę się tylko do tego, co najbardziej niezbędne.
5 sposobów na poprawę sytuacji w mojej rodzinie:
a)prysznic zamiast kąpieli’
b)dodakowa praca,
c)oszczędzanie,
d)kupowanie tylko tego co potrzebne,
e)inwestowanie w nieruchomości.
Uzasadnienie: zmiana sposobu wydatkowania pieniędzy i podjęcie
dodatkowych zajęć umożliwią sukcesywnie poprawę mojej sytuacji
finansowej.
wydatki na niepotrzebne rzeczy:550zł, oszczędności- 320zł.
Pozdrawiam Agata
5 największych „pożeraczy pieniędzy”.
– Energia elektryczna.
– Koszty związane z utrzymaniem samochodu (paliwo, opłaty).
– Telefony komórkowe.
– Zakupy (żywność).
– Woda.
5 sposoób na poprawę sytucji finansowej.
– Wyłączanie światła w pomieszczeniach w których nikt nie przebywa około 5 zł.
Ograniczenie używania TV oraz komputera około 9 zł. Wymiana zwykłych żarówek na
żarówki energooszczędne. Dzienne zużycie prądu przy żarówkach zwykłych około 810W,
przy żarówkach zwykłych takie samo dzienne zużycie prądu jak przy żarówkach
energooszczędnych spada do około 162W więc oszczędzamy około 648 W co daje
miesięcznie w przeliczeniu około 28,80 zł. Łącznie oszczęność około 42,80 zł miesięcznie.
– Posiadanie samochodu o mniejszej pojemności silnika co wiąże się z mniejszymi opłatami
na ubezpiecznie OC oraz mniejszym zużyciem paliwa około 45 zł. Opłacanie ubezpieczenia
OC z góry za cały rok co daje dodatkowo 5% zniżki. Robienie większych zakupów kilka
razy w tygodniu zamiast robienia zakupów codziennie około 30 zł. Łącznie oszczędność
około 75 zł miesięcznie.
– Nie wysyłanie sms-ów na konkursy telewizyjne oraz na inne konkursy które przychodzą na
telefon. Zmiana z ofert abonamentowych na oferty na kartę co pozwala w pełni kontrolować
koszty utrzymania telefonów. Korzystanie z pakietów obniżających koszty rozmów i smsów.
Łącznie przy trzech telefonach oszdzędzmy około 100 zł miesięcznie.
– Porównywanie cen produktów w małych sklepach do cen produktów w marketach,
supermarketach oraz wybieranie oferty korzystniejszych dla nas. Kupowanie tańszych
zamienników (substytutów) produktów o podobnych właściwościach. Ograniczenie
zakupów do wystarczających ilości jakie są nam potrzebne. Mięsięcznie na ograniczeniu
zakupów oraz na wybieraniu tańszych produktów można zaoszczędzić około 300 zł.
– Opłacanie rachunków z góry za cały rok co pozwala na obniżenie kosztów jakie pobierają
banki lub poczta za dokonanie wpłat, oraz ze zniżkami jakie oferują niektóre firmy przy
wpłacie z góry za rok. Korzystanie z konta internetowego co wiąże się z praktycznie
całkowitym pozbyciem się opłat za przelewy. Opłacanie rachunków z góry za cały rok
wiąże się również z tym iż istnieje mniejsze prawdopodobieństwo zapomnienia o jakimś
rachunku co pozwala na uniknięcie odsetek oraz kar za przekroczenie terminu wpłaty.
Kąpiel w mniejszej ilości wody oraz zakręcanie kranu podczas mycia zębów. Łącznie
można zaoszczędzić około 35 zł miesięcznie.
Miesięcznie wydajemy na niepotrzebne rzeczy w granicach 150 zł – 200 zł a udaje się oszczędzić
około 300 zł – 400 zł.
Witam serdecznie bardzo ciekawy konkurs pan zaproponował , z wielkim zainteresowaniem przeczytałem opinie ludzi na ten temat co doradzają , ale ja opiszę to z mojej strony . Opisując tylko te sprawy które tylko dotyczą mnie nadmieniam że posiadam rodzinę składajacą się z 4 osób i po weryfikacji wielu czynników mając w rece kartkę papieru zamierzam przeprowadzić radykalne zmiany.Zacznę od tego że posiadam telefon na okres abonamentowy w marcu kończę umowę i przechodzę na kartę , stwierdziłem że operatorzy dodając do abonamentu holendarne ilości minót uczą tym sposobem nas uzytkowników do maksymalnego i niepotrzebnego korzystania z telefonu , sam wielokrotnie ten abonament przekroczyłem dlatego ,,1,, decyzja zmiana tel na kartę! , nastepnie omijam z daleka bary tak zwane ,,bo mam smaka na pizze , kebab ,, i tak zostawiałem jednorazowo do 25 zł a przecież za połowę tej kwoty jestem w stanie przygotować w miarę fajny posiłek , faktycznie teraz zaówazyłem że w połowie oswietlenie w domu jest nieadekwatne po czym zamierzam zmienić na żarówki energooszczędne a urządzenia podtrzymujace po prostu wyłaczać z listwy, jeżeli chodzi o jazdę autem po co wybierać się w rejon centrum mjasta i spalać litry paliwa ? zostawię auto na obrzerzach mjasta i bez problemu można się przespacerować lub wykorzystać środki komunikacji prawda ? no i wreszcie czas podjąć prace domowe i codzienne odkurzanie mozna przecież zamienić na codzienne zamiatanie , takie kroki zamierzam poczynić w swoim przypadku a z tekstu analizując sami możemy wywnioskować 5 najwiekszych pożeraczy naszego budżetu.
Serdecznie pana pozdrawiam bo to pana artykuł zmobilizował mnie do tych zmian z poważaniem Piotr
5 największych pożeraczy pieniędzy
1. Rozmowy telefoniczne
Telefon jest potrzebny, wielu go posiada,
Lecz ogromne pieniądze co miesiąc nam zjada.
Rozmowy bardzo drogie, daleko rodzina,
To braku pieniędzy jest ważna przyczyna.
2. Robienie zakupów bez żadnego planu
Największa przyjemność- zakupy bez liku,
Lecz niestety po nich pustka w portfeliku.
Tak właśnie się kończą bez planu wydatki,
Na zbędne gadżety, kosmetyki, „szmatki”.
3. Jedzenie posiłków na mieście.
Jedzenie w restauracjach- szybkie, kolorowe,
Lecz drogie bardzo i niekoniecznie zdrowe.
Brakiem czasu tłumaczą się wszyscy,
I wolą z pieniążków swój portfel wyczyścić.
4. Nieekonomiczne nawyki w domu
Nie gaszą światła w pokoju, wody nie zakręcają,
A potem na rachunki za media narzekają.
I choć teraz na eko-życie przyszła wielka moda,
By je wprowadzic w domu ludziom czasu szkoda.
5.Wydawanie pieniędzy na używki
Alkohol, papierosy- pieniądze trącone w błoto,
Więc ludzie powinni rzucać je z wielką ochotą.
Lecz wciąż tego nie robią, nadal je kupują,
Marnują pieniądze i swe zdrowie psują.
5 najprostszych sposobów na poprawę sytuacji finansowej mojej rodziny
1. Sprzedaż niepotrzebnych rzeczy na Allegro
Każdy w domu ma niepotrzebne rzeczy,
Czy to AGD, książki, czy ubranka dzieci.
A na Allegro biznes zawsze się rozkręci,
Wystarczy dobry opis, zdjęcia, no i chęci.
2. Tworzenie biżuterii
Tworzenie biżuterii to opłacalna sprawa,
I wciąga- wiem coś o tym, ta świetna zabawa!
Kobiety chcą nosić w uszach kolczyki,
A na szyi korale, łańcuszki, kamyki.
Wszystkie kobiety chcą błyszczeć wokoło,
Nie czekaj więc, bierz się do pracy wesoło:)
3. Skype zamiast rozmów telefonicznych
Tele-rozmowy, ploteczki-tele,
Lecz płakac się chce, gdy puste portfele,
Wtedy z ratunkiem Skype mi przychodzi,
I już od komputera można nie odchodzić!
Usługa darmowa, rozmówca na ekranie,
I telefon nie naciąga,nie działa już wcale!
4. Kupowanie ubrań w ciuchlandzie
Każdy chciałby zaoszczędzić choć parę groszy,
Lecz trzeba kupić i płaszcz, i czapkę, i parę kaloszy.
Wtedy do łask wraca „ciuchland” na mieście,
Gdzie kupię rzeczy ładne, markowe, w dobrym guście!
Wszyscy wokół zazdroszczą mi tych łupów,
Zachęcam więc wszystkich do ciuchlandowych zakupów!
5. Wykorzystanie swych umiejętności (np. zdolności krawieckie)
Każdy ma jakiś talent, pasję, zdolności wszelkie,
Pani uszyje spódnicę, Pan naprawi uszczelkę.
Nie wolno tychże darów nikomu zmarnować,
I można za to w dodatku pieniążki zainkasować.
Warto więc ruszyć głową, pomyśleć choć pół godziny,
By poprawić materialną sytuację rodziny!
Witam.
Największe pożeracze pieniędzy:
1. Używki: papierosy, alkohol, narkotyki.
2. Bez potrzeby włączone wszelkie ładowarki i sprzęt rtv na tzw
„czuwaniu”.
3. Częste stołowanie się poza domem.
4. Używanie własnego pojazdu do pracy, po drobne zakupy, zamiast
korzystania z komunikacji miejskiej, lub nawet iść piechotą.
5. Przygotowywanie nadmiaru posiłków, których nikt nie zje i trzeba je
wyrzucić.
Sposoby na oszczędzanie:
1. Korzystanie ze zmywarki do naczyń: olbrzymia oszczędność wody,
energii, wysoka jakość mycia naczyń.
2.Korzystanie z termostatycznej baterii przy prysznicu: duża oszczędność
wody, energii do jej pogrzania, ponieważ odpada długotrwałe ustawianie
żądanej temperatury. Ponadto można zakręcić wodę podczas np.
namydlania się, a po ponownym odkręceniu , mamy od razu wodę o
nastawionej temperaturze.
3. O ile to możliwe, mycie się pod prysznicem tzw. jeden po drugim.
Oszczędza to bardzo dużo gazu, ponieważ, jeśli następuje półgodzinna
przerwa między kolejnym myciem, to piec na nowo każdorazowo
pracuje przy pełnym ciśnieniu gazu, a nie modulacyjnym (najniższym
ciśnieniu).
4. Pilnowanie bieżącego czyszczenia, konserwacji i regulacji urządzeń
grzewczych, kuchenek i innego sprzętu agd. zakamienione, czy z innym
osadem, nagarem, dłużej się nagrzewa co powoduje większe zużycie energii.
Brak regulacji, również powoduje nie potrzebne zwiększone zużycie energii.
5. Wykorzystanie przynoszonych do domu toreb foliowych do koszy na
śmieci, zamiast je wyrzucać puste i w to miejsce kupować nowe worki.
Dziurawe torby, wykorzystać można do wyścielenia dna kosza, co zmniejsza
częstotliwość mycia go, a przez to również oszczędzamy wodę i energię do
jej podgrzania.
Pozdrawiam.
AL
Drodzy organizatorzy konkursu „Fortuna dla czytelników”
Niedawno, wraz z rodziną przeprowadziliśmy się do nowego domu i
wprowadzenie kilku ulepszeń, zaowocowało poprawą sytuacji finansowej
naszego gniazda.
„Pożeracz pieniędzy nr1″, to rachunek za prąd. Aby nas autentycznie nie
pożarł, zaczęłam od pralki. Wybrałam krótszy program prania, ubrania
były równie czyste, a pralka pobiera prąd o 30 min.krócej.
To samo zastosowałam w zmywarce.Jeśli naczynia są wystarczająco czyste
po 45 min. działania zmywarki, to po co włączać ją na 1,5 godz.
Dodawszy do tego kilka energooszczędnych żarówek; boiler, w którym wodę
podgrzewa piec c.o.,a nie grzałka; i decyzję o kasacji starej
zamrażarki, to razem dało oszczędność ok. 100zł., na każdym rachunku za
prąd.
„Pożeracz nr2″, to zupełnie nieprzemyślane wyprawy do hipermarketów,
jakby w naszych, małych miejscowościach nie było sklepów. Skończyłam z
tym. Nawet jeśli są spore różnice w cenie; to kara, jaką się płaci za
świadomość, że kupiliśmy tyle niepotrzebnych rzeczy, jest dużo wyższa.
Plus do tego paliwo na dojazd do galerii, kawka i fryteczki, obrażone
dziecko, bo chciało zjeść bułkę przed zapłaceniem i…jesteśmy na
minusie.
Dodam tylko, że na zakupy nigdy nie należy wybierać się z pustym
żołądkiem!
„Pożeracz nr3″- wyposażanie domu w drogie i zbędne meble i art.AGD. My
odeszliśmy od tego. Nie chcemy, aby za 25-30 lat, paliły nimi w piecach
nasze synowe albo wnuki. Lepiej jechać na wakacje, a meble kupić w
komisie. Można znaleźć prawdziwe skarby i gwarantuję, że siedzi się na
nich równie wygodnie. Podam przykład: za 3-os.kanapę i 2 fotele,
wszystko dębowe z aksamitną tapicerką, zapłaciliśmy 500 zł. W salonie
meblowym wydalibyśmy 8 razy tyle. Podobnie można postąpić, kupując wiele
innych art.wyposażenia wnętrz.
„Pożeracz nr4″ to auto z wielgachnym silnikiem. Zakup paliwa do takiego
czołgu, wywraca oczy i portfel na drugą stronę. Warto dorosnąć do
decyzji kupna ekonomiczniejszego samochodu.
„Pożeracz nr5″- ubrania dla ciągle i szybko rosnących dzieci. Warto w
rodzinie zastosować wymianę między kuzynostwem w różnym wieku. Od lat z
tego korzystamy. Młodszy syn nosi po starszym, ja oddaję rzeczy młodszym
dzieciom w rodzinie. Zaoszczędzone pieniądze lepiej wydać na porządne
zimowe buty.
To tyle, jeśli chodzi o „pożeracze”, a ze sposobów na oszczędzanie mogę
z całą pewnością polecić:
- ocieplenie domu konkretnym styropianem( powyżej 10 cm )
- założenie dzieciom po narodzinach funduszu, na który co miesiąc
wpływać będą nawet małe sumy (każdy bank ma takie oferty, warto więc
zapytać)
- powrót do zapomnianych książeczek SKO, uczą dzieci szacunku do pieniędzy
- koszt zakupu napojów dla przeciętnej 4 os. rodziny,to miesięcznie
300-400 zł. Może warto wrócić do domowych, robionych latem soków i
kompotów. Są zdrowe i tanie.
Trudno mi oszacować, ile miesięcznie możemy zaoszczędzić, ale cały rok
zbieramy na letnie wakacje, a to koszt ok.6-8 tys.zł. Chyba więc warto!
Pozdrawiam i gratuluję fajnego pomysłu na konkurs.
Adriana
Moim zdaniem 5 sposobów na poprawę sytuacji finasowej to:
1. planowanie zakupów na kartce
2. nie zabierać na zakupy większej gotówki
3. omijać wszelkiego rodzaju promocje
4. unikać konkursów telefonicznych (SMS)
5. nie dać się omamić tanimi kredytami
6. kupowanie tyle żywności ile zużyje się w krótkim czasie
Sposoby na oszczędzanie to:
- stosowanie energooszczędnych urządzeń (żarówki, piece, żelazka, pralki, lodóki etc)
- wyłączanie tzw. czuwania w telewizorach, ratiach etc
- przy wyższych temeperaturach powietrza zmniejszać ogrzewanie
- nie angażować fachowców do drobnych napraw w domu lub awarii
- wyłączać zbędne oświetlenie
Uważam, że wymienione sposoby dają korzyści materialne. Staram się nie wydawać pieniędzy na zbędne zakupy, choć zdarzają się miesiące, wtedy wydaję kilkadziesiąt złotych.
Jerzy
5 największych „pożeraczy pieniędzy”:
1. Papierosy męża
2. Samochód- benzyna
3. Prąd
4. Nieplanowane zakupy
5. Fast food’y
5 najprostrzych sposobów na poprawę sytuacji finansowej:
1. Od nowego roku mąż rzucił palenie i jak narazie trwa w tym postanowieniu
2. Kiedy wybieramy się np: do centrum handlowego po niewielkie zakupy, jedziemy autobusem- ponieważ pod każde CH kursuje jakiś autobus a pod niektóre tj. Platan czy M1 autobus ten jest bezpłatny. A na wiosnę postaramy się ograniczyć użytkowanie samochodu i na uczelnie będziemy dojeżdżać na rowerze.
3. Pilnujemy aby zawsze gasić światło jeśli wychodzimy z pokoju, w okresie świąt również choinka była wyłączana z prądu jeśli nikogo nie było w pokoju.
4. Duże zakupy planowane są zawsze na konkretny dzień (przeważnie poniedziałek) a lista zakupów bardzo konkretna. Jeżeli czegoś zabraknie korzystamy z osiedlowego sklepiku.
5. Staramy się ograniczać wypady na szybkie jedzenie i to nie tylko ze względu na wysokie koszty ale również ze względów zdrowotnych.
Pozdrawiam Barbara
Pożeracze pieniędzy to:
- Nieuzasadnione wydawanie pieniędzy na chwilowe zachcianki, lub różne rzeczy typu :”to się kiedyś przyda”
- Pozostawianie różnego rodzaju sprzętu AGD, RTV w stanie „czujności” (telewizor w takim trybie może miesięcznie kosztowań nas nawet 10 zł)
- Długie prysznice, kąpiele w wannie, pranie rzeczy w „nie pełnej” pralce
- Wypady na ,miasto po fast foody, pizze, lub z dostawa do domu
- Wysokoprocentowe pożyczki, karty kredytowe
Aby poprawić sytuacje finansową można np.:
- Zacząć wyłączać niepotrzebne światło, wymienić wszystkie żarówki na energooszczędne, wyłączać wszystkie urządzenia z kontaktu.
- Chodzić na zakupy z lista rzeczy których potrzebujemy i ściele się jej trzymać.
- Zamienić kąpiele na prysznic, prać rzeczy wtedy, gdy pralka będzie pełna, zmywać wszystkie naczynia razem, a nie p sztuce, gdy tylko coś się zbrudzi.
- Zacząć przyrządzać wszystkie posiłki w domu, wzmocni to więzi rodzinne i pomoże zaoszczędzić.
- Kupować rzeczy na które „nas stać” unikać kupowania na raty i za pożyczone pieniądze, nie kupować rzeczy modnych, tylko praktyczne.
Niepotrzebne miesięczne wydatki: słodycze – 15zł, kino-30zł, miesięczne koszty kredytu – 150zł. Razem – 185zł
Zaoszczędzone pieniądze: ogrzewanie tradycyjne – około 50%tańsze od gazowego, nowe okna – zmniejszyły wydatki za ogrzewanie o 13%, podwójne drzwi wejściowe do domu – nie sposób ocenić, wyłącznie wszystkich urządzeń z prądu – 35zł, jazda komunikacją miejską zamiast samochodu – 100zł
Moim zdaniem nawet przy niewielkich dochodach można „coś” odłożyć, zmieniając nasze upodobania i nawyki na lepsze, dzięki którym zaczniemy mniej wydawać na opłaty związane z energią, wodą, kanalizacją, żywnością. Aby zwiększyć efektywność oszczędzania musimy pozbyć się przyzwyczajeń typu „muszę to mieć, bo to jest modne”, lub „widziałeś? Sąsiad z dołu już to ma”
Grzegorz
Kiedy po raz pierwszy przeczytałam zasady konkursu ,,Fortuna dla czytelników” pomyślałam jakie to proste . Otóż myliłam się. Wbrew pozorom trudno jest jednoznacznie wskazać największych ,, pożeraczy pieniędzy” budżetu domowego. Zależy to od wielu czynników: ilości członków rodziny, wieku poszczególnych osób, od tego czy mieszkamy na wsi czy w mieście ,do jakiego standardu jesteśmy przyzwyczajeni. Moim zdaniem największymi pożeraczami pieniędzy jest :
1.niekontrolowane korzystanie z energii elektrycznej, wody, telefonu ;
2.nieprzemyślane zakupy żywności, ubrań, gadżetów;
3.Uleganie manipulacyjnym wpływom reklam i programów TV w sprawie mody ( w ubraniach i wyposażenia mieszkań );
4.Chęć pokazania innym na co nas stać (często na kredyt);
5.Wygoda i lenistwo.
Jak poprawić sytuację finansową ?Zmieniając swoje przyzwyczajenia w w/w obszarach.
1.Mądrze korzystaj z energii elektrycznej; wyłącz oświetlenie w pomieszczeniach, gdzie nikt nie przebywa, gotuj w garnkach z pokrywami, włącz pralkę gdy jest pełna, zrezygnuj z prania wstępnego, przez telefon rozmawiaj krótko i rzeczowo na pogaduszki umów się na kawę.
2.Systematycznie zapisuj towary, które musisz kupić i zabierz ten spis idąc na zakupy. Unikaj półek z towarami, które ,,może kiedyś się przydadzą’’; kupując ubrania kup jedną rzecz ,,porządną’’(zawsze będziesz w niej wyglądać elegancko ) niż kilka byle jakich.
3.Promocje i reklamy skuszą tylko ludzi słabych. Złota zasada nie potrzebujesz nie kupujesz. Nie ulegaj zbytnio modzie. Nie zawsze co modne będzie odpowiednie dla Ciebie.
4.Zamiast kupować na kredyt postaraj się zaoszczędzić .Nawet drobne oszczędności sprawią, że sama świadomość ich posiadania poprawi twoje samopoczucie.
5.Ogranicz korzystanie z samochodu; spacer dobrze Ci zrobi; gotuj w domu dla rodziny a nie funduj rodzinie fast food’ów, ,jeśli mieszkasz na wsi uprawiaj własne warzywa ;przygotuj przetwory na zimę.
W mojej rodzinie na niepotrzebne rzeczy najwyżej wydajemy ok.50 -100zł.Oszczędzamy ok.10 % naszych dochodów.
Przesyłam pozdrowienia i krótki wierszyk:
Gdy masz portfel wypełniony
To nie wpadnij w reklam szpony.
Kiedy kuszą Cie zakupy
Załóż wcześniej ciasne buty.
Dyskomforcik nawet mały
wnet ostudzi twoje plany.
Lubisz chipsy,czekoladki
Obejrz w lustrze swe pośladki,
Bo na wiosnę będzie płacz, gdy nie wejdziesz w stary płaszcz.
Zawsze można kupić nowy
No i problem będzie z głowy,
Lecz pamiętaj ,że Twój ,,stary” lubi młode, szczupłe damy.
Mogę trochę Ci doradzić jak pieniędzy nagromadzić.
Lepiej kupić jedną rzecz i pożytek z tego mieć.
Czego w sklepie poszukuję
To na kartce zapisuję.
Nie pomogą rybie łuski, gdy Cie kuszą nowe bluzki.
Maria
5 sposobów na zaoszczędzenie czasu i pieniędzy:
1. segregowanie odpadków – na wsi to duża oszczędność,koszt wywózki jednego kosza to ok.10 zł.mieś
2. wyłączanie odbiorników,które posiadają kontrolki – to naprawdę się opłaci
3. robienie potraw na zapas – oszczędzamy czas,pieniądze i gaz.
4. zakup produktów w większych opakowaniach – wystarczają na dłużej i cenowo wychodzi taniej.
5. porównywanie cen tych samych towarów w różnych sklepach i wybieranie tańszych.
tzw.pożeracze:
1. kupowanie dużej ilości słodyczy – można upiec ciasto lub samej zrobić jakiś deser, wyjdzie dużo taniej i wystarczy na dłużej.
2. kupowanie tanich kosmetyków, które często są słabej jakości i z czasem lądują w koszu, lepiej kupić te sprawdzone.
3. wysyłanie bezsensownych sms-ów z nadzieją, że wygramy, można stracić nawet kilkadziesiąt zł. mieś.
4. kupowanie zbędnych poradników – lepiej skorzystać z internetu.
5. wydawanie pieniędzy na używki – niestety trudno z nich zrezygnować.
Na każde większe zakupy idę z listą potrzebnych produktów i określoną ilością pieniędzy, wtedy udaje mi się oszczędzić nawet do 40 zł.Jest to średnio 3 – 4 w miesiącu.
Na niepotrzebne rzeczy raczej nie wydaję, długo się tego uczyłam. A jeśli coś takiego się zdarzy to są to naprawdę rzadkie przypadki i znikome ceny.
Dziękuję i pozdrawiam. Renata K.
Najwięksi „pożeracze” pieniedzy:
1.Nadmierne ilość rzeczy kupowanych w promocjach.
2.Kupowanie rzeczy tanich , marnej jakości.
3.Hazard i gry SMS-owe.
4.Zakup nadmiernej ilości żywności.
5.Zakupy modnych lecz drogich rzeczy.
Sposoby oszczędzania i pozyskiwania dodatkowych pieniedzy:
1.Używanie kart kredytowych zamiast gotówki.
2.Systematyczne inwestowanie w sprawdzonych funduszach inwestycyjnych.
3.Gaszenie niepotrzebnie palących się świateł.
4.Regulacja temperatury nadmiernie ogrzewnych pomieszczeń
5.Chodzenie czy jazda rowerem zamiast używanie auta.
Henryk
5 największych pożeraczy pieniędzy:
1. Częste chodzenie na zakupy całą rodziną: a nuż to się przyda, albo jakie to fajne – pożera lwią część rachunku,niekontrolowane zakupy, jadanie w mieście ,kupowanie przegryzek – ratunek zakupy wg listy, rozsądek i samotne, jak najrzadsze zakupy
2.rachunek telefoniczny – nie pilnowany i niekontrolowany rosnie do niebotycznych rozmiarow
3.kredyty, karty kredytowe,czynsz – to u mnie lwia część rachunków – niestety można tylko pilnować terminów lub skonsolidować kredyty wychodzi troche mniej
4.Wydatki na potrzeby dzieci – rozwiązanie miesieczne kieszonkowe, niech ucza sie oszczędzania – zabraknie na przyjemności trudno.
5.Wydatki na benzynę- pójscie na piechote lub jazda na rowerze wyjdzie tylko na zdrowie
Moja sytuacja finansowa drastycznie aczkolwiek stopniowo pogorszyłą sie w ciągu ostatnich 2 lat. Dlatego bardzo dobrze orientuje sie co najbardziej pożera pieniądze i jak można troche zaoszczędzić.
Moje sposoby to:
1.Dodatkowo muszę płacić za smieci i wysokość rachunku uzależniona jest od częstotliwości wywozu pojemnika.Dlatego też w domu zarządziłam rygorystyczna segregacje: do śmietnika wrzucane sa tylko i wyłacznie „prawdziwe” śmieci.Papiery, szkło, plastikowe butelki są wkladane do reklamówek a w drodze do pracy są wrzucane do odpowiednich darmowych pojemników.
2.Mąż ma kilka kilometrów do pracy i zawsze jeździł autem co powodowało duże koszty zakupu paliwa.Poprosiłam go by umowił sie z któryms z wspołpracowników by jeździli razem do pracy na zmianę to jednym to drugim autem.Latem mąż przesiada sie na rower ktory uwielbia a rzadko miał okazje by na nim pojeździć.Z trzech różnych rachunków :kablowka, telefon internet wybrać jednego operatora i płacic jeden rachunek – naprawdę wychodzi duużo taniej.
3.Jedzenie – przestało się marnować, zaczelam zwracać uwage na to ile czego jemy i ograniczylam ilościowe zakupy.oczywiście kupuje „na zapas” ale sa to produkty o długim terminie ważności i naprawdę promocyjnych cenach.zdarza mi sie też kupować żywność o bardzo krótkim terminie lecz 50% tańsze.Wtedy zużywam to na bieżąco, kupuję więcej gotuje a nadwyżke od razu zamrażam na później.Częściej pieke ciasta, rzadziej kupuję gotowe słodycze czy wypieki.Starcza na dlużej i jest taniej.
4.Energia-pralke właczam zawsze pełna nie z kilkoma rzeczami. raz w tygodniu robie wielkie prasowanie a nie prasuje codziennie po trochu jak kiedys.Równocześnie w tym samym pomieszczeniu dzieci odrabiaja lekcje.są dopilnowane a żarówka pali sie jedna a nie 3.Telewizor jest wlaczany dopiero po 17 gdy lekcje sa odrobione i jest coś ciekawego w telewizji.nie ma „pustych przebiegów”telewizora.Gdy nikt nie ogląda jest on wyłaczony.
5.telefony komórkowe- zawsze mielismy duże rachunki.obecnie ja mam abonament a reszta rodziny pre-paid.dostaja miesiecznie doładowanie na okreslona kwotę i nic wiecej.Jesli chca sie ze mną skontaktować dają sygnal a ja do nich dzwonie bo mam dużo darmowych minut, pilnuje także różnych promocyjnych doładowań, tak że czasami płace w miesiącu tylko za mój abonament a reszta dzwoni praktycznie za darmo.
Oszczędzanie – to po prostu logiczne myślenie, bieżaca kontrola wydatków i silna wola
Kosztuje mnie to troche czasu i nerwów ale pozwala na dotrwanie do końca miesiąca z zerowym a nie ujemnym saldem na koncie pomimo zmniejszenia sie moich dochodów prawie o połowe.Mi też wydawało się to niemożliwe, ale pomimo spadku stopy zyciowe nie narzekam.staram sie również troche dorobić; to przypilnuję dziecko sąsiadki, sprzedam udziergany sweterek lub zrobione z dziećmi ozdoby.One maja na kieszonkowe, ja troche gotówki a dodatkowo spedzamy więcej czasu razem
Renata
Konkurs „Fortuna dla czytelników”
Pięć największych moim zdaniem „pożeraczy pieniędzy” oraz pięć
najprostszych sposobów
na poprawę sytuacji finansowej mojej rodziny i krótkie uzasadnienie
wyboru.
Pożeracze:
1. Zakupy dla poprawienia humoru, z nudów lub chęci „pokazania się” w
). Kiedy zobaczę ładny sweter,
czymś nowym
i modnym.
Chodzi tutaj, głównie o zakupy związane z odzieżą. Lubię chodzić na
zakupy (mimo tego, że jestem facetem
czy koszulę i poczuję nieodpartą pokusę jego/jej kupienia
to zazwyczaj to robię. Takie niepotrzebne zakupy kosztują mnie około
160zł/miesięcznie, ale
z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej i ta kwota kurczy się średnio o
10-15zł. Co do artykułów spożywczych, to najczęściej zdarza mi się kupić
jakieś chipsy, czy słodycze (bez tych drugich ciężko jest przeżyć sesję,
bo czekolada działa na mnie uspokajająco i jednocześnie pobudza mnie do
nauki) jest to około 35zł miesięcznie. W skali roku wygląda to
następująco: 2340zł w zakresie zakupów pod wpływem impulsu.
2. Korzystanie z Internetu za pośrednictwem sieci 3G lub innej formy
połączenia z Internetem, jeśli w zasięgu ręki mam możliwość dostępu
poprzez swoje urządzenie do sieci WLAN
za pośrednictwem Wifi.
Gdy łączymy się z Internetem za pośrednictwem telefonu komórkowego to za
pakiet danych, które odbierzemy płacimy przeciętnie 0,2 zł za 100KB.
Najpopularniejsze powody korzystania z Internetu
za pośrednictwem komórki to sprawdzanie poczty (prywatnej czy firmowej),
portale społecznościowe czy z pobieranie gier oraz granie w nie za
pośrednictwem Internetu. Tak więc sprawdzałem na stronie jednego z
operatorów sieci komórkowych w Polsce, że na korzystanie z poczty
(wysyłanie
i odbieranie około 12 wiadomości e-mail), kilkakrotne wciągu dnia
korzystanie po parę minut
z portalu społecznościowego oraz słuchanie muzyki lub oglądanie 4-5
teledysków dziennie, to na Internet wydaje się 35zł/miesięcznie, tak
więc przy korzystaniu z oferty na kartę przy miesięcznych doładowaniach
w wysokości 50zł mam tylko 15zł na rozmowy i smsy. Jeśli ktoś lubi dużo
korzystać
z Internetu przez komórkę warto wtedy zmienić ofertę ze zwykłej na
internetową, z kolei dla osób dużo smsujących czy rozmawiających warto
mieć aktualną wiedzę na temat promocji oraz pakietów jakie możemy
zakupić by obniżyć koszty korzystania z komórki. U mnie takie
niepotrzebne korzystanie z Internetu za pośrednictwem komórki dziennie
kosztuje około 1,3zł, w ciągu miesiąca 39zł, a rocznie 468zł.
3. Kupowanie niepotrzebnej prasy.
Kiedy interesowałem się grami komputerowymi, kupowałem dużo prasy o tej
tematyce, nie tyle
ze względu na treść a jedynie na dodatki w postaci gier dołączonych do
tych czasopism. Zachęcały mnie do tego sążniste zapowiedzi, jak ciekawe
są to gry i po prostu nie można nie zagrać w te produkcje. Ponadto
kolorowe, bardzo realistyczne screeny oraz dość niskie wymagania
sprzętowe, które wtedy spełniał z nadwyżką mój komputer (teraz jest już
zdecydowanie przestarzały) motywowały do tego by coraz chętniej grać na
komputerze w gry klasy PC wszelakiego gatunku
od RTS, poprzez RPG a kończąc na FPS. Ponadto kupowałem pisma z branży
komputerowej,
na płytach były programy, które miały mi się rzekomo przydać nie teraz,
ale za jakiś czas. Obliczam,
że miesięcznie wydawałem niepotrzebnie około 40-50zł na tą prasę, czyli
w ciągu roku od 480
do 600zł.
4. Wiara klienta w zyskowność programów lojalnościowych, w których można
uzyskać nagrodę/nagrody za punkty z dodatkową dopłatą, gdy chcemy
uzyskać prezent przed tym jak uzbieramy właściwą liczbę punktów.
W tego typu programach stosowanych przez sklepy opłacalne jest tylko
korzystanie ze zdobytych punktów przy okazji dokonanych zakupów (np. za
wydane przez nas każde 2zł otrzymujemy na karcie lojalnościowej 1 pkt, a
po uzbieraniu odpowiedniej liczby punktów możemy wymienić je na
nagrodę). Zazwyczaj zbieranie punktów trwa bardzo długo co najmniej
kilka miesięcy, niektórzy, często też i ja są niecierpliwi i gdy pojawia
się okazja czy promocja, że można mieć daną rzecz za mniejszą ilość
punktów z dopłatą gotówkową korzystam z niej, choć nie wszystkie takie
wymiany są dobrym interesem. Działa po prostu reklama i dobry marketing
sprzedażowy oraz podświadoma chęć posiadania danej rzeczy wcześniej niż
inni, czy wcześniej niż jest to możliwe do uzyskania. Ostatnio była taka
promocja na jednej stacji, że podwajali punkty za tankowanie w danym
miesiącu, więc
ja tez chętniej tankowałem. Liczę, że zrobiłem przez tą promocję 40
litrów benzyny zapasu, ale dzięki temu udało mi się tez zaoszczędzić
małą kwotę, bo prawie 5zł, gdyż później cena skoczyła o ponad 0,1zł na
litrze. Podsumowując na tego typu promocjach w tamtym roku straciłem
około 300zł.
5. Marka produktu wyznacznikiem jego jakości.
Nie zawsze te zdanie powyżej jest prawdziwe. Załóżmy następującą
sytuację: mamy do wyboru jeansy do zakupu od sprzedawcy z rynku w cenie
70zł za parę tych spodni. Wiadomo koszty wytworzenia są dużo niższe
(prawdopodobnie jeansy te były produkowane w Chinach, niskie koszty
robocizny, słaba lub średnia jakość produktu) i wyniosły np. 15 zł/para,
reszta to marże pośredników,
a sprzedawca z rynku kupił je od ostatniego pośrednika za 30zł/para a
więc „na czysto” sprzedawca na rynku zarobi 40zł za parę spodni, czyli
jego marża wyniosła 266% w porównaniu do kosztów wytworzenia tych
jeansów, a w przypadku kosztów wytworzenia względem ostatecznej ceny
jaką zapłacił konsument przebicie ceny wynosi 466%, a więc prawie
pięciokrotność. Z kolei jeżeli chodzi
o producentów odzieży markowej… załóżmy, że również sprowadzają z
Chin tego samego typu spodnie, z tym, że jednostkowe koszty wytworzenia
wynoszą tutaj 18zł/para, a więc tylko o 3zł więcej niż w przypadku tych
nieoryginalnych jeansów. Pośrednicy narzucają swoje marże też 30zł na
każdą parę spodni, a więc jeansy trafiają do sieci markowych ubrań w
koszcie nabycia równym 48zł/para spodni. Znanej sieci sklepów o
ugruntowanej marce „nie wypada” sprzedać tych jeansów w cenie zbliżonej
jak na rynku czyli 70-80zł/para, dlatego sprzedają je za 300zł. Więc
marża wynosi tutaj 625% względem kosztu nabycia, a względem kosztu
wytworzenia 1666%. Tak płacimy za metkę, na której jest logo naszego
ulubionego dostawcy czy producenta. Od czasu do czasu ja też lubię kupić
sobie coś lepszej marki i jestem świadomy, że płacę nie w 100% za jakość
tego produktu, ale wyższa marża rozkłada się na: nazwę i logo jej
producenta, bo jest on wiarygodny w moich oczach, a reszta
to gwarancja jakości. Na tego typu zakupach, rocznie będzie to w moim
przypadku kwota około 250zł nadpłaty.
Razem: 3358zł (nie uwzględniłem tutaj zakupów związanych z prasą).
5 sposobów na oszczędzanie:
1. Modne gadżety, ale kupowane ze względów praktycznych a nie na skutek
działania efektu snoba.
Od kiedy zacząłem studiować, coraz więcej nowoczesnego sprzętu
elektronicznego jest mi wręcz niezbędne. Kiedyś grałem w gry
komputerowe, a jak widomo by grać w najnowsze produkcje trzeba mieć
wydajny komputer. Więc zamarzył mi się laptop z bardzo wydajnym
akceleratorem graficznym w cenie około 3000zł, jednakże zamiłowanie do
gier minęło i dzięki temu zaoszczędziłem prawie 2000zł (nie licząc
kosztów kupna gier komputerowych), gdyż kupiłem netbook, który jest
bardzo przydatnym narzędziem znajdującym zastosowanie w pracy biurowej i
moich codziennych zajęciach na uczelni. Wybrałem taki z 6-cio komorową
baterią, żeby mieć komfort dłuższej pracy na baterii,
a nie stale być podłączonym do sieci elektrycznej. Owszem to gadżet, ale
dla mnie bardzo użyteczny. Tak samo kwestia urządzenia GPS i telefonu
komórkowego. Miałem do wyboru: te dwa urządzenia
do zakupu lub telefon komórkowy, który posiada funkcje GPS i także
bezprzewodowy dostęp
do Internetu. Wybrałem to drugie wyjście, czyli bardziej uniwersalne.
Jednakże na tej transakcji nie wiele zaoszczędziłem, chyba nieco ponad
50zł. W sumie oszczędności wyniosły tutaj 2050zł.
2. Wyłączanie urządzeń z sieci, po zakończeniu ich używania (nie
pozostawianie ich w pozycji stand by).
Moja rodzina lubi odłączać od sieci nieużywane urządzenia, ja robię
podobnie. Tak jak telewizor, czajnik, komputer, czy inne urządzenia
elektryczne z czujnikiem na diodę LED, czy innym sygnalizującym pozycję
stand by, czyli ciągłą gotowość do pracy tego urządzenia. A więc,
przedstawię tutaj dane teoretyczne (na podstawie danych zaczerpniętych z
Internetu, na stronach producentów tych urządzeń). Tak więc moje dwa
telewizory mają zużywać (0,42zł/1kWh wg cen z listopada 2010, nie
wliczając w to kosztu opłaty przesyłowej stałej, opłaty abonamentowej,
opłaty przejściowej
za zużycie energii elektrycznej) około 18kWh rocznie, czyli 7,56zł
rocznie, wieża stereo około 2,5zł rocznie, inne urządzenia, które
podłączane są do sieci po to by naładować ich baterię a posiadają
wbudowane diody LED, świadczące o stanie wyczerpania baterii około 52zł
rocznie*. Nie liczę tutaj kosztów funkcjonowania lodówki klasy A+
(najoszczędniejsza klasa urządzeń AGD), która wyposażona jest w
wyświetlacz LCD, bo ciężko oszacować ile by energii zużywał sam
wyświetlacz. A więc oszczędzamy na wyłączaniu telewizorów (7,56zł/rok),
wieży stereo (2,5/rok) oraz zrezygnowaliśmy
z telefonu stacjonarnego ze słuchawką bezprzewodową (który wg danych,
które znalazłem kosztował by nas nieco ponad 26zł/rok jeśli cały czas
byłby podłączony do sieci), na rzecz korzystania tylko
z telefonów komórkowych. Ponadto zdarzało mi się zostawiać włączoną
drukarkę, kiedy jednak przeczytałem, że to znacznie podnosi koszty
zużycia energii elektrycznej, teraz już tego unikam. Tak więc
podsumowując, oszczędzam teraz około 36zł rocznie nie licząc wspomnianej
drukarki, tak więc w prawie 70% z tych oszczędności finansowane jest
ładowanie baterii urządzeń przenośnych.
*szacunkowe dane
3. Używanie żarówek energooszczędnych zamiast tradycyjnych.
Od 1 września 2010 jak zawiadamiał jeden z tygodników lokalnych, z
polecenia UE wstrzymano produkcję popularnych 100-watówek. Ludzie po tym
komunikacie pobiegli do sklepów by wykupić „ostatnie” egzemplarze, mała
ilość tego towaru na półkach spowodowała zgodnie z zasadami ekonomii
podwyższenie jego ceny. Podwyżka sięgnęła nawet 100%, ale i tak nadal te
żarówki sprzedawały (a raczej sprzedały) się jak świeże bułeczki. Według
statystyk podawanych przez znanych producentów żarówek na jednej
wymienionej zwykłej żarówce na energooszczędną mamy zaoszczędzić około
30 zł rocznie (przy założeniu, że żarówka stale pobiera prąd z sieci), a
więc powiedzmy, że mam w domu 21 żarówek 100-watowych, na ich zakup
poniosłem średnio 1,5zł/szt. czyli 31,5zł, a przeciętne zużycie energii
elektrycznej w moim domu wynosi około 75zł miesięcznie, czyli rocznie
jest to kwota 900zł. Na podstawie danych znalezionych w sieci,
szacunkowo zużycie energii elektrycznej w oświetleniu domu wynosi od 10%
do 15% całego rachunku za prąd, a wiec
w moim przypadku jest to 135zł/rok (obliczałem wg górnej granicy, czyli
15% z 900zł). Dalej znalazłem następującą informację, że po wymianie
zwykłych żarówek na energooszczędne można zaoszczędzić nawet do 75%
zużycia energii elektrycznej niż w przypadku stosowania zwykłych
żarówek. Tak więc
w moim przypadku byłaby to kwota 101,25zł rocznie (75% ze 135zł), a więc
duża oszczędność. Teoretycznie za prąd przez cały rok (wg rachunków za
rok ubiegły) zapłacę 765zł (900zł – 135zł), przy założeniu, że
cena za 1kWh jest niezmienna i jednakowa jak w roku ubiegłym, ale
wliczając w to koszty zakupu żarówek energooszczędnych wiodącego
producenta w cenie 25zł/szt. uzyskuję następujący rachunek 556,5zł (za
żarówki energooszczędne i wliczając w to koszty zwykłych żarówek
zakupionych wcześniej) plus 765zł, czyli w sumie 1321,5zł a więc w
praktyce poniosłem wydatek wyższy o 421,5zł niż w przypadku braku
wymiany żarówek na energooszczędne. Inwestycja dopiero po 4 latach i
prawie 2 miesiącach (razem około 1520 dni, bo 421,5zł : 101,25zł = 4,162
roku a więc
4 lata i 0,162 * 365 daje prawie 60 dni) spowoduje, że moje wcześniejsze
wydatki zostaną w pełni pokryte, oczywiście jeśli nie będzie konieczna
wcześniejsza wymiana żadnej z żarówek. Gdy jednak skorzystam z tej
opcji, żarówka taka według producenta ma wytrzymać około 15000 godzin a
więc
1 rok 8 miesięcy i około 20 dni (łącznie 625 dni przy 24-godzinnym
używaniu żarówek) a więc zakładając, że używam żarówki przez 8 godzin w
ciągu doby, będzie ona sprawna przez 3-krotnie dłuższy okres, a więc
przez 625 dni razy 3, a więc 1875 dni (pozostaje jeszcze okres 355 dni
zapasu czyli prawie rok korzystania z tych żarówek, a więc 101,25zł :
365 dni = 0,28zł dziennie czyli w sumie zaoszczędzę 355 dni * 0,28zł =
99,4zł przez okres użyteczności żarówek, a kwotę tą uzyskam prawie po 5
latach od tej wymiany, przy założeniu, że rok ma 365 dni, a miesiąc 30).
A więc jest to inwestycja, która przyniesie realne korzyści dopiero w
długim okresie. Gdybym jednak zastosował tańsze zamienniki żarówek
energooszczędnych (z Chin), których cena wynosi 8zł, czyli stanowi ona
0,32 ceny żarówek wiodącej firmy, to za same żarówki zapłaciłbym 168zł
plus 31,5zł (za 100-watowe, które kupiłem wcześniej), a więc 199,5zł
(199,5zł – 101,25 = 98,25 w drugim roku, 101,25zł : 365 dni
= 0,28zł dziennie, 98,25 : 365 dni = ok. 351 dni, a więc w sumie po 716
dniach inwestycja by się zwróciła). Przy założeniu, że nie musiałbym
wymieniać żadnej z nich, bo każda ma wytrzymać prawie 8000 godzin
ciągłej pracy, a więc 333 dni, czyli przy wykorzystywaniu ich przez 8
godzin w ciągu doby byłby to już okres 999 dni, czyli 2,73 roku (2 lata
8 miesięcy i 27 dni), a więc już po tych dwóch latach kiedy żarówki
energooszczędne same by się spłaciły zyskałbym 999 dni – 716 dni =
283 dni; 283 dni * 0,28zł = 79,24zł przez okres użyteczności tych
żarówek.
A więc pod kątem długości okresu zwrotu z inwestycji wygrywają żarówki
chińskie, natomiast rozpatrując żywotność żarówek energooszczędnych na
pierwszym miejscu plasują się żarówki wiodącego producenta. A więc jest
to oszczędność około 101,25zł/rok, a realnie 79,24zł żarówki chińskie
(przez cały okres żywotności tych żarówek) a 99,4zł żarówki wiodącego
producenta (również przez cały okres żywotności tych żarówek).
4. Wlewanie gorącej wody (np. do picia) w termos, która będzie zużyta
później (brak konieczności kolejnego podgrzewania ciepłej wody).
To prosty sposób na oszczędzanie gazu podczas gotowania wody, bo
posiadam kuchenkę gazową. Gorącą wodę przelewamy w termos od razu po
zagotowaniu, dzięki czemu nie musimy jej ponownie podgrzewać. Ponadto
gdy zdejmuję jakieś garnki czy czajnik z palnika, od razu go wyłączam,
by gaz nie był marnowany. Cena butli (ok. 10 kg gazu) to 52zł, według
naszych szacunków oszczędzamy
w ten sposób nawet do 15% zużywanego gazu, czyli 7,8zł na każdej butli,
czyli miesięcznie będzie to 15,6zł, a w skali roku 187,2zł. Planuje
także założyć panele słoneczne, ale jednak czekam
na wprowadzenie przez gminę, w której mieszkam, programu unijnego
związanego ze zwrotem znacznej części środków z inwestycji w panele
słoneczne. Taka inwestycja wynosiłaby około 12000 złotych minus około
7500zł, czyli musiałbym zapłacić 4500zł (wg projektu realizowanego w
sąsiedniej gminie), a po trzech latach ta inwestycja zwróciłaby mi się.
Z tego co przeczytałem na portalach tematycznych taka instalacja paneli
pozwoli zaoszczędzić około ½ wydatków przeznaczanych
na energię elektryczną, natomiast gdybym wymieniał stary bojler, wtedy
zyskałbym „tylko” (przy założeniu, że nie instaluję paneli słonecznych)
1/3 na rachunkach za energię.
Tak więc na dzień dzisiejszy są to oszczędności w granicach: 187,2zł
rocznie.
5. Inne działania jakie podejmuję z rodziną (ciężko oszacować mi jakie
są z nich oszczędności):
- podczas gotowania potraw przykrywamy garnki pokrywkami, dzięki temu
dania szybciej się gotują,
- gdy nikt z nas nie korzysta z komputera, a wie że za chwilę będzie mu
potrzebny (nie ma przesłanek konieczności wyłączenia go z sieci) wtedy
„usypiamy” go, by nie zużywał tyle energii,
- mamy zaizolowane rury od ogrzewania, dzięki czemu utrata energii
elektrycznej jest mniejsza niż bez zaizolowania tych rur,
- korzystamy z prysznica zamiast wanny,
- gdy myjemy zęby to nalewamy wodę do kubka zamiast zostawiać odkręcony
kran.
Podsumowując, oszczędzamy rocznie na rachunkach: około 328 zł (pod uwagę
wziąłem pełną kwotę 101,25zł rocznie oszczędność na żarówkach nie
uwzględniłem natomiast kwot, które zaoszczędzimy podczas rozsądnych
zakupów oraz działań wymienionych w punkcie 5).
Bilans roczny jest niestety niekorzystny.
- 3358zł (wydatki, których można by było uniknąć)
+ 328zł (oszczędności)
- 3030 zł – saldo ujemne – trzeba pomyśleć nad tym bym
zaczął lepiej oszczędzać.
Pozdrawiam,
Piotr
5 największych pożeraczy pieniędzy (to oprócz tego co już opisano) to:
1)jazda samochodem do pobliskiego sklepu,
2)trzymanie otwartej lodówki i zastanawianie się co z niej wyjąć,
3)opłaty za dokonywanie wpłat za rachunki bieżące np. w banku,
4)nieszczelny kran, mycie naczyń pod bieżąca wodą.
5)kupowanie odzieży i obuwia w dyskontach o wątpliwej jakości.
1)Jeżeli mamy w pobliżu sklep to lepiej się przespacerować po chleb a
raz w tygodniu jechać samochodem po większe zakupy. Jeżeli wybieramy się
własnym samochodem w celu załatwienia pewnych spraw, warto spytać
sąsiada, czy też nie potrzebuje czegoś załatwić w tym miejscu.
Zabierając sąsiada nie wieziemy powietrza a i sąsiad zaoszczędzi na
bilecie lub paliwie. Może następnym razem to on się nam zrewanżuje.
2)Lodówkę powinniśmy otwierać na moment, aby wyjąć z niej szybko to co
potrzebne.Otwarta lodówka , zwłaszcza latem pobiera dużo energii
elektrycznej. Dobrym sposobem , na oszczędność energii elektrycznej jest
posiadanie dwóch taryf poboru energii. Jest to dobre rozwiązanie dla
tych, którzy dużo pieką w piekarniku elektrycznym lub nie posiadają w
ogóle instalacji gazowej Dwie taryfy to mniejsza opłata za energię w
godzinach od 13.00 do 15.00 , a wiec w porze obiadowej i od 22.00 do
6.00 rano. W tych godzinach włączamy pralkę, odkurzacz, piekarnik itp.
Oplata stała jest w tym przypadku większa ale stawka za zużyty kw jest
mniejsza. Miesięcznie możemy zaoszczędzić w ten sposób nawet 20, 30 zł.
3)Warto mieć założone konto w takim banku, w którym można dokonywać
bezpłatnie przelewów. Jeżeli nie posiadamy internetu to najtaniej
dokonywać wpłat na poczcie, bo tam te opłaty są jeszcze najniższe. W tym
przypadku można zaoszczędzić ok 10 zł. Można poszukać puntów gdzie
opłaty są jeszcze niższe, ale trzeba pamiętać, że wiąże się to z pewnym
ryzykiem nieuczciwości właściciela punktu
4)Nieszczelny kapiący kran, mycie naczyń pod bieżącą wodą to wszystko są
dodatkowe straty finansowe. Jeżeli w czajniku zostaje przegotowana woda
to nie gotować jej kolejny raz, ale trzeba ją przelać do dzbanka, bo
może się później przydać do wypicia na zimno. A do czajnika wlać świeżą
wodę.
5)Dokonując zakupów często zapominamy, ze co tanie to drogie. Kupując w
dyskontach czy na bazarze należy zwracać uwagę na jakość produktu, bo
może się okazać, że buty czy bluzka są jednorazowego użytku. Dobrze jest
skorzystać z wyprzedaży i obniżek cen w sklepach firmowych. Firmowe
ubrania i obuwie potrafią wytrzymać w dobrym stanie nawet kilka sezonów.
W sklepach z tanią odzieżą tez można trafić co prawda używany ciuch ale
jeszcze dobrej jakości, co w przypadku posiadania dzieci nie jest bez
znaczenia.
O segregowaniu śmieci, wyłączeniu zbędnej żarówki,o używkach, czy
korzystaniu z prysznica, itp. już napisano wiele, ale stosując
przynajmniej część tych porad można zaoszczędzić nawet 50 zł,
miesięcznie co w skali roku daje 600 zł, a to już kwota niemała
Miłego korzystania z zaoszczędzonych pieniędzy życzy Alina
witam cie aspirancie fortuna
moim zdaniem największe pożeracze to samochód szczegulnie taki który ma juz kilka lat i trzeba go naprawiać do tego dochodzi koszt przegladu technicznego oraz obowiązkowe ubezpieczenie oc o paliwie niewspominając już
kolejnym pożeraczem jest supermarket chciałoby się wejść kupić jedną rzecz a wychodzi z koszykiem przykładowo ide po bółke to musze przejść cały market aby do nich dojść a przy okazji zabrać coś innego ewentualnie paść ofiarą promocji która tak naprawde nieistnieje bo kupując te same produkty oddzielnie zdarza sie czesto ze jednak wcale w zestawie niejest taniej
komputer i internet jak sie już siadzie do komputera z internetem nawet niewiesz kiedy upływa pierwsza godzina potem kolejna a przecież czas to pieniądz pozatym to straszny pożeracz prądu nawet kiedy jest w trybie czuwania
śmieci to kolejny nasz pożeracz gdybyśmy je segregowali np plastik szkło i papiery osobno wówczas część możnaby spalić i wywóż byłby tanszy ponieważ żadziej by sie odbywał
dom jest kolejnym pożeraczem kiedy nadchodzi zima trzeba kupić wegiel aby go ogrzac w lecie trzeba kosic trawnik dom trzeba co jakiś czas modernizowac np wymienic meble okna podłogi dach a wkoncu go ubezpieczyc a to wszystko przeciez kosztuje nas niemało
aby zaoszczedzic proponuje nierobić zakupów w supermarketach a jesli już to wchodzimy do nich z wczesniej napisana karteczka co potrzebujemy i nic wiecej niekupujemy bo poco nam cos o czym wczesniej niemyslelismy
co do samochodu to proponuje zaraz po zakupie montowac instalacje gazowa bo zawsze sie nam bedzie jezdziło taniej a po czasie sie ona zwróci co do mechamników warto wczesniej pozcytac fora internetowe moze samemu sie zdoła usunać usterke w okresie letnim proponuje przesiąsc sie na rower lub skuter aby zminimalizowac koszty paliwa co do mycia samochodu proponuje niekorzystac z myjni tylko samemu go umyc najlepiej wodą która wczesniej zgromadziliśmy z opadów deszczu
rachunki i inne opłaty najlepiej nierobic na poczcie tylko samemu przez internet zaoszczedzamy czas i pieniądze ponieważ przelew w agencji kosztuje około 2zł a my płacac przez internet płacimy góra 50gr
ogrzewanie domu najlepiej dom ogrzewac weglem ale jego cena jest bardzo duża więc by zmniejszyć zużycie wegla najlepiej palmy drewnem i weglem ewentualnie zainwestujmy w piec miałowy miał jak kazdy z nas wie jest tanszy od wegla pozatym duzo daje ciepła co do kosztów pieca po latach sie zwróca ale warto w niego zainwestowac
według moich obliczen nasza rodzina mogłaby zaoszczedzic około 500zł a zimowa pora znacznie wiecej
sebastian
„Pożeracze” pieniędzy : Sposoby oszczedzania i pozyskiwania dodatkowych pieniędzy.
1.Nietrafione zakupy w promocjach. 1.Wyłączanie zbędnego oświetlenia.
2.Hazard 2. Systematyczne oszczędzanie w dobrych funduszach.
3.Zakupy żywności na zapas. 3. Zapłata za zakupy kartą kredytową, a nie gotówką
4. Zakupy modnych, drogich artykułów 4. Przemieszczanie się rowerem czy pieszo,
5. „Plotki” przez telefon. a nie autem gdy to możliwe.
5.Zbieranie surowcow wtórnych.
pożeracze pieniedzy to
uleganie promocjom
zakupy na zapas
kupowanie fast foodów
hazard
używki
zakupy przekąsek
sposoby na poprawe sytuacji finansowych
systematyczne oszczedzanie niewielkich sum
zbieractwo surowców wtórnych
prysznic zamiast kąpieli w wannie
uszczelnienie okien
zakup papierów wartościowych
gaszenie światła w pustych pomieszczeniech
nad
AGATA
Witam serdecznie.
Oto moja odpowiedź konkursowa:
Faktem jest to niestety,
że tzw. „pożeracze pieniędzy”
niejednego z nas – człeka
mogą w końcu prędzej, czy później
doprowadzić do finansowej nędzy…
A uwierzcie mi, że wiele
takowych jest ich na świecie
i wszędzie, a nawet tuż obok siebie
niejedne z nich znajdziecie…
Taki pierwszy pospolity „pożeracz kasy”,
to zakupy, w sumie zbędne,
ale niby to dodające nam klasy,
no bo po co nam przykładowo
samochód, czy sprzęt ogrodowy lepszy od sąsiada,
no ale co zrobić, gdy się nam wydaje,
że w dzisiejszych czasach tylko tak właśnie
rywalizację, „kto górą” wygrać wypada…
Drugi z kolei „pożeracz pieniędzy”
to ten co z naszym samochodem jest związany,
który koniecznością korzystania z niego wszędzie
i w każdej chwili mocno „przyciska nas do ściany”,
a przecież nie od dziś wszystkim to wiadomo,
iż ruch to zdrowie, i to nie koniecznie tylko wówczas,
gdy ktoś nam o tym przypomni, czy też podpowie…
Ten trzeci z kolei to chęć uzyskania
całkowitego od dzieci spokoju
i beztroskiego ich pozostawienia samym sobie w pokoju.
A tam wszystkie sprzęty elektroniczne,
ba, a nawet i oświetlenie non stop włączone
i to bez względu na to,
czy są w danym momencie używane,
czy też i nieużywane one…
Jako czwarty zbędny „pożeracz kasy”
u kobiet mania posiadania ekstra modnych, a przy tym i drogich
kosmetyków oraz ciuszków szczególnie wobec koleżanek i przyjaciółek występuje,
a takie zachowania każdy portfel i każdy domowy budżet
mniej lub bardziej czuje…
A żeby tylko tak na kobietach
jednego z tych „pożeraczy pieniędzy” nie opierać,
warto też i mężczyznom nieco w tym temacie to po doskwierać…
No bo panowie moi drodzy i mili moi,
czy wasze codzienne życie browarkiem tylko stoi?
Taka codzienna i to pewnie nie jedna puszeczka,
czy też taki kufelek złocistego napoju jak wiecie też trochę kosztuje,
a i zazwyczaj jego spożywaniu także i szkodliwy
oraz nie tani dymek papierosowy wtóruje…
I to by był ten w mojej ocenie piąty „pożeracz many, many”,
tak w sumie nie czarujmy się -
wielu z nas dobrze z naszej codzienności znany…
Jak pewnie zauważyliście
specjalnie unikałam wymieniania tu takich iście typowych
„pożeraczy kasy”, które swoją pospolitością trącą,
bo takie właśnie one pewnie
wielu innych tu konkursowiczów odpowiedzi zmącą
i dlatego chciałam,
aby swoją odpowiedzią trochę tu wprowadzić różnorodności,
i dać wszystkim ten tekst czytającym przynajmniej
odrobinę zdrowych emocji oraz chociaż mały łut radości…
I jeszcze jedno – w mojej rodzinie tak orientacyjnie
to chyba gdzieś tak w granicach od 100 do 200 złotych
miesięcznie niepotrzebne wydajemy,
a zaś tylko do 100 złotych
z kolei na swoich różnych oszczędnościach zyskujemy…
Nad:
Anna
Pozdrawiam
P.S.
I jeszcze jedno, jako, że ja też, tak jak ta pamiętna i bardzo znana kobieta z pewnego polskiego serialu „żadnej pracy się nie boję”, to też proszę również i mnie uwzględnić (oczywiście w przypadku pozytywnej oceny mojej pracy konkursowej?!) przy tych np. takich raczej typowo męskich nagrodach typu – powiedzmy „wiertarka”…:):):):):):)
Jestem osobą niepełnosprawną po wypadku od 29 lat. Musiałam nauczyć się żyć samodzielnie, ponieważ moi rodzice zginęli a najważniejsze – oszczędnie, bo z renty rodzinnej sztuką jest się utrzymać.
Podaję pożeraczy pieniędzy:
1 – wszelkiego rodzaju używki typu: kawa, papierosy itp. Wszystko jest dla ludzi, jednak to uszczerbek na zdrowiu i w portfelu.
2 – wyrzucanie sprzętu oraz surowców, które można wykorzystać ponownie – chodzi mi o makulaturę, złom, sprzęt elektroniczny, baterie czy zapalniczki. Poza tym dbajmy o nasze środowisko – to ludzie go niszczą.
3 – zbyt długie rozmowy telefoniczne i marnowanie paliwa jadąc do kiosku po gazetę.
4 – brak kontroli w gospodarstwie domowym – dotyczy lanie wody bez opamiętania; zostawianie włączonych odbiorników na czuwaniu; zbyt długim wietrzeniu pomieszczeń gdy jest włączone ogrzewanie; używaniu wszyskich palników jednocześnie zamiast gotowania piętrowego na jednym palniku itp.
5 – niekontrolowane zakupy ponieważ ulegamy reklamom i kupujemy towary, których wcale nie potrzebujemy. Kupujemy także zbyt dużo produktów żywnościowych, które się marnują i są wyrzucane, bo mija termin ważności i już są zepsute.
6 – uleganie dzieciom i otoczeniu na ich zachcianki.
7 – brak konsekwencji w swoich postanowieniach o oszczędzaniu w różnych sferach życia domowego.
8 – zaciąganie pożyczek i kredytów nie sprawdzając czy są dla nas korzystne warunki. Mamy potem kłopoty, ponieważ nie możemy spłacić takich długów.
Podaję sposoby na oszczędzanie:
1 – prowadzenie gospodarstwa domowego z ołówkiem w ręku – rozsądne planowanie wydatków miesięcznych i bycie konsekwentnym w swoich postanowieniach.
2 – wpajanie swoim najbliższym i otoczeniu korzyści jakie nam wszystkim przynosi: segregowanie śmieci; wyrzucanie baterii, zapalniczek, elektrycznego sprzętu gospodarstwa domowego; elektroniki itp. do odpowiednich pojemników. Wiele surowców możemy ponownie odzyskać.
3 – odkładanie określonej nawet niewielkiej kwoty na konto tak jak płacimy miesięczne rachunki.
4 – z wyprzedzeniem planujemy wyjazdy i wakacje wyszukując dużych promocji.
5 – odstawiamy samochód do garażu, przesiadamy się na rower jeżeli nie mamy zbyt daleko do pracy, albo mamy blisko sklep w którym robimy zakupy. To polepszy nasz budżet i poprawi kondycję fizyczną.
6 – reagujemy na wandalizm – niszczenie mienia społecznego, które jest nasze wspólne i z naszych podatków.
7 – sprzedajemy i kupujemy dużo taniej przez internet np. na alegro.
8 – ofiarujemy sobie wzajemnie drobne i praktyczne upominki, ponieważ takie mamy zasady i nikt nie czuje się wtedy gorszy.
9 – kupujemy energooszczędny sprzęt i maksymalnie go napełniamy ( pralki, zmywarki itp ) – nie marnujemy wtedy prądu, wody oraz detergentów.
Jest wiele sposobów na oszczędności lecz prosiliście o 5.
pozdrawiam – Renia
Witam
Konkurs jakby skrojony na miarę dla mnie
Zwłaszcza biorąc pod uwagę
moje noworoczne postanowienie o oszczędzaniu.
Zmusiliście mnie do dokonania bilansu wydatków w mojej rodzinie.
Poniżej wyniki mojego badania,które przeprowadziłam w okresie 5.01 –
15.01.
Pięć największych koszmarów portfela:
1) Jedzenie na mieście.I to jest niestety moja pięta achillesowa.Mam
taki dziwny charakter,że jak mi się nie chce czegoś zrobić,to tego nie
robię.A że gotować nie cierpię,rachunki z
restauracji,kawiarni,naleśnikarni,barów mlecznych i nie tylko,zabijają
moje noworoczne postanowienie już w blokach.
2) Zakupy w hipermarketach.Taka pułapka,w którą zawsze wpadam.Niby jadę
na zakupy z listą,mam na niej 8 pozycji a wychodzę z wózkiem,który
pomaga mi wypchać 3 barczystych facetów.Promocje,które mnie niby nie
powinny interesować,dzięki kolorowej reklamie,fajnej muzyce i miłych
hostessach,trafiają do mojego koszyka jedna po drugiej.I to wcale nie
jest wina braku asertywności.Wrrr…
3) Rachunki za prąd,gaz i wodę.Najmniejsze są zawsze,gdy odwiedza nas
moja mama.Ona zawsze wyłącza zbędne światło,odłącza od prądu urządzenia
niepotrzebnie podłączone (np.pustą zamrażarkę),naczynia myje w
zmywarce,preferuje wieczorne rozmowy przy wyłączonym telewizorze,kąpie
się pod prysznicem,zakręca wodę,gdy myje zęby (i zmusza do tego nas) i
nastawia termostat przy ogrzewaniu.My niestety mamy z tym problemy.
4) Kary.Za niezapłaconą w terminie ratę,za nieuzgodniony debet na
koncie,za przejazd bez ważnego biletu,za ponowne włączenie sygnału tv
sat (wyłączyli,bo zapomniałam zapłacić rachunek),za kartę kredytową a
raczej za niepilnowanie jej spłat.
5) Wygodnictwo ogólnie rzecz biorąc.Pizza na telefon,taxówka na
telefon,zakupy na telefon,chłopak na telefon…nie no żartuję
Policzyłam,że przez moje lenistwo w tym okresie 10 dni wydałam
niepotrzebnie … 500 zł (sic!)
No i powiedzcie,czy ktoś taki jak ja może mieć pomysły na
oszczędzanie?No i wyobraźcie sobie,że TAK!
Oto one:
1) Polecenia zapłaty.W miarę późno to odkryłam,ale okazało się,że
niczego nie trzeba pilnować.Bank robi to za Ciebie.Na dodatek założyłam
internetowe konto i okazało się,że nie mam tam żadnych opłat.Przelewy
kosztują 0 zł.,polecenia zapłaty kosztują grosze,etc.
2) W związku z moją niechęcią do gotowania,nie dam rady nagle z dnia na
dzień stać się pełnoetatową kucharką mojej rodziny,ale jest sposób na
to,żeby jedzenie na mieście nie rujnowało budżetu.Otóż kupuję
półprodukty i gotowe dania.Skoro ta zamrażarka już jest można w niej
przechowywać mrożonki,które w krótkim czasie można łatwo przerobić w
całkiem niezły obiad.
3) Założyłam harmonogram wyjazdów do hipermarketu.I teraz tak-1 raz w
tygodniu wyjazd po większe zakupy.Jeśli zdarzy się tak,że czegoś mi
zabraknie,dokupuję to w sklepiku osiedlowym.Sprawdziłam – DZIAŁA!
Skończył się cukier,poszłam po cukier i wróciłam z cukrem (i
batonikiem,ale z promocji).Wydałam 2 zł zamiast 200 i kupiłam to,co było
mi potrzebne.
4) Wyprzedaże.Przegrzebałam wszystkie schowki,szafy,pawlacze,strych i
okazało się,że czaiło się w nich sporo niepotrzebnych
prezentów,nienoszonych ubrań,nieużywanych zabawek,sprzętu i innych
zbędnych rzeczy.Wszystko wyląduje wkrótce na internetowych aukcjach i
już czuję,że to prawdziwa żyła złota.
5) Kredyty i raty.To moje postanowienie,ktorego jak na razie,realizacja
wychodzi mi wyśmienicie.Otóż postanowiłam,że od nowego roku kończymy z
kredytami i ratami.Kompletnie.Planujemy zakup nowego telewizora i
będziemy na niego oszczędzać,odkładając miesięcznie pewną sumę.Jeśli
dobrze pójdzie za 3 miesiące go sobie kupimy.To odciąży nie tylko
finanse,ale przede wszystkim poprawi moje samopoczucie,bo nie cierpię
mieć długów.
To w wielkim skrócie by było na tyle.
Kończę,wyłączam laptopa i lecę wziąć prysznic.
Pozdrawiam serdecznie
Anna
Do pożeraczy pieniędzy w moim domu zaliczam:
1. duże zużycie energii do ogrzewania, szczególnie w okresie zimowym spowodowane brakiem ocieplenia domu,
2. ropę do samochodu – codzienne dojazdy do pracy i na zakupy,
3. zmywanie naczyń pod bierzącą wodą oraz kąpiele w wannie powodują zwiększenie zużycia wody oraz szybsze napełnianie szamba,
4. używki i przekąski, tj. piwo, chipsy i dużo słodyczy,
5. żonę, która uwielbia wydawać pieniądze, często więcej niż jest to możliwe.
Sytuacja finansowa w mojej rodzinie poprawiłaby się w momencie:
1. założenia kolektorów słonecznych, które szczególnie w okresie wiosenno – jesiennym ograniczyłyby zużycie drzewa potrzebnego do zagrzania wody,
2. wymiany okien i ocieplenia domu – tym sposobem zaoszczędziłbym na zużyciu energii do ogrzewania,
3. pozbycia się kota
, który je lepiej niż ja,
4. kupna zmywarki i kabiny w celu mniejszego zużycia wody,
5. a powyższe punkty są do zrealizowana, gdy zmienię prace, w której nie mam możliwości dalszego rozwoju, zwiększenia zarobków, a i w obecnej sytuacji nie da się dorobić.
Miesięcznie średnio wydajemy około 300 zł na niepotrzebne rzeczy, natomiast oszczędzamy zaledwie od 50 do 100 zł.
Łukasz
Kiedy po raz pierwszy przeczytałam zasady konkursu ,,Fortuna dla czytelników” pomyślałam jakie to proste . Otóż myliłam się. Wbrew pozorom trudno jest jednoznacznie wskazać największych ,, pożeraczy pieniędzy” budżetu domowego. Zależy to od wielu czynników: ilości członków rodziny, wieku poszczególnych osób, od tego czy mieszkamy na wsi czy w mieście ,do jakiego standardu jesteśmy przyzwyczajeni. Moim zdaniem największymi pożeraczami pieniędzy jest :
1.niekontrolowane korzystanie z energii elektrycznej, wody, telefonu ;
2.nieprzemyślane zakupy żywności, ubrań, gadżetów;
3.Uleganie manipulacyjnym wpływom reklam i programów TV w sprawie mody ( w ubraniach i wyposażenia mieszkań );
4.Chęć pokazania innym na co nas stać (często na kredyt);
5.Wygoda i lenistwo.
Jak poprawić sytuację finansową ?Zmieniając swoje przyzwyczajenia w w/w obszarach.
1.Mądrze korzystaj z energii elektrycznej; wyłącz oświetlenie w pomieszczeniach, gdzie nikt nie przebywa, gotuj w garnkach z pokrywami, włącz pralkę gdy jest pełna, zrezygnuj z prania wstępnego, przez telefon rozmawiaj krótko i rzeczowo na pogaduszki umów się na kawę.
2.Systematycznie zapisuj towary, które musisz kupić i zabierz ten spis idąc na zakupy. Unikaj półek z towarami, które ,,może kiedyś się przydadzą’’; kupując ubrania kup jedną rzecz ,,porządną’’(zawsze będziesz w niej wyglądać elegancko ) niż kilka byle jakich.
3.Promocje i reklamy skuszą tylko ludzi słabych. Złota zasada nie potrzebujesz nie kupujesz. Nie ulegaj zbytnio modzie. Nie zawsze co modne będzie odpowiednie dla Ciebie.
4.Zamiast kupować na kredyt postaraj się zaoszczędzić .Nawet drobne oszczędności sprawią, że sama świadomość ich posiadania poprawi twoje samopoczucie.
5.Ogranicz korzystanie z samochodu; spacer dobrze Ci zrobi; gotuj w domu dla rodziny a nie funduj rodzinie fast food’ów, ,jeśli mieszkasz na wsi uprawiaj własne warzywa ;przygotuj przetwory na zimę.
W mojej rodzinie na niepotrzebne rzeczy najwyżej wydajemy ok.50 -100zł.Oszczędzamy ok.10 % naszych dochodów.
Przesyłam pozdrowienia i krótki wierszyk:
Gdy masz portfel wypełniony
To nie wpadnij w reklam szpony.
Kiedy kuszą Cie zakupy
Załóż wcześniej ciasne buty.
Dyskomforcik nawet mały
wnet ostudzi twoje plany.
Lubisz chipsy,czekoladki
Obejrz w lustrze swe pośladki,
Bo na wiosnę będzie płacz, gdy nie wejdziesz w stary płaszcz.
Zawsze można kupić nowy
No i problem będzie z głowy,
Lecz pamiętaj ,że Twój ,,stary” lubi młode, szczupłe damy.
Mogę trochę Ci doradzić jak pieniędzy nagromadzić.
Lepiej kupić jedną rzecz i pożytek z tego mieć.
Czego w sklepie poszukuję
To na kartce zapisuję.
Nie pomogą rybie łuski, gdy Cie kuszą nowe bluzki.
Maria
największe ,,pożeracze” pieniędzy w mojej rodzinie:
1. Impulsowe zakupy przekąsek i wielu innych zbędnych nam rzeczy (idąc do pólki po towar który mamy zamiar kupić sięgamy często po te,których nie musimy mieć tylko dlatego,że właśnie je zauważyliśmy i chwilowo mamy na nie ochote)
2. Koszty paliwa na niepotrzebny dojazd do niektórych miejsc (jak w naszym przypadku- do sklepu czy domu znajomych, który jest nieopodal)
3. Pozostawianie włączonego światła w pomieszczeniach w których nie przebywamy, włączonych(lub w stanie czuwania) urządzeń,z których nie korzystamy
4. Marnowanie wody (mycie naczyń pod bierzącą wodą,mycie zębów gdy kran jest
odkręcony, codzienne kąpiele w wannie pełnej wody)
5. Hazard- w moim przypadku rzadkie (ale jednak) wysyłanie sms-ów w grach, kupowanie kuponów czy zdrapek na loterii naiwnie wierząc w los szcześcia
przykładowe sposoby na oszczędzanie i pozyskiwanie dodatkowych pieniędzy:
1. Mądre korzystanie z enegrii (żarówki energooczędne,wyłączanie światła w pomieszczeniach w których nie przebywamy,całkowite wyłączanie urządzeń,z których nie korzystamy,gotowanie w garnkach z pokrywami,instalacja baterii słonecznych)
2. Umiejętne korzystranie z wody tzn.mycie zębów gdy kran jest zakręcony, branie prysznica zamiast kąpieli w wannie itp.)
3. Sprzedaz niepotrzebnych rzeczy które mogą przydać się innym (np. poprzez ogłoszenia lub allegro)
4. Chodzenie na zakupy z listą i ściłe trzymanie się jej (nie uleganie impulsom,promocjom itd.)
5. zbieractwo i spryeada np.puszek makulatury itp. juz samo segregowanie smieci przynosi korzysci
przecietnie w mojej rodzinie wydaje sie niepotrzebnie okolo 300zl, a zaoszczedzamy tylko ok100zl
Witam !
Odpowiadając pytanie konkursowe Konkursu „Fortuna Radzi” , stwierdzam iż wiele jest rzeczy, które są „pożeraczem pieniędzy”.
Uważam, że do największych pierwszych 5 „pożeraczy pieniędzy” należą:
1. rachunki za energię i wodę – zbyt długo włączony telewizor, komputer, światło w kilku pomieszczeniach (na szczęście mam żarówki energooszczędne, zbyt długa kąpiel pod prysznicem, nie dokręcony kran nad umywalką)
2. paliwo do samochodu – niestety pracuje zbyt daleko żeby jeździć komunikacją miejską, ona też nie jest tania, wyjazdy na zakupy.
3. używki – głównie papierosy i alkohol – jedno i drugie szkodzi zdrowiu i portfelowi
4. zbyt długie rozmowy przez telefon komórkowy – czasem nie można powiedzieć wszystkiego w dwóch zdaniach.
5. zakupy – markety potrafią strasznie nas naciągać. Trzeba mieć naprawdę silną wolę żeby się temu oprzeć.
A teraz 5 najprostszych, według mnie, sposobów na poprawę sytuacji finansowej rodziny to:
1. Gotowanie wody na gazie, a nie w czajniku elektrycznym.
Wygoda i szybkość sprawiają, że wodę gotujemy w czajniku elektrycznym. A prawda
jest taka, że sporo zaoszczędzimy gotując ją na gazie, ponieważ gaz jest dużo tańszy
od energii elektrycznej.
Wyłączanie światła w pomieszczeniach gdzie nie przebywamy. Wyłączanie na noc
stanu czuwania w TV, kinie domowym itp. Rocznie to oszczędność rzędu 50 złotych
(dla jednych mało dla innych dużo).
2. Wspólne dojeżdżanie z innymi do pracy jednym samochodem.
3. Dodatkowa praca. Do niedawna udało mi się dorobić kilkaset złotych jako doręczyciel. Ciekawa praca , poznajemy wielu ludzi.
4. Ostatnio po skończonej umowie z operatorem zostałem przy starym telefonie, ponieważ działa bez zarzutu i kupiłem do niego kartę. Miesięcznie zaoszczędzam około 50 % na rozmowach. Nauczyłem się dzwonić tylko wtedy gdy jest taka potrzeba.
5. Płacenie rachunków drogą elektroniczną – większość banków nie pobiera opłat a rachunki są coraz wyższe dzięki elektronicznej zapłacie można naprawdę sporo zaoszczędzić.
Jeśli chodzi o miesięczne wydawanie na niepotrzebne rzeczy to mogę szacunkowo podać, że jest to kwota wahająca się w granicach 40-50zł.
Co do oszczędności to na maksymalnie do 100zł .
Pozdrawiam serdecznie.
Tadeusz
5 pożeraczy pieniędzy:
1) jazda do pracy samochodem zamiast środkiem komunikacji publicznej, koszty dojazdu samochodem mogą być kilka razy większe niż autobusem (zniżki, bilety miesięczne)
2) oglądanie tego samego kanału telewizyjnego w tym samym czasie przez domowników, ale każdy siedzi przed swoim telewizorem, zamiast usiąść razem i oglądać
3) nie wyłączanie sprzętów, jeśli nie są używane lub zostawianie ich w trybie czuwania, co też pobiera energię
4) odkręcony kran podczas mycia zębów, woda leje się i leje
5) wysyłanie sms-ów na konkursy, jeden sms kosztuje zwykle kilka złotych, a na jednym się nie kończy
5 sposobów na oszczędzanie i zyskiwanie dodatkowych pieniędzy:
1) porządki w portfelu „zbędne groszaki” na które każdy narzeka można odkładać do słoika, a gdy uzbiera się większa ilość wymienić w sklepie lub banku na „papierowe” pieniądze
2) korzystanie ze środków czyszczących i piorących przy użyciu miarki (zamiast wsypywanie proszku prosto do pralki, czy wlewanie płynu prosto z butelki do miski z wodą), wlewanie/sypanie „na oko” wychodzi znacznie drożej
3) zainstalowanie termostatu przy grzejnikach, można go przykręcić gdy jest za ciepło zamiast otwierać okno, ciepło nie wyjdzie na zewnątrz i nie będzie trzeba tak często dorzucać do pieca
4) kupienie dobrego droższego węgla, ale w mniejszej ilości, zamiast taniego węgla, który daje mniej ciepła i ostatecznie trzeba go kupić duuuużo więcej, co wcale nie wchodzi tanio
5) przygotowanie śniadań do pracy w domu zamiast, kupowanie czegoś codziennie w sklepie w drodze do pracy lub jedzenie na mieście
Wśród pożeraczy pieniędzy muszę wskazać jedną główną przyczynę na pięć sposobów (a nawet więcej)
To moja córka J
Na szczęście nie zjada monet ani banknotów, bo to by mnie doprowadziło do skrajnej ruiny
Ale…
Spójrzcie sami jak dziecko i jego pomysły lub fragmenty ciała wpływają na dziury w kieszeni:
1. Wszelkiego rodzaju rozrywki. No tak, dziecko ma się tylko jedno, więc dobrze mu zapewnić atrakcyjne spędzanie czasu wolnego. Zatem wycieczka do Aquaparku, wyprawa do kina, spacer po ZOO. Oczywiście goła atrakcja nie wystarczy. Nic to, że bilety kosztują, jeszcze trzeba koniecznie popcorn w kinie zjeść, a w Aquaparku frytki…
2. Brak panowania nad atramentem w szkole. Niby nic – ale akurat nowe spodnie nadają się… hmmmm, nie nadają się
3. Ręce… same ręce, gdy spokojnie leżą na kolanach jeszcze nie są zagrożeniem dla portfela. Wystarczy jednak, że drgną, okazuje się, że stłuką kubek, popsują piórnik i wytną dziurę w plecaku szkolnym.
4. Brzuch i szczęka… Niewinne te części ciała pochłaniają stosy słodyczy, chipsów, orzeszków… A producenci Laysów, Milki i Marsów zacierają ręce z radości i przeliczają wpływy.
5. Nogi… dlaczego stopy dziecka tak szybko rosną? Albo – dlaczego butów nie robią rozciągliwych??
Myślę, ze wskazane przykłady wystarczą – nie chcę bynajmniej zniechęcać znawców tematu do powiększania rodzin
A jak zapobiegać?
Hmmmm, oto pytanie J Dziecka się nie pozbędę, to jasne J To przecież moje szczęście i promyk każdego dnia J
Jak więc zaoszczędzić jakiekolwiek pieniądze, skoro mam taką maszynkę do przerabiania ich w nicość?
1. Zamiana atrakcji droższej na tańszą. Jeśli akurat pogoda sprzyja – wybieram zwyczajny basen, a nie Aquapark, idę z dzieckiem na spacer do parku, albo wypożyczam film na DVD.
2. Atramentu nie zlikwiduję, ale… mam kilka koleżanek z dziećmi w różnym wieku. Dzięki temu moja córka dostaje ubrania po dzieciach koleżanek, a ja przekazuję rzeczy mojej córki młodszym dzieciom. Oczywiście – nie zawsze i nie wszystko się da wymienić, ale oszczędność olbrzymia !
3. Na ręce nie mam wpływu. Ale staram się usuwać spod ich zasięgu wszystko, co jest w niebezpieczeństwie. To raczej wyścig kto będzie pierwszy – ja ze swoimi przewidywaniami, czy córka z działalnością niszczycielską
4. Łakomstwo mojego dziecka staram się powstrzymać. Przede wszystkim dlatego, że za tym kryją się także wizyty u dentysty (próchnica!). Zachęcam zatem córkę do jedzenia jabłek albo orzechów włoskich zamiast pustych kalorii. Skutek…. Hmmmm, przejdźmy do następnego punktu
5. Nogi… na to niestety wpływu nie mam…. A tanie buty = słabe buty. Cóż, przeboleję. Za to ja staram się chodzić kilka sezonów w swoich butach.
I tak oto ukazuje się słabość mojego budżetu kręcącego się wokół córki. Ile pieniędzy na nią wydaję? WSZYSTKIE J Nie ma mowy o oszczędnościach. Jednakże nie żałuję. A gdy się trafi drugie dziecko – będę bardzo szczęśliwa J
Izabela
Bardzo się cieszę, że natknęłam się na Państwa konkurs w Głosie Zabrza.
Zmusił mnie bowiem do przemyślenia wielu spraw. Doszłam do wniosku, że
wiele można zmienić w moim gospodarowaniu pieniędzmi.
Pożeracze pieniędzy w moim domu :
1 ) prąd –
Nie używam niestety żarówek energooszczędnych – miałam zapas
zwykłych a przecież jak sama nazwa wskazuje żarówki energooszczędne w
sumie będą zużywały mniej prądu – a przez to moje rachunki za prąd
będą niższe.
Telewizor, komputer zawsze są włączone a stan „uśpienia” tych urządzeń
też wymaga pobierania prądu – a rachunki rosną.
Drukarka i ekspres do kawy tez zawsze sa właczone do prądu – mimo
że sporadycznie z nich korzystam.
Nie mam nawyku wyłanczania ładowarki z prądu – czeka sobie zawsze
na telefon do naładowania. A podobno sama ładowarka tez zużywa prąd.
2 ) gaz
Tutaj moim grzechem jest nie zakręcanie wody podczas mycia zębów –
nie nauczyłam też tego moich dzieci. Przy piecyku gazowym w łazience
typu junkers gaz cały czas się pali i zwiększa rachunek za gaz
3 ) woda
To samo dotyczy wody – przy myciu zębów – przy wodomierzu
jest to ważne. Rachunek ( rozliczenie roczne za wodę ) na pewno byłoby
mniejsze gdybym tylko zakręcała wodę w ciągu całego czasu który zajmuje
mi mycie zębów
4 ) zakupy w marketach
Nie ma nigdy listy zakupów. Mówię sobie , że trzeba kupić tylko
najpotrzebniejsze żeby i myslę że to wystarczy zamiast listy . Sama
siebie oszukuję – zawsze wychodzę z pełnym koszykiem z marketu a
połowa rzeczy nie była na pewno przewidziana do kupienia. Nęcą promocje
i ładne opakowania. Reklama widziana w telewizji tez mnie nakręca przy
zakupach.
5 ) prezenty przed Świętami
Przez brak czasu kupuję prezenty rodzinie tuz przed Świętami. Przyznaję
się, że nie są one do końca przemyślane, nie mam też za dużo czasu na
szukanie tańszych odpowiedników prezentów – kupuję tuz przed
Świętami to co spotkam w najbliższym sklepie. Po to żeby mieć już
prezenty ” z głowy ” jestem w stanie nawet przepłacić.
Aby poprawić sytuację finansowa w moim domu powinnam :
1 ) oszczędzać prąd – kupić żarówki energooszczędne, nie
pozostawiać urządzeń elektrycznych w stanie ” czuwania „. Odłączyć te
urządzenia z sieci, które nie są używane albo są używane sporadycznie.
Kupić przedłużacz-listwę z wyłanczaniem. Po naładowaniu telefonu –
ładowarkę zawsze wyłanczać z gniazdka
2 ) oszczędzać gaz – pilnować się i nauczyć tego mojej rodziny żeby
przy myciu zębów w łazience na czas szczotkowania zakręcać wodę i przy
tym gaz
3 ) oszczędzać wodę – pilnować się i nauczyć tego mojej rodziny żeby
przy myciu zębów w łazience na czas szczotkowania zakręcać wodę i przy
tym gaz
4 ) oszczędność pieniędzy przy dużych zakupach – przed wyjściem na
zakupy robić listę zakupów i trzymać się jej w sklepie !
5 ) przemyślane zakupy – prezenty świąteczne – przez cały
rok mogę przecież zbierać w pudełku prezenty dla rodziny –
wcześniej myśleć nad mini co komu kupić, gdzie – czy w sklepie,
czy poczekać na promocję czy może taniej w internecie.
Wszystkie te przemyślenia są bardzo osobiste – tylko na użytek konkursu
– nie zezwalam na ich ogłaszanie, drukowanie, zamieszczanie
gdziekolwiek
Joanna
Każdy z nas snuje marzenia. Marzenia o podróżach, działce pod lasem, kursie językowym dla dziecka…, aby je zrealizować potrzebne są nam pieniądze. A żeby je mieć trzeba pracować, a do tego jeszcze nie wydawać wszystkiego od razu, ewentualnie nie zużywać wszystkich możliwych nam dostępnych zasobów energii, środków czy surowców jakie posiadamy czyli oszczędzać. Ktoś zapyta – ale jak? Bowiem oszczędzać też trzeba umieć – przede wszystkim trzeba oszczędzać rozsądnie.
Oszczędzanie nie polega tylko i wyłącznie na odmawianiu sobie przyjemności, wystarczy przyjrzeć się swoim wydatkom, zastanowić się nad tym czy aby na pewno wszystkie są konieczne i odpowiednio uzasadnione.
Szukając potencjalnych oszczędności, dobrze jest przyjrzeć się z należytym krytycyzmem:
comiesięcznym rachunkom (każdy jakieś opłaca) szczególnie woda, gaz, energia elektryczna, kablówka której nie oglądamy, prześledźmy bilingi!
zrewidujmy nasz dzień w pracy ile pieniędzy niepotrzebnie wydajemy. Wypalone na przerwach papierosy, hektolitry kawy, śniadanie bądź obiad zakupione w barku, napoje „dodające” energii.
zakupy do domu też warto robić z głową, planujmy wcześniej i ściśle trzymajmy się tego planu w czasie zakupów. Pomyśl ile żywności wyrzucasz, ile niepotrzebnych ubrań wisi w Twojej szafie, ile gadżetów zalega w szufladach, na ile okazjonalnych promocji dałaś się nabrać?
nałogi i rozrywka, należy pamiętać, że nałogi to nie tylko papierosy i alkohol to także różne obsesje (zakupy, solarium, fast foody, kolejna karta kredytowa, nowa gra komputerowa itp.). Sami wiecie najlepiej jak łatwo zgubić rachubę. Kwestia rozrywki kształtuje się indywidualnie (codzienna prasa, seans kinowy w multipleksie, książki, wyjścia na miasto ze znajomymi, gabinety odnowy).
samochód, jeden lub kilka bo każdy musi mieć swój, myślimy przecież że inaczej nie da się normalnie funkcjonować. Posiadając w mieście samochód niejednokrotnie narażamy się na niepotrzebne wydatki.
Czy Polacy mają skłonności do oszczędzania? Rośnie liczba kredytobiorców w naszym kraju. Bo po co oszczędzać, skoro można wziąć kredyt i żyć na poziomie o oczko wyżej, niż w rzeczywistości pozwalają nam nasze zarobki? Ale pamiętajmy, że każdy zaciągnięty kredyt to dodatkowe koszty , błędne koło.
Gdzie ja i moja rodzina możemy poszukać oszczędności?
oszczędzanie ewidentnie kojarzy nam się z pieniędzmi, ale przecież oszczędzać można nie tylko pieniądze, ale także różne inne surowce i zasoby, odnawialne lub też zupełnie nie. Oszczędzanie środowiska to oszczędzanie wody. Zakręcajmy kran, gdy myjemy zęby. Zamiast kąpieli bierzmy szybki prysznic. To także oczywiście oszczędzanie energii elektrycznej a także cieplnej – na początku wydajmy trochę więcej na żarówki energooszczędne. Potem to jednak zwróci się nam z nawiązką Warto jest uszczelnić drzwi i okna w domu, dobrze jest także poprawić stopień izolacji termicznej naszych ścian i podmurówki, a także fundamentów domu. Oznacza to znaczne zyski na tle ogrzewania, czyli po prostu najzwyklejszą na świecie oszczędność naszego czasu i pieniędzy. A może warto pomyśleć o energii zielonej czyli energii ze źródeł odnawialnych (kolektory słoneczne, turbiny wiatrowe) jest to sensowne oszczędzanie zarówno ekonomiczne jak i ekologiczne.
Płaćmy niższe rachunki wyłączając sprzęt z którego nie korzystamy w danej chwili
(łącznie z ładowarką), gasząc za sobą światło, gotujmy tyle wody na herbatę ile nam
potrzeba i róbmy to na gazie. Przeraża nas rachunek za telefon – korzystajmy z komunikatorów bądź częściej się spotykajmy. Nie dajmy się naciągać na konkursowe sms-y. Przyjrzyjmy się ile kosztuje nasze konto w banku, może warto założyć konto internetowe, gdzie przelewy nic nas nie kosztują . Ograniczmy korzystanie z kart kredytowych i zakupów na raty ! Po to oszczędzamy by nie kupować na raty. Raty 0% nie istnieją!
zabierajmy do pracy owoce i kanapki z domu zamiast stołować się w pobliskiej knajpce, kawę zamiast kupować w barku zróbmy sobie sami ( dodatkowa okazja do chwili przerwy). Wspólne drugie śniadanie w pokoju socjalnym to także okazja do poprawiania stosunków międzyludzkich. Ta sama zasada obowiązuje w stosunku do dzieci, pakujmy im do plecaka drugie śniadanie, owoce. Dojeżdżajmy do pracy komunikacją miejską, zaoszczędzimy na paliwie, czasie i zdrowiu.
rozsądnie planujmy swoje zakupy, sporządzajmy listę potrzebnych nam produktów, unikniemy kupowania zbędnych rzeczy, nie róbmy zapasów, kupujmy tyle ile damy rade spożyć. Porównujmy ceny, kupujmy większe porcje bądź opakowania bo wychodzą taniej. Nie dajmy się jednak zwieść pozornej taniości, niska cena wiążę się z niską jakością, która i tak zmusi nas do wydania pieniędzy po raz drugi. Oszczędzać można także na ubraniach. Nie musimy też mieć ich obsesyjnie dużo. Ważne jest, abyśmy wybierali jakość a nie ilość – lepsze jakościowo ubrania dłużej nam posłużą, a ich klasyczne kroje nie wyjdą z mody nigdy. A może my sami albo ktoś z naszych znajomych ma w domu maszynę do szycia, może potrafisz wydziergać coś na drutach, szydełku? Czasem mała przeróbka pozwoli zmienić charakter ciucha.
oszczędzajmy także swój czas, zamiast spacerować bezcelowo po sklepach, siedzieć przed telewizorem czy grać w grę na komputerze spotkajmy się lepiej z przyjaciółmi bowiem nic nie jest tak dobrym źródłem informacji jak inni ludzie. Organizujmy spotkania w domu, oczywiście odpowiednio uatrakcyjnione dobrym ciastem do kawy, domowym Spa czy salonem fryzjerskim-takie imprezy są świetną okazją do wymiany doświadczeń, pomysłów i porad, które mogą się okazać bardzo przydatne. Zamiast kosztownego wyjścia na bilard czy kręgle zagrajmy w gry planszowe, karty lub umówmy się na grę w piłkę. Część wyjść do kina możemy też zastąpić przez oglądanie wypożyczonych filmów, wraz z przyjaciółmi, wymieńmy się książką, czasopismem. Ograniczenie wyjść na miasto też może przynieść pewne korzyści.
oszczędzanie zdrowia to też przecież oszczędzanie, a nawet oszczędzanie pieniędzy. Gdy nie chorujemy nie musimy wydawać na lekarstwa i lekarzy, dlatego tak ważne są badania okresowe. Oszczędzanie zdrowia wiąże się z odpowiednią dietą i uprawianiem sportu, dlatego przesiądźmy się z samochodu na rower, pobiegajmy, umówmy się za znajomymi na pływalnię. Codzienna gimnastyka do późnych lat utrzyma nasze ciało w odpowiedniej sprawności. Zamieńmy chipsy i popcorn świeżymi owocami. Postarajmy się zwalczać nasze nałogi ( alkohol, papierosy, słodycze) nagrodą będzie zdrowie i zaoszczędzone pieniądze.
Kupmy sobie świnkę skarbonkę, można do niej wrzucać codziennie jakieś drobne, dzięki temu udaje mi się zaoszczędzić trochę pieniędzy za które mogę sobie pozwolić co jakiś czas na drobną przyjemność typu dobra książka lub płyta.
Myślę, że niepotrzebne miesięczne wydatki kształtują się na poziomie 200,00 zł. Niestety nie udaje mi się wiele zaoszczędzić gdyż każdy grosik idzie na spłatę kredytu mieszkaniowego.
Joanna
Dobry wieczór.
Według mnie wśród największych „pożeraczy pieniędzy” można wymienić:
1. Kupowanie rzeczy nie potrzebnych (ze względu na promocje, na atrakcyjny wygląd itp.). Wygląda to zazwyczaj tak, że klient idzie do sklepu z konkretnym zamiarem, a w domu reflektuje się ile rzeczy kupił „nad plan”.
2. Zdecydowanie budżet domowy znacznie okradają takie rzeczy jak piwko, papierosy itp.
3. Uleganie namowom dzieci w sklepie (dzieciaki potrafią urządzić istną scenę, ponieważ chcą coś koniecznie dostać – a nie jest to uwzględnione w wydatkach) – w ten sposób do koszyka wpada nieplanowany soczek, baton czy chipsy.
4. Bezsensowne zużycie prądu (pół dnia w domu idzie telewizor lub radio, mimo, że nikt go nie słucha).
5. Nadmierne wygodnictwo – czyli nigdzie nie idę na nogach, bo mam auto… (w ten sposób wiele ludzi nawet na zakupy do sklepu nieopodal jedzie autem, co za tym idzie bez sensu wydaje na paliwo).
Proste sposoby na poprawę sytuacji finansowej mojej rodziny:
1. Do sklepu idę tylko z listą zakupów. Zwyczajnie mijam stoiska z towarami, których nie mam na liście. Bardzo rzadko dam się skusić na tzw. „promocje”.
2. Oszczędzam drobne kwoty, a kiedy już nazbiera się jakaś większa suma, to wpłacam na lokatę, którą założyliśmy naszemu synowi (żeby nas nie kusiło, lokata jest na kilka lat, bez możliwości wypłacania środków).
3. Mąż dorabia wieczorami (wykonuje drobne prace min. znajomym – w swoim fachu) oraz zbiera złom.
4. Część zakupów (kwestia ubrań) robię w tzw. ciucholandach. Zawsze można tam kupić coś za nic.
5. Nie robię zakupów na wyrost, tzn nie uznaję kupowania 5 balsamów do ciała – w końcu któryś się przeterminuje. Nie uważam, że rzeczy „nie markowe” są gorsze, udało nam się znaleźć część zastępczych produktów, które sobie bardzo chwalę. Natomiast staram się wcześniej pomyśleć o prezentach świątecznych czy imieninowych – kupowanie w pośpiechu na ostatnią chwilę zawsze kończy się wielkimi i nieprzemyślanymi wydatkami (a ceny w typowo świątecznym okresie – zwyczajnie przerażają).
Oczywiście nie jestem aniołem i zdarza mi się zaszaleć na zakupach (czego potem często żałuję
, ale odkąd mam własną rodzinę, przewartościowałam wiele rzeczy – i teraz w „dorosłym” życiu muszę planować (i mieć jakiś zapas, jeśli jutro się okaże że np. dziecko się rozchorowało i potrzebny antybiotyk). Myślę że na zbędne rzeczy wydajemy minimalnie ok 5% naszych zarobków, natomiast oszczędzamy ok 20% (oczywiście w jednym miesiącu jest to 10%, w innym 35%).
Monika
Pożeracze pieniędzy:
1.Kupowanie wysoko przetworzonych produktów. Zamiast przygotowywać posiłki w domu, często bywa że kupujemy przekąski i gotowe dania „na mieście”. W przeliczeniu na każdego domownika (przy liczbie domowników 5) biorąc pod uwagę zakup na przykład 16 pizzy w ciągu 1 miesiąca (4 w ciągu jednego tygodnia) daje to kwotę: 16×25,00zł=400,00zł. Podczas gdy jedzenie pizzy można by było zastąpić jedzeniem tradycyjnego obiadu, którego przygotowanie mogło by kosztować (przy wspomnianej liczbie domowników): filety rybne w panierce (14,00zł) z ziemniakami (3,00zł) z surówką (4,00zł) w sumie 21,00zł. Po zastąpieniu w kieszeni naszej czy innej rodziny mogło by zostać miesięcznie 64 złote(400,00-336,00), a w skali roku 768 złotych.
2.Energia elektryczna. Nie wspomnę tutaj o gaszeniu światła bo to każdy dobrze wie, przedstawię dwa ciekawe rozwiązania. Pierwsze to przypadku gotowania wody w czajniku elektrycznym odmierzanie kubkiem potrzebnej ilości wody na herbatę czy kawę co w efekcie powoduje mniejsze zużycie energii elektrycznej. Drugie rozwiązanie to odstawianie do lodówki już ostudzonych posiłków a nie ciepłych. Lodówka w ten sposób zużywa więcej energii ponieważ musi schłodzić posiłek z na przykład 400C do temperatury ok. 50C. Oszacować koszty takich nie wprowadzenia takich rozwiązań jest trudno, ale myślę że „na oko” to będzie jakieś z 4,00-10,00 zł miesięcznie.
3.Rozmowy telefoniczne. Prostym sposobem na tego typu „pożeracza” są karty telefoniczne, ale nie te tradycyjne lecz do użytku domowego jak na przykład Telegrosik. Drugie rozwiązanie to rozmowy przez Internet przez Skype’a, które w przypadku rozmowy z innym użytkownikiem tego programu są darmowe. Oszczędzić można sporo, koszt karty to 10-20 zł a w przypadku rozmów zagranicznych oszczędzamy około 50-100 zł. W przypadku telefonów komórkowych warto wybrać telefon na doładowanie a nie na abonament. Sama w sobie świadomość że na karcie środki mogą się skończyć motywuje nas do streszczania swoich wypowiedzi, czego nie można powiedzieć o dostępnych w abonamencie „darmowych” minutach. Dzięki tej świadomości myślę że oszczędzamy około 100 zł miesięcznie.
4.Impulsywne zakupy. Myślę że dzięki temu że żyjemy na wsi nasza mentalność jest trochę inna niż ludzi żyjących w mieście. Jesteśmy świadomi aktualnych potrzeb naszego gospodarstwa domowego, więc oszczędzamy dzięki temu 100-150 zł miesięcznie, kupując rzeczy lepszej jakości, które dłużej będą nam służyły.
5.Kupowanie na bieżąco dużo żywności. Tak, trzeba przyznać że to się nam zdarza robić, ale po pierwsze kupujemy większe ilości żywności o długom terminie ważności (mleko, cukier itp.), a po drugie u nas się nic nie marnuje ponieważ resztki czy to po obiedzie czy po kilkudniowym terminie ważności będą dodatkowym pożywieniem dla kur. Ważne jest to że zakupy robimy z listą albo korzystając z naszej niezawodnej pamięci wtedy niczego potrzebnego w zakupach nie pominiemy i nie kupimy niepotrzebnej rzeczy (przynajmniej w teorii). To kwestia 100 zł miesięcznie.
Przy „pożeraczach” pieniędzy wymieniłem jednocześnie sposoby na oszczędzanie ale wymienię krótko uzasadniając pięć metod na oszczędzanie.
1.Trzeci filar systemu emerytalnego – czyli oszczędzanie na przyszłość, najlepiej systematycznie powiedzmy 50-100 zł miesięcznie, oczywiście do wykorzystania w każdym momencie można też oszczędzać w surowcach (metale szlachetne) co może być jednocześnie niezłą inwestycją – kupienie na przykład sztabki złota czy numizmatów w NBP.
2.Ogrzewanie domu tradycyjnymi metodami: drewno, węgiel, ekogroszek, biomasa, instalacja paneli słonecznych by ogrzać wodę w sezonie letnim.. Ogrzewanie w taki sposób to w naszym przypadku przynosi oszczędność 200-300zł miesięcznie w sezonie zimowym.
3.Staranna termomodernizacja mieszkania. Aby być pewnym gdzie powstaje najwięcej strat ciepła możemy zakupić certyfikat energetyczny, w którym to ekspert wskaże miejsca w tych strat. Uszczelnimy następnie okna i drzwi – spadnie ilość strat ciepła, oszczędność 40-80zł miesięcznie (sezon zimowy).
4.Praca dodatkowa. Czasem zrobimy jakieś tłumaczenie tekstu słowackiego na język polski lub odwrotnie. W skali roku może to dać około 1500zł.
5.Korzystamy z bankowości elektronicznej, nie płacimy za przelewy a jeśli każdy kosztował by 2 zł to miesięcznie oszczędzamy 10-16 zł.
Odpowiedzi udzielił:
Piotr
Największymi ‚pożeraczami pieniędzy są z całą pewnością:
-żywność- kupowana w nadmiernych ilościach ostatecznie ląduje w koszu na śmieci, a tysiące dzieci w Afryce, ba! w Polsce! głoduje,
-energia elektryczna- tyle niepotrzebnych urządzeń pracuje non- stop bez wyraźnej potrzeby,
odzież- kupowana bez głębszych przemyśleń również w znaczny sposób obciąża rodzinną kieszeń,
-uleganie promocjom, które pozostają nimi tylko z nazwy,
-paliwo, które jest coraz droższe.
Sposobów na poprawę finansową mojej rodziny, wydaje mi się, że jest bardzo dużo. Część pomysłów wcieliliśmy w życie już dawno, a część czeka na realizację lub dokonywana jest malutkimi kroczkami:
Żywność: idąc na zakupy zawsze tworzymy listę tego co potrzebujemy w danej chwili, dzięki temu unikamy kupowania rzeczy niepotrzebnych, kupujemy tyle ile zjemy, ewentualne resztki zjadają zwierzęta, gdyż mieszkamy na wsi. Nie wydajemy pieniędzy na mięso, jajka, mleko, śmietanę, sery, ponieważ hodujemy dla własnych potrzeb świnkę, kury, krowy. W ogródku sadzimy warzywa, rosną drzewa owocowe. Zdrowo i ekonomicznie! Staramy się nie kupować batoników, czekolad (nie zawsze się to udaje, ale pracujemy nad tym) raz w tygodniu piekę dla dzieciaków ciasto, ciastka, zamiast słodkich soków, kupionych w supermarkecie, pijemy kompoty.W lecie zbieramy runo leśne i czasami sprzedajemy.
Energia elektryczna: telewizor włączamy tylko po południu i ewentualnie by oglądnąć wartościowy program (nie jest to takie proste:), zamiast czajnika elektrycznego mamy czajnik na gaz.
Odzież: staramy się kupować z głową, to co jest potrzebne. Natomiast, bardzo często zdarza mi się „przerabiać” stare ubrania mojej teściowej czy moje własne. Wyrzucamy ubrania już naprawdę zniszczone.Tak samo rzecz się ma z dodatkami do ubrań, biżuterią, nigdy nie wyrzucam korali, które w jakiś sposób się zniszczyły, często z takich właśnie rzeczy udaje mi się stworzyć, np.; kolczyki czy coś innego z czego jestem naprawdę dumna, a koleżanki czy rodzina z zazdrością dopytują się gdzie je kupiłam.
Promocje: coraz rzadziej kupujemy rzeczy z promocji, ponieważ bardzo często okazuje się, że ten sam produkt możemy kupić, w czasie nie objętym promocją, znacznie taniej.
Paliwo: niestety, jest coraz droższe, a my coraz bardziej wygodniejsi. Wiadomo, że bez samochodu życie byłoby znacznie trudniejsze, ale można częściej wsiadać na rower, zwłaszcza wybierając się do znajomych, mieszkających w okolicy.
Za domem zawsze stoi kosz na puszki aluminiowe, który po napełnieniu zawozimy do punktu skupu i sprzedajemy. W wolnych chwilach, które ma bardzo mało, po pracy, mąż oddaje się swojej pasji, którą jest restaurowanie maszyn rolniczych, zrobił tez parę przyczep do ciągników, czasami uda mu się to sprzedać.
Co według mnie jest największym „pożeraczem pieniędzy”:
1. Impulsywne i nieplanowane zakupy. Bardzo często widząc kolorowe bilbordy i reklamy, chodząc po sklepach odruchowo nastawiamy się by kupić coś co nam wpadło w oko i nie koniecznie jest potrzebne w domu.
2. Niepewne inwestycje. Wielu ludzi, błędnie licząc na szczęście, inwestuje sporą sumę pieniędzy w niesprawdzonych firmach lub zmiennych warunkach rynkowych, często przy tym tracąc.
3. Wszelkie nałogi. Jest to problem dzisiejszych czasów, ponieważ codzienne kupowanie alkoholu, papierosów, czy gra na jednorękich bandytach w przyszłości przekłada się na ogromne koszty.
4. Długoterminowe spłacanie długów. Coraz częściej młodzi i niedoświadczeni ludzie chcąc szybko dostać wysoką pożyczkę lub wprowadzić się do własnego domu biorą na siebie ogromne długi. Często dopiero później, gdy już od dłuższego czasu muszą odkładać sporą część swoich dochodów, zaczyna im to ciążyć.
5. Marnowanie żywności. Społeczeństwo nie widzi w tym problemu, ale statystyki są przerażające, często, nawet się tego nie zauważa, ale takie marnotrawstwo w przyszłości przeobraża się w sporą sumę.
Moim zdaniem oszczędzić można pieniądze w taki sposób:
1. Logicznie myśleć przy zakupach. Trzeba kupić to co potrzebne, lecz gdy trafi się dobra okazja powinno się z niej skorzystać, zadając sobie pytania : Czy jest mi to potrzebne? Czy cena jest korzystna? Czy produkt jest dobrej jakości i nie zużyje się za szybko ? W ten sposób można uniknąć bezsensownych kosztów.
2. Uważam, że powinno się powierzać swoje pieniądze tylko gdy są bezpieczne, a zysk pewny( tak jak w, niektórych bankach, np. NBP, gdyż jest to otwarta i dochodowa inwestycja).
3. Możliwe ograniczenie wszelkich nałogów i wydatków z nimi związanych.
4. Przy konieczności wzięcia, np. pożyczki myśleć o konsekwencjach w przyszłości i w miarę możliwości nie brać nic na kredyt.
5. Kupowanie tylko najpotrzebniejszych produktów żywnościowych, które z pewnością się nie zmarnują.
W moich warunkach, przy miesięcznych zarobkach 2 tys. i 4-osobowej rodzinie, liczy się każdy grosz. Niestety natura ludzka nie do końca pozwala nam na takie oszczędności o jakich myślimy. Najczęściej, o ile udało mi się zauważyć, na niepotrzebne rzeczy wydajemy z tego ok.190 zł miesięcznie, a zaoszczędzić udaje nam się jakieś 200zł.
Witam serdecznie.
Moim zdaniem 5 największych pożeraczy pieniędzy to:1. Kupowanie nadmiaru żywności (w nszym przypadku głównie chleba, którego nie wykorzystujemy w całości – a nie świeży już nie smakuje – niby nic a jednak w skali miesiąca ok. 10-15zł),2. Niepotrzebne, zbyt długie rozmowy telefoniczne,3. Uleganie tzw. promocjom,4. Używki – najprostszym przykładem są papierosy, mino iż niezdrowe! – Nasz kolega twierdzi, że to jego przyjemność – można i tak, ale nie jest to droga do sukcesu ani finansowego ani zdrowotnego. Miesieczy koszt ok 150-200zł), 5. Impulsywne zakupy np. ciasteczka, batoniki
5 najprostszych sposobów na poprawę finansową naszej rodziny:1. Zmniejszenie zakupu ilosi pieczywa (miesięcznie tracimy ok. 15zł na pieczywo, którego nie zjadamy, niby niewiele ale w skali roku już kwota znacząca, zbędny suchy chleb kroimy i karmimy kaszki pływające po Krzeszówce),2. Gotowanie mniejszej ilości wody w czajniku – mimo, iż robimy zazwyczaj dwie herbaty np. do śniadania to czajnik napełnaimy do pełna wodą, co w efekcie powoduje zwiększenie zużycia energii (wydlużenie czasu zagotowania)
3. Moim złym przyzwyczajeniem jest pozostawianie włączonego oświetlenia w pomieszczniach, w których już nikt nie przebywa, oraz świecenie zbyt wielu żródeł (żarówek) w jednym pomieszczeniu mimo, iż wystarczyła by np. 1 – zwiększa to również zużycie energii a co za tym idzie podnosi koszty. Koniecznie muszę wykształcić w sobie nawyk gaszenia światła wychodząc z danego pomieszczenia i używać mniej światła gdy nie jest mi ono koniecznie potrzebne.4. Mój mąż natomiast notorycznie zasypia przy włączonym telewizorze nawet do 6-7 godzin, co również wiąże się z niepotrzebnym zużyciem enrgii i podnosi koszty związane z zużyciem energii (Cóż najwyższy czas spać przy wyłączonym telewizorze), 5. Niepotrzebnie i przesadnie zezwalamy naszej 22 miesięcznej córeczce na rozmowy telefoniczne z babciami, ciociami i wójkami – nadmierny i zbyteczny koszt to ok. 40zł miesięcznie. Szacunkowo niepotrzebnie miesięcznie wydajemy ok. 150zł. Oszczędności – co miesiąc bez względu na okoliczności 100zł przelewam na konto oszczędnościowe dla naszej córci na tzw. przyszłość. Ale teraz zastanawiam się, że starty bezmyślne – mamy przecież wieksze.
Pozdrawiam serdeczenie Agnieszka z Krzeszowic
Witam Państwa!
odp. 1: (5 największych „pożeraczy pieniędzy”)
1. Kupowanie nadmiernej ilości żywności – głównie pieczywa (sama mam kury i widzę, ile sąsiedzi wokół podrzucają nam „starego” chleba)
2. Zakupy niezdrowej ilości żywności w dużych ilościach (batony, chipsy, fastfoody) oraz ciągle modniejszych rzeczy (które aktualnie pojawiają się w reklamach telewizyjnych) oraz tzw. „promocje”.
3. Kupowanie gotowych dań (np. pierogi, mrożonki, gotowe sałatki, gołąbki itd.).
4. Nieoszczędne opalanie domów.
5. Nadmierne zużycie prądu, wody, gazu.
odp. 2: (5 sposobów na poprawę sytuacji finansowej mojej rodziny)
1. Kupujemy taką ilość jedzenia, żeby nie wyrzucać – nadmiar chleba suszymy na bułkę tartą lub robimy grzanki. Jeśli zostaje nam „niedzielnego” rosołku, to zamrażamy w małych pojemnikach, dzięki czemu mamy bazę do innych zup (wiadomo, zupa – np. pomidorowa – na rosole jest jeszcze lepsza). Surówki, które ewentualnie zostaną z obiadu – dojadamy do kolacji.
2. Wykorzystujemy to co daje „natura”. W lecie zbieramy z mężem grzyby (które suszymy, robimy marynowane lub mrozimy) oraz owoce leśne. Mamy własny sad (swoje owoce i warzywa). Mamy też kilka kur, dzięki czemu posiadamy własne jajka. Sama robię przetwory na zimę: słodkie i kwaśne (ogórki, sałatki do obiadu, kapustę kiszoną, sok z pigwy, dżemy, kompoty, powidła, nalewki).
3. Wszystkie dania przygotowujemy samodzielnie – są dużo tańsze i zdrowsze (także makarony, zapiekanki, pizza, pierogi itp.).
4. Mąż zakupił sito do przesiewania popiołu, dzięki czemu 1/2 „popiołu” w postaci pozostałości po węglu i koksie wraca do pieca.
5. Gasimy światło, wyłączamy z gniazdek niepracujące sprzęty (np. mikser). Zmniejszamy płomień pod gotującymi się daniami, garnki przykrywamy pokrywką, dzięki czemu szybciej się nam gotuje, a tym samym zużywamy mniej gazu. Na herbatkę nastawiamy tyle wody ile jest potrzebne. Wodę po kąpieli dziecka, praniu ręcznym czy myciu głowy nadaje się do spłukiwania ubikacji.
Stosując się do w/w zaleceń oszczędzamy pieniądze, jemy smacznie i zdrowo, ponadto zbiory (grzybów, szczawiu, chrzanu itp.) to ruch na świeżym powietrzu, czyli „samo zdrowie”.
W mojej rodzinie prawie wcale nie wydaje się pieniędzy na niepotrzebne rzeczy (tego też staraliśmy się z mężem nauczyć nasze dzieci), natomiast oszczędzamy od 0-40% pensji (w zależności od wysokości wypłaty, pory roku, miesiąca itp.)
Pozdrawiam serdecznie
Basia (żona, mama, teściowa, babcia)
Największymi ‚pożeraczami pieniędzy są z całą pewnością:
-żywność- kupowana w nadmiernych ilościach ostatecznie ląduje w koszu na śmieci, a tysiące dzieci w Afryce, ba! w Polsce! głoduje,
-energia elektryczna- tyle niepotrzebnych urządzeń pracuje non- stop bez wyraźnej potrzeby,
odzież- kupowana bez głębszych przemyśleń również w znaczny sposób obciąża rodzinną kieszeń,
-uleganie promocjom, które pozostają nimi tylko z nazwy,
-paliwo, które jest coraz droższe.
1.Wymień 5 największych Twoim zdaniem „pożeraczy pieniędzy”
1.Posiadanie starych sprzętów AGD (np. lodówek czy pralek) – zużywają mnóstwo prądu.
2.Kupowanie bieżąco za dużo żywności (dużo jej się psuje)
3.Używki (szczególnie papierosy i alkohol)
4.Rozmowy telefoniczne, a także wysyłanie SMSów na różne „konkursy”
5.Kredyty w firmach typu „Provident” (ogromne oprocentowanie)
2.Wymień 5 najprostszych sposobów na poprawę sytuacji finansowej Twojej rodziny i krótko uzasadnij swój wybór.
1.Koniec z papierosami (mam nadzieję, że nam się uda, ponieważ dwie osoby w rodzinie palą, jedna dwie paczki papierosów dziennie, druga jedną dziennie, Wynika z tego, że 30 zł dziennie „przepalamy”, w ciągu tygodnia to 210 zł. Jeden plaster antynikotynowy na tydzień kosztuje 70 zł x 2 osoby = 140 zł na tydzień 0 moim znajomym plastry pomogły. Tak więc zyskujemy tygodniowo 70 zł podczas kuracji, a potem 210 zł tygodniowo. No i jesteśmy zdrowsi (mniej wydajemy na leki))
2.Zmiana taryfy prądu z G-12 na G-11 ( w taryfie G-12 są dwie taryfy: nocna i dzienna, gdy się pierze w nocy wychodzi taniej, ale nie będę odkurzała czy zmywała nocą. Poza tym w G-12 taryfa nocna jest tania, a dzienna bardzo droga. Po rozważeniu dużo taniej wychodzi założenie h=jednej taryfy G-11). Tak zrobiliśmy i rachunki z 500 zł spadły do około 200 zł.
3.Obecnie każdy w rodzinie naszej ma telefon w innej sieci (tak wyszło). Postanowiliśmy, że trzy osoby dostosują się do mnie i będziemy rozmawiać za darmo. Dla nas to duża oszczędność, bo naprawdę często się kontaktujemy ze sobą.
4.Zamiast codziennie biegać na zakupy dwa razy w miesiący jedziemy do marketu z LISTĄ ZAKUPÓW i tylko jej się trzymamy. Codziennie kupuję tylko pieczywo. Wychodzi dużo taniej.
5.Obecnie mamy w łazience wannę, ale planujemy na wiosnę jej remont – wtedy zainstalujemy prysznic. Zużyjemy dużo mniej wody.
6.Mamy też zamiar zainstalować przepływowy ogrzewacz wody, gdyż zmywanie (głównie latem) grzeje cały 100 litrowy bojler. A bojler zużywa bardzo dużo prądu.
3.Spróbuj oszacować, ile pieniędzy miesięcznie w Twojej rodzinie wydajecie na niepotrzebne rzeczy, a ile oszczędzacie.
W mojej rodzinie niepotrzebnie co miesiąc wydajemy około 1400 zł. Najwięcej oczywiście idzie na papierosy. Oszczędzamy z kolei na zakupach w markecie, zmianie taryfy z G-12 na G-11 i na ciuchach, gdyż potrafię szyć na maszynie i zrobić „coś z niczego”, najczęściej dla moich dzieci. Jest to suma około 500 zł miesięcznie. Ale po wprowadzeniu zmian, które napisałam powyzej, mam nadzieję, że oszczędzimy dużo więcej.
Moja rodzina składa się z 2 osób dorosłych i 2 dzieci w wieku szkolnym.
KONKURS FORTUNA RADZI
Moim zdaniem typowymi pożeraczami pieniędzy są:
alkohol, papierosy,
zakup i eksploatacja używanego ponad 10-letniego samochodu,
codzienne zakupy żywności,
zakupy marnej jakości obuwia i odzieży,
regularne kupowanie kolorowej prasy codziennej i tygodników.
Moja rodzina składa się z dwojga pracujących dorosłych, córki studentki i córki gimnazjalistki.
Główne źródła oszczędności sprowadzają się do:
całkowitej eliminacji papierosów,
zmiany rozliczeniowej taryfy elektrycznej z G12 na G12g,
maksymalnego oszczędzania wody,
zapisywania koniecznych wydatków spożywczych i zakupy 3-4 razy w miesiącu. Nie dotyczy to pieczywa, które jest kupowane częściej.
racjonalnego użytkowanie samochodu.
Bardzo ogólna próba oszacowania miesięcznych oszczędności finansowych:
Uwaga pierwsza:
Paczka papierosów kosztuje średnio 8,00 zł. Trzy dorosłe osoby w mojej rodzinie mogłyby wypalać 3 paczki co drugi dzień. Daje to 45 paczek miesięcznie razy 8,00 zł, co stanowi 360,00 zł miesięcznie.
Nie jest niczym nadzwyczajnym jak mężczyzna pracujący kupi sobie 5 piw na weekend. 5 piw razy 2,00 zł tj. 10,00 zł.
10,00 zł razy 4 wekendy tj. 40,00 zł na miesiąc.
Jak „zdrowy chłop” ma sobie nie wypić w sobotę 0,5 l wódki z sąsiadem. 0,5 l wódki kosztuje 20,00 zł.
20,00 zł razy 4 soboty stanowi 80,00 zł na miesiąc.
Miesięczne wydatki papierosowo – alkoholowe mogłyby stanowić 480,00 zł.
W moim domu nie palimy wcale papierosów, a alkohol to:
10 piw, ale na rok – 20,00 zł
2 butelki wódki na rok – 40,00 zł
1 przeciętny koniak na rok – 40,00 zł
2 likiery jajeczne na rok – 30,00 zł
1 wino musujące na rok – 10,00 zł
Moje wydatki alkoholowe stanowią 140,00 zł na rok – ok. 12,00 zł na miesiąc. Mógłbym wydać 480,00 zł, wydaję 12,00 zł – oszczędzam 468,00 zł miesięcznie.
Uwaga druga:
Zmiana taryfy elektrycznej z G12 na G12g i maksymalne wykorzystanie tzw. Niskiej taryfy spowodowało, że moje rachunki za energie elektryczną, w domu jednorodzinnym wynoszą aktualnie 109,30 zł na miesiąc a były już 179,02 zł na miesiąc. Oczywista oszczędność 70,00 zł na miesiąc.
Uwaga trzecia:
Oszczędzanie wody.
Od dwóch nasz dom jest podłączony do wiejskiej kanalizacji. Wcześniej korzystałem z szamba. To był duży kłopot i wydatki, wywóz szamba był bardzo drogi i wymuszał drakońskie oszczędzanie wody. Doprowadziło to do niewiarygodnej sytuacji, że w skali roku zużywamy poprzez zalegalizowany licznik 5 m3 wody na miesiąc na cztery osoby. Stanowi to koszt brutto wraz ze ściekami 30,34 zł miesięcznie. W mieście ceny są porównywalne, ale normy zużycia wody wynoszą od 5-6m3 na osobę na miesiąc. Czteroosobowa rodzina jest rozliczana z 20m3 wody ścieków na miesiąc, co stanowi ponad 120,00 zł na miesiąc.
Ja wydając 30,00 zł na miesiąc oszczędzam 90,00 zł miesięcznie.
Uwaga czwarta:
Użytkuję samochód osobowy Renault Clio z 1996r. z silnikiem benzynowym. Kiedy go kupiłem miał 3 lata i był w bardzo dobrym stanie technicznym. Średniorocznie pokonuje nim 7200 km. Samochód służy wyłącznie do załatwiania spraw, a nie do wożenia się. Zapisuję wszystkie wydatki od zakupu do baterii do pilota zamka po zakup opon, że o paliwie nie wspomnę. Koszt jednego km w roku 2010 wyniósł 0,46 zł. Przy 14-letnim aucie w sposób oczywisty nie uwzględniam jego amortyzacji. Sąsiedzi posiadają znacznie nowsze samochody o podobnym spalaniu, ale znacznie wyższych kosztach obsługi. Chwalą się, że przejeżdżają rocznie ok. 15 tys. km, przy podobnych odległościach, które ja pokonuję. Widocznie lubią jeździć lub stać ich na wydatki. Lekko licząc ich wydatki porównując tylko przebiegi muszą być dwukrotnie większe. Moje wydatki to 0,46 zł razy 7200 km co stanowi 3312,00 zł na rok, czyli 270,00 zł na miesiąc. Ja wydaję miesięcznie 276,00 zł a sąsiedzi dwa razy tyle. Ja po prostu oszczędzam te drugie 276,00 zł na miesiąc.
Pamiętajmy, że pieniądz nie wydany jest pieniądzem zaoszczędzonym. Podane cztery grubsze przykłady pokazują, że moja rodzina oszczędza miesięcznie:
468,00 zł + 70,00 zł + 90,00 zł + 276,00 zł, co stanowi wielkość rzędu 900,00 zł miesięcznie.
Mam bardzo ciekawe obserwacje nt. oszczędności wynikający z mieszkania w domu jednorodzinnym w porównaniu z mieszkaniem w „bloku” oraz zysków finansowych z roztropnego dbania o zdrowie swojej rodziny. Są to jednak sprawy wymagające dłuższych wywodów.
Wydatki „zbędne” związane są głównie z córkami, większe z gimnazjalistką. Dotyczą one np. chpisów, słodyczy, hamburgerów itp. Ograniczamy je wypłacając jej miesięczne kieszonkowe w wysokości 50,00 zł, które traktujemy jako koszt „świętego spokoju”. Ponadto jest oczywiste, że finansujemy jej wydatki typowe: przybory szkolne, odzież, muzyczne hobby, dojazdy na próby orkiestry.
Starszej córce, studentce, finansujemy z góry, wydatki wg wykazu, który przedstawia comiesięcznie. Dotyczy to w szczególności: stancji, wyżywienia, dojazdów, podręczników. Nie musi się rozliczać z 200,00 zł miesięcznie, które może wydać wg uznania.
W sumie z mieszanymi uczuciami wydajemy 250,00 zł miesięcznie ale traktujemy to jako wydatki raczej specyficzne niż zbędne.
Witam
Oto 5 największych moim zdaniem „pożeraczy pieniędzy” :
1. Uleganie emocjom i dokonywanie zakupów podczas prezentacji, wizyt w domu wszelkich akwizytorów. Często nie potrafimy ocenić na chłodno czy dana rzecz jest nam naprawdę w tej chwili niezbędna. Odkurzacze, garnki, kołdry, urządzenia do masażu i itp. są wielokrotnie droższe niż w sklepie albo na aukcjach internetowych. Prezenterzy są odpowiednio wyszkoleni, wręcz natrętni i zależy im tylko na sprzedaży towaru, celowo dodają coś gratis aby uśpić naszą czujność ( zegarek za parę złotych, żelazko jednorazowego użytku, śrubowkręty ze słabego materiału, rdzewiejące noże w pięknej walizce ). Dają się no to nabrać nie tylko osoby starsze, ale również młodzi ludzie. A jeśli nie mamy gotówki do akwizytor proponuje „najtańszy” kredyt najczęściej na 0%???. Dwa lub trzy lata po 200 lub 170 zł miesięcznie, niezła perspektywa.
2. Niepotrzebne wydatki na używki typu: alkohol, piwo, papierosy , napoje energetyzujące, czipsy, reklamowane leki dostępne bez recepty tzw. lekomania.
3. Płacenie za zakupy kartą. Tracimy wówczas poczucie wartości zawartości koszyka z zakupami, karta wszystko wytrzyma, można nią płacić bez ograniczeń ( do wysokości dostępnych środków ). Powinniśmy wydawać tyle ile mamy w kieszeni gotówki, często bezmyślnie wkładamy do koszyka niepotrzebne towary bo są akurat w promocji, choć przyszliśmy do sklepu bez zamiaru ich kupna.
4. Używanie samochodu w obrębie miasta nawet na bliskie odległości. Często zamiast własnym samochodem możemy przejść piechotą lub podjechać rowerem, wyjdzie nam to na zdrowie i będzie niejednokrotnie szybciej bez korków i kłopotów z płatnym zaparkowaniem.
5. Ustawianie odbiorników energii elektrycznej na tzw. czuwanie ( telewizor, magnetowid, odtwarzacz cd, radio, wieża stereofoniczna, listwa zasilająca komputery, dekoder TV satelitarnej, nawet pralka automatyczna czy kuchenka mikrofalowa ) wszystkie te urządzenia jeśli są włączone do sieci pobierają energię elektryczną przez całą dobę również w niedzielę i święta . Okazuje się ,że są one odpowiedzialne nawet za 20% całości domowego zużycia. Biorąc pod uwagę rosnące ceny, chyba warto wyciągnąć na noc z sieci kilka wtyczek.
A teraz pora na 6 najprostszych sposobów na poprawę sytuacji finansowej :
1. Przemyślane , rozważne, bez zabierania dzieci do sklepu, spisane wcześniej na kartce zakupy. Porównywanie cen w kilku sklepach np. przy zakupach AGD, RTV. Różnice w cenach dochodzą nawet do 30%. Zawsze w takich przypadkach powinniśmy negocjować cenę, nauczmy się „targować”, sprzedawcom powinno zależeć na kliencie.
2. Szukanie pracy dodatkowej i zajęć również dla dorastających dzieci. Roznoszenie ulotek, sprzątanie domów, drobne zakupy i pomoc dla osób starszych i samotnych, opieka nad psem lub kotem sąsiada gdy ten wyjeżdża na urlop.
3. Inwestowanie w wiedzę i nowe umiejętności, kursy, szkolenia ( często darmowe lub w dużej części dotowane przez Unię Europejską ), celem podniesienia naszej konkurencyjności na rynku pracy. Prosta zasada im więcej umiesz tym lepsza praca i wynagrodzenie.
4. Montaż kolektorów słonecznych, możliwość skorzystania z dopłaty i niskooprocentowanego kredytu .
5. Gotowanie samemu w domu. Omijanie tzw. barów szybkiej obsługi. Kupowanie jak najmniejszej ilości dań gotowych w sklepach .
6. Planowanie większych zakupów . Jeśli chcemy kupić coś drogiego może lepiej zaoszczędzić przez kilka lub klikanaście miesięcy i nie korzystać z drogich kredytów konsumpcyjnych.
Pozdrawiam
Dariusz
Zamość
1. Pożeracze pieniędzy:
- komórkowe wróżby (koszt smsa 3,66zł, koszt porady 22-25zł). Rocznie Polacy płacą ok 2mld zł. Korzysta z takich porad prawie 3mln ludzi wg „Pulsu Biznesu”,
- coraz droższe masowo wysyłane smsy na konkursy w prasie, radio, telewizji i internecie,
- napoje gazowane, mimo ostrzeżeń, że są szkodliwe dla zdrowia, masowo piją je także dzieci,
- chipsy, chrupki, zapiekanki (systematycznie kupowane w dużych ilościach),
- promocje i wyprzedaże bez wiadomości ile towar kosztował przed podaną w procentach obniżką.
2. Sposoby na oszczędzanie:
- oszczędzanie wody (prysznic zamiast kąpieli w wannie w dużej ilości wody),
odzyskiwanie wody zimnej lecącej z kranu przed dopływem wody ciepłej, np. do gotowania,
- wykorzystanie ciepła wytwarzanego do centralnego ogrzewania do podgrzewania wody zamiast z piecyków gazowych, oszczędnie i bezpiecznie, montaż wymienników ciepła włączonych w obieg wody centralnego ogrzewania,
- rezygnacja z kupowanie niezdrowej żywności (lepiej poświęcić trochę czasu i samemu przyrządzić coś w domowej kuchni: taniej, smaczniej i zdrowiej),
- nie uleganie obietnicom wielkich wygranych w niepewnych konkursach i grach smsowych, płacąc od kilku do kilkunastu złotych za 1 sms,
- szkoda, że upada pozyskiwanie surowców wtórnych, wyrzuca się tyle butelek szklanych, makulatury, złomu, puszek aluminiowych, za mało jest punktów skupu, plastikowe wyroby, butelki i inne odpady można w dużych ilościach spotkać w przydrożnych rowach, nad rzekami, na obrzeżach lasów i w zaroślach.
Wydatek na niepotrzebne rzeczy – ok. 300zł miesięcznie
Oszczędności, głównie woda, gaz, prąd – ok. 500zł miesięcznie
nad: Krzysztof
Sposób mój na codzienne oszczędzanie:
Energooszczędne oświetlanie
Lanie wody tylko w rozmawianiu
Gaszenie iluminacji w mieszkaniu
Raczej zmywarka niż zmywanie
Oraz sprzęt bez pozycji „czuwanie”
Systematyczne tych zasad stosowanie
Wpłynie na sytuacji finansowej poprawianie
1. Wymień 5 najkiększych ,,pożeraczy pieniędzy”
kasyno
kupowanie ubrań, których nie potrzebujemy
wydawanie na chipsy,lody i słoedycze
kupowanie dziecią zabawek, których nie potrzebują
kupowanie papierosów, alkoholu itp.
2. 5 sposobów na poprawę sytuacji finansowej w twojej rodzine
oszczędzanie, odkładanie pieniędzy
wyjazd do pracy za granicę
chałupnictwo (praca na akort)
wyłączanie komputeru jeśli nie korzystamy z niego
mniej jazdy samochodem, by nie spalać dużo paliwa
Myśle, że jest to dobre rozwiązanie na poprawę finansową , ponieważ nie są to trudne rzeczy do wykonania a można zaoszczędzić.
3.Ile pieniędzy miesięcznie wydaje twoja rodzina a ile oszczędza
oszczędza-1500zł
wydaje-500
Staram się tak gospodarować aby nic nie marnowało się.Należę do osób oszczędnych.”Pożeracze”to w/g mnie: 1.tankowanie po kilka litrów oraz trzymanie samochodu pod chmurką-przy minusowych temp.zużywa się więcej paliwa 2.dogrzewanie pokoju wentylatorem 3.kupowanie zbyt dużo słodyczy oraz robienie wystawnych imprez urodzinowych 4.kilkakrotne załączanie komputera w ciągu dnia 5.zbyt drogie bilety do kina,teatru.. NAJPROSTSZE SPOSOBY NA POPRAWĘ SYTUACJI TO:1opłaty wykonywane nie na poczcie, tylko w wybranych punktach 2.gdy piorę w automacie niezbyt brudne ubrania to „mijam” jeden-dwa cykle płukania 3.kupuję proszki do prania np.7kg i środki czystości w dużych opakowaniach 4.wypruwam guziki,suwaki ze zniszczonych ubrań..5.poluję na darmowe wejściówki GDYBYM CHCIAŁA CHODZIĆ NA WSZYSTKIE CIEKAWE IMPREZY,JEŹDZIĆ NA WCZASY{od 13-stu lat nie byliśmy} I KORZYSTAĆ Z ŻYCIA TO PEWNIE I NISKA WYGRANA W TOTKA BY NIE POMOGŁA.ILE OSZCZĘDZAM????nic,wydaję tyle ile mogę.Najważniejsze-nie zadłużam się.LIDIA
MOJA ODPOWIEDŹ:
5 MOIM ZDANIEM NAJWIĘKSZYCH POŻERACZY PIENIĘDZY TO:
Według mnie największymi pożeraczami pieniędzy są wszelkiego typu używki, od których jest się uzależnionym i traci się wówczas niemal całkowicie kontrolę nad wydatkami.
Innym pożeraczem pieniędzy są w naszym kraju zbyt wysokie opłaty szczególnie w kwestii dostępu do internetu, gdyż ze swej wiedzy moge stwierdzić, że na tzw.”Zachodzie” ceny usługi dostępu do internetu są znaczaco niższe, np. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, czy Stanach Zjednoczonych, gdzie internet jest jednocześnie na o wiele wyzszym poziomie niz u nas. A to przez jeszcze mało konkurencyjny rynek i wieloletni monopol ‚”Telekomunikacji Polskiej”. U nas tego jescze nie ma, ale miejmy nadzieję, że niedlugo się pojawi powszechny, bezpłatny dostęp ddo internetu dla mniej zamożnych Polaków, dzięki rozbudowie sieci tzw. „Hot Spot’ow” w technologi Wi-Fi”, bądź dzieki tworzeniu osiedlowych punktów w których będą sale wyposażone w komputery z dostępem do internetu.
Myślę, że takim naprawdę cichym, niepozornym, niby małym „pożeraczem pieniędzy od 1-szego stycznia 2011 roku stał się w naszym kraju podwyższony podatek ‚”VAT”. Niby o 1 procent, ale w sumie kosztuje to nas wszystkich naprawdę sporo. A przecież rzady Platformy Obywatelskiej miały nam zapewnic systematyczne obniżanie tzw. ‚danin społecznych”.
Kolejnym tzw. „pozeraczem pieniedzy” jest brak termomodernizacji budynku i odkręcone kurki ( na maksymalne grzanie) przy kaloryferach nawet gdy nie ma nikogo w domu, co nieubłaganie prowadzi do szybszego wyziębiania pomieszczeń, a potem zawyżonych rachunków.
Jescze innym tzw.”pożeraczem pieniedzy” jak dla mnie jest jeżdzenie wszędzie, jak tylko można autem. Ceny paliwa nie od dziś pną sie do góry i nie widac konca tego trendu. A o wiele zdrowiej jest się po prostu przejść się pieszo tak dla zdrowia, lub przejechać się rowerem, motorowerem itp. co wyjdzie z korzyścią dla środowiska i kieszeni.
5 NAJPROSTSZYCH SPOSOBÓW NA POPRAWĘ SYTUACJI FINANSOWEJ TO:
Zapisanie się na kurs, system szkoleń (najlepiej w Urzędzie Pracy gdzie jest to mozliwe nieodpłatnie dzięki m.in. środkom z Unii Europejskiej), ktore pomogą awansowac w pracy, badź ją zmienic na lepiej płatną.
Inyym sposobem na poprawe sytuacji finansowej jest zakup nowocześniejszych, wydajniejszych ,ekonomiczniejszych urządzeń do gospodarstwa domowego, co pozwoli zawsze na oszczędności w zużyciu pradu, gazu itd.
Nastepnym moim pomyslem na poprawę sytuacjio finansowej jest wykupienie mieszkania na wlasnośc, zmiana formy własności mieszkania lokatorskiego na własnościowe.Skutkuje to tym że wtedy zmniejsza się koszt opłat za czynsz na rzecz Spółdzielni Mieszkaniowej, czy innej wspólnoty mieszkaniowej.
Dobrym pomyslem na ograniczenie wydatków jest korzystanie z własnego odbiornika satelitarnego (talerza-czaszy, tunera i dwóch , lub więcej dekoderów), a nie z tzw. ”kablówki”, gdzie co miesiąc trzeba wpłacac niemałą sumkę, a taki własny zestaw jest w 100%-ach nieodpłatny jeżeli juz to tylko przy zakupie).
Nie najgorszym sposobem na podreperowanie domowego budzetu jest choćby krótkoterminowy wyjazd do pracy sezonowej za granicę, gdzie stawki wynagrodzenia są sporo wyższe.
Nienajgorszym pomysłem może być równiez zakup ziemii, która ma charakter „rolny” i sprzedaż je po tzw. „procesie odrolnienia gruntów”, gdy wówczas cena bardzo znacząco wzrasta, bo ziemia staje się tzw.”działką budowlaną”, a nie gruntem ornym. Oczywiście trzeba wcześniej to przewidzieć gdzie i kiedy dojdzie do powyzszej zmiany zagospodarowania przestrzennego.
Bardzo dobrym sposobem na powiekszenie kapitału jest zainwestowanie w perspektywistyczne spółki na Giełdzie Paierów Wartosciowych w Warszawie, co sam uczyniłem i jak na razie jest naprawdę nieźle. a skusiła mnie największ ubiegłoroczna prywatyzacja PZU S.A., którą na debiucie sprzedałem za 360 PLN, a poźniej kupiłem akcje społki „Tauron” i trzymam je do dzis, a urosły mi z kwoty 5,13 do 6,63 PLN. Na koniec roku dokupilem jeszcze akcje GPW na czym zyskałem 26 % zysku od włożonego kapitału.
ILE MIESIĘCZNIE ZAOSZCZĘDZACIE, A ILE TRACICIE W WASZEJ RODZINIE, SPROBUJCIE OSZACOWAĆ WARTOŚĆ TYCH ZYSKOW, STRAT:
W mojej rodzinie miesięcznie najwięcej tracimy na wydatkach na używki jakimi sa wyroby tytoniowe. Moja matka i ojciec niemal codziennie kupują sobie po paczce paierosów, które kosztują okolo 10 PLN za sztukę razy 30 dni w miesiącu to może być kwota nawet prawie 600 złotych !!! Próbowałem Ich nie raz uswiadamiać jakie to są straty, ale nałog okazał się silniejszy.
Najbardziej oszczędzamy w mojej rodzinie na znikomym ogrzewaniu. Tak się składa, ze mieszkamy w bloku i dookoła ogrzewają nas sąsiedzi, a całe ciepło z mieszkan i klatki schodowej idzie zawsze zgodnie z prawami fizyki do góry. Dodatkowo na naszym budynku wykonana jest pełna termomodernizacja z zastosowanie bloczków styropianowych. Zimą znikomo włączamy termostaty i jeżeli już to na małe podgrzanie pomieszczeń. Dokładnie tego wyliczyć mi się nie udało… niestety. Dodatkowo zainstalowane mamy nowocześniejsze grzejniki typu panelowego, kyóre po wyłączeniu szybko stygną i nie nabijają liczników grzania, tka jak grube, żeliwne, toporne kaloryfery starego typu.
Z wyrazami szacunku,
Kamil
WIELKIM POŻERACZEM SĄ SŁODYCZY TONY,
ALE I WÓDKA, O KTÓREJ KSIĄDZ KADZI Z AMBONY.
PAPIEROSY Z DYMEM PUSZCZAJĄ PIENIĄDZE,
A TV ZASPOKAJA TOWARZYSKIE ZĄDZE.
BRYLANTY RÓWNIEŻ DO DNA CZYSZCZĄ KIESZENIE
I WŁASNIE OSZCZĘDZANIE NA TYM TO MARZENIE.
GDYBYM TE PUSTE WYDATKI ZSUMOWAŁ
PRZEZ ŻYCIE PEWNIE DOM BYM POBUDOWAŁ.
ZAMIAST SŁODYCZY LEPIEJ JEŚĆ DOMOWY BLOK,
A ZAMIAST WÓDKI PIĆ Z PORZECZKI SOK.
ZACIĄGAĆ LEPIEJ SIĘ POWIETRZEM BRYZY
A TELEWIZJĘ UJĄĆ W GODZINNE RYZY.
I WRESZCIE BRYLANT NA CYRKONIĘ ZMIENIĆ
A NAJLEPIEJ WCALE SIĘ NIE ŻENIĆ!
Krzysztof
5 POŻERACZY PIENIĘDZY
1.Papierosy,
2. Alkohol,
3. Uleganie promocjom, (kupowanie rzeczy niepotrzebnych),
4. Kupowanie drogich markowych ubrań,
5. Kupowanie w sklepach osiedlowych.
5 sposobów na poprawę sytuacji finansowej
1. Robienie zakupów w supermarketach.
W supermarketach jest dużo taniej niż w sklepach osiedlowych, dodatkowo co tydzień są jakieś oferty- tańsze produkty i za nieduże pieniądze można kupić naprawdę sporo.
2. Oszczędzanie wody i prądu.
Wystarczy, że będziemy gasić światło w pomieszczeniach gdzie nikt nie przebywa, wymienimy żarówki na energooszczędne oraz będziemy zakręcać kurki z wodą podczas mycia rąk, zębów, naczyń a także pod prysznicem.
3. Kupowanie markowych ubrań na wyprzedażach.
Takie wyprzedaże są co jakiś czas i można kupić dobre rzeczy za pół ceny.
4. Samochód na gaz.
Gaz w przeciwieństwie do paliwa jest dużo tańszy, co pozwala więcej zaoszczędzić.
5. Ograniczenie używek do minimum.
Używki takie jak papierosy, różne alkohole są strasznie drogie i to one właśnie pochłaniają najwięcej pieniędzy. Dlatego jak je ograniczymy bądź zrezygnujemy chociażby z samych papierosów to różnicę w portfelu zauważymy od razu.
Jestem oszczędną osobą i staram się na wielu rzeczach zaoszczędzić, dlatego przeważnie kupuję to, co jest najbardziej potrzebne. Oczywiście wiadomo, że nie da się uniknąć rzeczy mniej potrzebnych.
Oszacowałam, że miesięcznie moja rodzina traci ok. 70 zł na takie mniej potrzebne rzeczy.
Natomiast jeżeli chodzi o zaoszczędzenie, to udało mi się trochę zaoszczędzić: (namówiłam męża do rzucenia palenia, założyliśmy gaz do samochodu, no i oczywiście zastosowujemy wszystkie sposoby oszczędności wymienione wyżej). Dzięki temu miesięcznie udaje się nam zaoszczędzić ok. 300 zł.
KONKURS FORTUNA
Pożeraczy pieniędzy w mojej rodzinie ?!
Bez wahania muszę przyznać ,że jest ich trochę więcej niż 5,ale skupię się na tych , na które znalazłam po namyśle i sugestie idei konkursu sposoby :
1. Prasa-prenumerata dziennika codziennego opłacana co miesiąc 34,00 zł, skorzystam z opłaty raz w roku polecenie przelewu to 26,oo zł/mies. to da trochę oszczędności oraz
rezygnacja z trzech kolorowych tygodniówek z programem na rzecz miesięcznika , gdzie ciekawostki ze świata powielają wszystkie gazety, a i internet też jest pod ręką.
2. Internet, telefon, kablówka -z wszystkich usług korzystam, ale u różnych operatorów
– dowiedziałam się ,że można skorzystać z oferty sieci kablowej, gdzie korzystanie i opłata
za dwie z w/w usług trzeci np. internet jest gratis . Kontakt telefoniczny już wykonałam i czekam
na korzystną ofertę, Według moich obliczeń koszt oszczędności to 45,00 zł na miesiąc.
3. Oświetlenie – dokonałam przeglądu oświetlenia i jestem zmartwiona ,bo w 70% mam stare
żarówki, które są od 40-100 watowe, a to pożeracze . Skorzystam więc z oferty Vattenfalla na zakup energo-oszczędnych żarówek. To jest od zaraz zrealizowane. Mąż też dokonał zmiany punktów oświetleniowych na 4-6 watowe świetlówki i nawet nastrój po latach się zmienił (bardziej romantycznie się zrobiło w pokoju gościnnym)
4. Środki czystości nie od dziś wiadomo,że zakup w większych ilościach,daje korzyść nawet przy wyborze marki dobrej jakości. Zakup kosmetyków,papieru toaletowego,proszków do prania, jak i środków czystości (mydła, szampony,kremy,lakiery,pianki,odżywki,dezodoranty, pasty do zębów) zaplanować raz na kwartał w marketach, a nawet mam możliwości w hurtownii i nie dać się zwariować promocjom. Zaopatrzenie 4-osobowej rodziny w tak przemyślany sposób daje naprawdę spore oszczędności.
5. Używki – mam na myśli te produkty ,które są zbyteczne dla naszego organizmu ,zaśmiecają
nasze żołądki,a witamin i wartościowych dla zdrowia składników nie wnoszą.To takie produkty
od których się uzależniamy. Wiedza na temat zdrowego odżywiania ,jak i dieta dobrze prowadzona, pozwoli wyeliminować złe nawyki.Do tych produktów,które przeważnie znajduję w koszyku z zakupami należą :chipsy,żelki,pop-corn,batoniki,chrupki,pianki,napoje gazowane,sztucznie barwione,paluszki,lizaki,gumy do żucia i wiele innych.
Jestem bardzo zadowolona z tego podsumowania i działania ,bo tylko same korzyści dla mojego domowego portfela. Życie w dzisiejszych czasach jest bardzo skomplikowane,
ale widać po rozmowach z domownikami (dyskusja była dość burzliwa ) o tzw. pożeraczach
pieniędzy -naszych ,,jak nazwał mój mąż zaznaczył to poważnym głosem, że damy radę zminimalizować wydatki i zaoszczędzić coś na “posag” dla naszej młodzieży ( mam dwójkę 18-latków ADAMA I ADĘ).Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam Elżbieta
Dzien dobry Panstwu!
Chcialbym móc wziąć udziaL w konkursie ogłoszonym przez Państwa. Mam kilka pomysłów na to,jak w prosty sposób zaoszczędzić parę groszy,ale z początku ,chciałym wymienić kilka rzeczy,które moim zdaniem jest marnotrawieniem pieniędzy.
POŻERACZE:
1) Pochopne wydawanie pieniędzy na rzeczy nieprzemyślane.(dobre jest prowadzenie rachunków,po których widać ile i na co wydajemy nasze pieniądze,np.w skali miesiąca). Można,widząc to obrazowo,stwierdzić,co jest faktycznie potrzebne,co nie,a na co ewentualnie ponadprogramowo jesteśmy sobie w stanie pozwolić.
2)Bojler elektryczny,grzejniki i czasem piecyk w kuchence,pożeraja dużo energi elektr. Proponuję na ten czas skorzystać z drugiego taryfikatora od dostawcy prądu (tańszy prąd w określonych godzinach). Oszczędnoiść około 2/3.
3)Korzystanie z bieżącej wody. Myjąc np.naczynia,bądż robiąc małe ręczne pranie,napełnijmy jeden zlew wodą z płynem,a drugi (bądż miednicę) czystą zimną wodą.Zużyjemy kilka razy mniej wody.
4)Zbyteczne (niekonieczne) używanie auta
5)Regularne sprawdzanie dyszy od kuchenek gazowych,po pierwsze,oczywiście ze względów bezpieczeństwa,a po dugie,daje to możliwość lepszego (dokładniejszego) i równomiernego wypalania się gazu,na co rzdko zwracamy uwagę,a co jest istotne dla
naszej kieszeni.
PROSTE RADY:
1) Jeśli wychodzę z pomieszcenia na krócej niż 5,6 minut,nie gaszę światła(energia potrzebna na rozruch żarówki,to około 7 minut ciagłego świecenia). Swoją drogą polecam te energooszczędne-koszt wyższy z początku,ale z czasem się zwraca.
2)KUpowanie ubrań(bądż innych artykułów) po sezonie. Fakt,że kupując zimową kurtkę bądż buty bliżej wiosny nie nacieszę się nimii będę musiał z tym poczekać ponad pół roku,ale będą jak znalazł bez zbytecznej potrzeby biegania po sklepach i oszczędzając nawet i 2/3 ceny. To samo tyczy się typowych ubrań letniech,kupowanych jesienią.
3) NIekiedy,gdy woda w bojlerze sie skończy,aby wykąpać mała córeczkę,gotujemy z żoną wodę w garnku.Uczulam ją by przykrywała garnek pokrywką.Efekt-woda do dwóch razy szybciej.
4)POdobnie czynię z dodatkowym grzejnikiem elektrycznym w łazience,gdy kaloryfer słabiej grzeje.Kładę na nim mokre pieluchy,ktore schnąc,sprawiają,że para błyskawicznie nagrzewa pomieszczenie.
5)Będąc już przy coreczce,na jedzeniu dla niej oczywiście nie oszczędzamy,ale kwestia np.pieluch jest inna,gdyż niekoniecznie trzeba kupować drogie i markowe. Te tańsze również świetnie sie sprawdzają.. Oszczędnośc to 160 zł miesięcznie.
6)Duży ogród za domem potrzebuje odpowiedniej opieki i sporej ilości wody.Podlewam go zawsze bądz wieczorem po zmroku,ewentualnie wcześnie rano.W środku dnia jest to bezcelowe,gdyż w rozgrzanej atmosferze,woda o wiele szybciej paruje,nie docierając do korzeni.
7)Dzienna dawka spożycia wody dla dorosłego człowieka,to około 2 litry.Ja wypijam 3,5 do 4 litrów w ciągu dnia,a w dni kiedy ćwiczę jakieś 5 litrów.. MOja córeczka około 1 L.(ze względu ,iż woda mineralna nie powoduje kamienia w czasie gotowania),żona też na pewno 1,5 L. Wynik; 7,5 l. wody Ceny wahają sie średni od 60gr. w najtańszych slepach,do 2 zł. i ponad. Srednio jest to,powiedzmy 1.30 za 1,5 litra wody. a w naszym przypadku,jakieś 200 zł miesięcznie. zakupiłem dzbanek z filtrem na wodę prosto z kranu. KOszt to 60 zł.+ 14 zł. co miesiąc na wymienny wkład. Chyba nie muszę dłużej przekonywać. Również nnie powoduje kamienia. Rada;Przed zakupem warto dowiedzieć się czy będzie w przyszłości możliwość dokupieniadanego rodzaju wkładu.
)Jeżeli ktoś prowadzi dietę,bądż też z innych poowodów nie może spożywać tłuszczu,mleko o jego zawartości 3,2% również nie będzie wskazane. CO ja robię?KUpuję takie właśnie- 3,2% rozlewam po połowie do butelek,a drugą połowę uzupełniam wodą,np;tą przefiltrowaną. Skutek? W cenie jednej mam dwie butelki mleka o zawartości 1,5% tłuszczu.(mleko 1,5% w sklepie jest tańsze tylko o 20 do 30gr na butelce. MOżna oczywiście rozrobić je w innych proporcjach,wg. indywidualnych potrzeb.
Jest tez inna rada,trochę z pozoru ś mieszna. To kupno…kozy!. Mieszkałem kiedyś z kolegą,który miał dwie(koszt jednej,to jakies 60 do 100zł.). BYły to zwierzęta bardzo ekonomiczne. Oprócz aluminiowych felg od samochodu,jadły praktycznie wszystko. Zadowalały się nawet rzeczami,ktore mogłyby smakować tylko człowiekowi(ogórki kiszone,przyprawy,kisiel). BYło to w zasadzie nie odczuwalne dla kieszeni,a kozie mleko jest bardzo dobre iz drowe.. Lecz przed takim zamierzeniem trzeba to sobie dobrze przemyśleć:,Gdyż kozy potrzebują swojego miejsca,a i podworko na tyłach domu,aby mogły czuć się swobodniejest jak najbardziej wskazane..Trzeba równiez dysponować czasem,aby móc je wydoić(oczywiście dla takich osób,które się tego nie brzydzą a i nauczyć sie można tego szybko). A i prywatnie ,to bardzo sympatyczne zwierzęta.Nadmiar mleka można oczywiści sprzedać,po nienajmniejszej cenie,co byłoby dodatkowym atutem a i chętni na ten rarytas na pewno się znajdą.Ja sam myslę o takiej małej hodowli w przyszłości.
8)Nadmiar chleba np. po świetach,najlepiej przechować w zamrażarniku.. MOja żona piecze chleb sama.Trzeba poświęcić na to tylko trochę czasu(to tak,jakby wyjść po niego do sklepu). W cenie 4 zł. mamy kilka bochenków(gdyż ciasto na drożdżach wspaniale rośnie). O czywiście ciężko je przejeśc,lecz moja mama piecze chleb również. Zmawiamy i zgrywamy się wówczas jakoś,podarowując mamie bochenek,lub adwaa innym razem,mama odpłaca nam tym samym.. Jasne jest,że smak chleba dobieramy sobie sami i uwierzcie Państwo,zę przełożenie kromki z takiego ciepłego i pachnącego bochenka,kawałkiem sera,pomidora,bądż innej wędliny,to największa zbrodnia,a najlepiej smakuje sam!
9)Wyjazd samochodem wtedy,kiedy już trzeba. To oszczędność na paliwie,mniejsze zatrucie środowiska,mniej stresu w korkach,bądż z wynalezieniem miejsca do parkowania, a i sam zauważyłem,że w czasie takiego spaceru,więcej rzeczy naokoło siebie zauważamy(ładna pogoda,rozmowa ze znajomymi i nawet promocje w sklepach.DOdatkowy atut,to ruch na świeży,m powietrzu,dotlenienie mózgu i organizmu,większy apetyt,a po takim spacerze,lepszy sen. Polecam!
Jest to tylko kilka z wielu prostych zasad ktorym hołduje na co dzień i do których sie stosuję. POzwala obserwować,jak moja świnka jest jeszcze całkiem tłuściutka i nie zanosi się jej na przymusowy protest głodowy. A ja sam jestem zadowolony,że nie tylko moja kieszeń(gdzie zaoszczędzam nawet i kilkaset złotych miesięcznie),ale również (o ile tylko to możliwe) i przyroda może spokojnie odetchnąc.
POzdrawiam
Tomasz
Witam mojego idola Fortunę i wszystkich jego miłośników!
Z wydawaniem kasy bądź zawsze rozważny,
zaś z jej oszczędzaniem nadzwyczaj poważny,
nie daj się omamić pożeraczom pieniędzy,
bo takowe mogą doprowadzić cię do szmalowej nędzy!
Duże sklepy omijaj z daleka,
a samochód pozostaw w garażu,
bo świeże powietrze i zdrowy ruch
na ciebie tak bardzo czeka!
Zrezygnuj z używek, delektuj się owocami,
zamiast pomocy różnych fachowców
wprowadź zasadę – „rodzinka, robimy to sami”.
Stosuje zawczasu i to najlepiej tą naturalną profilaktykę
w swojej dbałości o zdrowie,
aby potem w czasie leczenia choroby
przy kwocie rachunku za zrealizowaną receptę
długo nie szumiało ci w głowie!
A gdy jakiś czas wolny sobie wygospodarujesz,
to nie siedź na laurach,
bo sam wiesz, że każdego grosza potrzebujesz.
Dorabiaj, oszczędzaj, dobrze wszystkim gospodaruj,
pomyśl, przerób, unowocześnij
i coś z niczego niskim kosztem sobie wyczaruj.
Nie wpadaj w długi, kredytów z daleka unikaj
i szpanerstwem wobec całego świata nie fikaj!
Odżywiaj się skromnie, ale rozumnie,
nie szalej z ubraniami, ani też z kosmetykami,
korzystaj ze zdobyczy techniki umiarkowanie
i niech tak właśnie dla twojego dobra finansowego
wszystko to co napisane jest wyżej pozostanie!
Pozdrawiam – Grzegorz S.
Nad:
Grzegorz
Minęła północ. Koniec konkursu, który trwał do 17 stycznia 2011r. włącznie. Nadeszło 131 odpowiedzi. Fantastycznie się spisaliście. Mam teraz co robić. Wszystkie komentarze (wiele z nich otrzymałem w formie maili i wszystkie opublikowałem tutaj) wnikliwie przeczytam, a najlepsze nagrodzę. Już widzę jaki będę miał problem. Tyle ciekawych tekstów, że nagrodzić powinienem wszystkie. No nic, jakoś z tego wybrnę. Wkrótce rozpocznę regularne publikowanie tekstów. Czytajcie i czekajcie na maile…
a kiedy beda wyniki konkursu
Czy coś wiadomo już o wynikach konkursu????
Spoko. Wkrótce wyniki. Mam już zwycięzców. Muszę jeszcze zgromadzić nagrody. Pracuję nad tym…
a kiedy mniej więcej będą wyniki??
W nadchodzącym tygodniu dam radę.
wyniki będą przesłane na poczte czy ogłoszone tutaj?
Najpierw mailem poinformuję zwycięzców o nagrodzie. Gdy już wszyscy zwrotnym mailem potwierdzą wygraną, wtedy ogłoszę wyniki tutaj.
a mniej więcej kiedy będzie wiadomo?
W moim konkursie na wskazanie pięciu „pożeraczy pieniędzy” i pięciu sposobów na poprawę sytuacji finansowej jury wybrało – oczywiście – pięciu zwycięzców. Na konkurs wpłynęło ponad 150 wypowiedzi, z czego zdecydowana większość wymagała uważnej lektury, zawierała trafne spostrzeżenia i cenne sugestie.
Trochę się nawet pospieraliśmy z chłopakami na komisariacie, kogo należy nagrodzić w konkursie Fortuny, bo poziom prac był naprawdę wysoki i szalenie wyrównany. Najchętniej dałbym nagrody wszystkim… Bardzo dziękuję Wam za udział i za prawdziwe zaangażowanie! W końcu postanowiłem wyróżnić następujące wypowiedzi:
1/ http://fortunaradzi.pl/index.php/konkurs-fortuna-dla-czytelnikow/#comment-283
Joanna Smolik
Lanckorona
2/ http://fortunaradzi.pl/index.php/konkurs-fortuna-dla-czytelnikow/#comment-351
Edyta Kończal
Mogilno
3/ http://fortunaradzi.pl/index.php/konkurs-fortuna-dla-czytelnikow/#comment-366
Anna Jełłaczyc
Trzebnica
4/ http://fortunaradzi.pl/index.php/konkurs-fortuna-dla-czytelnikow/#comment-382
Piotr Kaczyński
Pokrzywnica
5/ http://fortunaradzi.pl/index.php/konkurs-fortuna-dla-czytelnikow/#comment-407
Grzegorz Nabrdalik
Większyce
Zwycięzcy otrzymają wiertarko-wkrętarki akumulatorowe Bosch GSR 12-2 Professional lub uniwersalne zestawy Dremel 400 Digital do prac wymagających dużej precyzji. Dołączymy do nich przykładowe biznesplany, które pozwolą wykorzystać nagrody do poprawy sytuacji finansowej nagrodzonych. Bądźcie przy tym cierpliwi w oczekiwaniu na przesyłkę, bo zakup negocjuję z wybranym sklepem internetowym, który wyśle nagrody pewnie od razu pod Wasze adresy. A jak już nagrody dojdą to mam ogromną prośbę: Przyślijcie mi zdjęcia zrobione podczas pracy z otrzymanymi narzędziami. Wkrótce na stronach napiszę w kilku zdaniach jak można zarobić na prostej wkrętarce akumulatorowej. Czytajcie Fortunę.
Gratuluję zwycięzcom, a wszystkim uczestnikom jeszcze raz dziękuję za ciekawe wypowiedzi, inspirację dla odwiedzających stronę i za chęć pomocy sobie i innym. Liczę na Was w następnych konkursach!
Wasz aspirant Fortuna
[...] i za prawdziwe zaangażowanie! W końcu postanowiłem wyróżnić następujące wypowiedzi: 1. Joanna Smolik – Lanckorona 2. Edyta Kończal – Mogilno 3. Anna Jełłaczyc – Trzebnica 4. Piotr Kaczyński – Pokrzywnica 5. [...]
Serdecznie dziękuję Panie Aspirancie, dziś otrzymałem Bosch-a
takie narzędzie przyda mi się na pewno
oczywiście czekam na wskazówki a propos biznesplanu z udziałem, w roli głównej wiertarko-wkrętarka. w najbliższym czasie prześlę fotki. pozdrawiam, Piotr.
Handel internetowy działa! Wszystko przebiegło sprawnie. Wczoraj złożyłem zamówienie w odległym sklepie, nie widząc narzędzi na oczy, a dzisiaj dotarły do laureatów. Teraz czekam na Wasze zdjęcia!
Nagroda dotarła! Dziękuję i pozdrawiam
Nagroda dotarła, ale także czekam za biznesplanem…
Wiem, że już po konkursie, ale nie w tym celu piszę
Ja mam swój sposób na wyłapywanie pożeraczy pieniędzy. A mianowicie liczę sobie ile jakieś dobro z którego mogę zrezygnować (np. Coca-cola) kupowana codziennie kosztuje mnie dziennie, tygodniowo, miesięcznie i rocznie. Załóżmy kosztuje ona 4 zł butelka. Piję jedna butelkę dziennie, więc tygodniowo wydaję 28 zł, miesięcznie – 120 zł a rocznie aż – 1460 zł!
Następnie sumuję sobie wszystkie pozycje wydatków, z których mogę zrezygnować bądź je zmniejszyć. Wtedy mi wychodzi ile tracę rocznie na mało potrzebne rzeczy.
[...] KONKURS FORTUNA DLA CZYTELNIKÓW : Fortuna radzi [...]
Dodaj komentarz