W spadku po dziadku



W spadku po dziadku

17 stycznia 2010
Kategorie: Finanse osobiste, Porady

Do napisania tego odcinka skłoniła mnie pewna znajoma, która zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc i interwencję u komornika. Któregoś dnia pani Aniela przyszła na komisariat, wzięła mnie na stronę i wyszeptała: – Pan ma wszędzie dobre kontakty, więc może pogada pan z komornikiem, żeby nie zabierał mi mieszkania, bo gdzie ja, emerytka, się teraz podzieję. Niczego obiecywać oczywiście nie mogłem, bo komornicy to twarde sztuki, ale opowieści o życiowej tragedii wysłuchałem.

Biznes z długami

Dość dobrze znałem męża pani Anieli. Miałem z nim dobre kontakty przed kilkoma laty, gdy angażował się w pracę społeczną w naszym miasteczku. Później kontakty się urwały, a to dlatego, że pan Kazimierz wziął się za interesy, dużo podróżował po kraju i zwyczajnie nie miał już czasu na pogawędki. Robił – jak to się mówi – w biznesie odzieżowym. Miał szwalnię i kilka niewielkich sklepów w różnych miastach regionu. Podobno interes dobrze się kręcił, gdyż oferował odzież modną i niedrogą. Pan Kazimierz zmarł nagle, chyba na zawał. Zostawił firmę i rodzinę z niewyobrażalnymi problemami.

spadek1Wyszło na jaw, że biznes kręcił się gorzej od maszyn do szycia. Szwalnia wpadła w tarapaty, bo odbiorcy przestali płacić terminowo. Rosły długi wobec dostawców, ZUS-u, skarbu państwa i w banku. Rodzina o niczym nie wiedziała. Pan Kazimierz wszystkie domowe rachunki opłacał terminowo, a jak trzeba było kupić coś grubszego, zawsze miał na to pieniądze. Dopiero jakiś czas po jego nagłej śmierci okazało się, że miał ogromne długi. W dodatku zagraniczna firma wygrawszy proces o podróbki zażądała odszkodowania za nielegalne używanie znaku towarowego. Rodzinie zmarłego zwaliła się na głowy cała piramida problemów finansowych.

Żona pana Kazimierza zamiast dobrze prosperującego biznesu dostała w spadku mega problem. Sąd nakazał ściąganie długu z majątku spadkobierców, czyli żony i dzieci. Komornik zabrał samochody, wszedł na emeryturę mojej znajomej i kazał opuścić pani Anieli wartościowe mieszkanie. Na szczęście udało się jej przebudować mieszkanie dzieląc je na dwa lokale. Sobie zostawiła pokój z kuchnią, resztę sprzedała na wolnym rynku przekazując dochody komornikowi. Nie wystarczyło to jednak na zaspokojenie wierzycieli. I co miesiąc spadkobiercy pana Kazimierza część swoich dochodów przeznaczają na spłatę długów.

Wciskanie kitu i kredytu

W moim policyjnym pitavalu mam też zapisaną historię z Łodzi. Po trzech latach od śmierci pewnej starszej pani bank zwrócił się do jej dwóch córek z żądaniem spłaty kredytu. Kobiety nie miały pojęcia o zaległościach matki wobec banku. Dług z 3 tys. urósł już do prawie 6 tys. zł. Bank żąda od kobiet po 250 zł miesięcznie. Córki niczego – poza długiem – po matce nie odziedziczyły. Mieszkanie kwaterunkowe zajmowane przez zmarłą kobietę wróciło do gminy.

Kolejny przykład z policyjnych kronik, ale trochę z innej beczki: wymuszanie spadku. Dwie kobiety opiekowały się starszym, schorowanym panem. Cierpiał na stwardnienie rozsiane boczne. W pewnym momencie choroba posunęła się do tego stopnia, że przestał mówić, stracił kontakt ze światem. Kobiety zgodnie twierdziły, że mężczyzna tuż przed śmiercią przekazał jednej z nich w spadku swój dom jednorodzinny. Sąd dał wiarę świadkom, bo prawo dopuszcza ustne sporządzenie testamentu. Rodzina przegrała proces o spadek. W naszym rejonie też nie brakuje osób i instytucji wymuszających spadki od schorowanych staruszków. W takich przypadkach zalecam czujność rodzinie.

Coraz więcej starszych osób zaciąga kredyty i ma różne inne zobowiązania biznesowe. Na rynku jest wiele firm, które wciskają starszym ludziom cudowne garnki za kilka tysięcy złotych, lecznicze kołdry, medykamenty na każdą chorobę. Banki chętnie kredytują takie zakupy na raty. – Owinęli mnie wokół małego palca – opowiadała mi pewna starsza pani, uczestniczka prezentacji mikstury na wszystko. Prezenterzy używali fachowej terminologii, powoływali się na autorytety medyczne, głos zabierał jakiś niemiecki ekspert. Każdy kto za 2 tys. zł kupił 100 buteleczek medykamentu dostawał za darmo żelazko. I nawet nie trzeba było płacić. Wystarczyło tylko wypełnić dokumenty kredytowe i wychodziło się z prezentacji z miksturą i żelazkiem. Ta pani przyznała mi się do kilku tego typu zakupów i zadłużenia na łączną kwotę 5 tys. zł. Wątpię, aby rodzina o tym wiedziała…

Żyjemy coraz dłużej, emeryci ze swoimi stałymi dochodami paradoksalnie są najlepiej zarabiającą grupą w kraju i dlatego są dla banków dobrymi klientami. Za życia terminowo spłacają kredyty, a po ich śmierci długi przejmują spadkobiercy. Bank zapuka do drzwi spadkobierców, gdy tylko dostanie sądowe orzeczenie o nabyciu spadku przez rodzinę zmarłego. Bywa, że starsze osoby są zadłużone po uszy. Dlatego warto jak najwięcej wiedzieć o zobowiązaniach naszych rodziców, dziadków, znać skalę ich zadłużenia. Banki powołując się na tajemnicę bankową nie udzielają rodzinie zmarłego informacji o stanie jego zadłużenia. Czekają na zaświadczenie sądowe o nabyciu spadku i dopiero wtedy ujawniają stan salda. Dobrze, jeśli zmarły miał pełne konto. Problemy zaczynają się, gdy zaciągnął pożyczki lub nadmiernie obciążył kartę kredytową. Bank niechybnie chwyci nas za gardło.

Sześć miesięcy na decyzję

Otrzymując schedę powinniśmy wnikliwie sprawdzić, co wchodzi w skład tzw. masy spadkowej, bo są sposoby na uniknięcie spłaty cudzych długów. Po pierwsze, możemy odrzucić schedę, co zwalnia nas z odpowiedzialności za długi spadkowe, w tym również za zobowiązania podatkowe. Na złożenie oświadczenia o odrzuceniu mamy sześć miesięcy od momentu uzyskania informacji o spadku. Trzeba pilnować terminu, bo sądy mają własną interpretację. Najczęściej za moment uzyskania informacji przyjmują datę śmierci spadkodawcy. Spadek muszą odrzucić wszyscy ustawowi spadkobiercy – dzieci, rodzice, a nawet wnuki zmarłego. Słyszałem o takim przypadku w naszej miejscowości, że pewien niezorientowany ojciec zmarłego hazardzisty musiał spłacać długi spadkowe, bo nie wiedział, że synowa i wnuki odrzuciły schedę. Warto w tym miejscu przypomnieć porzekadło, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu…

Ale nie zawsze… Na własnej skórze – i to dwukrotnie – miałem okazję przekonać się, jak działa mechanizm spadkowy. Po wielu latach od śmierci jednego z dalekich członków mojej rodziny okazało się, że jestem współwłaścicielem ułamkowej części działki pod Warszawą. Na prośbę dalekiego kuzyna wszyscy „udziałowcy” gruntu dobrowolnie i notarialnie zrzekli się prawa własności, aby inicjator komasacji mógł na działce postawić dom jednorodzinny. Przed laty dostałem też w spadku pewną kwotę pieniędzy. Aż mnie korciło, aby szybko ją wydać np. na motocykl. Ale nie, postanowiliśmy w rodzinie dziedziczone pieniądze przekazać następnym pokoleniom. Pełną kwotę wpłaciłem na fundusz inwestycyjny. Czasem zaglądam na konto i stwierdzam, że decyzja była słuszna, bo dzisiaj stanowi ona już równowartość dwóch samochodów. Gdy moja młodzież się usamodzielni, życiowa wyprawka będzie jak znalazł…

Jeśli czujemy, że ze spadkiem „jest coś nie tak” możemy przyjąć go z tzw. dobrodziejstwem inwentarza. Wtedy odpowiadamy za długi spadkodawcy tylko do wysokości masy spadkowej. W najgorszym przypadku wyjdziemy „na zero”. Na złożenie przed sądem lub notariuszem oświadczenia o warunkowym przyjęciu spadku też mamy sześć miesięcy. Jeśli nie złożymy w terminie żadnego oświadczenia – przyjmuje się, że objęliśmy spadek bez żadnych ograniczeń, także jeśli chodzi o odpowiedzialność za długi. Ponosimy wtedy odpowiedzialność całym swoim majątkiem, bez ograniczeń i bez względu na to, ile w spadku otrzymaliśmy. Może się więc okazać – jak to było w przypadku pani Anieli – że na spadku, zamiast zyskać, stracimy majątek.

Wasz aspirant Fortuna

linia

Dziedziczenie ustawowe występuje wtedy, gdy spadkodawca nie zostawił testamentu, albo gdy testament nie reguluje podziału całości majątku spadkodawcy (wtedy dziedziczenie ustawowe dotyczy tej właśnie części). Osoby uprawnione do majątku z mocy ustawy określa się w zależności od tego, jakie występują w danej sytuacji osoby bliskie.

W przypadku braku testamentu i spadkobierców ustawowych dziedziczy Skarb Państwa, a nie dalsza rodzina. Osoby samotne powinny więc zadbać o pozostawienie testamentu.

Przed podjęciem decyzji o podjęciu lub odrzuceniu spadku należy zbadać stan majątku spadkodawcy i w miarę możliwości pozyskać różne informacje ze wszystkich możliwych źródeł (księgi wieczyste, organy podatkowe, banki, kontrahenci itp.). Gdy spadkodawca prowadził działalnością gospodarczą, warto przejrzeć dokumentację firmy, zapoznać się z księgami i ewidencjami. Informacji możemy zasięgnąć również w rejestrze zastawów.

Na podstawie ordynacji podatkowej możemy wystąpić do poszczególnych organów podatkowych o wydanie stosownych zaświadczeń, dzięki którym będziemy wiedzieli, jaki jest stan zobowiązań spadkodawcy.

Jeśli podejmiemy decyzję o przyjęciu lub odrzuceniu spadku, musimy przed sądem lub notariuszem złożyć stosowne oświadczenie. Może być ono złożone ustnie lub pisemnie.

W przypadku gdy jesteśmy małżonkiem, zstępnym, wstępnym, pasierbem, rodzeństwem, ojczymem, macochą spadkodawcy, będziemy zwolnieni od podatku, jeżeli zgłosimy nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego, w terminie miesiąca od dnia uprawomocnienia się postanowienia stwierdzającego nabycie spadku.

Właściciel rachunku bankowego może w umowie z bankiem wskazać osobę, której po jego śmierci bank wypłaci pieniądze znajdujące się na tym rachunku. Banki przyjmują dyspozycje na wypadek śmierci na specjalnych formularzach. Dyspozycje i oświadczenia są objęte tajemnicą bankową i to także w stosunku do samego beneficjenta, chyba że inna jest wola właściciela rachunku. Wskazana w dyspozycji osoba (wyłącznie: małżonek, rodzice, dziadkowie, dzieci, wnuki, prawnuki lub rodzeństwo) będzie mogła po śmierci spadkodawcy dostać 20-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, bez czekania na przeprowadzenie sprawy spadkowej. To może być dobrym rozwiązaniem zwłaszcza wobec wnuków, które za życia rodziców nie dziedziczą po dziadkach. Jeśli na koncie znajduje się więcej niż 20-krotność przeciętnego wynagrodzenia, to reszta pieniędzy będzie musiała poczekać na podział między spadkobierców.

Bywają sytuacje, gdy spadkodawca testamentem zapisuje swój majątek osobie obcej. W takim wypadku niektórzy z członków rodziny mogą ubiegać się o zachowek. Do kręgu uprawnionych zaliczamy zstępnych (potomstwo), małżonka oraz rodziców zmarłego. Zachowek zależnie od okoliczności może mieć wysokość:

– dwie trzecie wartości udziału spadkowego – jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo uprawniony zstępny jest małoletni,

– jedna druga wartości udziału spadkowego – w pozostałych sytuacjach. Jeżeli uprawniony nie otrzyma zachowku, przysługuje mu roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo jego uzupełnienia.


Komentarze: 24

  1. Paulina 6 lat temu

    Mam nastepujace pytanie:
    w testamencie mojego dziadka (dziadek zyje, jest to ojciec ojca) jest zapisane jego wlasnosciowe mieszkanie na mnie – jego wnuczke. Ale: moj ojciec zyje i zaciagnal spory kredyt, ktorego z pewnoscia nie bedzie w stanie splacic do konca zycia, nie posiada bowiem zadnego majatku. Moj ojciec jest rozwiedziony z mama i kredyt zaciagnal juz po rozwodzie.
    Juz wiem, ze w momencie smierci ojca, chcac uniknac splacania dlugu, powinnam wystapic o odrzucenie spadku po nim.
    Wiem tez, ze gdyby w momencie smierci ojca, zyl nadal jego ojciec, a moj dziadek, to on rowniez chcac uniknac dlugow swojego syna, powinien odrzucic spadek po nim.
    Jak ta cala kwestia ma sie do „mojego” mieszkania – do mieszkania zapisanego mi w testamencie przez dziadka? Jezeli wszyscy, ktorych dotyczy spadek po moim ojcu, odrzuca spadek po nim – jak wowczas wyglada dziedziczenie z dziadka na wnuczke?
    Prosze o odpowiedz.

  2. cipontek 6 lat temu

    .fr Fortuna Radzi
    Znalazlem B. Duzo Bledow
    ;(

  3. Danka 7 lat temu

    Panie Aspirancie,bardzo proszę o wyjaśnienie czy w sytuacji gdy Bacia zmarła w 1997r. jej córka w 1973r. to dzieci córki ,czyli wnuki Babci, pełnoletnie w chwili śmierci Babci mają prawo do zachowku.Bardzo proszę o wyjaśnienie w tej sprawie.Z góry dziękuję i pozdrawiam.

  4. Asia 7 lat temu

    Drogi Aspirancie
    Zawsze mi się marzyła jakaś ciocia z Ameryki, która mogłaby mi zostawić fajny spadek, ale po Twoim artykule doszłam do wnosku, że ze spadkami trzeba się obchodzić ostrożnie – prawie tak samo ostrożnie jak z jajkiem.
    Pamiętam, jak mój kolega opowiadał mi, że zmarł mu jakiś wójek w Niemczech, który zostawił w spadku mieszkanie i samochód. Niestety, obie te rzeczy były kupione na kredyt i jeszcze nie spłacone. Najbliższym jego spadkobiercą były siostry, które odmówiły przyjęcia spadku, więc później dzieci, a nawet wnuki tych sióstr musiały złożyć w Ambasadzie Niemiec oświadczenie, że spadku nie przyjmują. Więc jak widać, najpierw najlepiej sprawdzić jakie korzyści i kłopoty można dostać wraz z przyjętym spadkiem.

    Ludzie w Polsce uwielbiają liczyć innym co widać na przykładzie ludzi starszych. Każdy myśli, iż staruszkowie mają odłożone pieniądze, posiadają przedwojenną biżuterię czy antyki. A po śmierci takiej starszej osoby okazuje się, że poza kilkoma rodzinnymi pamiątkami, jej majątek jest bardzo mizerny – oczywiście jeśli ma mieszkanie, czy domek w atrakcyjnej okolicy to spadkobiercy mogą się cieszyć, ale to są tylko sporadyczne przypadki. Zresztą teraz, gdy osoby starsze mogą podpisywać z bankiem umowy, iż w zamian za comiesięczną kwotę po ich śmierci mieszkanie będzie przechodziło na bank prawdopodobieństwo otrzymania mieszkania w spadku zmniejszy się.

  5. bozena 7 lat temu

    Z tymi prawnikami też różnie bywa.Do końca nie ma się pewności czy wszystko ci powiedzą albo czy wszystko wiedzą.
    Sama stałam się ofiarą spadku po ojcu. Mało tego, że ojciec miał separację z mamą to jeszcze zafundował sobie dwoje dzieci z dwiema kobietami a całe życie mieszkał z nami.O jednym dziecku wiedziałyśmy ale o drugim nie. W momencie kiedy zmarł, matka dziecka wystąoiła o stwierdzenie nabycia spadku.Na szczęście miałyśmy testament po ojcu z 1998r. Mama wyprośiła ten testament ze wzgłedu na tą pierwszą córkę pozamałżeńską, poprostu chciała mnie i siostrę jakoś zabezpieczyć. Dzięki temu testamentowi te dwie córki pozamałżeńkie nie dziedziczą z ustawy, ale i tak matka jednej z nich pozwała mnie i siostrę o zapłatę zachowku. Chciała 50 tys. bo dom wyceniła na 600tys. co było absyrdem. I tak nie obeszło się bez adwokata za którego zapłaciłyśmy 3 tys. W sumie adwokat załatwił sprawę bardzo szybko i do spłaty mamy 25tys.płatne w ratach przez 10 miesięcy.Paradoksem jest to,że ja zarabiam 1.260 zł netto a siostra nie pracuje. Od lutego tego roku raty pomaga spłacić mi mąż, który niestety musiał wyjechać z kraju aby zarobić na długi spadkowe.Jak by tego było mało tydzień po rozprawie sądowej zgłasza się zus po 12 tys. z tyt nieuregulowanych składek ojca. Próbowałam prosić o umorzenie. Siostrze umorzyli ale mi nie, ponieważ nie ma podstaw bo mam stałe źródło utzymania.Co z tego że umorzyli długi siostrze jak ja muszę zapłacić całośc czyli 12. tys, ponieważ istnieje solidarna odpowiedzialność dłużników za zobowiązania.Do zusu odwoływałam się dwukrotnie. Za każdym razem bez skutko. Powoływałam się nawet na orzeczenie o niepełnosprawności mojego dziecka. To zasugerowano mi, że powinnam się nim opiekować a nie zarobkować to może byłaby podstawa do umorzenia. Mam jeszcze ostatnią drogę odwoławczą do sądu administracyjnego, ale nie wiem co mam robić czy się poddać i niech wejdą mi na wypłatę a wtedy nawet nie będzie mi się opłacało pracować bo do pracy dojeżdżam i tracę ok.180 zł na bilety. Miedzy czasie okazało się,że ojciec ma hipotekę przymusową ustanowioną na jego części domu. Hipoteka jest z 1997 roku 5 tys. zł wraz zodsetkami od 97. Nawet nie chce mi sie liczyć ile to będzie do spłaty bo i tak tego nie jestem w stanie spłacić.
    Dla mnie to prawo nie ma najmniejszego sensu bo uderza w szarych ludzi. Rozumien gdybym dostała spadek , który mogłabym sprzedać i to wszystko spłacić, ale dostałam dokładnie część domu w którym mieszkam od dzieciństwa więc jaki to spadek !!!

    Odnośnie prawników itp. Zwracaliśmy się wielokrotnie o radę, za każdym razem kosztowało nas to 100 lub 80 zł i odpowiedź była jedna no takie są przepisy, spłaty długów się nie uniknie, najlepie jak by Panie coś sprzedały i zapłaciły zobowiązania. Pytanie co sprzedać dom? w którym miszka 5 osób.

    Jutro idę do Zusu dowiedzieć się ile narosło już odsetek bo trzeba pamiętać,że skoro odwołałam się od decycji zapłaty i otrzymałam odpowiedź negatywna to odsetki biegną od momentu śmierci ojca tj. od 10 grudnia aż do momenyu spłaty zadłużenia. Może pozwolą rozłożyć na raty chociaż jedne już spłacam ale dla nich to nie ma znaczenia.
    Prawdę mówiąc jestem podłamana. Nie sądziłam, że w ciągu jednego dni czyli śmierci ojca tak niefortunnie potoczą się nasze losy.
    Proszę mi wierzyć tak jak płakałam po oju tak teraz go nie nawidzę jak można było tak zlekceważyć sobie rodzinę.
    Na domiar tego mama nie ma po ojcu renty bo mieli separację.Z renty nikt nie skorzystał, chyba że jego córka bo jest małoletnia, a długi trzeba płacić

    Proszę o jakąś radę, opinię może podsunie mi to jakiś pomysł

  6. Aspirant Fortuna 7 lat temu

    Cieszę się, że pozytywnie odbieracie moje ostatnie wpisy. Cieszę się także z pytań jakie mi zadajecie. Pomyślałem nawet, że postaram się na nie odpowiedzieć pytając wcześniej o radę znajomych prawników. I wiecie co? Nikt nie podejmuje się odpowiedzieć na Wasze pytania. Prawnicy twierdzą, że każda sprawa jest inna, prawo spadkowe bardzo zawiłe i taka korespondencyjna porada może spowodować więcej szkód niż dać pożytku. I ja się z tym zgadzam. Odsyłam Was do prawników. Może macie takich wśród swoich znajomych, przyjaciół. Poproście ich o radę, pokażcie dokumenty i materiały potwierdzające stan faktyczny. W ostateczności zapukajcie do kancelarii prawniczej. Wiem, że to kosztuje, ale będziecie mieli większą pewność co do poprawności interpretacji przepisów.
    Przypominam, że nagradzam najciekawsze komentarze. Już kilka mam na oku. Czytajcie i komentujcie!!!

  7. zachowek 7 lat temu

    Cztalam pana artykul w ostatnich Kulisach,pan nie pisze ze zachowek po trzech latach ulega przedawnieniu prosze o odpowiedz jak to jest.

  8. Aspirant Fortuna 7 lat temu

    MagdaB

    Kurcze, trudna sprawa. Nie czuję się na siłach doradzać. Może ktoś z Czytelników ma pomysł na rozwiązanie problemu…

  9. MagdaB 7 lat temu

    Mama mojej mamy zmarła w 1999roku, babcia nie zostawiła testamentu, miała 3 córki i 2 synów jej mąż zmarł kilkanaście lat wcześniej. Babcia miała małą działkę z lasem oraz działkę, na której stał jej dom oraz budynki gospodarcze. Mama raz zapłaciła podatek chyba za rok w którym babcia zmarła. Ale później nie płaciła, bo stwierdziła, że nic jej po tych działkach nikt z jej dzieci się tam nie wybuduje , bo są wąskie a poza tym działka na której stał dom była 1/3 większej działki. Tzn jedna duża działka był dawno temu podzielona na 3 rodziny. Od tamtej pory urząd gminy wzywał mamę do urzędu w sprawie płacenia podatku. Reszty jej rodzeństwa nie wzywali. Mama chciała działki oddać gminie, ale gmina nie chciała nawet za darmo. I tak przez kila lat ją wzywali, dzwonili aż w końcu w tym roku wezwali do gminy całe rodzeństwo mamy i ją też. I dalej mówili, żeby płacili podatek. Jeden z braci mamy zmarł, więc powiedzieli, że będę pisać do dzieci wujka w tej sprawie.

    Co mama powinna zrobić? Nikt nie chce tych działek, a gmina nie chce przyjąć nawet za darmo.

  10. Piotr 7 lat temu

    Tak jak widać w spadku można odziedziczyć nie tylko fortunę, ale też i długi. Tak więc może dojść do dwóch sytuacji, opisanych przez Aspiranta Fortunę, a przedstawiają je poniższe równania:

    a) wersja pesymistyczna

    spadek = długi (m.in. niespłacone kredyty) + gardłowa sprawa z komornikiem + bank na karku + obciążenie dochodów spadkobierców odziedziczonymi długami + co najmniej niezadowolenie spadkobierców + w najlepszej sytuacji wyjście „na zero”

    b) wersja optymistyczna

    spadek = pieniądze, mieszkanie, firma itd. – podatek od spadków i darowizn (w przypadku dalszych krewnych i osób niespokrewnionych ze spadkodawcą) – zachowek (płacony przez spadkobiercę (osobę obcą) zstępnym, wstępnym i małżonkowi spadkodawcy) + zadowolenie z otrzymanej schedy + nowe możliwości finansowe dla spadkobiercy (inwestycje, „większe zakupy”)

    Co najważniejsze tak jak napisał to Aspirant Fortuna trzeba najpierw sprawdzić, czy ze spadkiem jest wszystko OK. A wszystkim spadkobiercom życzę wersji optymistycznej :)

  11. dziedziczenie 7 lat temu

    Mam pytanie dotyczące dziedziczenia, opiszę więc pewną sytuację i problem co dalej robić abu nie spłacać zaciągniętych kredytów. Otóż sprawa dotyczy mojego pełnoletniego pracującego bratanka. W 2009 r. zmarł jego ojciec, który nie miał rozdzielności majątkowej ze swoją żoną. Jego żona zaciągała kredyty o których mąż nie miał pojęcia, dowiedział się w momencie kiedy komornik zaczął zajmować jego wynagrodzenie. Po jego śmierci odbyło się postępowanie spadkowe, bratanek pzyjął spadek z dobrodziejstwem inwentarza. Moje pytanie jest następujące, czy komornik może żądąc od niego spłaty długów zaciągniętych przez jego matkę, która ich na dzień dzisiejszy nie spłaca.

  12. Aspirant Fortuna 7 lat temu

    Biernas!
    Dzięki za konstruktywną krytykę. Myślałem o sześciu miesiącach, a napisałem jeden. Stare przepisy zasiedziały się w głowie..

  13. Biernas 7 lat temu

    Panie aspirancie proszę nie udzielać odpowiedzi, które nie są zgodne z aktualnym prawem i przez to mogą wprowadzać zamęt w głowach czytających: Cyt. z artykułu: „W przypadku gdy jesteśmy małżonkiem, zstępnym, wstępnym, pasierbem, rodzeństwem, ojczymem, macochą spadkodawcy, będziemy zwolnieni od podatku, jeżeli zgłosimy nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego, w terminie miesiąca od dnia uprawomocnienia się postanowienia stwierdzającego nabycie spadku.” jest błędny, gdyż aktualnie prawo mówi o obowiązku zgłoszenia w ciągu pół roku, a nie miesiąca, co jest widoczne nawet na formularzu zgłoszenia nabycia spadku w urzędzie.

  14. niewiedza nie usprawiedliwia 7 lat temu

    „niewiedza nie usprawiedliwia” – taką odpowiedz dostałam w sądzie .
    nie wiedziałam ,że w rok po śmierci rodziców dowiem się ,że odziedziczyliśmy spadek na minusie.

    i tak na przykładzie swoim i reszty wybranych przez los spadkobierców minusowych , zaczynam się zastanawiać po co w szkole uczono mnie na WOS o tym jak strzelać z wiatrówki , jak działa gaz trujący lub innych rzeczy , których już się nie używa . może powinno wprowadzić się w szkołach średnich np. na lekcjach WOS dodatkowych tematów z podstaw prawa spadkowego , podatkowego itp.
    zresztą jak umiera osoba bliska to nikt nie zastanawia się czy miała jakieś długi zwłaszcza jak nigdy ten temat nie jest poruszany bo finanse to raczej mało lubiany temat a szczególnie kredyty czy niepłacone podatki..
    a na koniec tak dla pocieszenia pozostaje fakt ,że nie tylko nam los dał…

  15. janusz 7 lat temu

    Przy okazji, czytajac komentarze innych osob postanowilem napisac swoj.Moja zmarla matka miala zadluzenie na karcie kredytowej.18.01.10 poszedlem do banku z aktem zgonu gdzie pracownik zapytal sie (stwierdzil)ze jestem spadkobierca.Z powodu smierci matki kwota zadluzenia jest wymagana natychmiastowo (do 30dni)wiec pracownik banku poradzil mi zeby napisac prosbe do banku o rozlozenie tej kwoty na raty.Stwierdzil tez,ze najlepiej prosbe napisac na miescu i podyktowal mi:”Czuje sie zobowiazany do splacenia zadluzenia…”.
    Zaczalem myslec dopiero wczoraj…znaczenie slow,ktore uzywamy w zyciu codziennym nie zawsze pokrywa sie z ich znaczeniem w swietle prawa.
    Po smierci mojej matki nie odbylo sie zadne postepowanie spadkowe wiec nie zostalo wydane zadne postanowienie Sadu o stwierdzeniu nabycia spadku,nie posiadam tez notarialnego aktu poswiadczenia dziedziczenia po zmarlej.
    Dzis wyslalem pismo to powyzszego banku,stwierdzajac ze zostalem zasugerowany przez pracownika jakobym byl spadkobierca a nim nie jestem i nie czuje sie odpowiedzialny za zadne umowy ktore byly spisane pomiedzy bankiem a moja zmarla matka.
    Ale jak to sie skonczy? Jaka jest prawda w swietle prawa? Wiekszosc z nas ma swoje profesje ale nie wszyscy jestesmy prawnikami a prawo nie zawsze jest logiczne i poprostu trzeba je znac.

  16. janusz 7 lat temu

    Dzien dobry.Wlasnie dzisiaj czytalem Pana artukul w Nowinach Gliwickich.Bardzo mnie zainteresowal poniewaz mam wlasnie obecnie podobny problem.
    Po smierci mojej matki nie odbylo sie zadne postepowanie spadkowe wiec nie zostalo wydane zadne postanowienie Sadu o stwierdzeniu nabycia spadku,nie posiadam tez notarialnego aktu poswiadczenia dziedziczenia po zmarlej.
    W artykule wspominal Pan o oswiadczeniu o odrzuceniu spadku-takowego nie zlozylem.
    Czy w takim wypadku wciaz jestem uznawany za spadkobierce???
    Wspominal Pan,ze na zlozenie takiego oswiadczenia o odrzuceniu mamy 6 mies.Moja matka zmarla 26lipca zeszlego roku.Czy zdaze jeszcze na czas z takim oswiadczeniem? I czy jest mi naprawde potrzebne?
    Z gory dziekuje za odp.pozdrawiam.

  17. Aspirant Fortuna 7 lat temu

    Oj, Krytyk!

    Przesadzasz. Krytykuj konstruktywnie. Takie opisy są bardzo pouczające. Ktoś z czasem tu wpadnie i zdobędzie sporo praktycznej wiedzy. Dlatego zachęcam do komentowania i pisania „wypracowań”. Ciekawe wpisy nagrodzę!

  18. krytyk 7 lat temu

    Urzekła mnie wasza historia. Ciekawe kto ustanowi rekord w długości wypracowania…Niestety aspirancie minął się Pan z celem, kasa na zachętę miała przyciągnąć internautów, którzy poczytają i odpowiednio skomentują. Miała pojawić się polemika i intensywna dyskusja na tematy tu poruszane, a zrobił się z tego konkurs literacki:/

  19. Edyta 7 lat temu

    Prośba do osob starszych.
    Zaufajcie swoim dzieciom,wnukom… bo kredyt można dostac łatwo,zaciagnac długi równiez…a pozniej pozostaje problem dla całej rodziny!!!! Nie dajcie sie oszukac na akwizytorow ktorzy pukajac do drzwi maja „super oferte”.
    Ludzie-Nie badzie zachłanni dowiadując sie, że liczeni jestescie do spadku!!Bo spadek to nie tylko pieniażki,nieruchomosc,czy rzeczy, to równiez i długi!!
    A w rodzinie-zawsze w takich sytuacjach dochodzi do sporów (przydadek mojej innej ciotki z córka.
    Miejcie oczka szeroko otwarte :)
    Prosze Was o to!

  20. Edyta 7 lat temu

    Witam. Ciesz sie, że został poruszony temat spadkowy! wiele osób ma z tym problemy co zrobic kiedy bliska osoba umiera.
    Jestem młodą osobą,mam problem ze spadkiem,a raczej długiem po dziadku.
    Mój dziadek odkad pamietam zawsze miał duża rente…jednak nie było widac gdzie i co robi z pieniażkami.Wypełnialam jego ksiazeczki mieszkaniowe,oplacalam r-ki i wiedziałam ile to wszystko kosztuje. Miesiecznie wydawał raptem 1000zł na samego siebie, a renty miał ponad 2300.Rodzina myślałą ze posiada oszczednosci,jednak dziadek nabierał sie na tzn”domokrążców” czyli czajniki,żelazka,filtry do oczyszczania wody,ksiazki itp.a pieniadze uciekały.
    Pewnego dnia Dziadek dostał udaru mózgu ,został sparaliżowany.Nie mógł chodzic,komunikacja z nim była minimalna,a nawet żadna.
    Okazało sie,że dziadek zaciagnał kredyt w „najlepszym” banku ktory daje cudowne kredyty na dowód (E…B…)Narosły odsetki,chciałam spłacac ten dług z pieniedzy dziadka,jednak bank nie chcial ze mna rozmawiac,gdyz jestem osoba trzecia.Przedstawiłam całą historie choroby dziadka,ze nie jest w stanie chodzic,m owic,pisac,a mimo to chce powrocic do spłat jego kredytu.
    Teraz kiedy dziadek zmarł,nagle bank chetnie chce sie z nami skontaktowac!!!
    Dziadek oprócz kredytu nie miał nic.A ciekawosc co zrobil z kwota 20.000 ciągle nas zastanawia..
    Problem który mnie martwi to to iz nie chce spłacac kredytu ktory został zaciagniety przez dziadka.
    Byłam u radcy prawnego,rozmawiałąm z notariuszem i zdania sa podzielone a prawo jest przezciez jedno!!!!!!!!!
    Chciałam odrzucic,zrzec sie spadku po dziadku!!
    I jedna osoba znajaca sie na prawie mowi ze moge napisac takie oswiadczenie u notariusza ze odrzucam spadek, a druga osoba mowi ze w momencie kiedy żyja dzieci mojego dziadka w tym przypadku (moj tato i ciocia)to oni w pierwszej kolejnosci dziedzicza spadek(dług). A moje pytanie na które nie moge nigdzie otrzymac odpowiedzi to:czy mimo to ze jestem wnuczka czy moge napisac takie oswiadczenie u notariusza ze odrzucam spadek?mimo to ze jestem wnuczka a testamentu nie ma,bynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo?chciałabym sie w jakis sposob zabezpieczyc zeby nie ponosic zadnych odpowiedzialnosci z tytułu tego kredytu. czy takie pisemne oswiadczenie u notariusza wystarczy czy musze załozyc sprawde sądowa?
    Prosze bardzo o pomoc!!!!

  21. Bożena 7 lat temu

    „W spadku po dziadku.”
    Strasznie zainteresowały mnie twoje porady Fortuno. Może w moim przypadku już jest za późno, ale może warto poradzić jak zaradzić przed okradzeniem spadkobierców. Przytoczę to na naszym przykładzie.
    Przykładzie dziadka.
    Jako człowiek inteligentny sporządził testament w którym wszystko „uporządkował”. Wiedzieliśmy co, dla kogo i on sam święcie w to wierzył, że jak zawsze mówił to co powie nawet po śmierci będzie święcie przestrzegane. Dziadek jako osoba majętna posiadał dwa domy, ten w którym mieszkam zapisał swojej wnuczce-a mojej córce, swój w którym mieszkał-przyjaciółce. Zmarł nagle. Niespodziewanie. Pomna wskazówek jakie zawsze wkładał mi do głowy przed śmiercią zadzwoniłam i dałam znać jego przyjaciółce że zmarł. Zjawiła się niezwłocznie, osiadając w jego domu. Zamieszanie,pogrzeb i wszystkie inne sprawy do załatwiania spadły na naszą głowę. Jakiś czas po pogrzebie przyszedł moment na uregulowanie spraw spadkowych. Dowiedziałam się, że testamentu nie zobaczę do końca życia a ona może robić z jego majątkiem to co chce. Poradziłam sobie z tą sytuacją, ponieważ wiedziałam, gdzie testament jest złożony, w której kancelarii. Nie poradziłam sobie z jedną sprawą. Owa pani od pierwszego dnia zamieszkania w jego domu zaczęła poprostu wszystko z niego wywozić, wysprzedawać. Kursowały samochody- większe,mniejsze. Nasze domy są na przeciwko więc trudno było tego nie widzieć. Ja stałam w oknie,płakałam, bo pamiętałam słowa teścia,że nic nie jest na sprzedaż. Że on na to wszystko ciężko pracował. nie mogłam nic zrobić. I zastanawiałam się o co w tym wszystkim chodzi..Przez trzy miesiące z zadbanego podwórka zrobiło się „chaszczysko”. W sumie nie wiem jak to nazwać bo ziele wyrosło większe ode mnie..Pojechałam do pracy za granicę, w tydzien po moim wyjeździe zadzwoniła do mnie mama,że mam wracać bo ta Pani wrzuciła klucze z domu na podwórko i powiedziała, że mamy se to wsadzić gdzieś. Wróciłam. I to co zastałam to zwaliło mnie z nóg. Na szczęscie wzięłam świadków z którymi weszłam do domu. Weszłam i zapłakałam. W domu z całego bogactwa gromadzonego przez lata, przez teściów nie zostało nic. Dom został ogołocony ze wszystkich wartościowych rzeczy. Cały warsztat blacharski zniknął. Czyli wszystkie maszyny do obróbki blacharskiej,wiertarki i inne. Sprzęt gospodarstwa domowego,kryształy,złoto,pieniądze. Ręce mi opadły.Na stole leżały rachunki do zapłacenia:woda,prąd, które były jeszcze na teścia i na pamiątkę zostawiła nam ze wszystkich nowych rzeczy instrukcje obsługi, a w każdym pomieszczeniu wysypisko śmieci. Dzwoniłam,próbowałam się dowiedzieć ale Pani nie odbierała moich telefonów. Wkońcu sprawa sama się wyjaśniła, dostaliśmy zawiadomienie z Sądu, że odrzuciła spadek. Ktoś bardzo sprytnie jej doradził wyprzedać wszystko, ponieważ nikt nie może jej udowodnić co było w domu i jakiej wartości. Gdyby to ona miała przeprowadzić postępowanie spadkowe musiałaby w urzędzie skarbowym zgłośić spadek i podac jego wartośc. Zapłaciłaby wtedy jako osoba obca duży podatek. A tak miała testament którym się zasłaniała do czasu, bo twierdziła, że sprzedaje swoje. Gdy sprzedała wszystko, zniknęła bez śladu, zostawiając nam na głowie długi, spustoszony dom i wiele problemów, które musieliśmy sami rozwiązywać. Postępowanie spadkowe musielismy przeprowadzić, żeby córka mogła odziedziczyć zapisany dom. Więc na sam koniec mam pytanie. Sprzedawała swoje czy nie swoje??? pozdrawiamy serdecznie

  22. Bolesław 7 lat temu

    Prawo na temat spadków od osób najbliższych bardzo się w ostatnich latach zmieniło, zwłaszcza prawo skarbowe (płacenie podatków). Dlatego czytam Pana, aspirancie Fortuna, na jednym oddechu. Więcej, więcej!

  23. krytyk 7 lat temu

    Czasy, w których żyjemy sprawiają, że człowiek musi się wszystkim interesować szczególnie sprawami, które go bezpośrednio dotyczą, inaczej może się to skończyć tak jak w opisywanych wyżej przypadkach. Odbiegając trochę od tematu, a nawiązując bezpośrednio do kredytów. W chwili obecnej zadłużenie Polaków jest tak duże, że w krótkim czasie nastąpią/ły „bankructwa” gospodarstw domowych. Z własnych obserwacji zauważyłem, że sporo klientów banków zaciąga kredyty na tzw. „przeżarcie”, czyli kredytują ekskluzywne wycieczki zagraniczne, czy też innego rodzaju rzeczy „niezbędne” do życia.Do brania pieniędzy każdy jest dobry, natomiast jak przychodzi spłata rat nie ma już nikogo. Zaciągają kolejny kredyt na spłatę poprzedniego itd.Oczywiście nie mówię o wszystkich, gdyż to stwierdzenie byłoby krzywdzące w stosunku osób, które zaciągają kredyty na naprawdę potrzebne rzeczy i jest to ich ostatnia deska ratunku: hipoteka, czy chociażby zakup węgla na zimę. Na koniec nawiązując do wątku emerytów, którzy dają się nabić w butelkę i kupują cudowne kołdry itp. Osoby z takim bagażem doświadczeń życiowych powinny być bardziej czujne i wykazywać się zdrowym rozsądkiem. Lepiej zabawiać wnuki niż chodzić na tego typu prezentacje. Ale to jest właśnie urok Polaków :)

  24. Amanda 7 lat temu

    To bardzo ważny temat, zwłaszcza, że w społeczeństwei mamy coraz więcej starszych ludzi, a oni siłą rzeczy zgromadzili przez całe życie jakiś majątek. I najczęściej nie wiedzą, jak nim mądrze zadysponować. Mój cioteczny wujek postanowił zapisac mi w spadku swoją własnościową kawalerkę. Nie miał już bliższej rodziny. Ja się nim zajmowałam przez ostatnie lata jego życia, ale wój był radosnym, miłym człowiekiem i traktowaliśmy się jak najbliższa rodzina. Niestety w świetle prawa nie byliśmy żadna rodziną. Po jego smierci musiałam zapłacić od odziedziczonego mieszkania ogrony podatek spadkowy prawie 20 % wartości mieszkania. Dopiero jak to się stało dowiedziałam się, że mogłam zwyczajnie odkupić mieszkanie od wuja jeszcze za jego życia i wówczas podatek wynosiłby najwyżej 10%. Starsi ludzie tego nie wiedzą i nawet nie rozumieją tych zawiłości podatkowych, dlaczego spadek czasem może być problemem.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.